11 najciekawszych trendów wnętrzarskich 2018 roku

11 najciekawszych trendów wnętrzarskich 2018 roku

Nastanie Nowego Roku zawsze wiąże się z postanowieniami i zmianami. Jeśli i Wy planujecie zmiany w swoich czterech ścianach, z pewnością przyda Wam się przegląd najciekawszych trendów wnętrzarskich 2018 roku. Jak zwykle, część trendów jest powtórzeniem tych z zeszłych lat, część z nich dopiero dojrzewa, a część jest zapowiedzią tego, co będzie modne w latach kolejnych. Na szczęście, we wnętrzach granice są płynne, trendy nie trwają tylko jeden sezon więc nie musimy co roku remontować naszych domów 😉 Jeśli jednak lubicie częste zmiany, warto być na bieżąco. Zapraszam!

Pinterest

1. Industrialnie i rustykalnie.

behance.net

Przemysłowe i rustykalne trendy w aranżacji wnętrz w 2018 będą cieszyć się jeszcze wielką popularnością niż dotychczas. Trend industrialny pojawił się na początku lat siedemdziesiątych, kiedy stare fabryki, magazyny i młyny były zamykane i przekształcane w przestrzenie mieszkalne. Nowi mieszkańcy decydowali się nie ukrywać starych mechanizmów przemysłowych i odsłoniętych murów, nie zakrywać betonowych posadzek. Zamiast przerabiać i dekorować, podkreślali nietypowy charakter swoich mieszkań. Przemysłowy trend w aranżacji wnętrz polega na tym, aby dumnie pokazywać te części swojego domu, które większość ludzi zwykle stara się ukryć. Jeśli podoba Wam się ten trend, warto przyjrzeć się budynkom, które mają historyczną (zwłaszcza przemysłową) przeszłość lub wyglądają na zaniedbane. To pozwoli Wam odkryć nowe możliwości, ponieważ każde wnętrze tego rodzaju jest unikatowe i posiada swoje własne cechy szczególne. Rustykalne wnętrza charakteryzują się kolorystyką w odcieniach ziemi i atmosferą niczym ze starego lasu. Rustykalne wnętrza przypominają przemysłową architekturę w tym, że szczycą się częścią domu, którą większość ludzi starałoby się ukryć. Jednak na tym podobieństwa się kończą. Rustic ma bardziej kobiecy charakter w porównaniu z wnętrzami i meblami przemysłowymi, które są zazwyczaj bardziej męskie, ze względu na materiały w nich używane. Ciemne metale, nieobrobione, surowe drewno i ciężki, przemysłowy sprzęt są niezwykle powszechne w industrialnych wnętrzach. Wnętrza w stylu rustykalnym są natomiast bardziej nieformalne, a przedmioty w nich znajdujące się często wyglądają bardziej na robione ręcznie niż maszynowo.

Design-Build-Ideas

2. Kolorowe Kuchnie.

durafizz

Kolorowe kuchnie to trend, który od kilku sezonów pojawia się coraz częściej. W tym jednak sezonie kolor wypiera biel bardziej nachalnie, choć ta zawsze będzie dobrym, klasycznym wyborem jeśli chodzi o kuchenne meble. Do łask wracają kuchnie drewniane w naturalnym kolorze drewna, a także malowane np. na granatowy, rudy, morski. Tym razem jednak stawiamy na naturalność. Słoje drewna na szafkach, nawet jeśli pomalowane, powinny być widoczne a drewno matowe. Dlatego, jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami starych, drewnianych mebli kuchennych, np. zalakierowanych, bierzcie się za ich zeskrobywanie i delikatne zabejcowanie. Jeśli nie, pozostaje Wam wymiana frontów kuchennych lub wprowadzenie koloru w postaci akcentów. W tak mocnych kolorach dobrze czują się kuchnie klasyczne i vintage. Idealnie będą do nich pasowały mosiężne uchwyty oraz drewniane lub kamienne blaty, a jeśli chodzi o pas między dolnymi a górnymi szafkami – klasyczne kafelki.

3. Korek.

ourmenu.dk

Korek we wnętrzach to trend, który rozpoczął się już w 2016 roku, teraz jednak nastąpił dla niego moment kulminacyjny. Coraz częściej widoczne są ściany i dodatki z korka. Korek na ścianie może być świetnym miejscem do zbierania inspiracji czy zdjęć. Ponadto, pomaga stworzyć ciepły, przytulny klimat we wnętrzu. Ma też inną ciekawą właściwość – tłumi hałasy. Korkowe dodatki możemy spotkać w wielu sklepach, nie tylko jako podkładki pod kubki, ale także blaty stolików czy siedziska krzeseł.

4. Podłogi (i nie tylko) z lastriko.

decomankak

Posadzki z lastriko, pierwotnie jako budżetowy sposób na wykończenie posadzek z lat siedemdziesiątych, wydają się być na nowej fali popularności w 2018 roku. Powrót tego materiału po raz pierwszy można było zauważyć w 2016 roku. Do niedawna młodsze pokolenia znały ten typ podłóg ze szkół, budynków publicznych i przestarzałych biur – ale raczej nie z domów prywatnych (ewentualnie na klatkach schodowych). Dzisiaj, ten praktyczny i niedrogi materiał, stosuje się również we wnętrzach domów i mieszkań w postaci ciekawych posadzek, blatów kuchennych, blatów stołów i stolików, parapetów a nawet kafelków. Ja jestem wielką fanką lastriko a Wy?

5. Kolory kamieni szlachetnych.

thedecojournal.com

We wnętrzarskich trendach już od jakiegoś czasu można zauważyć wielki powrót kolorów. W tym roku skupimy się jednak na tych mocnych i ciemnych odcieniach – niczym zaczerpniętych z oczek kamieni zatopionych w biżuteryjne oprawy. Instytut Pantone niedawno ogłosił Ultra Violet swoim kolorem roku, a szmaragdowa czy butelkowa zieleń już od jakiegoś roku widoczna jest we wnętrzach. Oba te odcienie mają tę cechę wspólną, że są niezwykle ożywcze. Odcienie takie jak mocny fiolet, ciemna zieleń, rubinowa czerwień czy kobalt sprawdzą się nie tylko na ścianach ale także na meblach – np. tapicerowanych a szczególnie aksamitnych, o czym pisałam tu (link) i tu (link). Jeśli boicie się tak odważnych zmian, postawcie na dodatki – aksamitne poduszki, zasłony czy przejrzyste wazony i butelki.

6. Mosiądz.

decorpad.com

Niezależnie od tego, czy go kochacie, czy go nienawidzicie, trend związany z mosiądzem powraca i jest silniejszy niż w latach poprzednich. Starzejące się, złote dodatki zdobią szafki kuchenne i meble do salonu, występują w podstawach lamp, bateriach sanitarnych a także na urządzeniach inspirowanych stylem vintage.

7. Naturalne akcenty.

newdarlings.com

Kolejny rok pod znakiem naturalnych materiałów we wnętrzach. I dobrze! Mam nadzieję, że plastik i inne sztuczne tworzywa udające naturalne już nigdy nie wrócą do łask. Tak więc pora zaopatrzyć się w lnianą pościel i zasłony, blaty z plastrów drewna, skórzane uchwyty czy wełniane dywany.

8. Zaskakujący kamień.

coco-lapine-design

Tym razem wcale nie biały marmur z Carrary. W tym roku, po raz pierwszy od dawna pojawiają się takie kolory marmuru jak szary i zielony. Trend ten obejmuje także inne rodzaje kamienia. Wszystkie wysokiej jakości materiały, w tym marmur, onyks, agat i alabaster, zyskują na popularności. Te piękne, naturalne kamienie dodają wnętrzu szlachetności, ponadto są trwałe, ponadczasowe (jeśli można tak w ogóle mówić o trendach…), a jednocześnie bardzo nowoczesne i świeże.

9. Odważne nadruki kwiatowe.

decorpad.com

Przeskalowane kwiaty na ciemnym tle to powoli wyłaniający się nowy trend. Spotkać go można chociażby na tapetach, zasłonach czy pościeli. Ten trend jest zresztą widoczny również w modzie odzieżowej. Jeśli nie jesteście jego fanami, zawsze możecie postawić na klasyczne, kwieciste wzory lub wybrać te łagodniejsze, na neutralnym, jasnym tle. Takie zestawienia zawsze są modne, ponadto dodają wnętrzu świeżości.

10. Wyeksponowane szafy.

Pinterest

Wyeksponowanie mebli do przechowywania we wnętrzach będzie rosnącą tendencją w 2018 r. Mija już czas na minimalistyczne wnętrza z poukrywanymi rzeczy a nawet samymi meblami do przechowywania (np. szafy wnękowe). Jeśli posiadacie piękną, starą szafę, komodę w stylu vintage czy rustykalny kredens – nadszedł czas na ich wyeksponowanie.

11. Wabi-sabi.

Pinterest

Eleganckie, minimalistyczne wnętrza mogą dobrze wychodzić na zdjęciach, ale jednocześnie mogą też być uciążliwe w prawdziwym życiu. W końcu bałagan jest nieodłączną częścią codziennego życia, a nasze domy powinny zapraszać i zachęcać do relaksu, a nie napawać obawą na myśl o zabrudzeniu. Jeśli nigdy nie byliście fanami minimalizmu, ten najważniejszy dla 2018 roku, trend jest dla Was. Wabi-sabi jest japońskim światopoglądem, który celebruje niedoskonałości. Każde wnętrze może być wabi-sabi, bez względu na jego styl. W końcu w każdym prawdziwym domu znajdują się rzeczy niedoskonałe, ale za to nadające mu autentyczności i ciepła. Trend ten mówi o tym, aby zaakceptować swoje wnętrze, bez silenia się na sztuczność, jaką promują wnętrzarskie magazyny. Porysowana drewniana podłoga czy stół, niesymetryczny kolaż na ścianie czy niedbale rozrzucone poduszki, pęknięty wazon, nieidealne ceramiczne, ręcznie wykonane przedmioty czy pomięte lniane zasłony to tylko niektóre przykłady tego trendu.

Jak widać, wiele z tych trendów przenika się, ma wpływ jeden na drugi (np. wabi-sabi i trendy przemysłowo-rustykalne czy korek i naturalne akcenty). Widać w nich jedną cechę wspólną – jakąś nostalgię, tęsknotę za tym, co było. We wnętrzach wracamy do przeszłości, natury, tego, co znane z dzieciństwa, lat młodzieńczych a nawet z fotografii dziadków. Nie powiem, że ten temat nie jest mi bliski, bo, jak wiecie, uwielbiam wszystko co z duszą. Najbardziej z tych trendów przemawia do mnie ideologia wabi-sabi, podoba mi się to godzenie się na niedoskonałości a nawet eksponowanie ich. A jak Wam podobają się trendy na ten rok? Czy któryś z nich zagości w Waszych domach? A może gości już od dłuższego czasu? znać w komentarzach 🙂

Jeśli mało Wam inspiracji wnętrzarskich, zapraszam do innych wpisów o tej tematyce:
Inspiracja tygodnia – tapety
Kolor roku 2018 i jak wprowadzić go do wnętrz
8 pomysłów na udekorowanie ściany
Inspiracja tygodnia – egzotyczne rośliny we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – styl folk, czyli o tym, jak ludowe wycinanki wkroczyły na salony

Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – tapety

Inspiracja tygodnia – tapety

W dzisiejszych inspiracjach tygodnia przegląd najpiękniejszych według mnie tapet. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy tapety znów są „na tapecie” (tak, wiem, bardzo sucho ale nie mogłam się powstrzymać). Po fazie wzorów geometrycznych, ornamentów barokowych, motywów botanicznych nadszedł czas na mocniejsze wzory i kolory. Za modą na ciemniejsze kolory farb na ścianach podążają nowe wzory tapet – duże, wręcz przeskalowane kwiaty na ciemnym tle. Innym często pojawiającym się motywem jest motyw lasu, natury, nieba, lekko wybielony, rozmazany. Wśród nowości znajdziemy także niby-akwarelowe tapety ombre (podobny efekt można też uzyskać za pomocą farb odpowiednio nałożonych). Oczywiście wcześniej wspomniane motywy wciąż są na topie. Niezmiennym powodzeniem cieszą się wzory klasyczne – pasy, angielskie kwiaty, delikatne wzorki.

Pinterest

Tapeta to bardzo prosty sposób na odświeżenie wnętrza, nadanie mu zupełnie nowej odsłony. Ma moc sprawiania, by małe przestrzenie wyglądały przytulnie, a nie ciasno, a duże przestrzennie, a nie surowo. Jeśli boicie się tapety – spróbujcie zastosować ją np. tylko na jednej ścianie – najlepiej tej reprezentacyjnej. W salonie będzie to ściana z sofą, telewizorem lub kominkiem, w sypialni ściana za łóżkiem itp. Na północy Europy tapety popularne są również w takich pomieszczeniach jak kuchnia czy łazienka, często od samej podłogi i w połączeniu z białymi listwami i sztukateriami. Na rynku dostępny jest szeroki wybór tapet wodoodpornych czy łatwych do czyszczenia ale oczywiście raczej nie polecałabym stosowania tapety pod prysznicem czy nad kuchenką w kuchni. Z pewnością każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie i do każdego stylu wnętrz – począwszy od wnętrz klasycznych, glamour, vintage, sielskich do industrialnych, skandynawskich czy minimalistycznych.

Przy kładzeniu tapety na jednej ścianie warto zacząć od środka ściany a nie od boku, to taka prosta zasada, o której często się zapomina. Jeśli tapetujemy całe pomieszczenie musimy liczyć się z tym, że bardzo możliwe, że w jednym miejscu wzór się „nie zgodzi”, warto rozplanować sobie wcześniej, gdzie nastąpi łączenie (np. za szafą).

A teraz zapraszam na przegląd wybranych przeze mnie najpiękniejszych tapet w stylizacjach wnętrz.

houzz.com
Piękny motyw drzew jak z obrazów rokokowych jako akcent kolorystyczny w białej sypialni.
Oboilux.ru
Klasyczny, nieco folklorystyczny wzorek na ciemnym tle idealny do wnętrza starego domu na wsi.
Pinterest
Klasyka zawsze w cenie. Tu tapeta w kwiaty na kremowym tle.
Pinterest
Subtelna tapeta w neutralnych kolorach w „akwarelowe” drzewa. Klimat magicznego, bajkowego lasu do pokoju dziecka, ale nie tylko 😉
Pinterest
Dla miłośników aktualnych trendów – tapeta z motywem botanicznym. Żywa zieleń lubi się z ciepłym drewnem.
Pinterest
Uspokajające, zimowe brzozy idealne do sypialni.
Pinterest
Klasyczna, kwiecista tapeta w klasycznej kuchni. Zwróćcie uwagę na tą piękna, niklowaną baterię w ciepłym, srebrnym kolorze.
Pinterest
Tapeta ombre w odcieniach szarości. Do wnętrz nowoczesnych, minimalistycznych.
Pinterest
I wersja dla odważnych – szmaragdowa tapeta ombre z modnym ostatnio efektem rozlanej farby.
Pinterest
Piękna, klasyczna kuchnia w ciemnym morskim (?) kolorze harmonizuje z tapetą w złote liście kasztanowca.
Pinterest
Delikatna, nienachalna tapeta w ptaszki siedzące na gałązkach sprawdzi się w wielu wnętrzach.
Pinterest
Modna butelkowa zieleń pościeli, tutaj w wersji nieco zgaszonej idealnie dopełnia wnętrze sypialni zdominowane przez zamglone czubki drzew.
Pinterest
Elegancki, czarny, drobny wzór na kremowym tle sprawdzi się najlepiej we wnętrzu klasycznym.
Pinterest
Gustowna szara tapeta w kompozycję ze srebrnoszarych pasków. Tutaj w połączeniu z szarym tynkiem, pięknie podkreśla ścianę z biurkiem. Idealna do stylu glamour (tym w dobrym wydaniu).
Pinterest
Urocza tapeta w kolorowe ptaki i motyle wśród czarnych gałązek. Dzięki przewadze białego tła nad wzorem nie wygląda na przesadzoną. Pięknie komponuje się z bielą.
cococozy.com
Tapeta w delikatne geometryczne wzory będzie idealnie pasować do wnętrza klasycznego.
Pinterest
Niebieska wariacja na temat tapet w stylu botanicznych. Ze względu na kolor i minimalistyczny charakter będzie bardziej uniwersalna od typowych, mocno zielonych wersji.
Pinterest
Elegancka ciemnoszara tapeta w złote, geometryczne wzory idealna do wnętrza w stylistyce retro glamour.
/rbservis.com
Las spowity mgłą. Zobaczcie, jak naturalnie wygląda na tapecie światło wpadające przez okno.
Dear-Designers-Blog
Subtelny, floralny motyw na beżowym tle sprawdzi się we wnętrzu rustykalnym.
wallanddeco.com
Tapeta niczym stara polichromia przełamuje minimalistyczny charakter łazienki.

Jak podobają Wam się te wzory? Czy macie tapety u siebie? Ja właśnie zastanawiam się nad wytapetowaniem jednej ściany w sypialni pewnym wzorem podobnym do jednego z powyższych – zgadniecie który to?

Zobaczcie pozostałe wpisy z tej serii:
Inspiracja tygodnia – słynne krzesła Thonet
Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – sofa z aksamitnym obiciem
Inspiracja tygodnia – egzotyczne rośliny we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Czytaj dalej...
Migawki z jesiennego Zakopanego (bez Krupówek)

Migawki z jesiennego Zakopanego (bez Krupówek)

Jeśli macie ochotę poznać Zakopane od trochę innej strony lub po prostu znudziło Wam się chodzenie po górach, zapraszam Was dzisiaj na krótki wpis o mojej jesiennej wycieczce do Zakopanego. Nie będzie Krupówek i oscypków. Będzie za to dużo zdjęć pięknych obiektów w stylu zakopiańskim. Taki mini przewodnik dla miłośników architektury i sztuki 😉

Jeśli interesuje Was temat stylu zakopiańskiego czyli jedynego w pełni narodowego stylu w architekturze w historii Polski, niedługo pojawi się o tym osobny wpis. Tymczasem, zobaczcie jak wyglądała moja krótka wycieczka po Zakopanem w zdjęciach.

W drodze. Dzień był pochmurny, ale na szczęście nie padało, co najważniejsze. W Zakopanem nie byłam już dawno, więc przy wjeździe do miasta, majestatyczny widok gór zrobił na mnie ogromne wrażenie. Choć nie lubię za bardzo chodzić po górach, umiem docenić ich piękno, także wcale nie dziwi mnie, czemu tylu artystów akurat Zakopane umiłowało sobie na miejsce zamieszkania i tworzenia.
W planach był spacer oraz zwiedzanie obiektów architektury zakopiańskiej, którą zainteresowałam się jeszcze na studiach. Uprzednio, przygotowałam sobie listę miejsc, do których chciałam się wybrać. Zaczęliśmy od centrum. Mimo, że pisałam, że będzie bez Krupówek, aby dojść do niektórych miejsc, musieliśmy przez nie przejść.
Zdjęcie Giewontu musi być!
Muzeum Tatrzańskie im. dra Tytusa Chałubińskiego przy Krupówkach – jedno z najstarszych muzeów regionalnych w Polsce. Tym razem obejrzane tylko z zewnątrz.
Jak widać, obiekt jest po renowacji, utrzymany w dobrym stanie.
Następnym razem na pewno zajrzę na wystawy! Znajdują się tu dzieła wielu znanych artystów, którzy w Zakopanem pomieszkiwali i tworzyli jak np. Stanisław Witkiewicz i Witkacy, Władysław Skoczylas, Zofia Stryjeńska, Rafał Malczewski, Wojciech Brzega, Wojciech Weiss i inni.
Przy Muzeum trafiliśmy na wystawę starych zdjęć Zakopanego.
Muzeum Tatrzańskie i Dworzec Tatrzańsi obok.
Dolne Krupówki kiedyś. Czy nie uważacie, że dzisiejsze Zakopane straciło dużo ze swojego dawnego uroku małej, górskiej wioski?
Jeszcze jedno zdjęcie Krupówek. Bez nachalnych reklam, misiów, budek z pamiątkami.
Szkoła Przemysłu Drzewnego przy Krupówkach kiedyś…
..i dzisiaj. Tak – takie perełki znajdują się przy samych Krupówkach. Założę się, że część z Was nigdy ich nie zauważyła.
Mimo, że pogoda nie dopisywała, ludzi na Krupówkach było mnóstwo, dlatego też jak najszybciej skręciliśmy w bok i zupełnie przypadkowo znaleźliśmy się w uroczym i przede wszystkim zacisznym parku.
A w nim, na samym środku przepiękny przykład willi w stylu zakopiańskim – Dom Jutrzenka.
Tablica na elewacji budynku. Teraz jest tam centrum kultury.
Uwielbiam takie smaczki – plakat wystawy z epoki.
Widok z boku.
Budynek niedawno przechodził remont, wszystkie jego elementy zostały dokładnie odrestaurowane.
Wykusz.
Detal połączenia zrębowego.
Zbliżenie na ornament zakopiański.
Pergola w parku. Na słupach znajdują się tablice pamiątkowe zakopiańskich kurierów z czasów II WŚ.
W drodze do kolejnej lokacji minęliśmy kilka uroczych uliczek ze starą, zakopiańską architekturą.
A tu trafił się rodzynek modernistyczny –
to rzadki widok w tych okolicach.
Widok z góry prze liście na Willę Atma.
Willa otoczona jest uroczym, niedużym ogrodem z malwami, do którego prowadziła kręta ścieżka.
W zakopiańskiej willi Atma mieści się muzeum Karola Szymanowskiego – największego po Fryderyku Chopinie polskim kompozytorze. Od wczesnej młodości kompozytor chętnie przebywał w Zakopanem, a pod koniec życia osiadł tam na stałe, zamieszkując w willi przy ul. Kasprusie.
Uwielbiam takie ganki – oranżerie w starych domach. W dodatku są bardzo praktyczne – mamy zalążek zieleni nawet w zimie, ponadto może być także sienią oddzielającą ciepłe wnętrze od zewnętrza. Szkoda, że we współczesnych domach tak rzadko się je spotyka.
Jeśli kiedyś miałabym mieszkać w starym domu – to tylko z takim gankiem.
Kolejny zakopiańki detal.
W drodze do kolejnej willi naszym oczom ukazała się taka oto całkiem pusta polanka z pięknym widokiem na Tatry.
Stara zabudowa ulic Kasprusie i Kościeliskiej tutaj i na zdjęciach poniżej.
Szczyt jednego z domków. Kiedyś każdy element ciesielski wykonywany był z wielką dbałością o detale.
Witrażowe przeszklenia ganku.
I przed kolejną willą – tym razem jest to Muzeum Stylu Zakopiańskiego w Willi Koliba przy ul.Kościeliskiej.
Słynna willa Koliba to pierwszy dom w stylu zakopiańskim wybudowany według projektu Stanisława Witkiewicza.
Detal balustrady z motywem floralnym.
Postać górala w szczycie ganku.
Boczne drzwi. W całym domu, zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz, można spotkać ornamenty rodem z góralskiej chaty.
Postanowiliśmy zwiedzić wnętrze muzeum. Obecnie w pięciu pokojach najstarszej części domu urządzono, zgodnie z ich pierwotnymi funkcjami, jadalnię, salon i sypialnię na parterze oraz pokój gospodarza i pokój służącego na piętrze.
Takie piece pokryte zielonymi płytkami z niedźwiadkami na szczycie znajdują się w całym domu.
Detal rzeźbionej belki stropowej. Dom jest bardzo ładnie utrzymany, zostało zachowanych (pewnie też czasem zrekonstruowanych) wiele elementów oryginalnych urządzenia i umeblowania wnętrza. Część jest opisana dokładniej a część ogląda się w kontekście całości wnętrza.
Z powrotem na ulicy Kościeliskiej, na której znajduje się dużo więcej zabytkowych budynków typowych dla dawnej architektury zakopiańskiej.
Niestety nie wszystkie są dobrze utrzymane czy zachowane w oryginalnym stanie.
W niektórych znajdują się restauracje.
Inne są po prostu domami mieszkalnymi.
I jeszcze jeden dom. Choć wszystkie są nieco inne, można w nich wyróżnić cechy wspólne jak zrębowa konstrukcja, krycie dachu drewnianym gontem, kamienne fundamenty, charakterystyczne ganki i podcienia.
Zdjęcia były robione tym w lepszym stanie. Zabudowa tej części Zakopanego jest naprawdę wyjątkowa i niepowtarzalna, gdyby się o nią odpowiednio zatroszczyć, mogłaby się stać perełką architektury zakopiańskiej i wizytówką miasta.
Idąc dalej ul. Kościeliską trafiliśmy do drewnianego kościóła na Pęksowym Brzyzku. Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej jest najstarszym tego typu zabytkiem w Zakopanem. Pierwsza część kościoła została wybudowana w 1847. Kościół jest budynkiem o konstrukcji zrębowej.
Na terenie otaczającym kościół znajdują się także zabytkowa Kaplica Gąsieniców oraz Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Jest to pierwszy zakopiański cmentarz, powstały w połowie XIX wieku, na którym od lat dwudziestych XX wieku chowano – oprócz tych, którzy posiadali tu rodzinne grobowce – już tylko ludzi wybitnych i zasłużonych dla Zakopanego, Tatr i Podhala. Na zdjęcia grób Władysława Hasiora.
Jest tu pochowany m. in. znany architekt i rzeźbiarz z 20-lecia międzywojennego Karol Stryjeński.
Grobowiec Kazimierza Przerwy-Tetmajera
i Kornela Makuszyńskiego, z przypinkami od uczniów.
Po wyjściu z cmentarza znów trafiliśmy w okolice Krupówek. Na zdjęciu górne części starej zabudowy przy wylocie Krupówek – dolne są oszpecone reklamami więc wolałam je uciąć 😉
I jeszcze jeden mocno zdobiony budynek. To już jest raczej wariacja na temat niż budynek w tradycyjnym stylu zakopiańskim. Spójrzcie chociażby na te wieżyczki.
W drodze do ostatniego celu wycieczki napotkaliśmy uroczą Willę Mak, jakże inną od pozostałej zabudowy Zakopanego. Na ulicy Zamoyskiego znajduje się wiele starych i ciekawych budynków.
Ostatnim punktem wycieczki była Willa Oksza a zarazem Galeria Sztuki XX wieku przy ul. Hr. Władysława Zamoyskiego, do której również postanowiliśmy wejść. Willa jest trzecim dziełem Witkiewicza. Jej projekt powstał w pod koniec XIX w. Tutaj użyte były te same co w starszych projektach motywy zdobnicze i konstrukcyjne, z dodaniem krytych obejść dokoła wschodniej ściany i połączenia galerią z piętrową oficyną stojącą w podwórzu. Na początku XXI w., po remoncie konserwatorskim, została przekształcona na Galerię Sztuki XX wieku, z ukierunkowaniem na artystów związanych z Zakopanem.
TripAdvisor
Wnętrze galerii. Znajduje się tutaj kilka dzieł Zofii Stryjeńskiej (kilka jest również w Willi Koliba), której styl i malarstwo podziwiam. Była to najbardziej znana (na równi z Tamarą Łempicką) polska malarka, grafik, ilustratorka, scenograf okresu międzywojennego. Była reprezentantką art déco i żoną Karola Stryjeńskiego (architekta). W latach 1921–1927 mieszkała w Zakopanem, gdzie powstało wiele słynnych dzieł. Nazywana księżniczką sztuki polskiej.
ZakopaneDlaCiebie.pl
Zdjęcie malarki na szybie okna.
ZakopaneDlaCiebie.pl
Jeden z obrazów Zofii Stryjeńskiej w muzeum z serii zakopiańskiej. Bardzo podoba mi się połączenie stylistyki skubizowanego art déco z rodzimą tematyką.
CzasNaWnetrze.pl
I również z tej serii: Rozniecanie ogniska.
CzasNaWnetrze
Zaloty
W galerii znajduje się też kolekcja plakatów w okresu międzywojennego. Okres międzywojenny to mój ulubiony okres w sztuce, architekturze, modzie. Według mnie jest idealną starodawnej elegancji, która wkrótce miała przeminąć i nieuchronnie nadchodzącej nowoczesności. Pewnie dlatego tak bardzo spodobała mi się zawartość wystawy 🙂

Na zakończenie dnia wstąpiliśmy jeszcze na pstrąga i grzane wino. To był wspaniały dzień, do dziś wspominam go z uśmiechem. Zobaczyłam góry i Zakopane w jesiennej szacie. Zwiedziłam miejsca, które chciałam zobaczyć od bardzo dawna. Oczywiście nie udało się zobaczyć wszystkiego, np. najsłynniejszej Willi Pod Jedlami, Hotelu PTTK Kalatówki (gdzie m.in. toczyła się akcja jednej z książek Miłoszewskiego – taka ciekawostka, jeśli ktoś jest fanem), Domu Turysty, który do 2012 był budynkiem o największym dachu krytym gontem w Europie i wielu innych. To nic – jest powód, żeby wrócić ponownie. Nastąpi to zresztą już niedługo, tym razem na trochę dłużej i w zimowej aurze. Już nie mogę się doczekać!
A czy Wy znacie Zakopane od tej strony? Jak zawsze, czekam na Wasze komentarze 🙂

Rzućcie okiem na inne wyjazdowe wpisy:
Mediolan w 48 godzin
Architektura na Malcie
W poszukiwaniu miejsc z duszą… Osiedle Nikiszowiec w Katowicach

Czytaj dalej...
Najciekawsze czarne domy w Polsce | Najciekawsze domy jednorodzinne w Polsce cz. 1

Najciekawsze czarne domy w Polsce | Najciekawsze domy jednorodzinne w Polsce cz. 1

Zapraszam na pierwszy wpis z nowej serii: „Najciekawsze domy jednorodzinne w Polsce”. Zamierzam w niej pokazywać po 3 najciekawsze według mnie projekty i realizacje domów jednorodzinnych z podziałem na kategorie. Zacznijmy od tych, które wpisują się w bardzo mocny ostatnio trend w architekturze nowoczesnej, czyli czerń na elewacji.

Czerń na elewacji to temat kontrowersyjny. Myślę, że wciąż ma on więcej przeciwników niż zwolenników, niemniej jednak widać, że pomysł ten cieszy się coraz większym powodzeniem.
Czerń od dawna jest z powodzeniem stosowana w architekturze użyteczności publicznej. Kolor ten nadaje budynkom wyrazistości, charakteru, podkreśla ich bryłę. I dobrze – ponieważ według mnie, to tego typu architektura powinna się wyróżniać w otoczeniu. W końcu ma ona służyć ludziom, wszystkim ludziom, więc niech będzie widoczna, nietypowa i najwyższej klasy.

Jeśli chodzi o stosowanie czerni w architekturze domów jednorodzinnych, mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony, kolor ten na pewno nie wpływa pozytywnie na kwestię ładu przestrzennego. Wszak, ile innych domów będzie w tym kolorze? Z drugiej strony, w Polsce powstaje coraz więcej domów nietypowych, o architekturze ponadprzeciętnej. Wymóg stosowania w nich dachów z czerwonej dachówki czy elewacji w pastelowych kolorach wydaje się więc być zupełnie bez sensu. Taka architektura potrzebuje odpowiedniej oprawy i tu kolor czarny może się sprawdzić wyśmienicie.

Poniżej przedstawiam Wam 3 najciekawsze domy o czarnych elewacjach (i nie tylko), z czego dwa to realizacje a jeden jest na etapie projektu.

1. Dom jednorodzinny w Krostoszowicach.

Projekt: RS+ Robert Skitek
Etap: zrealizowany

lupek.pl

Dom jednorodzinny projektu pracowni RS+ Robert Skitek z pewnością można nazwać ekspresyjnym. Jego odważną formę podkreślono dodatkowo nietypowymi dla elewacji kolorem i materiałem. Czarny łupek zastosowany na elewacji i dachu kontrastuje z jasnym wnętrzem domu, w którym dominuje biel i drewno. O łupku pisałam już we wpisie o nowoczesnych materiałach elewacyjnych, tutaj możecie zobaczyć, jak faktycznie prezentuje się na nowoczesnej elewacji domu. Z dostępnych typów kryć (chodzi o kształt oraz sposób mocowania i układania łupka) wybrano krycie podwójne prostokątne, które jeszcze bardziej wydobywa żywą formę obiektu. Łupek to odpowiedź dla osób poszukujących trwałego, ale i naturalnego materiału na elewację. Dzięki swoim właściwościom, można go zastosować również na dachu, co pozwala uzyskać tak pożądany dzisiaj nowoczesny efekty całkowicie jednolitej, minimalistycznej bryły.

fot. Tomasz Zakrzewski
fot. Tomasz Zakrzewski
lupek.pl
lupek.pl
fot. Tomasz Zakrzewski
lupek.pl

Nietypowa forma domu w Krostoszowicach nie jest, jak mogłoby się wydawać, wynikiem szalonej koncepcji architekta, a przemyślaną odpowiedzią na kontekst, jakim w tym wypadku był pagórkowaty krajobraz okolicy. Słusznie nie odniesiono się do okolicznej, chaotycznej zabudowy, którą stanowią domy z lat 60. i 70. XX wieku, ale do ciekawej topografii. Wyzwaniem, ale i szansą, było nachylenie terenu działki, którą to architekci wykorzystali w 100%, bawiąc się poziomami oraz otwierając dom na krajobraz, nie na otaczającą zabudowę. Nietypowo, strefę nocną umieszczono poniżej dziennej. Oprócz standardowej funkcji, czyli 3 sypialni, łazienki, kuchni, salonu z antresolą i toalety, w domu udało się wygospodarować miejsce na pomieszczenie techniczne, gabinet, pomieszczenie do ćwiczeń i pomieszczenie gospodarcze. Całość dopełniono dwoma dużymi tarasami.

lupek.pl
lupek.pl
lupek.pl
lupek.pl
fot. Tomasz Zakrzewski
fot. Tomasz Zakrzewski
RS+ Robert Skitek
RS+ Robert Skitek
RS+ Robert Skitek
RS+ Robert Skitek

2. Dom jednorodzinny w Lublińcu.

Projekt: Dyrda Fikus Architekci
Etap: zrealizowany

fot. Bartłomiej Osiński

Projekt domu pracowni Dyrda Fikus Architekci miał za zadanie pokonać dwie podstawowe trudności jego lokalizacji – małej działki oraz chaotycznej, ciasnej zabudowy okolicy. Architekci postanowili dodać pozytywnej jakości za pomocą projektowanego budynku. Miał on odcinać się od okolicznej zabudowy, zarówno pod względem funkcjonalnym jak i samego wyglądu budynku.

fot. Bartłomiej Osiński
fot. Bartłomiej Osiński
fot. Bartłomiej Osiński
fot. Bartłomiej Osiński

Odcięcie miało nastąpić poprzez uzyskanie jak największego ogrodu i maksymalne otwarcie na niego. Ponadto, zastosowano ciekawy zabieg w bryle budynku – przechylono ścięty wierzchołek dachu w stronę ogrodu, optycznie odsuwając dom od sąsiada. Aby uzyskać nowoczesny wygląd, zdecydowano się na minimalistyczne potraktowanie elewacji – jest ona ciemna, gładka, niepodzielona rynnami czy gzymsami. Elewację wykonano z zastosowaniem natrysku z membrany poliuretanowej. Technologia ta, zazwyczaj stosowana w budynkach przemysłowych do hydroizolacji dachów, tarasów, basenów, polega na bezpowietrznym natrysku ciekłej membrany w celu zabezpieczenia przed niszczącymi warunkami eksploatacyjnymi środowiska. Rozwiązanie to nie tylko pozwala na uzyskanie jednolitej powierzchni dachu i elewacji, ale także podnosi ich trwałość. Wewnątrz domu, na parterze, udało się uzyskać przestronną strefę dzienną z antresolą, otwarciem na ogród oraz strefę nocną na dwóch poziomach na piętrze, z podziałem na część dla rodziców i część dla dziecka.

fot. Bartłomiej Osiński
fot. Bartłomiej Osiński
fot. Bartłomiej Osiński
fot. Bartłomiej Osiński
Dyrda Fikus Architekci
Dyrda Fikus Architekci
Dyrda Fikus Architekci
Dyrda Fikus Architekci
Dyrda Fikus Architekci

3. Dom jednorodzinny w Beskidach.

Projekt: MUS Architects
Etap: w trakcie realizacji

MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects

Ostatni przedstawiany dzisiaj projekt, którego autorem jest pracownia MUS Architects, został nazwany „czarną skałą” ze względu na swoją formę i kolor, jednoznacznie kojarzące się ze skałą. Projekt, zlokalizowany na działce na stoku, nawiązuje do okolicznej topografii surowych terenów górzystych. Jednakże, dom nie kontynuuje naturalnego ukształtowania działki, lecz niejako stoi w opozycji do niego, jakby przeciwstawiając się siłom natury, które chcą go zsunąć ze zbocza. Projekt ma unikatową, ekspresyjną formę – nie ma wyraźnego podziału na ściany i dach, jest abstrakcyjną, wielopłaszczyznową bryłą. Dla projektantów istotne również były kierunki świata – dom otwiera się na słoneczne południe poprzez mocno przeszklone od tej strony ściany. Przeszklenia te kadrują widoki na krajobraz Beskidów, a jednocześnie zapewniają kontakt z ogrodem. Mocne nachylenie działki determinuje układ bryły wewnątrz, dom jest podzielony na kilka poziomów. Mimo to, projektantom udało się uzyskać przestronne i wygodne wnętrze.

W projekcie zastosowano ten sam materiał na elewacjach i dachu budynku – ciemne płyty włókno-cementowe przywodzą na myśl nagą skałę masywu górskiego. Płyty włókno – cementowe produkowane są z cementu, minerałów, włókien celulozowych i wypełniaczy, które są na siebie kolejno nakładane, utwardzane i prasowane. Dzięki temu elewacja jest bardzo trwała i odporna na warunki pogodowe, nie wymaga również zbyt częstej konserwacji.

MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects
MUS Architects

To już wszystko na dziś. Kolejny wpis z tej serii będzie na temat najciekawszych projektów domów w Polsce z wykorzystaniem lokalnych, nietypowych materiałów. Co sądzicie o czerni na elewacji budynków mieszkalnych? Który z projektów podoba Wam się najbardziej? Czy któryś z zastosowanych materiałów Was przekonuje?

Czytaj dalej...
Kolor roku 2018 i jak wprowadzić go do wnętrz

Kolor roku 2018 i jak wprowadzić go do wnętrz

PANTONE 18-3838 Ultra Violet to kolejna propozycja instytutu Pantone na kolor roku 2018. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to dość zaskakujący wybór – w związku z coraz śmielszym sięganiem w trendach designerskich do stylistyki z różnych okresów XX w. spodziewałam się raczej czegoś cieplejszego, czegoś pomiędzy kolorem żółtym a pomarańczowym. Jakie były Wasze typy?

Przypomnijmy, w roku 2017 wybór Pantone padł na Greenery – czyli soczystą zieleń kojarzącą się ze świeżością, roślinnością. W ten sposób Pantone chciał poniekąd zwrócić naszą uwagę na ekologię. Zajrzyjcie do mojego wpisu o tym kolorze (klik).

Pantone

Oto kolory wybrane na kolory roku według Pantone w ostatnich latach:

Pantone
Pantone
Pantone

Jak Instytut Pantone tłumaczy wybór na rok 2018?

Pantone

Kolor roku Pantone to coś więcej niż ” trendy ” w świecie projektowania; tak naprawdę to odzwierciedlenie tego, co jest potrzebne w dzisiejszym świecie.– mówi Laurie Pressman, wiceprezes Pantone Colour Institute. To kolor pełen sprzeczności – zawiera zarówno ciepłe (czerwony) jak i zimne (niebieski) tony, przywodzi na myśl kosmos, magię, coś tajemniczego, mistycznego ale kojarzy się również z królewskością, bogactwem, złożonością, kunsztem i władzą kościelną. Był ulubionym kolorem fowistów w rewolucyjnej pierwszej dekadzie XX wieku, i przechodził rozkwit wśród muzyków, takich jak Jimi Hendrix pod koniec lat 60. i na początku lat 70. Odważny i pełen emocji PANTONE 18-3838 Ultra Violet symbolizuje oryginalność, pomysłowość i wizjonerskie myślenie, które wskazuje nam drogę ku przyszłości. Ogromne nocne niebo jest symbolem nieskończoności i nieskończonych możliwości, inspiruje do chęci poznawania świata.

Czym jest Pantone Color Institute?

Pantone Color Institute to, uznawana na całym świecie jako wiodące źródło informacji o kolorach, firma konsultingowa, która prognozuje światowe trendy kolorystyczne i doradza firmom w zakresie identyfikacji kolorystycznej. Insytut Pantone współpracuje ze światowymi markami, aby wykorzystać siłę, psychologię i emocje kolorów w swojej strategii projektowania.

Ponieważ ludzie stają się bardziej zafascynowani kolorem i zdają sobie sprawę z jego zdolności do przekazywania znaczeń, Insytut Pantone próbuje nadać ton nadchodzącego roku. Kolor roku Pantone wpływa na trendy we wszystkich kreatywnych dziedzinach – od mody po projektowanie wnętrz.

Z jakimi kolorami koresponduje Ultra Violet?

Eiseman – dyrektor wykonawczy Pantone Color Institute wyjaśnia, Ponieważ ma on zarówno ciepłe, jak i chłodne tony, (…) jest bardziej wszechstronny niż można sądzić. Poniżej przykładowe palety barw przygotowane przez Insytut Pantone:

Pantone
Pantone
Pantone
Pantone
Pantone
Pantone
Pantone
Pantone

Jak wprowadzić Ultra Violet do wnętrz?

Jak każdym mocny kolor, warto go najpierw wypróbować w dodatkach, które najłatwiej można wymienić. Jeśli my jak i nasze wnętrza się z nim polubimy – możemy spróbować zaszaleć z większymi płaszczyznami. Na pewno jest to kolor dość odważny więc dla większości sprawdzi się raczej jako akcent niż kolor przewodni wnętrza. Fiolet może być zarówno romantyczny, mroczny jak i bardzo elegancki we wnętrzach. Wszystko zależy od ego, w jaki sposób go zastosujemy i z czym połączymy.

Fiolet pięknie podkreśli wnętrze klasyczne lub z nutką glamour w połączeniu z beżem, bielą i czernią oraz eleganckimi meblami.

Boca-Do-Lobo
Boca-Do-Lobo
Decoist
Pinterest

Jego mocny, głęboki odcień sprawdzi się równie dobrze we wnętrzu nowoczesnym a nawet minimalistycznym, podkreślając prostą formę mebla czy fragmentu ściany.

decorpad.com
AVSO

Fiolet na ścianach w połączeniu ze starymi meblami nada nieco tajemniczości, zaś w połączeniu z kwiatowymi wzorami, złotem, bogatymi żyrandolami roztoczy we wnętrzu romantyczną aurę.

Elle Decor
Elle Decor
Greige-Design
Violet-Dog

Na koniec kilka dodatków w wiodącym kolorze przyszłego roku, które możemy z łatwością znaleźć w sklepach.

Na jaki kolor roku Wy stawialiście? Co sądzicie o fiolecie Pantone? Czy ma szansę zagościć na dłużej we współczesnym wzornictwie?

Czytaj dalej...
Mediolan w 48 godzin

Mediolan w 48 godzin

Mediolan miałam okazję odwiedzić z mamą w czerwcu tego roku, choć muszę przyznać, że były to bardzo krótkie odwiedziny – przyleciałyśmy ok. 16:00 w piątek a samolot powrotny miałyśmy ok. 13:00 w niedzielę – łącznie niecałe 48 godzin. Czy w tak krótkim czasie można poznać ducha miasta, zwiedzić je ale także poobserwować zwykłych mieszkańców, zjeść najlepszą (i wcale nie najdroższą) pizzę w mieście i poleniuchować na trawie, rozkoszując się piękną pogodą? Aby się tego dowiedzieć, zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.

Na początek trochę ogólnych informacji. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze przed podróżą lubię dowiedzieć się co nieco o miejscu, do którego jadę.
Mediolan jest bardzo ważnym ośrodkiem międzynarodowej turystyki. Każdego roku Mediolan odwiedzany jest przez ponad 7 milionów turystów z całego świata. Wraz z Rzymem i Wenecją jest jednym z trzech najważniejszych pod względem turystycznym włoskich miast. Mediolan uważany jest także za światową stolicę mody oraz finansowo-gospodarcze centrum Włoch. W połowie XX wieku Mediolan zaczął być uznawany za stolicę europejskiego dizajnu. Tu od 1933 roku odbywało się Triennale, wystawy sztuki dekoracyjnej, wzornictwa przemysłowego i architektury nowoczesnej. W latach 80. Mediolan stał się też centrum mody i rozrywki. W tym okresie sławę zdobyły takie marki jak Armani, Versace oraz Dolce & Gabbana. Po prawie wiekowej hegemonii Paryża, Mediolan zyskał status stolicy mody ready-to-wear.

Co można zobaczyć w Mediolanie w niecałe 48 godzin?

Zacznijmy od miejsca zakwaterowania, gdzie najpierw dotarłyśmy w piątek po południu po wylądowaniu. Miejsce noclegu wybierałyśmy trochę w ciemno (jak zwykle), szukając czegoś nie w samym centrum (ceny, hałas) ale w niedalekiej od niego odległości. Tym razem trafiłyśmy idealnie. Od Piazza Duomo dzieliła nas odległość przyjemnego spaceru. W dodatku mieszkanie, w którym się zatrzymałyśmy, okazało się znajdować w najpiękniejszej, w jakiej miałam przyjemność być, ponad stuletniej kamienicy z klatką schodową wyłożoną w całości marmurem z zabytkową metalową windą. Samo mieszkanie o wysokich sufitach było również piękne – połączenie starych sztukaterii, lamp, okiennic, mebli, bibelotów z nowoczesnością współczesnych szaf w zabudowie i innych, niezbędnych współcześnie mebli. Cudo! Niestety nie udało mi się uchwycić wnętrz mieszkania, gdyż byłoby to niegrzeczne wobec gospodarzy i ich rodziny, która tam również przebywała. Przejdźmy jednak do samego zwiedzania. Po zakwaterowaniu, wyruszyłyśmy na poszukiwanie restauracji, ponieważ obie byłyśmy bardzo głodne – w końcu prosto po pracy jechałyśmy na lotnisko. Mieszkanie, w którym się zatrzymałyśmy znajdowało się w okolicach Portu Darsena.

Piękna klatka schodowa kamienicy, w której mieszkałyśmy, cała w kamieniu.
Oryginalne mozaiki na posadzkach.
Ażurowa stara winda.
Potężna drewniane drzwi do mieszkania naszych gospodarzy. Na ścianach freski.
Mozaika typu gorseciki.

Port Darsena

Port Darsena z XVII wieku znajduje się na połączeniu dwóch kanałów – Naviglio Pavese i Naviglio Grande. W 1960 roku kanał Naviglio Pavese został zamknięty, a ok. rok temu został ponownie otwarty po uprzedniej modernizacji związanej z projektem połączenia Szwajcarii z Wenecją. Kanał ten został pierwotnie zaprojektowany już w IV wieku naszej ery. W porcie podobno można spotkać rybaków. Na brzegach portu jest miejsce, aby usiąść i podziwiać widoki. Są tam również kawiarnie i trochę zieleni, a w okolicy znajduje się mała hala oraz stragany z owocami, warzywami, mięsem i serami. Widać, że to miejsce tętni życiem – to tutaj spotykają się lokalni mieszkańcy, aby ochłonąć od zgiełku miasta. Tutaj zatrzymałyśmy się, aby kupić trochę pysznych owoców i zjeść je na brzegu, obserwując mieszkańców.

Jedna z kawiarenek przy Porcie Darsena.

La Magolfa

Restauracja, do której się kierowałyśmy, szczęśliwie, również znajdowała się w okolicy Portu. Była to la Magolfa na Via Magolfa. Szczerze Wam ją polecam! Może nie zachwyca eleganckim wystrojem, ale za to serwują tam najlepszą prawdziwie włoską pizzę, jaką kiedykolwiek jadłam i to w bardzo przystępnych cenach. Potwierdzeniem tego był również fakt, że o ile my nie miałyśmy problemu ze znalezieniem wolnego stolika, ponieważ byłyśmy tam stosunkowo wcześnie, o tyle później, ustawiały się już kolejki na zewnątrz. W dodatku w większości stołowali się tam miejscowi, co zauważyłyśmy w piątek oraz nastepnego dnia (tak, następnego dnia postanowiłyśmy nie ryzykować, tylko wrócić w to samo miejsce, mimo iż szłyśmy tam aż z Brery, co jest całkiem sporym odcinkiem).

Należy pamiętać, że często we Włoszech doliczana jest „opłata za nakrycie” czyli coperta, czasem zdarzy się również dodatkowa opłata za obsługę.

Po wspaniałej kolacji skierowałyśmy się w stronę centrum – wieczór był jeszcze młody a my byłyśmy w szampańskim 😉 nastroju. Skierowałyśmy się w stronę Corso di Porta Ticinese – czyli jednej z najstarszych ulic Mediolanu. Dotarłyśmy do Bazyliki S. Lorenzo Maggiore i tam usiadłyśmy, aby odpocząć, chłonąć atmosferę piątkowego wieczoru, pełnego roześmianych ludzi, w pięknym Mediolanie. Tak zakończyłyśmy dzień 1.

Bazylika S. Lorenzo Maggiore w nocy. Jak widać, na placu nocne życie kwitnie, w ciągu dnia jest to ciche miejsce modlitwy.

Corso di Porta Ticinese

Kolejny dzień rozpoczęłyśmy również na Corso di Porta Ticinese. Znajdują się na niej dwie słynne bramy: XII-wieczna i klasycystyczna Porta Ticinese. Corso di Porta Ticinese usytuowana jest pomiędzy kościołami San Lorenzo i Sant’ Eustorgio. Można nią dojść do Via Torino i dalej na Piazza Duomo, gdzie się kierowałyśmy. Przy ulicy znajdują się liczne restauracje, kawiarnie i sklepy przeznaczone głównie dla turystów odwiedzających tę zabytkową część miasta. Ta część miasta kiedyś była przeznaczona dla mieszkańców trudniących się rzemiosłem, co widoczne jest do dzisiaj w wąskich budynkach przylegających do ulicy i w wewnętrznych dziedzińcach.

Porta Ticinese
Widok na Corso di Porta Ticinese. W XVI wieku przy tej ulicy mieszkał i miał swój warsztat malarski Leonardo da Vinci.

Porta Ticinese

Porta Ticinese z klasycystycznego okresu Mediolanu została zaprojektowana i wybudowana przez Luigiego Cagnolę. Początkowo miała być częścią większego projektu architektonicznego. Projekt został rozpoczęty w 1801 roku, uświęcając zwycięstwo Napoleona w bitwie pod Marengo w 1800 roku i przybycie Francuzów do miasta. Budowa została wstrzymana w 1814 roku po ukończeniu bramy i dwóch rogatek. Budynek został zbudowany z różowego granitu z Baveno w stylu doryckim. Masywne filary i kolumny są dziś przykładem mediolańskiego stylu architektury klasycystycznej.

Porta Ticinese z klasycystycznego okresu Mediolanu pod wieczór.

Porta Nuova

Na Corso di Porta Ticinese znajduje się średniowieczna, XII-wieczna brama zbudowana po zniszczeniach dokonanych przez Fryderyka I Barbarossę. Jest pozostałością po murach obronnych Porta Nuova. Obecnie brama odzwierciedla prace wykonane przez Camilla Boito w 1861-1865 roku, który oddzielił zachowane struktury bramy i uzupełnił braki według własnej koncepcji. Początkowo starożytna brama była wyjściem z miasta na ścianie Corso di Porta Ticinese, będącej częścią nieistniejącej miejskiej fortyfikacji z XIV wieku.

XII-wieczna Porta Nuova

Wzdłuż Corso di Porta Ticinese I Via Torino znajduje się wiele wspaniałych zabytków, m.in. kościoły: Basilica di Sant’Eustorgio, Chiesa San Giorgio, Tempio di S. Sebastiano.

Wall of Dolls

Przy Corso di Porta Ticinese znajduje się Wall of Dolls, czyli instalacja z lalkami przypiętymi do jednego z mediolańskich murów, która powstała w 2014 roku, aby zwrócić uwagę na temat przemocy wobec kobiet we Włoszech.

Bazylika S. Lorenzo Maggiore

Niedaleko Wall of Dolls znajduje się Bazylika S. Lorenzo Maggiore. Bazylika została zbudowana na planie ośmioboku już w IV wieku (później przebudowywana). Wnętrze zachwyca, podobnie jak portyk z szesnastoma kolumnami rzymskimi jeszcze z czasów starożytnych. Kolumny prawdopodobnie stanowiły część jakiejś świątyni bądź konstrukcji termalnej. W kaplicy S. Aquilino, utworzonej w IV w. jako mauzoleum cesarskie, znajdują się wczesnochrześcijańskie mozaiki. Kamien, z którego została wybudowana bazylika pochodzi z resztek rzymskiego amfiteatru.

Starożytna kolumnada
Bazylika S. Lorenzo Maggiore w ciągu dnia.
Ośmioboczne wnętrze bazyliki.

Piazza Duomo i Katedra

Dochodzimy do gwoździa programu czyli Katedry i Placu Katedralnego. Symbol Mediolanu, czyli wspaniała i monumentalna Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie znajduje się na jednym z najbardziej popularnych i najbardziej zatłoczonych placów Europy – Piazza del Duomo. Od godzin porannych tłumy turystów i zorganizowanych grup wycieczkowych zbierają się na placu, by następnie równie tłumnie wejść do kościoła, więc nie można raczej liczyć na zbyt spokojne podziwianie architektury. Mimo to, budynek katedry robi wielkie wrażenie – zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, zwłaszcza podczas zachodu słońca, kiedy światło pięknie się od niego odbija.
Katedra jest trzecią największą tego typu budowlą w Europie. Znajduje się tu krucyfiks z najcenniejszą relikwią świątyni – gwoździem z Krzyża Chrystusowego. Jej imponująca, bogato zdobiona fasada zbudowana została w stylu gotyku płomienistego. O wspaniałości kościoła świadczy chociażby fakt, że „dopieszczana” była przez 500 lat przez wielu znakomitych włoskich, francuskich, niemieckich architektów i rzeźbiarzy. Koniecznie trzeba wejść do środka katedry zdominowanego przez liczne kolumny i ozdobionej kolorowymi odblaskami witraży, na dach świątyni, na tarasy widokowe, z których rozpościera się cudny widok na miasto, a także do skarbca i krypt z urną, w której spoczywają prochy św. Bartolomeusza. Warto zarezerwować sobie czas na jej spokojne zwiedzanie, my zrobiłyśmy to po południu – tłumy były już mniejsze a sama katedra wyglądała wspaniale w popołudniowym świetle.

Wzorzysta, marmurowa posadzka w katedrze.
Potężne gotyckie kolumny.
Mnogość zdobień i jednoczesna lekkość elewacji zachwyca.

Galeria Vittorio Emanuele II

Galeria znajduje się tuż przy Duomo –
jak widać w XIX w. nie widziano problemu w bliskości sacrum i profanum 😉

Tuż przy Piazza Duomo znajduje się XIX-wieczna galeria handlowa Vittorio Emanuele II. Utrzymana jest w stylu neoklasycyzmu. Autorem tego wytwornego budynku był Giuseppe Mengoni. Nazwa została nadana na cześć Vittorio Emanuele II, pierwszego króla zjednoczonych Włoch. Galeria jest wzniesiona na planie krzyża, a jej oba skrzydła są nakryte szklanym, arkadowym dachem. W samym środku znajduje się ogromna żelazno-szklana kopuła. Spacerując po galerii możemy podziwiać neorenesansowe kamieniczki, w których znajdują się obecnie butiki znanych projektantów, restauracje, kawiarnie, księgarnie oraz sklepy. Ja jednak chodziłam po niej, tak jak i w Duomo, z zadartą głową, podziwiając piękne zadaszenie i wyobrażając sobie, że wokół mnie nie ma setek innych ludzi.

Niesamowity przeszklony dach.
Szklana kopuła pośrodku.

Teatr La Scala

Po przejściu na drugą stronę przez galerię Vittorio Emanuelle znalazłyśmy się tuż przy teatrze La Scala czyli jednej z najsłynniejszych scen operowych na całym świecie. Z zewnątrz budynek jest jednak dość niepozorny. Jeśli jesteście fanami muzyki klasycznej to warto odwiedzić wnętrze La Scali. Znajduje się tam muzeum i jest również możliwość zobaczenia słynnej sceny.

Pinacoteca Ambrosiana

Tuż obok Piazza Duomo znajduje się kolejny plac – Piazza Pio XI z Biblioteką Ambrozjańską. Pinacoteca Ambrosiana znajduje się w XVII wiecznym Pałacu z biblioteką kardynała Borromea. Biblioteka może poszczycić się ogromną kolekcją zbiorów – jedną z największych na całym świecie, między innymi znajdują się tu Rysunki Leonarda da Vinci, czy Kodeks atlantycki. Do największych atrakcji muzeum zalicza się dzieło Leonarda da Vinci Portret Muzyka, a także jedyny obraz przedstawiający martwą naturę Caravaggia – Kosz z Owocami.

Niestety, czas nie pozwolił na zwiedzenie wystaw, szkoda nam też było pięknej pogody na spędzanie kilku godzin w pięknych, choć zamkniętych wnętrzach, ale z pewnością będzie jeszcze na to okazja w przyszłości.

Via dei Mercanti

Z okolic Piazza del Duomo ruszyłyśmy w stronę Zamku Sforzów – ta trasę można pokonać ulicą Via dei Mercanti, wzdłuż której znajduje się kilka ciekawych zabytków, można też napić się espresso w jednej z licznych kawiarni czy zjeść pyszne lody. Spacerując wzdłuż ulicy mijamy m.in. Piazza Mercanti, który wraz z otaczającymi go budynkami w czasach średniowiecznych stanowił centrum miasta.

Scrofa semilanuta – dawny symbol miasta.

Zamek Sforzów

Przed wejściem do tej ceglanej fortecy znajduje się fontanna – miejsce spotkań mieszkańców, szczególnie zatłoczone w upalne dni, kiedy wszyscy szukają w niej nieco ochłody. My poszukałyśmy ochłody w pobliskiej lodziarni, w której zakupiłyśmy nieprzyzwoicie drogie, ale trzeba przyznać, że duże (jak to często bywa we Włoszech – 1 porcja to nie gałka a łopatka, w dodatku złożona zazwyczaj z dwóch smaków)i pyszne, a co najważniejsze zimne lody. Chwile odpoczęłyśmy i ruszyłyśmy w kierunku zamku i parku za nim.

Zamek Sforzów, to zbudowana przez Viscontich okazała ceglana forteca wybudowana na planie kwadratu (przebudowana później przez Francesca Sforzę). Forteca otacza okazały dziedziniec, a w dawnych budynkach mieszkalnych mieści się Castello Musei Civici (właściwie zespół kilku mniejszych muzeów) prezentujących dzieła takich artystów jak Giovanni Bellini, Tycjan czy Michał Anioł (słynna Pieta Rondanini – ostatnie dzieło mistrza), a także zbiory archeologiczne czy sztuki użytkowej. Wejście na teren Zamku Sforzów jest bezpłatne, jeśli jednak będziemy chcieli odwiedzić muzeum, to będzie musieli uiścić opłatę. My przeszłysmy dalej, w kierunku parku Sempione.

Kwintesencja Italii na jednym zdjęciu – stara budowla, błękitne niebo, woda i przystojny Włoch 😉
Sklepienie krzyżowe krużganków zamku z malowidłami.

Park Sempione

To idealne miejsce na odpoczynek, piknik i sjestę. Choć park odwiedzany jest tłumnie, zarówno przez turystów, jak i mieszkańców Mediolanu, to można znaleźć tu dla siebie spokojny zakątek. W parku zjadłyśmy skromny lunch – kawa i mała pizzerinka na pół, oraz wyłożyłyśmy się w cieniu na trawie na nieco dłuższą chwilę, chłonąc atmosferę miejsca i rozkoszując się wspaniałą pogodą.

W parku Sempione znajduje się Torre Branca – żelazna wieża, jeden z najwyższych budynków w Mediolanie. Wejście na punkt widokowy jest płatne.

Brera

To dzielnica, po której po prostu przyjemnie się spaceruje. Trochę mniej turystów niż w okolicach Piazza Duomo, niedaleko od centrum, dużo fajnych sklepów (kosmetyki, ubrania, antyki), urocze knajpki. Widać jednak, że i tu robi się coraz ciaśniej a turystów przybywa wprost proporcjonalnie do otwierania nowych restauracji i sklepików z drogimi lokalnymi produktami hand made.

Pinacoteca di Brera

Pinacoteca di Brera, to wspaniałe muzeum sztuki , które mieści się w XVII wiecznym pałacu. Można zobaczyć tu dzieła takich artystów jak: Giovanni Bellini, Donata Bramante, El Greco, Rubensa, Rembrandta, Canaletta, Caravaggia, Rafaela i wielu innych.

Na dziedzińcu stoi wykonany z brązu pomnik Napoleona Bonaparte, który był twórcą galerii.

W dzielnicy Brera byłyśmy tutaj już pod wieczór i szukałyśmy jakiejś fajnej knajpki jednak nic nas nie zachęciło więc postanowiłyśmy wrócić do miejsca, w którym byłyśmy dzień wcześniej. Po dotarciu do la Magolfa, jakąś godzinę później, Nie miałyśmy już żadnych wyrzutów sumienia, zamawiając znowu pizze 😉

Parco Papa Giovanni Paolo II

Trzeciego dnia przeszłyśmy się już ostatni raz w kierunku Bazylikami San Lorenzo. Trafiłyśmy do parku, przez który przechodziłyśmy już wcześniej i tam postanowiłyśmy ostatni raz poobserwować mieszkańców leniwie przechadzających się w niedzielne przedpołudnie.

Parco Papa Giovanni Paolo II – Park Papieża Jana Pawła II, najlepiej znany pod swoją historyczną nazwą Parco delle Basiliche in Italian to park miejski w Mediolanie, położony w Strefie 1. Swoją nazwę zawdzięcza położeniu pomiędzy dwoma bazylikami – San Lorenzo i Sant’Eustorgio. Teren przy bazylikach został zaprojektowany jako zielona przestrzeń publiczna po II Wojnie Światowej, wcześniej były tam bagna i budynki w ruinie. Park miał za zadanie stanowić rodzaj archeologicznej promenady łączącej dwie bazyliki, Colonne di San Lorenzo i ruiny rzymskiego amfiteatru.

Teraz okolica parku i Colonne di San Lorenzo to jedna z najpopularniejszych dzielnic życia nocnego w Mediolanie, z licznymi barami, pubami, dyskotekami i innymi lokalami tak zwanej Milanese movida. W ostatnich dekadach XX wieku park ten cieszył się ponoć dosyć niechlubną sławą, zdarzały się tu akty wandalizmu, handel narkotykami, nadmierny hałas. Problemy te zostały częściowo rozwiązane w trakcie remontu parku w 2000 r., ogrodzony został cały teren parku i zainstalowano kamery bezpieczeństwa. Przy tej samej okazji obszar zieleni również został częściowo przeprojektowany, a nazwa parku została formalnie zmieniona na Parco Papa Paolo Giovanni II.

Stazione di Milano Centrale

Po wypoczynku w parku przyszedł czas na pakowanie i powrót, niestety. Na lotnisko wracałyśmy przez Milano Centrale, czyli największy dworzec kolejowy Mediolanu, i jeden z największych w Europie. Budynek zdecydowanie zwraca uwagę swoja nietypową architekturą. Jest to właściwie mieszanka różnych stylów, w tym secesji i Art déco, ale nie tylko. Czasami styl ten definiowany jest jako assyryjsko-mediolański. Budynek zaprojektowany w 1912 roku, posiada fasadę o 200 m długości i 72 m wysokości, była ona rekordowa na ówczesne czasy.

A gdy macie więcej czasu…

Niestety zabrakło nam czasu na dalsze zwiedzanie ale to nic – to będzie powód, aby wrócić tu jeszcze. W planach pozostaje jeszcze nowoczesna architektura Mediolanu, dzielnica mody oraz zwiedzanie muzeów.
Poniżej lista kilku miejsc wartych do zobaczenia – według mnie. Może ktoś akurat wybiera się do Mediolanu na dłuższy wypad i szuka inspiracji 😉

1. Architektura współczesna Mediolanu:

– Nowy mediolański kompleks targowy – zaprojektowany przez włoskiego architekta – Massimiliano Fuksasa. W połowie kwietnia zjawią się tu największe sławy świata designu, aby świętować Milan Design Week. Kompleks charakteryzuje fantazyjna linia szklanego dachu, który tworzy niepowtarzalny charakter wnętrza. Jego budowę ukończono w 2005 roku.
– Hotel NH Fiera – znajdujący się niedaleko kompleksu targowego Fuksasa. Hotel w formie dwóch czarnych wież, autorstwa słynnego, francuskiego architekta Dominique’a Perraulta. Został zaprojektowany w 2006 roku, a jego budowa została ukończona dwa lata później. Bryły obu wież są nieznacznie odchylone względem siebie, co dodaje budynkowi artystycznej ekspresji.
– Milano Citylife – nowa dzielnica mieszkaniowo-usługowa zaprojektowana na dawnych terenach targowych. Udział w projektach wzięły takie gwiazdy światowej architektury jak Zaha Hadid, Arata Isozaki i Daniel Libeskind. Całość o powierzchni zabudowy 400 255 m2 ma składać się z 3 wieżowców: 170-metrowego „żagla” (Libeskind), skręconej wieży o wysokości 185 metrów (Hadid) i najwyższego 215-metrowego drapacza (Isozaki). Projekt wywołał wiele kontrowersji, niektórzy uznali go za ostentacyjnie międzynarodowy – typowy przykład architektury, która może stać w dowolnym miejscu na świecie.
– Wieżowiec Velasca – proj. BBPR, utrzymany w duchu brutalizmu został wzniesiony w 1954 roku. Choć budynek stanowi jeden z symboli narodzin nowoczesnej włoskiej architektury, to całymi garściami czerpie z lokalnej tradycji.
– Wieżowiec Pirelli – (127,1 m) jest drugim najwyższym budynkiem Mediolanu. Został zaprojektowany w latach 50. przez włoskiego architekta Gio Ponti. Posiada nowatorską jak na ówczesne czasy formę. Jego szeroka bryła posiada stożkowate boki, przypominające dziób okrętu.
– Uniwersytet Luigi Bocconi – znajdujący się nieopodal ścisłego centrum budynek zaprojektowany przez dwie irlandzkie architektki z pracowni Grafton Architects. W 2008 roku budynek otrzymał miano najlepszego budynku na świecie według World Architecture Festival.
– Siedziba główna znanej marki odzieżowej Dolce&Gabbana – zaprojektowana przez pracownię Studio Piuarch. Projekt adaptuje dwie kamienice (z lat 20. i 60.) na potrzeby nowoczesnego kompleksu biurowego. Budynek został wykończony białym marmurem namibijskim, szkłem i płytami z surowej stali.
– Siedziba gazety Il Sole 24 Ore zaprojektowana przez Renzo Piano – znajduje się w zaadaptowanych budynkach pofabrycznych. Autorem projektu przebudowy jest słynny architekt Renzo Piano.

2. Muzea w Mediolanie:

– wymienione wcześniej Pinacoteca Ambrosiana oraz Pinacoteca di Brera a także Castello Musei Civici w Zamku Sforzów z licznymi dziełami sztuki wielkich mistrzów malarstwa. Tym razem zabrakło nam na nie czasu ale przy następnej wizycie na pewno się tam udamy.
– Muzeum Nauki i Technologii Leonarda da Vinci – mieszczące się w dawnym benedyktyńskim klasztorze. To bardzo dobrze wyposażone muzeum prezentujące historię rozwoju nauki i techniki począwszy od astronomii po najnowocześniejsze rozwiązania informatyczne. Najciekawsza jest jednak sekcja poświęcona tylko i wyłącznie znakomitym wynalazkom Leonarda da Vinci, które zostały tam w formie modeli odtworzone na podstawie oryginalnych szkiców mistrza.

3. Dzielnica mody:

Ulice Via Montenapoleone, Via Della Spiga, Via Manzoni i Via Sant’Andrea tworzą tzw. Quadrilatero d’Oro, gdzie znajdziemy butiki najsłynniejszych światowych projektantów. Między firmowymi salonami znajdują się również outlety, gdzie wyprzedawane są końcówki ekskluzywnych kolekcji.

4. Kościoły w Mediolanie (oczywiście oprócz wyżej wspomnianych):

– Kościół Santa Maria delle Grazie – renesansowa perełka. Dawny kościół dominikański, której budowniczym był między innymi Donato Bramante (jego dziełem jest wspaniałe prezbiterium zwieńczone kopułą). Wewnątrz znajduje się słynna Ostatnia Wieczerza Leonarda da Vinci (w dawnym klasztornym refektarzu). Do kościoła wejdziemy za darmo, aby jednak obejrzeć znajdujący się w muzeum obraz musimy kupić bilety wstępu, które trzeba rezerwować z dość dużym wyprzedzeniem i na konkretną godzinę.
– Kościół San Satiro – przy budowie tego XV- wiecznego kościoła Donato Bramante wykazał cały swój geniusz i w brawurowy sposób wykorzystał dobrodziejstwo iluzji. Z zewnątrz świątynia wygląda dosyć niepozornie, ukryta za niewielkim ogrodzonym wejściem, przed którym stoi stragan z kwiatami. Również pierwszy rzut oka, zaraz po wejściu do jej wnętrza, nie zapowiada oczekującej niespodzianki. Tym większe jest zdziwienie, gdy już zorientujemy się w czym tkwi sekret. Stojąc naprzeciw ołtarza i patrząc na widoczne za nim łuki i kolumny, można przypuszczać że całość kolumnady ma w przybliżeniu ok. 10 m. Po podejściu bliżej okazuje się jednak, że apsyda nie ma nawet 1 metra, a mistrz zaprezentował w tym miejscu kunszt doskonały, tworząc perfekcyjne złudzenie optyczne.
– Bazylika św. Ambrożego – jeden z najstarszych kościołów w Mediolanie – zbudowany został w IV wieku w stylu romańskim. Oprócz podziwiania pięknej architektury można udać się także do krypty, gdzie znajdują się szczątki św. Abrożego.
– San Bernardino alle ossa, kościół dekorowany ludzkimi kośćmi – zbudowany w XIII w.

5. Inne:

– Rzeźba przed Giełdą Papierów Wartościowych – na Piazza Affari autorstwa Maurizio Cattelan. Kontrowersyjna rzeźba w formie… „środkowego palca” o przewrotnym tytule „L.O.V.E.” (od pierwszych liter słów: libertà – wolność, odio – nienawiść, vendetta – zemsta, eternità – wieczność) obrazuje opinię artysty o ideologii faszyzmu (budynek, w którym ma siedzibę giełda, to architektoniczna spuścizna Włoch końca lat 20-tych i początku 30-tych XX w.), a także o świecie finansów. Wykonana z białego marmuru z Carrary olbrzymia rzeźba o wysokości 11 m. pojawiła się na mediolańskiej Piazza Affari w 2010 r. Początkowo miała tu stać – jako prowokacja – tylko przez krótki czas. Artysta zasugerował jednak, że jeśli pozostanie przynajmniej przez kilka lat dokładnie w tym samym miejscu, podaruje ją miastu. I ostatecznie, po licznych dyskusjach władnych, tak też się stało.

To już wszystko na dzisiaj. Mediolan podsumowałabym jako przede wszystkim miejsce inspiracji. Jest coś w tym mieście, co od wieków przyciąga znakomitych architektów, malarzy, muzyków, projektantów mody… Z pewnością jest to też jedno z tych miejsc, które ma tę niepowtarzalną atmosferę i duszę, miejsce, do którego się po prostu wraca. Ja wrócę na pewno 🙂 A jakie miejsca Wy ostatnio odwiedziliście? Do których macie ochotę jeszcze powrócić?

PS. Jeśli macie ochotę na film z Mediolanem w tle – to fascynujące miasto zagrało podobno (podobno, bo sama jeszcze nie widziałam) w „Jestem miłością” Luca Guadagnino z Tildą Swinton w roli głównej.

Rzućcie okiem na inne wyjazdowe wpisy:
Architektura Calatravy w Zurychu
Architektura na Malcie
W poszukiwaniu miejsc z duszą… Osiedle Nikiszowiec w Katowicach

Czytaj dalej...
8 pomysłów na udekorowanie ściany

8 pomysłów na udekorowanie ściany

Duża gładka ściana bez okien to idealna kanwa pod ścienną dekorację. Poniżej lista 8 moich ulubionych sposobów na udekorowanie ściany oraz kilka takich, których według mnie powinniśmy unikać. Zapraszam do czytania, zainspirowania się i wypełnienia pustych ścian w swoich domach kolorami i kreatywnością 🙂

1. Tablica/instalacja/kompozycja ze zdjęć, biletów, kartek pocztowych. Zdjęcia można oprawić lub wyeksponować na kratce, tablicy korkowej czy przypiąć mini spinaczami do sznurka. Jeśli zdecydujecie się na oprawienie, a zdjęcia czy kartki są bardzo kolorowe lub w różnych rozmiarach, warto je „uporządkować” dodając proste, jednakowe większe ramki.

Taką tablicę korkową można znaleźć na ministerstwogadzetow.com
A tu kratka-organizer ze sprzedajemy.pl
Lushome

2. Lustro lub kompozycja z kilku luster. Lustro optycznie powiększa przestrzeń, nadaje się praktycznie do każdego pomieszczenia i wygląda zawsze elegancko. To chyba najłatwiejszy sposób na „ubranie” ściany. Jeśli podobają Wam się kompozycje z kilku luster, wybierzcie różne kształty ale w tym samym kolorze, aby uzyskać spójny wygląd.

www.houseofbliss.blogspot.ca
Lustra – West-Elm
Piękne lustra z Mint Grey

3. Kwietniki. Zieleń idealnie wpisuje się w obecne trendy i pięknie ożywia każdą przestrzeń. Mnogość dostępnych na rynku modeli kwietników pozwoli na efektowne wyeksponowanie jednej rośliny lub stworzenie zielonej ściany.

intersiec.com
deptrai.co
Kwietnik ścienny czarny metalowy – Pakamera.pl
Kwietnik ścienny z West-Elm

4. Obrazy. Najlepiej te malowane. Kto wie, być może kupując obraz u początkującego artysty, robimy świetną inwestycję na przyszłość 😉 Do nowoczesnych wnętrz świetnie sprawdzą się abstrakcyjne – wystarczy dobrać podobający nam się motyw i pasującą kolorystykę. Trzeba pamiętać, że taki obraz potrafi zdominować wnętrze, więc najlepiej, aby był jedynym tak mocnym i przyciągającym wzrok elementem.

Zachęcam do obejrzenia twórczości pani Aleksandry Semeniuk. Jej obrazy są naprawdę wyjątkowe, magiczne, kojarzą się z kosmosem i skłaniają do refleksji nad jego ogromem.
Aleksandra Semeniuk
Aleksandra Semeniuk

5. Makramy, kilimy – najlepiej te ręcznie robione. Od kilku sezonów można zaobserwować powrót dekoracji i rzeczy do domu wykonywanych tradycyjnymi technikami. W tym sezonie do tego zacnego grona dołączają makramy i kilimy. Świetnie sprawdzą się np. w sypialni, kilim może służyć za ciekawy zagłówek, jednocześnie dodając przytulności.

etsy.com
designalive.pl
howican.website
blog.froy_.com
Makrama – Decobazaar.com
Piękne kilimy na Etnobazar.pl

6. Plakaty artystyczne, zwłaszcza polskie plakaty. Polskie plakaty, tak kiedyś jak i dziś są na naprawdę dobrym poziomie. Te retro można znaleźć w sklepach typu Patyna.pl. Ze współczesnych szczerze polecam serię Polska Ryszarda Kai. Plakat artystyczny jest czymś, co posiada głębię i charakter, choćby poprzez swój szerszy kontekst powstania i historii.

Dobrze-mieszkaj
Dom-z-pomysłem
Kilka propozycji plakatów Ryszarda Kai.

7. Coś nam bliskiego. Każdy z nas ma coś takiego, wystarczy dodać do tego odrobinę kreatywności a uzyskamy nie tylko niepowtarzalną dekorację ścienną, ale także coś, co będzie w nas budziło miłe wspomnienia. Może to być kompozycja z dziecięcych obrazków czy odcisków rączek, lub jeśli lubimy zwiedzać – mapa do zdrapywania lub zaznaczania miejsc, które odwiedziliśmy, a jeśli pasjonujemy się architekturą i urbanistyką – może stare mapy danego miasta (są też takie w wersji 3D!).

Design-Improvised
enolivier.com
Ciekawym pomysłem jest też kompozycja ze starych talerzy, które znowu wracają do mody razem ze stylem vintage. W tym celu warto przeszukać strych u babci 😉 Takie rodzinne pamiątki będą nam się dobrze kojarzyły.
The-Crafty-Angels
Dla miłośników starych map – propozycja nadania starej mapie nowoczesnej oprawy z użyciem kompozycji kilku ramek. Wystarczy wybrać swoje ulubione miejsca docelowe lub skorzystać z mapy swojego miasta rodzinnego.
Minimalistyczne mapy z Fabryki Map
A tutaj coś dla fanów kawy z Fabryki Form.

8. Półki ścienne o ciekawym kształcie. To połączenie dodatkowego miejsca do przechowywania ze ścienną kompozycją 3D. Do wyboru mamy mnóstwo różnych kształtów – od prostych desek na ciekawych wspornikach po heksagony czy trójkąty. Na półkach można wyeksponować ulubione książki, płyty czy pamiątki z podróży.

Pinterest
misterdesign.nl
Zestaw sześciokątnych półek – z Pakamera.pl. Dużo innych znajdziecie też na portalu dawanda.com.

Oczywiście, możemy połączyć powyższe pomysły w jednej kompozycji. Warto jednak zaplanować wcześniej, jak ma ona wyglądać – np. ułożyć fragmenty układanki na podłodze a potem przenieść na ścianę. W ten sposób unikniemy chaosu i wrażenia zupełnej przypadkowości (chyba, że o taki efekt nam chodzi).

Pinterest
Pinterest

A czego według mnie lepiej nie wieszać?

1. Plakatów z nic nie znaczącymi „rysunkami” czy cytatami „motywacyjnymi”. Zamiast o dobrym guście, świadczą raczej o braku własnych upodobań, ślepą pogonią za trendami, braku pomysłu na wnętrze z duszą. Jakiś czas temu w jednym z popularnych sklepów sieciowych z dodatkami do domu została podobno wypuszczona seria ładnych graficznie plakatów, które wszyscy kupowali. Plakaty miały błąd ortograficzny. To potwierdza, że nikt nie czyta tego, co jest na nich napisane.

uae.souq_.com
Lushlee

2. Obrazów typu galopujący koń, widoczki „za górami, za lasami”, skąpo odziana pani, wazon mleczyków (ostatnich w tym sezonie) czyli twórczości rodem z muru przy Floriańskiej w Krakowie. Przyznaję, że może wyglądają malowniczo w formie zbiorowej, wielkiej, kolorowej kompozycji i dobrze wychodzą na zdjęciach, ale niech tam lepiej zostaną.

DeCouFineArts
Pinterest
TripAdvisor

3. Drukowanych obrazków z kwiatkami ze sklepów „wszystko po 1, 2, 3, 4 zł”. W tym wypadku – jaka cena, taka sztuka.

aliexpress.com
hayatouki.com

A jakie są Wasze pomysły na udekorowanie ściany? Czy jakiś pomysł Wam się szczególnie spodobał? Czego na pewno nie powiesilibyście na ścianie?

Harpers-Bazaar
Czytaj dalej...