Przeglądnięte przez
Kategoria: Subiektywnie o

Inspiracja tygodnia – plecionka rattanowa we wnętrzach

Inspiracja tygodnia – plecionka rattanowa we wnętrzach

Dzień dobry po długiej przerwie! Jak Wam mijają wakacje? Moje jak na razie spędzone w domu choć marzy mi się choć krótki wypoczynek gdzieś nad wodą… Ale do rzeczy. Tematem dzisiejszego wpisu jest plecionka rattanowa. Znana też pod takimi nazwami jak plecionka wiedeńska czy francuska, chyba najbardziej kojarzy się ze słynnymi krzesłami Thonet numer 14, gdzie wykorzystywana była (i jest nadal) na siedzisku. Dzisiaj, wraca do świata wnętrz w wielkim stylu i możemy ją zobaczyć na coraz większej liczbie elementów wnętrza – od krzeseł i foteli przez wypełnienie drzwi kredensów, szaf po mniejsze przedmioty dekoracyjne jak na przykład klosze lamp. Znam ten materiał już dość dobrze i zauroczył mnie on swoja uniwersalnością, wytrzymałością oraz ponadczasowym wyglądem. Dlatego dzisiaj skupimy się na wykorzystaniu plecionki we współczesnych wnętrzach, a w szczególności na moich ulubionych pomysłach na DIY. Zapraszam!

Czytaj dalej Czytaj dalej

Brąz we wnętrzach

Brąz we wnętrzach

Przez ostatnie lata brąz nie był zbyt lubianym kolorem we wnętrzach. Dość słusznie kojarzył się on ze zdecydowanie nadużywanym kolorem wenge na meblach w wykończeniu drewnopodobnym oraz stylistyka lat 90., często trącącą kiczem. Brąz został wyparty z wnętrz na korzyść szarości (ściany, tkaniny) i jasnego drewna (meble, podłogi). Brąz (wraz z beżem) zaczął znikać również z łazienek, do których kiedyś trudno było kupić kafelki w innych kolorach a nawet elewacji domów – znów na korzyść szarości. Czy też to pamiętacie?

A jak to wygląda teraz? O moich spostrzeżeniach na temat brązu we współczesnych wnętrzach przeczytacie w dzisiejszym wpisie. Zapraszam!

Czytaj dalej Czytaj dalej

10 powodów, dzięki którym zakochałam się w Nowym Jorku

10 powodów, dzięki którym zakochałam się w Nowym Jorku

Niemożność wyjazdów zwiększa chęć na nie. Sprawie też, że z większym sentymentem podchodzę w mojej pamięci do tych już za mną. Być może część wspomnień nawet idealizuję. Jeden z moich wyjazdów jednak szczególnie zapadł mi w pamięć i bardzo często do niego wracam myślami. Jest to też miejsce, do którego bardzo chciałabym wrócić, a u mnie rzadko pojawiają się takie uczucia – raczej mam ochotę poznawać nowe miejsca. Tym miejscem jest, jak mogliście już zauważyć po tytule wpisu, Nowy Jork.

W Nowym Jorku byłam dokładnie dwa lata temu, w maju. I przez te dwa lata zbierałam się do napisania tego wpisu. Miałam tyle do opowiedzenia, że ostatecznie… nie napisałam nic. Jakoś chyba obawiałam się, że przelewając moje myśli na papier (ekran), w pewien sposób je zniszczę? Nie wiem, skąd wzięło się to przekonanie. W każdym razie, będąc znów na fali wspomnień z tego miejsca, chciałabym Wam opowiedzieć o kilku powodach, dla których się w nim zakochałam.

Zapraszam!

Czytaj dalej Czytaj dalej