Przeglądnięte przez
Tag: współczesne wnętrza

Jeśli podążasz za trendami we wnętrzach, ten dodatek musisz mieć!

Jeśli podążasz za trendami we wnętrzach, ten dodatek musisz mieć!

Najmodniejszym dodatkiem (wg mnie) do wnętrz jest obecnie mianownik łączący wszystkie poniższe zdjęcia. Domyślacie się, co to jest? Tak – rośliny zielone, zwłaszcza te egzotyczne, o wielkich, dekoracyjnych liściach. Zielone rośliny będą nie tylko modnym dodatkiem do naszego mieszkania, ale odpowiednio wyeksponowane wypełnią całą przestrzeń swoim zapachem, kształtem i kolorem. Rośliny wnoszą trochę życia do wnętrz. Żywe rośliny mają jeszcze tę zaletę, że oczyszczają atmosferę z dwutlenku węgla, podwyższają wilgotność powietrza i wzbogacają w tlen. Ozdobne liście zielonych roślin, zwłaszcza egzotycznych dorównują urodą nawet najpiękniejszym kwiatom, natomiast nie przemija ona tak szybko jak u roślin kwitnących. Są atrakcyjne przez cały rok. Liście wielu roślin doniczkowych cenione są za swoje oryginalne kształty, budowę oraz barwę. Królową wśród nich jest monstera dziurawa.

turbulences-deco.fr
rockmystyle.co_.uk
Essential-Home
Essential-Home
The-joy-of-plants
Pinterest
Etsy

Monstera dziurawa (łac. Monstera deliciosa) to jedna z największych pokojowych roślin uprawianych w doniczkach. W naturze monstera to silnie rosnące, płożące się bądź wspinające pnącze, występuje w tropikalnym lesie równikowym Ameryki Południowej (od południowego Meksyku po południową Panamę).
Jeśli chcemy, by monstera pięła się ku górze, konieczne jest przymocowanie pędów do mocnej podpory. Choć monstera rośnie powoli, to jednak osiąga spore rozmiary. Dlatego decydując się na jej uprawę w domu, trzeba wziąć pod uwagę zapewnienie jej wystarczającej przestrzeni.
Dekoracyjne u monstery są zielone, duże, „dziurawe” skórzaste liście o kształcie sercowatym. Młode liście nie mają wcięć i dziur, nabywają ich z wiekiem – im starsze liście, tym wcięcia są głębsze. Starsze egzemplarze dodatkowo mają długie, zwisające korzenie powietrzne, których nie powinno się odcinać.
Starsze egzemplarze monstery mogą zakwitnąć, choć zdarza się to rzadko. Kwiatostan monstery ma kształt kolby otoczonej dużą białą pochwą. Po przekwitnięciu tworzą się pachnące, stożkowate owoce, które po dojrzeniu są jadalne, mają smak ananasa, ale mogą powodować podrażnienia błony śluzowej, dlatego lepiej ich nie spożywać.

Pinterest

Jak pielęgnować monsterę?

Pinterest

Monstera jest łatwa w uprawie, nie ma wysokich wymagań i bardzo dobrze znosi warunki panujące w mieszkaniu. Stanowisko dla monstery powinno być jasne do półcienistego, nie znosi bezpośredniego nasłonecznienia, zwłaszcza latem (zbyt silne słońce powoduje przypalenia liści). W miejscu zbyt cienistym liście są małe i bez wcięć.
Najlepsza temperatura dla monstery to 18–22 st. C, ale równie dobrze zniesie niższą temperaturę (15 st.C), choć jej wzrost wtedy będzie powolniejszy. Zbyt niska temperatura powoduje powstawanie na liściach ciemnych plam. Roślina jest wrażliwa na przeciągi.
Monstera lubi stałą, umiarkowaną wilgotność podłoża (nie lubi nadmiaru wody w podłożu). Latem należy podlewać ją raz w tygodniu, zimą – rzadziej (jak większość roślin zielonych). Roślina lubi też wysoką wilgotność powietrza, dlatego warto regularnie spryskiwać liście odwapnioną wodą i usuwać kurz wilgotną szmatką. Raz na dwa miesiące można użyć środka nabłyszczającego.
Monsterę nawozi się co dwa tygodnie od marca do sierpnia. Najlepszy termin do przesadzania to marzec–kwiecień, zanim roślina zacznie wypuszczać nowe liście. Małe rośliny przesadza się co roku, starsze co 2–3 lata (u dużych, rozrośniętych egzemplarzy wymienia się wierzchnią warstwę ziemi w donicy).
Monsterę rozmnaża się przez sadzonki wierzchołkowe bądź sadzonki sporządzone z kawałka łodygi (te ukorzeniają się wolniej). Ukorzenia się je przy dużej wilgotności powietrza i wysokiej temperaturze podłoża (25–30 st.C).

Pinterest

Gdzie można kupić monsterę?
– Leroy Merlin – 80 cm – 55 zł/szt
– Castorama – 17-60 cm – 24,68 zł/szt
– Ikea – 40 zł
– Auchan – ok. 40 zł

Moje najmłodsze dziecko dołączyło do swojej zielonej rodzinki 🙂

Monstera, jak inne rośliny zielone, pasuje do każdego stylu wnętrz. Odnajdzie się zarówno w tych minimalistycznych – na zasadzie kontrastu formy, jak i w tych bardziej przytulnych, gdzie będzie je dopełniać. Białe tło ściany pięknie wydobywa zieleń rośliny, podkreśla jej kształty – tak wyeksponowana roślina będzie na pewno zwracała uwagę. Zieleń pięknie komponuje się również z pudrowym różem, granatem, mosiądzem. Do roślin egzotycznych pasują naturalne, plecione dodatki, rodem z dżungli, czyli ich naturalnego środowiska. Mogą to być jutowe kosze czy sznurkowe wieszaki.

Essential-Home
A czy Wy lubicie egzotyczne rośliny we wnętrzach? Macie już swoją monsterę? 🙂

Zobacz też:
Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?
Kolor roku 2017 i jak wprowadzić go do wnętrz
Jak zrobić stoliczki z plastra drewna

Czytaj dalej...
5 rzeczy, które mnie zachwyciły w nowym katalogu Ikea i jedna, która mnie zawiodła

5 rzeczy, które mnie zachwyciły w nowym katalogu Ikea i jedna, która mnie zawiodła

Sierpień. Ostatnie ciepłe (i jasne) poranki i wieczory, ostatnie dni beztroski i słońca, melancholijne ale też nieco ekscytujące. W końcu co roku, pod koniec sierpnia wychodzi nowy katalog Ikea.

1. Kolory!

Powrót kolorów do wnętrz to coś, co przeczuwaliśmy już od jakiegoś czasu. Ikea wyszła naprzeciw naszym oczekiwaniom, wprost bombardując nas wspaniałymi zestawieniami kolorystycznymi, zarówno tymi klasycznymi, w kolorach ziemi, odcieniach pastelowych oraz w najmodniejszych ostatnio ciemnych barwach. Mnie urzekły wprost te odważne wnętrza w odcieniach butelkowej zieleni, granatu, kobaltu czy głębokiej ciemnej szarości. Pojawiło się mnóstwo nowych przedmiotów w tych kolorach, zwłaszcza w tekstyliach.

Ciekawy pomysł na nadanie szyku zwykłej komodzie przez podklejenie pod blatem listwy LED.

2. Scenografie.

Naturalne, z „normalnymi” ludźmi, robiącymi „normalne” rzeczy w przytulnych, kolorowych, nieco zagraconych wnętrzach. Kto nie uległ ich urokowi i chęci natychmiastowej wycieczki do Ikei, niech pierwszy rzuci kamieniem!

Kolacja przy świecach i… w grubych skarpetach. To mi się podoba!
Tak! W końcu reklama, gdzie to facet gotuje.

3. Kampanie.

Tanie meble dla studentów, lekkie, niewielkie meble gdy często się przeprowadzasz, meble i dodatki z naturalnych materiałów (korek i wiklina!), systemy ułatwiające segregowanie wszystkiego, wyposażenie przeznaczone stricte dla biur, promowanie przerabiania i nadawania indywidualizmu przedmiotom w naszych domach to tylko niektóre z pomysłów, które kochamy w Ikea.

Te pudełka idealnie dopasowane do półek to coś, co tygryski lubią najbardziej 😉
Brakuje Ci szuflad? Dokup pojemne pudełka idealnie wpasowujące się w regały Kallax.
No, łazienka rodem z PRL-u!
Stoliko-tace w modnych kolorach.
Ażurowa, geometryczna lampa w dobrej cenie.

4. Rośliny.



Marzysz o mini uprawie warzyw na parapecie czy na balkonie? A może o zielonej ścianie lub modnych ostatnio egzotycznych roślinach? Zarówno większość roślin jak i z pewnością wszystkie potrzebne donice, gadżety, konewki, stojaki, wieszaki czekają na Was w Ikea.

5. Tekstylia.

Ulubiony fotel-uszatek w nowej cenie i w nowych kolorach (miejmy nadzieję, że za obniżeniem ceny nie kryje się obniżenie jakości), piękne „aksamitne” poszewki na poduszki oraz milusie neutralne i wzorzyste kocyki – to wszystko znajdziesz w nowej kolekcji Ikea w całkiem dobrych cenach i często o bardzo dobrym składzie.

Sofa w dobrej cenie i ze zdejmowanym pokryciem dla szybko nudzących się i szybko brudzących się 😉
Nowy, modny wzór w liście i nowa cena.

Żeby nie było, że tylko chwalę…

1. Czy ja dobrze widzę? Sam tytuł brzmi raczej jak motyw przewodni sklepów typu Pepco (bez urazy) czy „salonów” Meble Bodzio czy BRW…Plastik oblany złotą farbą? Ikeo, zawiodłam się!

A co przykuło Waszą uwagę w nowej kolekcji Ikea? Czy zdecydowaliście się na jakieś konkretne zakupy? Chwalcie się w komentarzach? 🙂

Źródło pierwszego zdjęcia: Ikea.com.pl

Zobacz też:

Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?
Jak być „eko” w urządzaniu wnętrz?

Czytaj dalej...
Architektura Calatravy w Zurychu

Architektura Calatravy w Zurychu

Wnętrze Biblioteki Wydziału Prawa na Uniwersytecie Zurychskim.

Jakiś czas temu miałam okazję poznać i zwiedzić nieco Szwajcarię, a dokładniej Genewę i Zurych. Zawsze przy okazji takich wyjazdów sprawdzam sobie, jaka ciekawa architektura jest w danym miejscu, co warto zobaczyć. Jako, że muzeum najsłynniejszego szwajcarskiego architekta w Zurychu (chyba nie muszę pisać, o kogo chodzi, PS. Ciekawostka – wizerunek owego architekta widnieje na banknocie 10-frankowym!) było jeszcze zamknięte (czynne od kwietnia…), postanowiłam poprawić sobie humor, odwiedzając dwa miejsca w tym mieście, zaprojektowane przez innego ale równie wielkiego architekta hiszpańskiego.

Santiago Calatrava to hiszpański architekt, rzeźbiarz i inżynier budownictwa, twórca wielu oryginalnych budowli, m.in. dworców kolejowych, terminali lotniczych, mostów i wieżowców. Z miastem Zurych związany jest od młodych lat – to tutaj odbył studia z dziedziny konstrukcji na prestiżowym uniwersytecie technicznym ETH. Tutaj też obronił doktorat i rozpoczął działalność zawodową.

Biblioteka Wydziału Prawa na Uniwersytecie Zurychskim

Budynek uczelni a poniżej widok na dach ze świetlikiem biblioteki.
Detail

Kanton Zurychu i Uniwersytet zleciły firmie Calatravy przygotowanie nowego obiektu dla wybitnej biblioteki szkoły prawniczej i rzadkich kolekcji książek. Calatrava zaproponował wykorzystanie dziedzińca jako atrium, tworząc strukturę uzupełniającą w stosunku do pierwotnej. Po pierwsze, architekt dodał dwupiętrową lekką konstrukcję stalową do dolnych skrzydeł istniejącego budynku. Stalowe słupy i belki tworzą półki, które podpierają płyty podłogowe i umożliwiają oparcie nowej konstrukcji na istniejącym budynku. Fasada ścian kurtynowych charakteryzuje się cienkimi, eleganckimi profilami okiennymi i poziomymi zasłonami przeciwsłonecznymi. Calatrava zaprojektował bibliotekę jako stos sześciu owalnych pierścieni, zawieszonych jako niezależna struktura na prostokątnym dziedzińcu. Ta kaskada galerii jest wspierana z czterech ścian dziedzińca, pozostawiając fasadę dziedzińca budynku praktycznie nietknięte. Przestrzenie czytelnicze tworzą owalne pierścienie, a każda przestrzeń robocza posiada biurko wbudowane w przegrodę wewnętrznej krawędzi owalu. Kierując się do środka, czytelnicy mogą spojrzeć na 20 metrów w górę przez pustkę w rdzeniu owalnych pierścieni. Pierścienie wykończone są drewnianymi listwami, a wnęki między nimi absorbują dźwięk i sprawiają, że biblioteka jest cicha. Obszary robocze są ustawione tak, aby każdy czytelnik posiadał odrobinę intymności przy pracy, przy jednoczesnym łatwym dostępie do wspólnej przestrzeni regałów książek. Miedziany dach nad biblioteką i dziedzińcem posiada przeszklony świetlik, dzięki któremu światło dzienne przenika swobodnie do wnętrza pomieszczenia. Wybór miedzi harmonizuje z materiałami stosowanymi w otaczających budynkach.

Piękny rysunek kaskadowych galerii wykończonych drewnem.




Drewno na ścianach, szkło na suficie dopełnia posadzka z jasnych, marmurowych płyt.

Znając choć trochę architekturę Calatravy, nie sposób nie rozpoznać w tej realizacji dzieła tego architekta. Obiekt zachwyca swoją formą, lekkością, dużą ilością światła, miękkością, nietypową geometrią – czyli tymi typowymi cechami architektury Calatravy, za które tak go lubimy. Niesamowite jest również to… jak jest tam cicho. Nie słychać żadnych szmerów, szeptów, ma się wrażenie, że nikogo tam nie ma, choć w rzeczywistości z biblioteki korzysta wiele osób. Jetem pewna, że jest to idealne miejsce do nauki, nie nadto rozpraszające, wyciszające (dosłownie 😉 ), nastrajające do skupienia.

Miejsca cichej pracy indywidualnej zapewniono od wewnątrz, tuż przy barierce, pośrodku usytuowano stoliki do pracy zespołowej a regały z książkami usytuowano przy zewnętrznym obwodzie. Dzięki temu uudało się uzyskać układ, w którym nikt sobie nie przeszkadza.
Mimoa
Flickr.jpg
Detail

Stacja kolejowa przy placu Stadelhofen

ArchDaily
Widok na stację z góry.

Projekt Calatravy (we współpracy z Arnoldem Amslerem i Wernerem Rüeggerem) powstał w wyniku wygranego konkursu, ogłoszonego przez Koleje Szwajcarskie, które postanowiły odnowić, rozbudować i dodać funkcję komercyjną łącząc podziemne przejścia istniejącej stacji kolejowej w sercu Zurychu na placu Stadelhofen. Projekt obejmuje nie tylko platformę dla pasażerów i pasaż handlowy, ale również balustradową promenadę, trzy mosty, schody, windy oraz podparcie kabli zasilających. Był pierwszym nagrodzonym projektem Calatravy.

urban-architecture-now
Szkic architekta pokazujący projektowany układ wkomponowany w zbocze wzgórza.



Stacja miała powstać w gęstym miejskim terenie między placem Stadelhofen a wzgórzem Hohenpromenade, kiedyś bastionem fortyfikacji starego miasta. Aby ułatwić przepływ pasażerów, w projekcie zaproponowano utworzenie schodów po obu stronach starego budynku. Calatrava miał trudne zadanie – musiał zaproponować takie rozwiązanie, który respektowało teren, ale mogło zostać wdrożone bez zwłoki. Nad stacją zaproponowana została promenada, wzmocniona krętą siatką, tworząca zielony „baldachim”. Podróżni przyjeżdżający na stację mogą wejść na platformę za pośrednictwem schodów, windy lub przechodząc na drugą stronę torów przez mosty. Most drogowy biegnie zgodnie z nachyleniem stoku, most dla pieszych jest wspierany przez trójkątną strukturę, natomiast drugi most dla pieszych, posiada charakterystyczną dla tego architekta, rzeźbiarską formę. Pokrycie otwartej platformy to zakrzywiony baldachim, wykonany z półprzezroczystego szkła, które umożliwia filtrowanie światła do środka przez prefabrykowane elementy z cegły szklanej. Konstrukcje betonowe zostały odlane na miejscu przy użyciu deskowania jednoczęściowego, które przesuwano i dopasowywano do kształtu dla każdego etapu odlewania. Odsłonięty betonowy sufit wydaje się być dwoma oddzielnymi elementami, które spotykają się w środku, jest to jednakże jedna, ciągła, falująca powierzchnia.

Wejście na jeden z mostów dla pieszych.




Miejsce do odpoczynku, które latem pokryje się piękną zielenią.
Wejście na najwyższy poziom.

Będąc raz na stacji, nie sposób stwierdzić, czy dobrze spełnia ona swoją podstawową funkcję. Z pewnością jest to obiekt nietypowy, wyróżniający się z otoczenia, ale też współgrający z nim. Bardzo podoba mi się, jak stacja wkomponowuje się w zbocze. Projekt obejmuje nie tylko samą stację, ale też kilka pomostów prowadzących na promenadę dla pieszych nad nią. Wczesną wiosną, ażurowe zadaszenie promenady były jeszcze niezazielenione, ale z pewnością, gdy zieleń opanuje w całej swojej krasie stalową konstrukcję, miejsce zyska jeszcze więcej uroku. Już teraz widać było, jak dużo ludzie lubi spędzać tam czas, choć i pora roku i pogoda były jeszcze niesprzyjające.

mapio.net
Podziemna część stacji.
www.flickr.com

Będąc w Zurychu, polecam Wam serdecznie obejrzenie tych miejsc. Oba projekty są niezwykłe, widać w nich jak ważne są dla projektanta: geometria, struktura i natura, będąca niewyczerpanym źródłem inspiracji. Wykształcenie inżyniersko-architektoniczne połączone z wyobraźnią i talentem rzeźbiarskim pozwalają Calatravie tworzyć niezwykłe obiekty, które zdają się przeczyć prawom fizyki. Nie dziwi więc, że został on okrzyknięty przez „Time Magazine” poetą szkła i stali, kiedy w 2004 r. przyznano mu tytuł Innowatora Roku.

Czytaj dalej...
Subiektywnie o… wnętrzach Opery Krakowskiej

Subiektywnie o… wnętrzach Opery Krakowskiej

Culture.pl

Zawsze marzyłam, żeby obejrzeć prawdziwy balet i odkąd powstała Opera Krakowska, bardzo chciałam zobaczyć ją od wewnątrz. Postanowiłam więc spełnić w końcu swoje marzenie i kupiłam bilet na „Jezioro Łabędzie”, przy okazji zyskując okazję do poznania wnętrze bezpośrednio – doświadczając go.
Do Opery przyszliśmy nieco wcześniej, co dało mi czas na rozejrzenie się po budynku i wypicie kawy  Zrobiłam też kilka zdjęć, ale ponieważ był to wieczór a ja miałam jedynie telefon, niestety nie wyszły zbyt dobrze, dlatego posiłkuję się zdjęciami znalezionymi w sieci.
Poniżej wypunktowałam trochę moich spostrzeżeń i obserwacji na temat wnętrz Opery. Napiszcie w komentarzach, czy się z nimi zgadzacie i czy coś jeszcze chcielibyście dorzucić, chętnie przeczytam o Waszych spostrzeżeniach 🙂

– Dominujący kolor czerwony – praktycznie na wszystkich elementach wykończenia wnętrz (ściany – płyty czerwone; ślusarka; posadzki – czerwony granit; stolarka wewnętrzna i podłoga drewniana – kolor wiśniowy; drzwi do kabin w toaletach; fotele dla publiczności). Według mnie trafiony pomysł, ze względu na funkcję obiektu – ciemna, głęboka czerwień to chyba bardzo typowy kolor dla kurtyn. Jak na mój gust, kolor ten został jednak użyty w nadmiarze, na przykład odcień posadzek nie współgra z kolorem ścian i ślusarki – wygląda to tak, jakby projektant wybierał we wzornikach wszystko, co było opisane jako czerwone, nie patrząc na konkretny odcień.

Ryan-Panos.jpg
www.hochtief.pl

– Funkcjonalność – raczej na tak – układ obiektu jest na tyle prosty, że naprawdę trudno byłoby się zgubić (no, może udałoby się to szukając toalet, gdyż damska i męska są po przeciwnych stronach Sali widowiskowej). W skrócie, jest to zaokrąglona sala widowiskowa, biegnące wokół niej pasaże z przyległymi schodami oraz szatnie i toalety poniżej; trochę niewykorzystanej przestrzeni w „zielonej części” – są tam tylko plakaty i bardzo uboga, szumnie nazwana „restauracją operową” część konsumpcyjna.

www.theatre-architecture.eu

– Niestety, brak dbałości o detal – w toaletach drzwi do wielu kabin są źle dopasowane (lub ze złego materiału, który się wygina), przez co nie domykają się, a kanapy i stoliczki przy części kawiarnianej pochodzą chyba z najtańszej serii IKEA, przez co na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo odstają od reszty wnętrza.
– Odbiór widowiska – nie ma się do czego przyczepić – wszystko doskonale widoczne i „słyszalne”.

www.ltt.com.pl
www.ankora.com.pl

– Standardowo dwa wyjścia z części głównej sali widowiskowej, co nieco utrudnia wychodzenie. Rekompensuje to dość dużo miejsca między rzędami, dzięki czemu przy przechodzeniu nie trzeba się przeciskać.

www.opera.krakow.pl

– Od dołu strop sali ciekawie zaoblony, dzięki czemu pełni też funkcje estetyczne.

www.atelierloegler.budoskop.pl

– Dobrze wyglądają także przeszklenia w dachu oraz lampy, które tworzą naprawdę ciekawy efekt i budują klimat.

www.ankora.com.pl
www.theatre-architecture.eu

– Hol jest duży, nie ma ścisku.

Ryan-Panos

– Materiały – okładzina z płyt z tworzywa sztucznego (prawdopodobnie) + drewniana okładzina na Sali widowiskowej (chyba), na sali głównej drewniana podłoga, posadzki granitowe w holu, metalowa ślusarka zewnętrza.

Architektura – murator
Architektura – murator
www.hochtief.pl
Culture.pl

Jeśli chodzi o zewnętrze, to nie podoba mi się efekt całościowy, zwłaszcza kompletne niezgranie trzech brył – części głównej z salą widowiskową, części administracyjno-technicznej i części wejściowo-komercyjnej w odrestaurowanym budynku dawnej ujeżdżalni, gdzie wcześniej mieściła się operetka. Części wyglądają jak przypadkowo ustawione obok siebie i nijak do siebie nie pasują – ani kolorystycznie ani charakterem elewacji.

Magiczny-Kraków

Najgorzej prezentuje się część administracyjna, być może przez niezbyt udanie dobrana paletę kolorystyczną.

krakow.wyborcza.pl

Trudno też mówić o „odrestaurowaniu” dawnej operetki, ponieważ obecny budynek ma już niewiele wspólnego z dawnym, a pokrycie go w całości ciemnozielonym marmurem budzi raczej nagrobkowe skojarzenia.

E-teatr

Najkorzystniej wypada część główna – to obiekt nowoczesny, może z zewnątrz niezachwycający jakąś niesamowitą architekturą, lekko przypominającą biurowiec, ale poprawny. Najbardziej uwagę zwraca kolor, który wg mnie akurat tutaj pasuje, dzięki czemu obiekt staje się (słusznie) dominantą dla otoczenia (jestem zdania, że tylko obiekty użyteczności publicznej powinny być dominantami).

Czytaj dalej...
Kolory van Gogha we wnętrzach

Kolory van Gogha we wnętrzach

Inspiracją do napisania tego wpisu była dla mnie niezwykła wystawa – Van Gogh Alive. Było to niesamowicie emocjonalne przeżycie, polegające na doświadczeniu odczuć towarzyszących artyście w kolejnych etapach jego życia i przy powstawaniu konkretnych dzieł. Efekt ten starano się uzyskać za pomocą powiększonych na całą ścianę obrazów, ich fragmentów z dołączonymi cytatami z listów, które Van Gogh pisał do brata w trakcie powstawania tych dzieł oraz odpowiednio dobranej muzyki (zwykle powstałej w podobnym co obrazy okresie) uwydatniającej te odczucia. Choć na wystawie nie było ani jednego oryginalnego obrazu, wyświetlenie ich w powiększeniu, w niemal całkowicie wyciemnionych salach, dało niesamowity efekt. Pozwoliło dostrzec wszystkie pociągnięcia pędzla, tworzące konkretne kształty, a przede wszystkim pozwoliło skupić się na samych kolorach, tak żywych i ekspresyjnych, a jednak współgrających ze sobą.

Gwiaździsta noc


comfyheaven.blogspot.com
hookedonhouses.net
www.design-fixation.com

Van Gogh – postimpresjonista, prekursor ekspresjonizmu i innych stylów współczesnych, często uważany za największego kolorystę w światowej historii sztuki. Jego obrazy (te w najbardziej charakterystycznym, rozpoznawalnym stylu) emanują barwami i światłem. Sam dobór kolorów jest mistrzowski. Artysta mawiał, że umiejętne zestawianie kolorów sprawia, że stają się one wręcz świetliste. Jeden wydobywa głębię drugiego i odwrotnie. Dlaczego nie mielibyśmy się uczyć doboru kolorów od mistrza? Czy takie połączenia mają szansę sprawdzić się we wnętrzach? Oczywiście, że tak! Postaram się to udowodnić za pomocą zestawień obrazów Van Gogha, użytych przez niego kolorów oraz ich proporcji (kolor główny, dopełniający i akcent) i wnętrz opartych na tych zależnościach.

Irysy


www.pinterest.com
www.admagazin.ru
www.younghouselove.com

Autoportret


www.tehranbandb.com
www.pinterest.com
www.pinterest.com

Kwitnący migdałowiec


www.decoist.com
www.decor.net
www.decoraid.com

Słoneczniki


www.ceprot.com
www.irepairhome.com
www.drawhome.com
źródło wszystkich obrazów: www.wikipedia.org

Ciekawostka: Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ciężko jest wyodrębnić główną paletę barw w obrazie, ale wystarczy tylko zmrużyć oczy – wtedy zamiast drobnych punktów różnych kolorów widzimy duże plamy w kolorach wynikowych tych drobnych punktów.

Czytaj dalej...