Przeglądnięte przez
Kategoria: Subiektywnie o

Architektura Międzywojenna Krakowa – Domy Oficerów i Podoficerów Funduszu Kwaterunku Wojskowego

Architektura Międzywojenna Krakowa – Domy Oficerów i Podoficerów Funduszu Kwaterunku Wojskowego

Kraków, choć mieszkam w nim blisko 9 lat, wciąż jest dla mnie atrakcyjny pod względem turystyki. W codziennym życiu często nie myślimy pod tym katem o miejscu naszego zamieszkania, ale czasem warto się mu przyjrzeć okiem turysty i poznać bliżej. Ja, od czasu do czasu, staram się to robić i urządzać sobie spacery po Krakowie po znanych lub mniej znanych dzielnicach. Szczególnie upodobałam sobie poznawanie architektury międzywojennej, który to styl jest moim ulubionym pod względem architektonicznym. Wiele takich obiektów można znaleźć przy Alei Trzech Wieszczów, która to prawie cała powstała w tym właśnie okresie (wcześniej znajdował się w ich miejscu nasyp powstałej w latach 1887–1888 kolei obwodowej). Po usunięciu kolei, część miasta poza Aleją – np. dzielnica Krowodrza, zaczęła się mocno rozbudowywać i tam tez można teraz znaleźć wiele perełek architektury międzywojennej Krakowa. Jedną z nich jest budynek, o którym będzie dzisiejszy wpis.

Czytaj dalej Czytaj dalej

W poszukiwaniu miejsc z duszą – Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej

W poszukiwaniu miejsc z duszą – Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej

W ostatnim czasie miałam okazję zwiedzić nieco południowo-wschodniego krańca Polski. Dla mnie, oprócz podziwiania uroku dzikich Bieszczad, była to świetna okazja, aby poznać nieco miasto Przemyśl oraz miejsce, które od dawna chciałam zobaczyć, czyli niepozornie brzmiące Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej.

Przemyśl to miasto na wschodnim krańcu województwa podkarpackiego z charakterystycznym, urokliwym, pochyłym rynkiem. W jego bliskiej okolicy, wciąż w obszarze historycznych zabudowań, znajduje się zaskakująco nowoczesny budynek – jest to właśnie Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej. Istnieje ono od 2008r. i zostało zaprojektowane przez biuro projektowe KKM Kozień Architekci.

Pyszne lody kokosowe i pistacjowe na rynku!

Budynek charakteryzuje się nowoczesną, dość ciężką bryłą, obłożoną trawertynem układającym się w poziome pasy, dodatkowo podkreślone przez poziome przeszklenia otoczone odcinającą się, ciemną stolarką. Wydaje się, że jego forma jest nawiązaniem do architektury fortyfikacyjnej, co ma związek z historią Przemyśla, który słynie z bycia długo niezdobytą twierdzą.

Konstrukcja powtarzająca kształt budynku, przeznaczona, zdaje się, na reklamy, ale nie używana.

Główne wejście do budynku.

Budynek z pewnością odcina się od okalającej, w większości historycznej, architektury, jednak nie dominuje nad nią ze względu na dobrze dobraną skalę obiektu.

We wnętrzu zastosowano, podobny jak w Muzeum Polin w Warszawie, zabieg – to jest przecięcie ciężkich brył przeszkleniem tworzącym przestronny hol. Wnętrze zostało zaprojektowane tak, aby tworzyć architektoniczno-plastyczne kadry – z przecinających się linii schodów, kładek, ścian, światła i cienia. Oprócz części muzealnej znajduje się tu ogólnodostępny hol, sklep muzealny z lokalną literaturą oraz wyjście na taras na dachu, skąd można podziwiać panoramę malowniczych dachów Starówki Przemyśla.

Widoczne na zdjęciu przecięcie dwóch części i kładki je łączące.

We wnętrzu zastosowano podobne wykończenie jak na zewnątrz – płytki o wyglądzie trawertynu.

Architektoniczne kadry.

Przeszklenie dachu holu.

Kolejny, idealnie zaprojektowany „kadr”.

Sama forma budynku przypomina rzeźbę.

Nowoczesna bryła ciekawie kontrastuje z klasycznymi rzeźbami.

Wyjście na dach budynku.

Na części dachu zaprojektowano zieleń.

Widok na okalające budynki.

Budynek ten otrzymał wiele prestiżowych nagród, był między innymi nominowany do Europejskiej Nagrody Miesa van der Rohe w 2008r. Niewątpliwie, jest to przykład dobrej jakości architektury, nowoczesnej, ale nie nazbyt nachalnej. Budynek, mimo, iż ponad dziesięcioletni, wygląda na nowy, a to znak, że dobrze się starzeje, być może jest to zasługa dobrze dobranych materiałów. Strona frontowa, tylna i boczna od strony rynku są tymi najbardziej reprezentacyjnymi, pozostała – ta techniczna, została potraktowana z nieco mniejszym rozmachem, lecz wciąż z dbałością o estetykę budynku.

Ogólnie pozytywne wrażenie psuje nieco nazbyt blisko usytuowany wielki billboard reklamowy, który z pewnością mógłby być mniejszy (a wciąż widoczny) i bardziej pasujący do stylistyki budynku. Takim elementem jest też parking usytuowany tuż przed frontem budynku, ale trudno coś na to poradzić, z racji, że nie ma tam zbyt wiele przestrzeni, a miejsca postojowe muszą być przecież zapewnione. Być może jednak można je było zaplanować w taki sposób, aby nie zasłaniały najbardziej reprezentacyjnej, wejściowej części tego niezwykłego budynku.

Jestem zachwycona tą częścią Polski, dotąd niezbyt mi znaną, i z pewnością chętnie jeszcze tam wrócę. Jestem pewna, że zarówno Przemyśl, jak i jego okolice skrywają jeszcze mnóstwo pięknych i wartych poznania miejsc. Jednym z nich był zamek w Krasiczynie, który też miałam okazje odwiedzić, ale jest to temat na inny wpis. Co do samego budynku – nie zawiódł mnie. Pozytywnie zaskoczyła mnie jego skala – tak wpasowana w kontekst. Na zdjęciach wyglądał na większy. Drugim pozytywnym odkryciem było to, że budynek jest dostępny nie tylko dla osób chcących udać się na wystawę, znajdują się w nim miejsca dostępne zupełnie postronnym osobom, jak na przykład bardzo fotogeniczny taras (polecam szczególnie instagramerom ;)). O samej wystawie nie mogę się wypowiedzieć, gdyż z braku czasu, nie mogłam niestety z niej skorzystać. Z pewnością jednak ten budynek – już sam w sobie zachęca do odwiedzenia i serdecznie go Wam polecam!

A jakie ciekawe architektonicznie miejsca Wy mieliście okazję ostatnio odwiedzać? Chętnie poznam inspiracje na kolejne wycieczki.

Poniżej inne wpisy z serii poszukiwań miejsc z duszą:
W poszukiwaniu miejsc z duszą… Służewski Dom Kultury w Warszawie
Architektura Calatravy w Zurychu
Subiektywnie o… wnętrzach Opery Krakowskiej
Czy MCK w Katowicach to miejsce z duszą?
W poszukiwaniu miejsc z duszą… Osiedle Nikiszowiec w Katowicach

Czytaj dalej...

W poszukiwaniu miejsc z duszą… Służewski Dom Kultury w Warszawie

W poszukiwaniu miejsc z duszą… Służewski Dom Kultury w Warszawie

„W poszukiwaniu miejsc z duszą…” to seria wpisów, które miały pojawiać się najczęściej. Od tego typu wpisu rozpoczął się blog i właściwie poza kilkoma początkowymi wpisami, temat na chwilę zamarł. Chce jednak do tego wrócić, aby podzielić się z Wami ciekawymi i niekoniecznie znanymi miejscami w Polsce, nie tylko pod względem architektonicznym. Dzisiaj kilka słów o miejscu, do którego już od dawna chciałam się wybrać po tym, jak naczytałam się o nim jeszcze w trakcie studiów, w czasie jego powstawania, gdy było o nim najgłośniej. Co to za miejsce? Jak wskazuje tytuł wpisu – to niepozornie brzmiący Służewski Dom Kultury zlokalizowany w Dzielnicy Mokotów m. st. Warszawy.

Służewski Dom Kultury to miejsce mające na celu integrację społeczną w zakresie kultury, ekologii i rekreacji zarówno dla dzieci, młodzieży jak i dorosłych. Obiekt otoczony jest całkiem sporym terenem zielonym, sprzyjającym relaksowi. W sąsiedztwie płynie Potok Służewiecki, którego część została zagospodarowana i włączona w kompleks Domu Kultury. Jeśli chodzi o realizację programu proekologicznego, to oprócz dydaktyki, można tu doświadczyć „ekologii” na żywo – są tu prawdziwe ule i dzika łąka – w założeniu „pastwisko” dla pszczół oraz zagroda dla kóz. Projekt zakładał również powstanie wspólnego ogrodu warzywno-kwiatowego do uprawy przez społeczność lokalną. Na terenie kompleksu znajduje się również plac zabaw wybudowany z ekologicznych materiałów oraz mini ścianka wspinaczkowa. Interesującym obiektem kompleksu jest drewniana, pokryta gontem pagoda, w której 20 września 2015 r. zawisł wykonany w Japonii dzwon (WORLD PEACE BELL) będący symbolem pokoju w wielu krajach świata. Na terenie SDK stoi wiatrak czyli źródło ekologicznej energii, zasilającej oświetlenie ogrodzenia, amfiteatru oraz drzew w przestrzeni parkowej.

Osiedle znajdujące się tuż przy Domu Kultury stanowi ciekawy z nim kontrast.

Takie ukształtowanie terenu i budynku pozwoliło uzyskać amfiteatralne schody mogące pełnić wiele funkcji – siedziska, widowni. Takie rozwiązanie pozwoliło też dodać dodatkowej, doświetlonej powierzchni użytkowej pod terenem.

Dom Kultury otoczony jest dużym parkiem.

Na zdjęciu widać należące do SDK ule.

Wiatrak stanowiący dodatkowe, ekologiczne źródło energii.

Część terenu jest zagrodzona i udostepniona jedynie… kozom. I ich opiekunom oczywiście.

Ścianka wspinaczkowa przy SDK oraz widoczne świetliki dające światło pomieszczeniom poniżej terenu.

Widok na park i pagoda z japońskim dzwonem.

SDK w 2013 roku zdobył Nagrodę Architektoniczną POLITYKI. Architektura kompleksu łączy tradycję i nowoczesność. Nowa siedziba SDK, zaprojektowana przez pracownie WWAA i 137kilo, poprzez formę nawiązuje do dawnych funkcji tego terenu, w założeniu ma kształtować świadomość estetyczną i ekologiczną. Użyte w projekcie materiały to głównie drewno, szkło i metal. Przeszklone w całości ściany szczytowe poszczególnych budynków, pozwalają spacerującym wokół SDK obserwować prowadzone tu zajęcia, a przebywającym wewnątrz na bliski kontakt z zielenią służewskiego parku.

Widok na wnętrza SDK. Są proste, ale jednocześnie nowoczesne i przytulne, zachęcające do wejścia do środka.

Projekt przygotowywany był w konsultacji z przyszłymi użytkownikami, wyposażony jest w takie pomieszczenia jak ciemnia fotograficzna, pracownia komputerowa, sala taneczna, amfiteatr, sala widowiskowa, salonik literacki z dostępem do wi-fi i kawiarnia.

Świetlik w dachu, dobrze doświetla wnętrze i tworzy ciekawe efekty świetlne.

SDK to z pewnością obiekt warty uwagi. To jedyny w swoim rodzaju kompleks o wysokich walorach estetycznych. Zaprojektowany nowocześnie czyli w zgodzie z otaczającym krajobrazem, w nawiązaniu do lokalnych tradycji, z wykorzystaniem nowoczesnych materiałów i technologii, w poszanowaniu ekologii oraz potrzeb przyszłych użytkowników. To wszystko z pewnością odróżnia go (na plus) od wielu innych powstających obecnie obiektów użyteczności publicznej. Obecnie, czyli po pewnym czasie od zakończenia budowy, widać, że obiekt dobrze funkcjonuje, okoliczni mieszkańcy chętnie z niego korzystają a zaproponowany program spełnia swoje funkcje. Mimo to, widać również, że część początkowych „wielkich idei” nie wytrzymała próby czasu. O ile pszczelarium oraz zagroda dla kóz mają się dobrze, o tyle część pomostowo-potokowa już niekoniecznie. Po wodzie w tym miejscu ledwo widać ślad, za to na jej miejscu królują góry śmieci. Widać, że miejsce to początkowo było zadbane – są resztki traw wodnych, zarys kształtu zbiornika wodnego, ale już niestety nie jest. Również część ścieżek parkowych jest jakby zapomniana – ułożona nawierzchnia jest powykrzywiana i zniszczona. Wg projektu jest tu gdzieś ogródek warzywno-kwiatowy – ja takowego nie zauważyłam (ani śladu po nim), choć może to przez porę roku (początek kwietnia), w jakiej odwiedzałam to miejsce. Najsmutniejsze wrażenie robi jednak według mnie drewniana elewacja i nawierzchnia z kompozytu drewnianego – o ile zazwyczaj uwielbiam drewno w architekturze, również takie postarzałe, o tyle tutaj sprawia ono wrażenie nie postarzanego, a postarzałego, jakby ktoś raz je zaimpregnował i zapomniał, że trzeba to robić co roku od nowa. Drewno jest poszarzałe, ale w taki nieładny sposób – część pod dachem wciąż zachowała kolor a to, co moknie po prostu niszczeje. Część desek jest już wypaczona, a obiekt jest jeszcze praktycznie nowy. Odnosi się wrażenie, że chętnie się z tego obiektu korzysta ale jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że przydałoby się też o to miejsce zadbać. Być może jednak idea była zbyt wielka, trzeba było stworzyć coś „łatwiejszego w obsłudze”. Trochę szkoda.

Widok na SDK wód zieleni parku.

Mimo wszystko, obiekt jak i sama inicjatywa bardzo mi się podoba, najbardziej cieszy to, że to miejsce działa. Życzę mu jak najlepiej i oby nie zmarniało w ciągu najbliższych lat. Miejsca takie jak to – integrujące społeczność w niekonwencjonalny sposób, zachęcające do wspierana ekologii i trochę innego spędzania czasu, są bardzo potrzebne i mam nadzieję, że powstanie ich coraz więcej, bo jak widać, zapotrzebowanie na nie jest. Co do samej architektury, według mnie jest ona naprawdę na wysokim poziomie, jest ciekawa i niekonwencjonalna, ale właśnie – być może za bardzo jak na (niestety) polskie warunki. Prawdopodobnie, gdyby projektant zaproponował zwykłą, nudną, otynkowana elewację, kompleks nie wyglądałby teraz tak smutno. Kompleks SDK z pewnościa można nazwać miejscem z duszą i polecam każdemu je odwiedzić.

A czy Wy znacie to miejsce? A może korzystacie z niego na co dzień? Jeśli tak, jakie są Wasze wrażenia?

Inne wpisy z tej serii:
– Migawki z jesiennego Zakopanego (bez Krupówek)
– 4 miejsca w Nowej Hucie, które musicie odwiedzić
– Czy MCK w Katowicach to miejsce z duszą?
– W poszukiwaniu miejsc z duszą… Osiedle Nikiszowiec w Katowicach

Czytaj dalej...