Trendy we wnętrzach 2022/2023 cz. 1

Trendy we wnętrzach 2022/2023 cz. 1

Jako, że mamy już ponad połowę roku 2022, już najwyższy czas przedstawić trendy wnętrzarskie na ten rok 😉 Ale myślę, że będą one również jak najbardziej aktualne także w latach kolejnych. Bo właśnie – jednym z takich trendów jest bycie… poza trendami. Jeśli więc jesteście ciekawi, co jeszcze w trawie piszczy w świecie wnętrz, zapraszam do wpisu.

Trendy „trendowe”

Wpis ten podzieliłam na dwie części – dzisiaj przyjrzymy się trendom „trendowym”, czyli takim mocno widocznym zjawiskom obecnym w tej chwili w światowych trendach. Polecam potraktować je jako luźną inspirację lub ciekawostkę – absolutnie nie chcę nikogo namawiać co całkowitej rearanżacji swoich mieszkań, aby było „modnie” i kupowania nowych rzeczy. Myślę, że można jednak trochę pokombinować, spróbować swoich sił w DIY, wyszperać coś ciekawego na strychu rodziców lub z drugiej ręki i można osiągnąć bardzo podobny, albo nawet lepszy – bo bardziej oryginalny efekt – jak na najmodniejszych aranżacjach przedstawianych na sezon 2022/2023.

Dobrze, a teraz przejdźmy do konkretów.

Powrót kolorów

Żywe kolory, i to w odważnych połączeniach to trend zapoczątkowany przez influenserów TikToka i Instagrama. To też ciekawa obserwacja, jak zmienia się świat a trendy kształtują „oddolnie” zamiast być narzucanymi przez jakichś wnętrzarskich guru. Zwykłe wnętrza mieszkań, często z eklektycznym wyposażeniem, jasne ale też pełne kolorów i wzorów, okraszone sztuką nowoczesna lub pojedynczymi elementami o oryginalnych, wręcz rzeźbiarskich, formach. Wnętrza, które wydają się być przytulne, „do mieszkania”, na pewno nie minimalistyczne. To w skrócie trendy wnętrza 2022.

Wybierane kolory to często pastele, czyli rozbielone odcienie różu, fioletu, zieleni, błękitu, zmiksowane ze sobą lub skontrastowane z kolorami żywymi, jak żółć lub fuksja. Jednak – uwaga – kolory te nie dominują w przestrzeni, są dodatkami do neutralnej bazy, jak np. białe ściany i drewniane podłogi. Kolory pojawiają się często i gęsto – jest ich więcej na drobniejszych płaszczyznach, a nie jeden – dwa na większych. Np. dwie ściany w jednym kolorze i dwie ściany w drugim to nie jest trend na 2022 rok (raczej 2002). Ale za to kolekcja kolorowych świeczek na vintage komodzie, modułowe sofy w różnych kolorach, kolorowy, folkowy dywan na ścianie są już jak najbardziej na tak!

Gdzie możecie podejrzeć takie wnętrza? Polecam zajrzeć na przykład na instagramowe konta @jbanaszewska oraz @nomadmum81.

Grandmillenial

Grandmillenial to trend wylansowany w 2021, jeszcze bardziej widoczny w tym roku. Jest to znów trend zapoczątkowany przez młodszych użytkowników mediów społecznościowych, millenialsów. Niektórzy twierdza, że jak każde pokolenie odrzucające wartości pokoleń starszych, tak i millenialsi odrzucają tzw. neutralne lub ponadczasowe, a czasem też przez to nudne i powtarzalne wnętrza na rzecz powrotu do dawnych tradycji. I to powrotu z przytupem! Bo tu nie chodzi o jakieś pojedyncze elementy starego w nowym. Tu chodzi o wnętrza pełne kwiecistych tapet i tapicerki, tradycyjnych, zdobionych mebli, materiałowych, plisowanych abażurów, haftów i wszystkiego tego, co przywodzi na myśl angielskie XIX-wieczne rezydencje wiejskie, klimat domku babci, swojskość i przytulność. Oczywiście nie da się tego przenieść do współczesnych wnętrz 1:1, dlatego wciąż jest to pewna interpretacja, okraszona nowoczesnymi sprzętami, ulubionymi grafikami i wszystkim tym, co znajdziemy we współczesnych domach. Z pewnością nie jest to trend dla każdego, np. dla mnie jest zdecydowanie zbyt „retro” i zbyt bogato. Jest to jednak rzeczywiście coś innego od „typowych nowoczesnych wnętrz”.

Wszystkie odcienie brązu

W kontraście do trendu „kolorowego” wciąż pozostają modne kolory neutralne na czele z brązami – od écru przez taupe, kawę z mlekiem, koniakowy po ciemną czekoladę. Kolory neutralne to również oliwkowa zieleń, krem wpadający w żółć, terakota na bazie pomarańczy , skalista szarość. Plusem jest to, że wszystkie te kolory do siebie pasują. Dobrze się również odnajdą w większości stylów domów, choć najczęściej spotkamy je we wnętrzach z elementami vintage, etno, klasycznych. To wybór dla osób nielubiących zmian, zmieniającej się mody, za to ceniących harmonię i trwałość. Po części w tej grupie odnajduję się ja, ale i dla mnie tej neutralności” jest za dużo, i jednak mimo wszystko lubię ją okrasić kolorem (u mnie jest to zgaszony ciemny niebieski).

Retro nostalgia

Nie wiem, czy na fali serialu Stranger Things czy po prostu powrotu do mody wszystkich epok po kolei, nastała era na lata 80. i 90. I to nieraz w dość hardcorowym wydaniu. Czy Wasi rodzice mają w domu meblościankę? Może jeszcze z półkotapczanem? A może stary dywan typu „pers” lub maty i kilimy na ściany? Stare sprzęty? Lampostoliki i inne tego typu wynalazki? PRL-owską ceramikę? Jeśli tak to warto to wszystko teraz odkurzyć, naprawić i…się tym od nowa cieszyć. Najlepiej we wnętrzach pełnych łukowatych przejść lub okienek do kuchni, z „dziwnymi” połączeniami kolorystycznymi 😉 Nieco kiczowaty design tych lat ma teraz wielki powrót i w sumie to wszystko pasuje – wtedy też na rynku brakowało różnych materiałów, brakowało w mieszkaniach metrażu i stąd te kreatywne rozwiązania (jak meblościanki).

Krzykliwe wzory

Krzykliwe wzory w odważnych połączeniach to trend powiązany z powrotem do kolorów. Niejako, idą one ze sobą razem. Takim odważnym połączeniem z pewnością będzie duży wzór kwiatowy oraz wzory zwierzęce, na początku pojawiające się w modzie odzieżowej, a teraz coraz popularniejsze również we wnętrzach. Ale można spróbować delikatniej – połączyć ze sobą różne wzory kwiatowe, ale np. w podobnej tonacji albo skali kwiatów. Można połączyć różne wzory krat (która zresztą ponoć ma mieć niedługo swój wielki powrót) lub wzory geometryczne. Wybór jest nieograniczony. Jednak, jeśli ktoś nie czuje się zbyt pewnie w takich miksach, proponowałabym zawsze szukać jakiegoś wspólnego mianownika, jak właśnie kolorystyka, skala lub styl wzoru itp.

Nietypowe formy

To trend, który pojawił się już jakiś czas temu i tylko zyskuje na popularności. Oryginalne formy mebli, dodatków, często opływowe lub zaokrąglone, czasem wręcz przypominające rzeźby, to coś, co jest bardzo obecne we wnętrzach 2022 roku i będzie obecne nadal. Chodzi na przykład o obłe sofy, fotele, pufy, miękkie linie krzeseł, owalne lustra, organiczne kształty wazonów i ogólnie ceramiki i szkła, rzeźbiarskie formy lamp. Wymieniać można dużo. Takie przedmioty często występują na tle prostych wnętrz, dzięki czemu mogą grać główne skrzypce. Ale też przełamują prostotę zwykłych regałów z Ikei na książki czy toporność zabudowanej kuchni lub wielkiej szafy. Chyba dlatego ten trend tak dobrze się przyjął – bo odnajdzie się w każdym wnętrzu, nawet tym najskromniej urządzonym.

Powrót maksymalizmu

2022 oraz 2023 to również wielki powrót maksymalizmu. Dość już pustych, wręcz muzealnych mieszkań, bez żadnego domowego drobiazgu na blacie kuchennym, parapecie czy półce przy drzwiach. Takie wnętrza może dobrze prezentują się na zdjęciach, w katalogach, ale w życiu codziennym (bez ciągłego sprzątania, „pozbycia się” z domu dzieci, zwierząt i wszystkich „bałaganiarzy”) wręcz niemożliwe do osiągnięcia. Ale przede wszystkim takie wnętrza nie dają tej domowej przytulności, której przecież w gruncie rzeczy każdy z nas potrzebuje. Po prostu poczuć się u siebie, swojsko. Takie wnętrza (minimalistyczne) prędzej sprawdzą się w mieszkaniach na wynajem, w hotelu, w biurze, w galerii sztuki, czyli tam, gdzie przebywamy przez chwilę. Maksymalizm pozwala na większą dowolność kreowania przestrzeni domowej, z naciskiem na indywidualizm, wyeksponowanie siebie, swoich zainteresowań. Maksymalizm więcej też wybacza – w kolorowym wnętrzu z większą ilością drobiazgów te nieintagramowalne, ale przecież obecne w każdym domu przedmioty typu plastikowe butelki i opakowania, zabawki, ładowarki i wszelkie kable po prostu giną. Dzisiejszy maksymalizm nie ma na celu zachęcić do kupowania – częściej i więcej, wręcz przeciwnie, w takim wnętrzu odnajdą się przedmioty niekoniecznie najnowsze i najmodniejsze, ale za to takie, których por stu używamy, lubimy, kolekcjonujemy, które wyrażają nas.

W maksymalistycznych wnętrzach znajdzie się miejsce również na nietypowe dekoracje, jak kolorowe kilimy ścienne czy wiszące instalacje 3D, niczym mobile Joana Miró. Ale nie tylko – to również sposób na kreatywne zaaranżowanie rodzinnej galerii ściennej, kolekcji płyt winylowych czy…ściennych stopni dla kotów z legowiskami.

Tekstura

W najnowszych trendach stawiamy na wyraziste tekstury. Będą to na przykład drewniane meble z fornirowanymi frontami o drobnych, pionowych żłobieniach, wyczuwalne faktury tapicerowanych mebli, grube sploty dywanów. Ale to też powrót tekstury na płytkach, tynkach, powrót do trendów tynków dekoracyjnych czy wszelkich mozaik, drobnych płyteczek tworzących graficzny wzór na ścianie lub jej fragmencie. Wśród dodatków domowych bardzo modne pozostaje szkło o pionowych żłobieniach, np. na wazonach, kieliszkach, szklankach, oryginalna ceramika, najlepiej ręcznie robiona i często z widocznymi śladami ręcznego wykonania (np. niedoskonałości, pojedyncze egzemplarze), chropowate powierzchnie, np. na kamieniu. Ten trend bardzo mi się podoba, bo dodaje wnętrzom pazura, ale nie wprowadzając zbytniego zamieszania. Jest bardziej subtelny od mieszania kolorów.

Retro materiały

Retro materiały mają również swój wielki powrót. Wśród nich znajdziemy omawianą już na blogu buklę, ale też trwały sztruks. Odchodzimy za to od aksamitu i weluru, z czego w sumie się cieszę, bo aksamit i welur to niezbyt dobre połączenie z dwoma kotami w domu. W trendach pozostaje dalej len i efekt lnu, np. na bawełnie oraz skóra (lub skóra ekologiczna), zwłaszcza w koniakowym kolorze, co akurat średnio mi się podoba i jest etycznie kontrowersyjne. Wzór szylkretowy (bo przecież nie naturalna skorupa żółwia) również wkracza na salony na elementach z tworzywa sztucznego – ramkach na zdjęcia, miseczkach, wazonikach i wszystkich drobnych elementach. W najbliższym czasie szykuje się też powrót stali szczotkowanej oraz odejście od „złotych” elementów metalowych w domu, choć ponadczasowy mosiądz zawsze się obroni.

To oczywiście nie wszystkie trendy, ale wybrany przeze mnie zbiór, wydaje mi się, najciekawszych elementów. Jak Wam się one podobają? Co dodalibyście do tej listy? Jakie trendowe elementy macie już w swoich wnętrzach, może nawet nieświadomie? Oczywiście sporo trendów z poprzednich lat wciąż pozostaje na topie, dlatego polecam zajrzeć do starszy wpisów, do których linki znajdziecie na dole.

A za tydzień zapraszam na drugą część wpisu, tym razem o trendach „nie-trendowych”, czyli jakie ogólne zmiany w podejściu do wnętrza zaobserwowałam w ostatnich 2-3 latach oraz dlaczego na blogu coraz mniej jest na temat trendów w ogóle. Miłego dnia i do następnego tygodnia!

Wszystkie zdjęcia oprócz dwóch moich (podpisanych) pochodzą ze strony unsplash.com.

Poniżej poprzednie wpisy o trendach we wnętrzach:

3 wypowiedzi na temat “Trendy we wnętrzach 2022/2023 cz. 1

  1. Świetny wpis, z pewnością przyda się osobom planującym remont jak i projekt domu. Istotnym elementem domu piętrowego są schody. Zrobione odpowiednio wkomponują się w każde wnętrze, myślę że klasyczne schody drewniane nadadzą wnętrzu wyjątkowy nastrój.

  2. Dzień dobry. Mam nadzieję, że ten kierunek we wnętrzach będzie się rozwijał. Nie lubię mebli w stylu vintage, retro itp. ale kolory jak najbardziej. Brązy, beże, pomarańcze, żółcienie i przeróżne ich odcienie. Od dłuższego czasu we wnętrzach panuje szarość, beton,marmur,czerń,biel. Szanuje wybór, bo każdy ma swój gust. Chociaż jest to bardziej podyktowane przez architektów, deweloperów, telewizję. Osobiście lubię w mieszkaniu ciepło i przytulność. Za oknem mamy dość betonu, szarosci, chłodnych dni. Ładnie wygląda to też na obrazku, ale jest bez duszy. Cieszę się, że powrócą meble z delikatną fakturą w ciepłych kolorach I delikatnym połyskiem jak kiedyś. Cieszę się, że klient będzie miał w czym wybrać. Do tej pory płytki matowe kamień, marmur drewno, a to widać było również w meblach, płytach, blatach kuchennych, właściwie we wszystkim. Szaro,buro i ponuro. 10, 15 lat temu można było kupić i jedno i drugie i to było fajne. Ludzie kochają ciepłe kolory. Klienci pytają w sklepach nawet o mniejsze formaty płytek czy to ściennych czy podłogowych. Nie każdy lubi format 60 60 30 60 i nie każdemu pasuje to we wnętrzu. Z upływem lat czasami trzeba coś wymienić i warto pomyśleć o takich ludziach. Oby to wróciło, było coraz więcej. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.