Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Wnętrza z elementami vintage (czyli mówiąc prościej zwinięte ze strychu babci, wyniesione w nocy ze śmietnika czy upolowane taniej lub drożej na internetowych aukcjach starocie, które są zbyt nowe, by nazywać je antykami ale zbyt stare, by większość społeczeństwa nie patrzyła na nie inaczej niż jak na relikty znienawidzonej epoki) są coraz popularniejsze, nie tylko w hipsterskich kawiarniach ale i w całkiem zwyczajnych mieszkaniach całkiem zwyczajnych ludzi. Nic dziwnego – są tanie, łatwo dostępne, oryginalne.

Ładny-Dom

Meble z lat 50. I 60. były projektowane specjalnie z przeznaczeniem do małych mieszkań, dlatego też charakteryzują się wyrazistą, prostą linią i charakterystycznymi nóżkami dodającymi lekkości, zaskakująco dużą pojemnością. Dziś młode pokolenia doceniają te cechy i z obłędem w oczach przeszukują targi staroci i sklepy internetowe. Muszę przyznać, że ja również zaliczam się do tego grona. Przyczyną mojego obłędu są prl-owskie komody/szafki/regały/kredensy (?), długie, o pięknych proporcjach, lekkie, na wysokich lekko skośnych nóżkach. Już sobie wyobrażam taki mebel w połączeniu z moimi białymi ścianami, prostymi meblami, lampami vintage, fotelami Chierowskiego i stolikami z plastra drewna na honorowym miejscu pośrodku pokoju dziennego…mmmm…

interieur-inrichting.net

Lekarstwem byłoby prawdopodobnie odnalezienie i zainstalowanie w mieszkaniu wymarzonego delikwenta aczkolwiek sprawa nie jest taka prosta, ponieważ wbrew pozorom znalezienie mebla w odpowiednim kolorze (jasny), rozmiarze (musi pomieścić „wypełnienie” z dwóch obecnie użytkowanych komód), stanie (co najmniej dobrym ponieważ wolałabym zostawić ją w stanie oryginalnym), odległości (raczej nie jechałabym po nią do Szczecina) no i cenie (wiadomo). Niestety – w internetach wszyscy już się rzadko kiedy można już spotkać owe rarytasy w niskiej cenie, a jeśli już to w kiepskim stanie. Tak więc ja szukam dalej a poniżej zostawiam Wam kilka inspiracji:

thevedahouse.com
thevedahouse.com
kayperemmalle.blogspot.com
PINTEREST.COM

Stare meble wg mnie najlepiej wyglądaj w stanie oryginalnym lub lekko podrasowanym, jeśli tego wymagają lub jeśli chcemy nadać im bardziej nowoczesnego wyrazu. Jednak nie mam nic przeciwko całkowitym renowacjom i odmianom, jeśli np. mebel jest już tak zniszczony, że nie ma innego wyjścia niż zamalowanie go na inny, kryjący kolor czy przyklejenie tapety. Dobrze jednak choć w części zachować jakąś myśl przewodnią projektu czy odniesienie do przeszłości, aby po prostu nie utracić „ducha” danego przedmiotu. Także na rynku nowych mebli jest coraz więcej komód stylizowanych na te z lat 50. Czy 60., jak np. w kolekcjach Ikea Stokholm. Ale to przecież byłoby pójściem na łatwiznę 😉

Wnetrzarium.pl
PINTEREST.COM
Example.pl
Dom-z-pomysłem
PINTEREST.COM

Zobacz też:
Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Sztuka-Wnętrza
Czytaj dalej...
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Jeśli tak jak ja uwielbiacie wnętrza z elementami vintage oraz zastanawiacie się nad kupnem pięknej, starej lampy, która idealnie dopełni wystrój Waszego wnętrza, ale boicie się sparzyć, kupując niesprawny bubel, ten wpis jest dla Was! Poniżej kilka moich wskazówek, jak wybierać, na co zwracać uwagę przy kupnie starych lamp, lampek, kinkietów, żyrandoli.
Mam już za sobą kilka takich zakupów i jak dotąd – wszystkie były udane i lampy są w użytku. Na zdjęciach kilka moich ulubionych okazów 😉

Lampka z babcinego strychu – wystarczyło odkurzyć i wyczyścić. Oryginalne klosze trzeba było wymienić na nowe, aby móc cieszyć się oryginalną lampą

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jakiekolwiek naprawy czy manipulacje przy elektryce należy wykonywać jedynie, jeśli wiemy, co robimy! Niewprawna naprawa może łatwo doprowadzić do zwarcia w układzie elektrycznym mieszkania czy domu, porażenia prądem lub pożaru.

Na co zwracać uwagę

Osobiście, przy wyborze używanej lampki, kinkietu itp. zwracam zawsze uwagę na kilka podstawowych czynników, które oczywiście nie wyeliminują całkowicie ryzyka kupna bubla, ale znacznie zmniejszają na to szanse.

Stan ogólny

Wybierając swoją „nową” lampkę warto popatrzyć trochę dalej, niż jej stan aktualny. O wiele ważniejsze niż to, że jest lekko podrdzewiała a przewód zasilający przetarty, jest to, że jest wykonana np. z metalu, więc przy wystarczającej dozie samozaparcia możemy ją np. odmalować. Jeśli taka lampka, mimo zaniedbania, przyciąga nas swoją formą czy stylem, to pamiętajmy, że przykładowy przetarty przewód z rozklekotanym włącznikiem jest zwykle bardzo prosty do wymiany. Inwestując trochę pracy i czasu, niskim kosztem możemy wyposażyć się w unikatowy ozdobny akcent, którego detale możemy w dodatku sami wybrać i zmienić.

Kupiona jako sama „nóżka”, dosłownie za parę złotych.
Z wnętrze usunięta zaskakująca ilość niesprawnej elektroniki nieznanego przeznaczenie, wymieniony przewód aż do oprawki, dokupiony nowy klosz (oryginalnie z innej lampy, ale sklepy często idą na rękę i „na zamówienie” można kupić sam klosz)

.

Materiał

Zwykle staram się unikać lampek wykonanych z plastiku. Wykonane z niego przedmioty są często klejone lub zgrzewane, co, jeśli zajdzie taka konieczność, znacznie utrudnia naprawę. Dodatkowo, tworzywa sztuczne dość szybko się starzeją (a ciepło żarówki jeszcze ten proces przyspiesza), stając się kruche i podatne na wszelkie zadrapania i pęknięcia. Zwykle z dobrym skutkiem udawało mi się odrestaurować lampki wykonane z metalu lub wykończone drewnem. Takie wykonanie wskazuje zwykle na solidniejszą konstrukcję, produkcję na mniejszą skalę lub dbałość o jakość wyrobu. Tego typu przedmioty często da się rozłożyć (niemalże całkowicie) odkręcając kilka śrubek i nakrętek. Dobrym znakiem są zawsze śrubki ukryte. Ważnym elementem każdej lampki jest także oprawka żarówki. Staramy się znów unikać plastiku i celować w te, wykonane z metalu lub ceramiki. Nie jest to jednak krytyczny element, ponieważ, zakładając dobre wykonanie obudowy lampki, zwykle da się je wymienić na całkiem nowe.

Tabliczka znamionowa

W tej lampce, jak okazało się podczas przeglądu, wystarczyło dokręcić luźny przewód, żeby wróciła do pełnej sprawności

Na chyba każdym artykule elektrycznym musi znajdować się tabliczka znamionowa, czyli naklejka lub płytka zawierająca informacje o produkcie. Oczywiście na pchlim targu takie tabliczki są często uszkodzone, zerwane lub zatarte. Jeśli jednak uda nam się ją odczytać, możemy sporo z niej wywnioskować. Uwagę należy zwrócić z pewnością na napisany na niej prąd wejściowy. Zwykle będzie to około 220 – 230V i 50 Hz, czyli to, co płynie z naszych gniazdek. Z nie-naszych może jednak płynąć co innego i zagraniczne lampki mogą mieć inne wymagania prądowe (np. standard w USA to 120V i 60Hz). Nawet, jeśli taka lampka jest w idealnym stanie technicznym, po podpięciu u nas w najlepszym wypadku po prostu nie zadziała. W gorszych wypadkach… czyt. akapit 1. Oczywiście na wszystko jest rada i to również nie skreśla lampki całkowicie, ale wiąże się z serią problemów, np. potrzeba wymiany przewodów, opraw żarówek, transformatora… Temat zbyt szeroki, żeby opisywać go w tym wpisie.
Jeśli na tabliczce znajdziemy informację, że prąd wejściowy lampki jest inny niż żarówek, które należy w niej używać, możemy być pewni, że w lampce znajduje się transformator. W skrócie, dla nielubiących fizyki, jest to duży, ciężki element w lampce, który grzeje się i „buczy”, często nawet, jeśli lampka nie jest włączona. Transformator w takiej lampce możemy zostawić w spokoju, jeśli jest sprawny, lub dla pewności wymienić na nowy. Możemy też podjąć się całkowitego usunięcia transformatora, ale podobnie jak przy „lampce z Ameryki” idą za tym poważniejsze problemy.

Przewód zasilający

Jak wspomniane wcześniej, przewodem nie należy się bardzo przejmować, bo zwykle jest to element, który da się wymienić bardzo łatwo, niemniej, jeśli chcemy tego uniknąć, zwróćmy uwagę, czy nie jest przetarty, czy wtyczka na jego końcu jest odpowiednia (znów przypadek „lampki z Ameryki”, której u nas bez adaptera nie da się podpiąć), czy jeśli na przewodzie znajduje się włącznik, jest on w dobrym stanie (nie działa zbyt luźno, „pewnie” trzyma się w obu stanach, zawsze dobrze, jeśli przy przełączaniu klika w „satysfakcjonujący” sposób). Przewód powinien również być pewnie zamocowany zarówno w lampce, wtyczce jak po obu stronach potencjalnego włącznika (potencjalnego, gdyż może się on znajdować na obudowie, a nie na przewodzie), żadne przewody nie powinny luźno wystawać, jedyne, co powinniśmy na całej jego długości widzieć, to izolacja zewnętrzna. Sama wtyczka również musi być w odpowiednim stanie – bolce muszą się prosto i równo trzymać i nie chwiać, obudowa wtyczki powinna być nieuszkodzona, nie rozklekotana – nie chcemy, żeby rozleciała się przy odpinaniu lampki z gniazdka, pozostawiając nas ze sterczącymi przewodami pod napięciem (w takiej sytuacji nie ryzykujemy, próbując łapać za resztki obudowy, omijając przewody, tylko wyłączamy najpierw korki. Wszystkie, jeśli mamy choć cień wątpliwości, czy wyłączyliśmy właściwe (czyt. akapit 1)).

Ta lampka przeszła nieco szerszy remont – usunięty transformator, wymienione przewody, wymieniona na nową oprawka żarówki – z „halogenowej” na E27 („typowa” żarówka)

Przeznaczenie

Jeśli lampka jest przeznaczona do używania z żarówkami 20W 230V (np. lampka nocna) nie kupujmy jej, jeśli potrzebujemy lampki do oświetlania całego pomieszczenia. Absolutnie nie można do takiej lampki wkręcić mocniejszej żarówki „bo pasuje”. Moc tradycyjnej żarówki jest proporcjonalna do jej nagrzewania się, więc w najlepszym przypadku zbyt mocna żarówka nie będzie miała gdzie oddawać ciepła i się spali. W gorszym, spali klosz, który zapali zasłony, od których zapali się mieszkanie. Ugrać tu możemy trochę żarówkami typu LED, które są zdecydowanie sprawniejsze, więc przy takiej samej jasności grzeją się dużo mniej.
Warto pamiętać, że każda potencjalna wada lub potrzeba renowacji lampki, to dla nas także argument, żeby coś utargować z jej ceny (które na targach staroci często pierwotnie są przez sprzedawcę ustalane na poziomie powyżej tego, za ile można ją nabyć, żeby obydwie strony transakcji były zadowolone), więc warto zwracać na powyższe punkty uwagę.

Zobacz również: Jak zrobić stoliczki z plastrów drewna?

Czytaj dalej...
Wnętrza w stylu obrazów Gustawa Klimta

Wnętrza w stylu obrazów Gustawa Klimta

Pinterest

Dzisiaj kolejny wpis z serii Kolory z obrazów we wnętrzach. Seria ta skierowana jest do osób, którym znudziły się już monotonne szaro-białe wnętrza i szukają klasycznych i ponadczasowych inspiracji na kolorystykę w swoich mieszkaniach. Jednym ze sprawdzonych sposobów na odpowiedni dobór barw jest wzorowanie się na paletach kolorystycznych mistrzów malarstwa. Ostatnio, zainspirowana pewną wystawą, pisałam o kolorach van Gogha link, teraz z kolei w letniej atmosferze, chciałabym się skupić na palecie barw stosowanej przez jednego z najbardziej znanych artystów Belle Epoque oraz mistrza w malowaniu zmysłowych kobiecych portretów, bogato okraszonych złotą ornamentyką. Panie i panowie, przed Wami Gustav Klimt! 😉

Czym charakteryzuje się malarstwo Klimta i jak możemy je przenieść do projektowania wnętrz?

Omawiając „styl” artysty, mam na myśli cechy jego najbardziej znanego i dojrzałego okresu twórczości – tzw. złotego okresu. Charakteryzował się on bogatą, głęboką kolorystyką i ornamentacją oraz okazjonalnym używaniem płatków złota. Chcąc stworzyć wnętrza w tym klimacie powinniśmy trzymać się określonych zestawień kolorystycznych, cech typowych dla jego obrazów oraz przede wszystkim pamiętać, aby wszystko razem tworzyło spójną całość.
– Dobór kolorów. Chcąc nawiązać do kolorystyki mistrza, powinniśmy wybrać paletę kolorów o ciepłej, głębokiej tonacji. Artysta często stosował połączenie barw o podobnej tonacji, w różnych odcieniach i stopniu intensywności, które pięknie wydobywały złoto.

Ideas for Interior
The-Times

– Złoto. Zastosowane z wyczuciem potrafi dodać wnętrzu odrobiny wyrafinowania i elegancji. Złote dodatki, akcenty dobrze komponują się ze zgaszonymi różami, ciemną, głęboką zielenią i granatem, kobaltowym, oliwkową zielenią, beżami, brązami oraz oczywiście z bielą i czernią.
– Ornamentyka. Jego obrazy to połączenie dwuwymiarowych mozaiko-podobnych elementów z ornamentami secesyjnymi. Ornamenty coraz częściej możemy znaleźć w elementach wyposażenia wnętrz w postaci tapet, zdobień mebli (np. podstawy stołów, stolików), wszelkich tekstyliów, wzorów płytek.

Pinterest

– Sztuka. Mała lub duża. Nie zapominajmy o niej, tworząc nasze wnętrza. Sztuka oddziałuje na nas, pobudza naszą wrażliwość a także nas wyraża. Decydując się na coś konkretnego, warto wybrać coś dla nas znaczącego, niekoniecznie coś, co jest tylko ładnym obrazkiem. Oprócz oczywistych reprodukcji znanych dzieł, warto zainteresować się pracami młodych artystów – malarzy, grafików, mamy bardzo duży wybór znakomitych polskich plakacistów.
– Zmysłowość, emocje. Wyrażone np. za pomocą odpowiedniej kolorystyki, faktury lub doboru i mocy oświetlenia. Kolory będą zupełnie inaczej wyglądały w połączeniu z innymi kolorami i fakturami czy oświetlone innym światłem – np. zgaszony róż połączony z bielą, surowym drewnem i naturalnymi, jasnymi jednokolorowymi materiałami świetnie nada się do pokoju dziennego, natomiast w połączeniu z ciemnym drewnem, ciężkimi tkaninami, czerwonymi akcentami i przygaszonym ciepłym oświetleniem będzie miał wyraz bardziej buduarowy.
– Połączenie elementów jednowymiarowych i wielowymiarowych, które można odbierać osobno lub razem. W pejzażach, jak i w swoich najbardziej znanych pracach figuralnych, Klimt spłaszcza obraz do płaszczyzny, łącząc „realistyczne” przedstawienie postaci lub przedmiotów z wypełnieniem ich luksusowymi wzorami wyciągniętymi z bogatej historii sztuki dekoracyjnej. Dodatkowo, jego postacie zachowują swój „realizm” nawet, gdy są rozciągane lub rozszerzane jak u Modiglianiego lub Giocametti’ego. W ten sposób postacie stają się elementami dekoracyjnymi, jednocześnie odcinając się od bizantyjskiego, bogatego, oślepiającego ich otoczenia. Tę cechę można odnieść do wnętrz, poprzez stosowanie tradycyjnych wzorów, ornamentów i kształtów w nietypowym wydaniu – np. na obiciu nowoczesnego fotela, w postaci „ludwikowskiej” formy krzesła, stolika czy lustra, ale z zastosowaniem całkiem współczesnego materiału, jakim jest np. przezroczyste tworzywo sztuczne.
– Kompozycja. Układ wnętrza i jego wyposażenie możemy rozpatrywać jako dzieło sztuki i tak dopasowywać jego elementy (z planu pierwszego i drugiego – meble; z trzeciego – tła, ściany), aby z każdej strony tworzyły ciekawą kompozycję.
– Odrobina ekstrawagancji. Klimt uwielbiał prowokacje i ekstrawagancję, nie tylko w swoich dziełach, ale tak samo w życiu prywatnym jak i np. …strojach. Chętnie zakładał ubrania projektowane przez jego przyjaciółkę, Emilii Flöge, o formie długich, luźnych sukni. Nie wszystko zawsze musi, a nawet nie powinno, do siebie pasować. Wprowadźmy odrobinę ekstrawagancji do naszych wnętrz. Postawmy mebel w zupełnie innym kolorze drewna niż reszta mebli, dodajmy krzesło w zwariowanym kolorze lub kształcie, uzupełnijmy o zabawną lampę czy obraz, który może niekoniecznie jest „ładny”, ale na pewno będzie ciekawy. Pobawmy się wnętrzem.
– Symbolizm. Klimt, który był pod głębokim wrażeniem symbolizmu, poszukiwał własnego języka form, umożliwiającego mu przedstawienie krajobrazów duchowych, zdominowanych przez mroczne uczucia i pełne nadziei senne marzenia. Tak jak już wspomniałam powyżej, warto dodać do wnętrza elementy, które coś dla nas znaczą, kojarzą się z jakimś wspomnieniem.

West-Elm
Pinterest

A na koniec kilka ciekawostek o artyście:

– Jego prace (za jego życia) często były uznawane za kontrowersyjna ze względu na zawartość (i nagość).
– Klimt nigdy nie malował autoportretów, wolał malować ludzi – „zwłaszcza kobiety” – jak sam zaznaczył, głównie w erotycznym wydaniu.
– Był zafascynowany kobiecym ciałem, co często widać ja jego obrazach, pełnych podtekstów i seksualnego napięcia lub nawet nieskrywanego erotyzmu.
– W przeciwieństwie do wielu artystów, których prace stają się pośmiertnymi pomnikami chciwości i na których punkcie rynek sztuki oszalał, a handlarze sztuki zarobili miliony stojąc na grobach artystów, którzy żyli w nędzy i rozpaczy, Klimt faktycznie odniósł sporo sukcesów w pracy zawodowej podczas swojego życia. Świadczy o tym na przykład fakt, iż na wielu z jego dzieł, pochodzących z najbardziej udanych okresów artysty, używał on płatków złota.
– Od 1897 do 1905 Gustav Klimt był prezesem wiedeńskiej Secesji, której był również współzałożycielem.
– Portret Adele Bloch-Bauer z 1907 roku był pierwszym z wielu obrazów z jego „złotego” okresu, który rozpoczął się po wizycie w Bazylice San Vitale w Rawennie i ujrzeniu bizantyjskich mozaik.
– Jego pierwszy portret Adele Bloch-Bauer w 2006 roku ustanowił rekord na najwyższą cenę ($ 135 milionów dolarów) zapłaconą na aukcji za pojedyncze dzieło sztuki. Nabywcą dla Neue Galerie New York na Manhattanie był amerykański przedsiębiorca Ronald Lauder.
– Bardzo ciekawą historię o restytucji obrazu Portret Adele Bloch-Bauer I, zwanym też „Złotą Adelą” (i kilku innych utraconych podczas Anschlussu Austrii) opowiada film z 2015 roku Złota dama (w nieco uproszczony i zniekształcony sposób).
– Jego słynny obraz „Pocałunek” to jeden z najczęściej reprodukowanych obrazów w sztuce.

livingroomidea.com
Pinterest
Lushome

Palety kolorów z innych okresów twórczości, jak widać nieco bardziej przygaszone. Artysta często stosował zgaszone róże, fiolety, brązy i czerwienie.

Pinterest
Pinterest
betterdecoratingbible.com
Pinterest
Pinterest
astana-apartments.com
Pinterest
HomeDSGN

A czy Wam przypadły do gustu palety kolorów stosowane przez Klimta? Lubicie jego malarstwo? Dajcie koniecznie znać!
* Źródło grafik wykorzystanych do stworzenia kolaży: Wikipedia.

Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – styl folk, czyli o tym, jak ludowe wycinanki wkroczyły na salony

Inspiracja tygodnia – styl folk, czyli o tym, jak ludowe wycinanki wkroczyły na salony

domzpomyslem

Zainspirowana wystawą Logika lokalności. Norweski i polski współczesny design dzisiejszy wpis postanowiłam poświęcić tematyce elementów ludowych we wnętrzach. Wystawa ta miała na celu pokazanie jednego z wiodących trendów, zarówno w polskim jak i norweskim designie, jakim jest projektowanie wykorzystujące rodzimą tradycję warsztatową i materiałową oraz idee zrównoważonego rozwoju. Obydwie te koncepcje są mi bardzo bliskie, więc podziwianie wspaniałych przykładów tych idei, norweskich i polskich (z których część można znaleźć w sklepach), było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Część przedmiotów tam wystawionych nawiązywała właśnie do motywów ludowych – czy to pod względem wzorów czy materiałów. Pomyślałam więc, że jest to idealny sposób na niebanalne ożywienie wnętrza, któremu w dodatku przyświecają bliskie mi idee.

Kaszubska ceramika, kujawski haft, łowickie i kurpiowskie wycinanki – tak właśnie wygląda polski folklor, który bogaty jest we wzory, formy oraz tradycyjne materiały.

lifo.gr
U źródeł stylu: malownicze domki z Zalipia.

Styl folk wykorzystywany był we wzornictwie polskim i światowym już od dawna, i co jakiś czas wraca do mody pod różnymi postaciami. W Polsce znanymi jego propagatorami byli m. in. Stanisław Witkiewicz (i jego obiekty w tzw. Stylu zakopiańskim), awangardowi twórcy okresu międzywojennego – twórcy spółdzielni „Ład” (którzy projektowali meble i tkaniny, wzorowane na wyrobach ludowych) oraz, po wojnie, oczywiście Cepelia, która folkowe motywy wykorzystywała wykorzystywane głównie do zdobienia pamiątek. Obecnie, znowu coraz częściej sięgamy po elementy tradycji i kultury regionalnej zarówno w projektowaniu wnętrz, jak i sztuki użytkowej czy mody. Po części wpłynęła na to niesłabnąca popularność stylu skandynawskiego czy śródziemnomorskiego, które również wykorzystują lokalne wzornictwo, ale już w nowoczesnych aranżacjach.

shedesign.ru
pinterest.com

Decydując się na folkowe elementy we wnętrzach, możemy wybrać jedną z trzech opcji: nowoczesną interpretację motywów ludowych (tzw. neofolk – to np. dzieła polskich projektantów, którzy sięgają po motywy kurpiowskie czy zakopiańskie i artystycznie je przetwarzają), autentyczne ludowe przedmioty(które można wyszukać na targach staroci, wszelkich giełdach, sklepach internetowych albo u swojej babci na wsi) lub wyjście pośrednie.

tudecora.com
Sztuka-Wnętrza

Typowe cechy współczesnego stylu folk to przede wszystkim żywa kolorystyka (podstawowymi barwami są czerwień, zieleń i błękit, towarzyszą im również żółcie i pomarańcze) oraz charakterystyczne desenie (kwiaty oraz pasy). Folk kojarzy się również z powrotem do natury i prostymi urokami życia, w związku z czym w ludowej stylizacji nie może także zabraknąć przedmiotów wykonanych z naturalnych materiałów, jak lite drewno, wełna, czy glina.

ikea.com.pl

Ludowe motywy sprawdzą się w każdym pomieszczeniu – w kuchni oraz w sypialni, we wnętrzu nowoczesnym, minimalistycznym – na zasadzie kontrastu, jak i bardziej tradycyjnym – jako dopełnienie.
We wnętrzach nowoczesnych i minimalistycznych ludowe akcenty stają się wyrazistym detalem, który dodaje całej aranżacji zdecydowanego charakteru. Z kolei urządzając wnętrze tradycyjne, pamiętajmy, że w stylizacji folkowej nie chodzi o to, by swoje mieszkanie zmieniać w przypominającą skansen wiejską izbę.
Idealnym miejscem na folkowe akcenty są zatem białe, drewniane meble i powierzchnie, z którymi ludowe detale w intensywnych, nasyconych barwach będą kontrastować estetycznie i z klasą. Wspaniałym tłem dla folkowych chodników czy dywanów będzie natomiast drewniana podłoga. Przede wszystkim warto jednak poznać naturę i symbolikę wzorów i kolorów oraz pozwolić sobie na eksperymentowanie.

federicapiersimoni.it

Elementy folkowe, które łatwo wprowadzić do wnętrz to m. in.
– w kuchni: gliniane naczynia, ręczni zdobione talerze, ręczniki wyszywane w kurpiowskie motywy czy misternie zdobione kubki i filiżanki nawiązujące do łowickiej tradycji
– w sypialni: pościel zdobiona folkowymi wzorami, kufer ozdobiony ludowym motywem
– w salonie: wzorzyste poszewki na poduszki lub obicie fotela, oryginalna tapeta z motywami ludowymi (ważne jest jednak, aby znalazła się ona tylko na jednej ze ścian, co pomoże uniknąć efektu przesytu)
– w jadalni: folkowe wzory na poduszkach krzeseł, bieżniku

pinterest.com
Bajkowe-Wnętrza
ikea.com.pl

Pamiętajmy jednak o umiarze, ponieważ zbyt wiele elementów z mocnymi, wyrazistymi wzorami stworzy chaotyczny wystrój wnętrza.

Przykładowe przedmioty w stylu folk znalezione w sieci:

Sklep folkownia.pl

Poduszka – wycinanka.
Pościel biało-burgundowa w łowickie wzory.
Dywan – pasanka. Autorski projekt Joanny Rusin. Jeden z przykładów inspiracji folklorem z wystawy, na której byłam 😉

Sklep ceramikaboleslawiec.com.pl


Ceramika Bolesławiec.

Sklep kokofolk.pl

Pufa – łowicki pasiak z szarym.

Sklep folkstar.pl

Kilim łowicki.
Filiżanka do kawy z niebieskimi kwiatuszkami opolskimi – ręcznie malowana porcelana opolska.
Fototapeta łowicka biała 150x250cm.

Sklep sklepludowy.pl

Bawełniana zazdrostka.

Sklep ikea.com.pl – serie AKERKULLA, HEDBLOMSTER


Panele okienne z serii Hedlomster.

Dywany z krótkim włosiem z serii Akerkulla.
Poduszka dekoracyjna 60×50 cm z serii Akerkulla.

Co Wy myślicie o tego typu motywach we współczesnych wnętrzach? Ja jestem nimi oczarowana, jak na razie zdecydowałam się jedynie na zakup dwóch haftowanych poduszek z Ikei z serii Heblomster, ale zdecydowanie mam ochotę na więcej 🙂

ikea.com.pl
Czytaj dalej...
16 sprytnych pomysłów do łazienki

16 sprytnych pomysłów do łazienki

Łazienki są szczególnie wymagające jeśli chodzi o ich zagospodarowanie i optymalne wykorzystanie przestrzeni. Każdy z nas chce mieć piękną, użyteczną łazienkę jednak czasem nie do końca wiemy jak to osiągnąć. Wg mnie przede wszystkim warto sobie zawsze wszystko dobrze rozplanować, pomierzyć (rozmieszczenie sprzętów, układ płytek, instalacje wody i elektryki) zamiast ufać zmysłowi estetycznemu wykonawcy czy co gorsza wymyślaniu wszystkiego na poczekaniu. Oczywiście przy wykańczaniu łazienki zawsze znajdzie się coś, co nas zaskoczy jednak im więcej przewidzimy na początku, tym mniej niemiłych niespodzianek w trakcie. Dzisiaj jednak będzie o samych przyjemnych rzeczach. Zobaczcie, jakie są moje pomysły do łazienki – starałam się unikać banałów i wybrać te najciekawsze. Może coś Was zainspiruje i wykorzystacie to u siebie. Jeśli Wy macie coś do dodania – piszcie w komentarzach, im większa baza sprawdzonych pomysłów – tym lepiej 🙂

www.pinterest.com

1. Uniwersalny sposób na łazienkę na lata – np. na wynajem (co zaobserwowałam w wielu mieszkaniach, które wynajmowałam za granicą) – zwykłe białe płytki ścienne do wysokości drzwi lub do sufitu i jasnoszare płytki na podłodze – tak jednolita i neutralna łazienka może nie zrobi efektu „wow”, będzie za to ponadczasowa, szare fugi są za to praktyczniejsze od białych, ponieważ nie żółkną brzydko z czasem, nie trzeba też ich co chwilę szorować.

www.lestnic.com
www.domzpomyslem.pl
Houzz

2. Nie chcesz płytek na ścianach w łazience? zastosuj lamperię (np. boazerię) pokrytą farbą odporną na wodę do wysokości narażonej na chlapanie wody, możesz ją wykończyć ozdobną listwą uzyskując efekt retro.

The-Spruce
www.pinterest.com
Podłogi-drewniane

3. Jeśli nie boicie się nietypowych rozwiązań a chcecie dodać trochę przytulności Waszej łazience – może warto przemyśleć kwestię zastosowania drewna np. na ścianach – w tym celu najlepiej wybrać twarde, odporne na wilgoć drewno egzotyczne (merbau, teak, lapacho) albo zaimpregnować lub zaolejować rodzimy dąb, modrzew, jesion.

MuratorDom
MuratorDom

4. Dobrym rozwiązaniem pozwalającym na doświetlenie łazienki naturalnym światłem i jednocześnie optyczne powiększenie jest połączenie łazienki z sypialnią za pomocą wysokich przesuwnych (np. szklanych) drzwi.

OMII.pl
Mebleportal.pl
luxum.pl
www.domzpomyslem.pl

5. Jeśli posiadacie łazienkę z widocznymi rurami, które Was drażnią a z rożnych powodów nie ma możliwości ich schowania, zamiast je ukrywać czy zabudowywać możecie pomalować je na jakiś kontrastowy kolor, dzięki czemu będą dodatkowym elementem wystroju, takim trochę zabawnym.

Kids-Activities-Blog

6. Powiększenie blatu poprzez przewieszenie go nad wanną.

Homebook

7. Gniazdka ukryte w szufladach, dzięki czemu możemy np. trzymać w niej podpiętą suszarkę = oszczędność czasu i porządek.

tulipanowiec
Zszywka

8. Nieproporcjonalnie wysoka łazienka – dekor z płytek przy podłodze lub suficie.

novi-art.pl

Triki do małej łazienki:

9. Jasne, zimne kolory – nie tylko biały powiększa optycznie przestrzeń.

www.pinterest.com

10. Duże płytki – duże gładkie płytki, zawłaszcza z niewidoczną fugą nie będą niepotrzebnie dzielić i tak już niewielką powierzchnię ścian.

MuratorDom
Podłogi-we-wnętrzach

11. Dodatkowo można zastosować cieńsze fugi pionowe, dzięki czemu poziome staną się bardziej widoczne a tym samym wnętrze – większe.

ŁadnyDom.pl

12. Przy bardzo małej łazience warto jednak zastosować mniejsze płytki, duże mogą przytłoczyć.

www.domzpomyslem.pl
www.domzpomyslem.pl

13. Fototapety z „głębią” w tle.

blog-dla-ludzi-z-wnętrzem
MuratorDom

14. Sposobem na jeszcze większa optycznie przestrzeń łazienki jest dodatkowe lustro na drzwiach (jeśli naprzeciwko drzwi będzie umywalka z lustrem nad nią, będzie możliwość zobaczenia się od tyłu, co może okazać się bardzo przydatne przy układaniu włosów i braku możliwości przytrzymania lusterka ręką 😉 ).

Decoist
www.pinterest.com

15. Podwieszane urządzenia sanitarne łazienkowe – uwalniają podłogę, dzięki czemu łazienka zyskuje nieco „oddechu”.

tehaus.pl

16. Prysznic bez brodzika, przeszklony transparentną szybą – taki prysznic zdaje się ginąć na niewielkim obszarze łazienki, wtapiać się w jej przestrzeń, konieczne jest sprawdzenie, czy mamy wystarczającą wysokość warstw podłogowych do stropu poniżej, aby zmieścić odprowadzenie wody.

www.pinterest.com
Lovingit
Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – wzorzyste dywany w neutralnych wnętrzach

Inspiracja tygodnia – wzorzyste dywany w neutralnych wnętrzach

lakris.pl

W tym tygodniu chciałabym Wam zaprezentować kilka inspiracji ze wzorzystymi dywanami w neutralnych wnętrzach, zwłaszcza białych (które uwielbiam). Uważam to połączenie za szczególnie udane. W neutralnych kolorystycznie czy stylistycznie wnętrzach, które są teraz tak popularne, często brakuje przytulności czy tzw. kropki nad „i”. Kolorowy dywan, nieważne czy we wzory geometryczne czy wracające ostatnio do łask bardziej tradycyjne „tureckie”, to wg mnie jeden z najlepszych sposobów na wniesienie do pomieszczenia trochę życia i ciepła (również dosłownego). Jeśli we wnętrzu jest już jakiś kolor przewodni, warto powtórzyć go na dywanie, aby pomieszczenie było spójne, jeśli nie… wtedy można poszaleć 😉
Kolorowe dywany odnajdą się w wielu stylach, świetnie też potrafią je ze sobą połączyć. Ja oczywiście stawiałabym na wzorzysty dywan w białym wnętrzu z elementami vintage 😉

Poniżej przedstawiam kilka inspiracji, które baaardzo mi się podobają – w większości właśnie w białych wnętrzach.

dizainall.com
www.domzpomyslem.pl
www.domzpomyslem.pl
ladnydom.pl
lakris.pl
lakris.pl
Lovingit
Lovingit
Lovingit
Lovingit
mojewnetrza.bloog_.pl
www.domzpomyslem.pl
www.domzpomyslem.pl
Sklep Komfort.pl
Sklep Projektoskop.pl
Sklep Dywanywitek.pl
Sklep Ikea.pl
Sklep Ikea.pl
Sklep Ikea.pl

A czy Wam podobają się wzorzyste dywany? A może wolicie bardziej neutralne? Dajcie znać w komentarzach.

Czytaj dalej...
Projekt: Balkon cz.1

Projekt: Balkon cz.1

Jak co roku na wiosnę planuję Wielką Rewolucję Balkonu. Zawsze jednak kończyło się to na jednorazowym zakupie kwiatków do skrzynek balkonowych i powolnym ich uśmiercaniu, ewentualnie jakichś drobnych ulepszeniach typu dodanie poduszek na krzesła. Tym razem jednak postanowiłam podejść do sprawy na poważnie. Zrobiłam plan i krok po kroku zamierzam go realizować.

Ikea

Jak chcę, żeby balkon a właściwie balkony wyglądały?

Jeden balkon znajduje się od strony północnej i nie jest osłonięty daszkiem. Z tego też powodu, nie jest za bardzo użyteczny, jest za wilgotno i cienisto, żeby rośliny dobrze tam się rozwijały, poza tym atakujące gołębie skutecznie odstraszają od wieszania tam prania czy w ogóle wychodzenia na niego. Dlatego też próbujemy (na razie bez skutku) dogadać się ze spółdzielnią, aby nawet własnym kosztem móc zainstalować daszek nad balkonem lub choćby markizę. Ten balkon jest dość duży, 2 razy większy od drugiego i strasznie nas denerwuje, że nie możemy go wykorzystać. Także dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, stoimy w miejscu. Założyliśmy jedynie maty trzcinowe, położyliśmy donicę z bluszczem oraz powiesiliśmy skrzynki w kwiatami (które pewnie jak co roku będą wiodły krótki żywot przez zbyt dużo wody i za mało światła, ale chociaż chwilę się nimi pocieszę).

Drugi balkon położony jest od strony południowej, ten jest już zadaszony, niestety jest dużo mniejszy. Mimo to używamy go dość chętnie wiosną i latem, żeby zjeść obiad, poczytać książkę czy rozwiesić pranie. Na balkon wchodzi się od boku i dokładnie naprzeciwko naszych drzwi balkonowych znajdują się drzwi balkonowe sąsiada dlatego też chcielibyśmy się troszkę odgrodzić poprzez zamocowanie drewnianej kratki przy barierce, po której mogłyby się piąć lub na niej wisieć ewentualne roślinki. Plan jest taki, aby zamocować ją paskach zaciskowych z tworzywa sztucznego, dzięki czemu montaż będzie szybki a w razie konieczności zdjęcia kratki, wystarczy przeciąć pasek nożykiem. Ponadto marzy mi się stworzenie miłego i wygodnego miejsca do odpoczynku, z leżaczkiem, pachnącymi kwiatami i stoliczkiem na zimną lemoniadę….

Powyżej wkleiłam koncepcję zagospodarowania balkonu – wersja na teraz i na przyszłość (niestety budżet nie pozwala nam na kupienie wszystkiego od razu).

Zacznijmy od inwentaryzacji czyli tego, co udało mi się już zgromadzić z wyposażenia stałego balkonu:
– maty osłaniające balustradę – istniejąca balustrada jest bardzo ażurowa a dzięki nim zyskuję odrobinę prywatności,
– drewniany stolik kawowy – kupiony na tzw. Pchlim targu od 3 lat czeka na pomalowanie nieco zniszczonego blatu (w tym roku na pewno mi się to uda!),
– dwa krzesła rozkładane, nieco już zdezelowane ale dalej w miarę w porządku,
– wspomniane wyżej poduszki na krzesła (siedzisko i oparcie) – uszyte na miarę przez moją kochaną babcię,
– dywanik, a właściwie chodniczek – aby w chłodne dni nie musieć stawać na zimnych płytkach, łatwy w utrzymaniu ponieważ można go po prostu wyprać w pralce,
– skrzynki na kwiaty – sztuk pięć, w tym trzy z uchwytami do powieszenia; 2 skrzynki mają osłonki drewniane hand made, trzy niestety nie ale powolutku i na nie coś się znajdzie,
– ceramiczna donica z nigdy-niezmieniającym-się bluszczem – serio, nie urósł ani nie zmalał od kupienia, czyli od jakichś 3-4 lat, nie traci też liści na zimę dlatego wtedy przechowywany jest w mieszkaniu (ktoś wie, co można zrobić, aby go bardziej ożywić?)
– rożne donice i doniczki oraz kwiaty kwitnące i nie, które zimowały w miszkaniu,
– latarenki, kule świecące i inne popierdółki.

Co jeszcze chcemy dokupić?
– drewniana kratka na balkon, już zaimpregnowana i pomalowana, brązowa, aby dopasować się do kolorystyki bloku, najlepiej o wymiarach 150 cm x 240 cm (szerokość i wysokość); niestety z tego co widzę w ofercie marketów budowlanych przeważnie kratki maja po 180 cm wysokości i szerokości 90 lub 180 cm (z tych pomalowanych),
– prosty drewniany leżak, z neutralnym kolorystycznie materiałem – wbrew pozorom nie tak łatwo znaleźć stacjonarnie,
– trochę kwiatów, np. lawenda, niezapominajki, bratki, trawy, bluszcz lub coś innego pnącego na kratkę, marzy mi się też duża palma,
– skrzynka drewniana lub coś innego na narzędzia ogrodnicze itp. – też niełatwo znaleźć w dobrej cenie i nie ażurową, może zapytamy w pobliskim warzywniaku i ją pomalujemy 😉
– osłonki-skrzynki drewniane lub metalowe + uchwyty na moje trzy plastikowe skrzynki,
– doniczki do powieszenia na kratkę, ew. zrobię taką wiszącą konstrukcję sama ze sznurka, gdzieś w internetach przewinęło mi się takie DIY ;),
– w przyszłości: stolik i 2 krzesła, najlepiej składane – waham się pomiędzy stolikiem drewnianym a metalowym, mam dwa typy w Ikei i muszę się jeszcze zastanowić, tak samo nie wiem czy wybrać dwa takie same krzesełka czy jedno i jeden stołek/drabinka/stojak na kwiatki z Ikei (na zdjęciu z inspiracjami), chyba jednak zdecyduję się na drugą opcję, lubię wielofunkcyjne rzeczy,
– w przyszłości – zadaszenie nad balkonem północnym.

Na ten moment to wszystko, na koniec wrzucam zdjęcia „przed” i „w trakcie”, ponieważ część rzeczy udało mi się już w tym tygodniu zrobić. Dalszy postęp prac będę wrzucała na bieżąco.

Przed:

W trakcie:



A jak Wy urządzacie swoje balkony? Podzielcie się koniecznie ewentualnymi sugestiami 😉 Pozdrawiam!

Czytaj dalej...