Przeglądnięte przez
Kategoria: Inspiracja tygodnia

Pudrowy róż we wnętrzach – zawsze modny, nie zawsze obecny

Pudrowy róż we wnętrzach – zawsze modny, nie zawsze obecny

Owiany złą sławą i kojarzony z lalkami Barbie. Infantylny, dziewczęcy, niekiedy nawet kiczowaty. To stereotypy dotyczące różu – koloru, który zmienia swoje oblicze! Kiedyś omijany był szerokim łukiem. Obecnie zajmuje topowe miejsca w barwnych rankingach. Odcień nie musi jednak przybierać intensywności fuksji i mocy amarantu, by zaakcentować swoją obecność i przykuć uwagę estetów. Wystarczy odrobina dusty pink, by aranżacja nabrała oryginalnego sznytu. Jak wykorzystać więc pudrowy róż we wnętrzach? 

Czytaj dalej Czytaj dalej

Piękne i niebanalne połączenia kolorystyczne we wnętrzach

Piękne i niebanalne połączenia kolorystyczne we wnętrzach

W dzisiejszym wpisie chciałabym się skupić na moich ulubionych połączeniach kolorystycznych we wnętrzach. Wydaje mi się, że nie są one dość popularne i dlatego być może będą dla Was inspiracją. Kolory te nie są nachalne – wszystkie są nieco przydymione i dlatego też mogą sprawdzić się w wielu wnętrzach.

Udanych połączeń kolorystycznych możemy szukać wszędzie – w naturze, w architekturze, w sztuce. Oglądając zdjęcia, chociażby na Instagramie czy Pintereście, stwierdzamy, że coś nam się podoba lub nie, tak samo jest z obrazami, plakatami, naturą. Zachwycamy się pięknymi zachodami słońca lub kwiatami, umaszczeniem ptaków, panoramą miasta. Dlaczego? Wszystkie te kadry są stworzone przez konkretne kolory, które wpływają na nas i wywołują pewne emocje. Jeśli są one pozytywne, możemy zastanowić się, czy nie uda się ich przenieść do naszych wnętrz, aby również w nich móc stworzyć coś pięknego.

Moje propozycje połączeń kolorystycznych częściowo wynikają właśnie z wyżej wymienionych obserwacji. To, na co pragnę zwrócić uwagę to to, że większość tych kolorów nie jest żywa – nie pochodzi z podstawowej palety barw, bo wcale nie musimy się jej trzymać, urządzając swoje wnętrze.

Odcieni niebieskiego jest nieskończenie wiele, tak samo żółć nie jest jednym kolorem, ma wiele pochodnych – od limonki do musztardowej żółci. Jestem wielką fanką właśnie tych przełamanych odcieni danych kolorów – zmieszanych z odrobiną szarości, brązu, przydymionych, nienachalnych.

Problemem jest to, że nie zawsze możemy znaleźć te odcienie w dostępnych, gotowych kolorach farb czy innych elementów wyposażenia wnętrz. Sama, szukając odpowiedniego odcienia niebieskiego na moja lamperię do kuchni i przedpokoju, ogromnie się zdziwiłam, jak ubogi jest wybór dostępnych kolorów i czemu są one tak drastyczne – można wybierać spośród kanarkowej żółci, turkusów, ostrej pomarańczy ale gdy szukamy czegoś bardziej łagodnego albo w podstawowych kolorach jak odcienie bieli, szarości, beżu czy kawy z mlekiem – tu już nie jest tak łatwo. Zupełnie tego nie rozumiem. Naprawdę Polacy najczęściej wybierają te ostre kolory? Na szczęście zawsze możemy posiłkować się kolorami z mieszalnika lub mieszać kolory na własną rękę, co może być niezłą zabawą.

Na pewno łatwiej jest z tkaninami czy dodatkami. Tu wybór jest ogromny i z pewnością, poświęcając odrobinę czasu, możemy znaleźć dodatki w tych odcieniach, które nas interesują. Pamiętajcie, że nie wszystko musi idealnie do siebie pasować – jeśli kolor narzuty nie będzie idealnie zgrany z kolorem ściany – nic nie szkodzi, dzięki temu wnętrze będzie bardziej „prawdziwe”.

Ale powracając do głównego tematu. Jakie są moje ulubione kolory? Nie będzie to zapewne niespodzianką, ale będą to odcienie idealnie współgrające z elementami stylu vintage i do niego nawiązujące, czyli: oliwkowa zieleń, granat, ciemna zieleń, pudrowy róż, burgund, ciemna czerwień, terakota. Pominę kolory podstawowe, które oczywiście również uwielbiam, ale byłyby zbyt banalne w tym zestawieniu. Zaczynajmy.

1. Pudrowy róż i ciemna zieleń.

Połączenie numer jeden to pudrowy róż i ciemna zieleń. Piękne i eleganckie – te kolory można połączyć na ścianach np. w formie lamperii, jak zostało to zrobione tutaj:

Wnętrze kawiarni Ranny Ptaszek w Krakowie.

lub stosując jeden kolor na ścianie, drugi w formie jakiegoś większego mebla np. sofy i połączenie obu w dodatkach. Oba kolory pięknie prezentują się w ciężkich tkaninach typu welur, idealnie współgrają z ciemnym drenem i mosiądzem.

2. Burgund i granat.

To połączenie zastosowałam w mojej sypialni. Użyłam go jednak raczej w formie dodatków, dlatego, że chciałam, aby pomieszczenie pozostało jasne, ale jednak z dodatkiem kolorów. Na tapecie są granatowo-niebieskie, niby akwarelowe, liście, które współgrają z granatowymi, lnianymi zasłonami, nieco złamanymi zielenią i szarością. Burgund pojawia się na poszewce w kwiaty i poszewkach welurowych, a dopełnieniem kompozycji jest okrągła, granatowa poduszka. Dalej, granat i niebieski pojawia się na grafice i makatce, natomiast burgundowy na doniczkach i kuferku na biżuterię. Całość jest raczej nienachalna ale według mnie tworzy udaną kompozycję. I to właśnie chciałam Wam pokazać, że kolory można wprowadzać stopniowo i bawić się nimi – dodatki wymieniać między pomieszczeniami, próbować różnych połączeń, zacząć od drobnych rzeczy, niekoniecznie od razu przemalowywać całe pomieszczenie na kolor, którego nie jesteśmy pewni.

3. Burgund i ciemna zieleń.

To połączenie bardziej wyrafinowane. Można do niego dodać odrobinę pudrowego różu, aby przełamać ciemne kolory. Z tego też powodu, stosowałabym je w większych pomieszczeniach lub w niewielkiej ilości – jedna ściana, mebel, dywan, dodatki. W tak mocnych kolorach ważne jest światło. Aby kolory pozostały we właściwej tonacji warto, aby światło dzienne nie padało bezpośrednio na nie – czyli na przykład stosując kolor na ścianie, niech to będzie ściana prostopadła do okna.

4. Pudrowy róż i ciemna czerwień.

Wydaje się, że róż gryzie się z czerwienią. Nic bardziej mylnego – odpowiednio dobrane odcienie mogą być bardzo eleganckie. Trzeba jednak uważać, żeby nie stworzyć klimatu zbyt buduarowego we wnętrzu. Bazą może być tu róż, natomiast ciemna czerwień jako kolor dopełniający.

5. Pudrowy róż i granat.

To również piękne, ale bardzo subtelne połączenie. Jest dość bezpieczne i neutralne, ponieważ żaden z tych kolorów nie jest zbyt nachalny. Świetnie nada się do sypialni, ale nie tylko. W tym połączeniu można być bardziej odważnym i pokusić się na przykład o tapetę w granatowo-różowe kwiaty.

6. Terakota i ciemna zieleń.

Terakota to kolor, który ostatnio robi się coraz bardziej popularny. To połączenie, nie bez powodu, kojarzy się z ciepłem, z egzotyką, miasteczkami skąpanymi w słońcu południowej Europy czy północnej Afryki. W dobrze doświetlonych pomieszczeniach za pomocą tych własnie kolorów można odtworzyć ten klimat, w pomieszczeniach ciemnych, z mała ilością słońca te kolory mogą wydać się nieco przygaszone, smutne. Wszystko zależy, o jaki efekt nam chodzi.

7. Oliwkowa zieleń i pudrowy róż.

To połączenie kojarzy mi się z pięknymi wczesnowiosennymi kwiatami na tle liści drzewa. Jest niezwykle romantyczne i również dość bezpieczne, choć niezbyt popularne. Będzie pięknie współgrać z brązem, drewnem w każdym kolorze, żywą zielenią roślin.

8. Oliwkowa zieleń i granat.

Wydaje mi się, że jest to bardzo nietypowe połączenie. W ogóle połączenie granatu i zieleni nie jest zbyt popularne, a przecież w naturze występuje dość często. Spójrzcie chociaż na upierzenie pawia – to właśnie tym połączeniem zachwycamy się, patrząc na niego. Z powodzeniem więc możemy je przenieść również do wnętrz.

9. Terakota i pudrowy róż.

Pudrowy róż to ciekawy kolor – zestawiony z granatem wyda się chłodniejszy, natomiast z terakotą nada wnętrzu ciepłego, południowego klimatu. Zainspirujmy się kolorami południowej architekty, na której tle tak często robimy zdjęcia. Pamiętajmy jednak o świetle – w południowych krajach jest go bardzo dużo i kolory wyglądają zupełnie inaczej niż w pomieszczeniach w naszym klimacie, gdzie jest go zdecydowanie mniej. Nie należy więc się dziwić, że to połączenie może nieco się różnić od prześwietlonych zdjęć z wakacji.

10. Terakota i oliwkowa zieleń.

Piękne połączeni i bardzo na czasie. Myślę, że w małej formie występuje w wielu domach, chociażby w formie terakotowej doniczki i roślinki 🙂 Jeśli podobają nam się te zestawienia, możemy je przenieść na większą skalę.

To była lista dziesięciu moich ulubionych ostatnio połączeń kolorystycznych. Czy któreś z nich przypadło Wam szczególnie do gustu? A może macie je u siebie? A może wolicie zupełnie inne kolory lub wnętrza całkiem neutralne? Dajcie znać w komentarzach.

Poniżej inne wpisy o kolorach we wnętrzach:
Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach
Subiektywnie o… tym co teraz jest już/jeszcze we wnętrzach niemodne
Kolory van Gogha we wnętrzach
Wnętrza w stylu obrazów Gustawa Klimta
5 rzeczy, które mnie zachwyciły w nowym katalogu Ikea i jedna, która mnie zawiodła
Jak wystrój pokoju może rozwijać kreatywność dziecka?
Kolor roku 2019
Kolor roku 2018 i jak wprowadzić go do wnętrz
Kolor roku 2017 i jak wprowadzić go do wnętrz

Czytaj dalej...

Inspiracja tygodnia – wiklina, rattan, rafia

Inspiracja tygodnia – wiklina, rattan, rafia

Plecione, wiklinowe meble mogą wywoływać myśli o wylegiwaniu się na zewnątrz w upalne lato. Ale plecionki idealnie nadają się również do wnętrz. Choć znany jest od dawna, ten wdzięczny i urokliwy materiał w ostatnim czasie cieszy się szczególnym uznaniem jeśli chodzi o wystrój wnętrz (ale także modę – w sensie ubioru czy dodatków – tutaj odsyłam do wpisu o tym, czy moda i wnętrza idą ze sobą w parze). Na pewno wpływ na to ma ostatnio bardzo popularny styl boho ale także coraz większe pragnienie wprowadzania do wnętrz naturalnych materiałów.

Za co uwielbiamy meble i dodatki z wikliny, rattanu i rafii? Oprócz tego, że są to materiały naturalne, są również wielofunkcyjne – przez swoją główną cechę, czyli to, że są tkane, mogą występować w dowolnym kształcie i rozmiarze. Są przyjemne w dotyku, mają miły, charakterystyczny zapach i ciepły a zarazem neutralny kolor, dzięki czemu pasują do wielu wnętrz. Poza tym plecionki kojarzą nam się z jakimiś egzotycznymi miejscami, wakacjami, latem, słońcem – czyli tym, co chyba wszyscy lubią. Do produkcji plecionek używane są zazwyczaj naturalne materiały, a całość (np. w przypadku wikliny) pokrywana jest kilkoma warstwami lakieru dla ochrony i trwałości. Produkty z wikliny czy rattanu są trwałe, lekkie i odporne na wilgoć. Jeśli chodzi o pielęgnację – te materiały zaleca się czyścić miękką szmatką lub lekko wilgotną gąbką.

Czym właściwie są te materiały?

Wiklina – to młode pędy kilku gatunków wierzb, które po obróbce wykorzystywane są w wikliniarstwie (plecionkarstwie). Nazwa ta jest także zwyczajowym określeniem wierzby purpurowej. Wykorzystanie wikliny sięga czasów starożytnego Egiptu, materiał ten cieszył się również ogromną popularnością w wiktoriańskiej Anglii i Ameryce Północnej (np. w ogrodach zimowych i na werandach).

Lekka ale wytrzymała – wiklina jest idealnym materiałem na meble ogrodowe. Naturalna wiklina jest najlepsza do zadaszonych miejsc na zewnątrz, wystawiona na długotrwałe działanie słońca niestety szybko może ulec zniszczeniu. Wewnątrz wiklina nadaje wspaniały kontrast teksturalny – i wprowadza do wnętrza nieco luźniejszego klimatu. Z wikliny wykonuje się najróżniejsze meble i dodatki – od stolików, komód, foteli po osłony na doniczki, abażury lamp, pudełka, oprawy luster.

Rattan (rotang) – to ogólne określenie wielu gatunków palm pnących z rodziny arekowatych, spotykanych w lasach tropikalnych Azji Południowo-Wschodniej a także pozyskiwanego z nich surowca wykorzystywanego głównie w plecionkarstwie. Może być stosowany do mebli na kilka sposobów: zdrewniałe łodygi mogą być cięte na sekcje i kształtowane, podczas gdy bardziej miękki rdzeń może być tkany i przerabiany na wiklinę.

Rattan jest nie tylko niezwykle mocny i wytrzymały, może być bejcowany lub malowany podobnie jak każde inne drewno. Jako taki idealnie nadaje się do łączenia z innymi materiałami, np. drewnem.

Rafia – jest rodzajem palmy pochodzącej z tropikalnej Afryki. Włókna rafii (wykonane z żył liści) mogą być barwione i wplecione w tekstylia – następnie używane do wszystkiego, od kapeluszy i pojemników po poduszki, a nawet abażury.

Pięknie nieregularna tekstura rafii jest odmienna od innych materiałów. Rafia często jest używana do owijania drewnianych mebli, takich jak konsole lub stoliki nocne. Rafia może być farbowana niemal w dowolnym kolorze, przedmioty w jej naturalnym kolorze nadadzą bardziej przytulnego, boho klimatu.

W sklepach można teraz znaleźć mnóstwo plecionych przedmiotów. Ja jednak polecam polować na nie na pchlich targach czy w sklepach z używanymi rzeczami (no, może niekoniecznie jeśli chodzi o plecione kapelusze :)). Tam znajdziecie je w znacznie lepszych cenach, a przy tym będzie to bardziej ekologiczne, gdyż skorzystacie z produktów, które już są w obiegu.

Na zdjęciach powyżej – pleciona lampa (OBI) i pudełka (targ staroci) w mojej sypialni.

Ja również posiadam wiele rzeczy z wikliny czy rattanu. Są to m.in. pudełka, które mogliście zobaczyć we wpisie o metamorfozie sypialni, plecione osłonki na doniczki (moja ulubiona wisi w kuchni), czy abażur lampy w sypialni. Jedną z perełek wyszperanych w sklepach vintage jest piękna pleciona torebka z drewnianym zamknięciem w idealnym stanie.

Plecione kosze – ja używam ich jako osłony na doniczki: duży – Ikea, mały – Pepco.

Plecione z rafii podkładki na stół oraz siedziska i oparcia krzeseł w salonie i kuchni.

Ulubiona, pleciona retro torebka.

A czy Wy lubicie plecionki we wnętrach? Macie w swoich wnętrzach jakieś elementy z wikliny czy rattanu? Pochwalcie się w komentarzach 🙂

Źródła zdjęć: unsplash, moje zdjęcia.

Zapraszam do podejrzenia poprzednich wpisów z serii: Inspiracje tygodnia:
Inspiracja tygodnia – przydymiony granat
Inspiracja tygodnia – lamperia w nowoczesnym wydaniu
Inspiracja tygodnia – terakota we wnętrzach

Czytaj dalej...