Przeglądnięte przez
Kategoria: Jak zrobić

8 pomysłów na udekorowanie ściany

8 pomysłów na udekorowanie ściany

Duża gładka ściana bez okien to idealna kanwa pod ścienną dekorację. Poniżej lista 8 moich ulubionych sposobów na udekorowanie ściany oraz kilka takich, których według mnie powinniśmy unikać. Zapraszam do czytania, zainspirowania się i wypełnienia pustych ścian w swoich domach kolorami i kreatywnością 🙂

1. Tablica/instalacja/kompozycja ze zdjęć, biletów, kartek pocztowych. Zdjęcia można oprawić lub wyeksponować na kratce, tablicy korkowej czy przypiąć mini spinaczami do sznurka. Jeśli zdecydujecie się na oprawienie, a zdjęcia czy kartki są bardzo kolorowe lub w różnych rozmiarach, warto je „uporządkować” dodając proste, jednakowe większe ramki.

Taką tablicę korkową można znaleźć na ministerstwogadzetow.com
A tu kratka-organizer ze sprzedajemy.pl
Lushome

2. Lustro lub kompozycja z kilku luster. Lustro optycznie powiększa przestrzeń, nadaje się praktycznie do każdego pomieszczenia i wygląda zawsze elegancko. To chyba najłatwiejszy sposób na „ubranie” ściany. Jeśli podobają Wam się kompozycje z kilku luster, wybierzcie różne kształty ale w tym samym kolorze, aby uzyskać spójny wygląd.

www.houseofbliss.blogspot.ca
Lustra – West-Elm
Piękne lustra z Mint Grey

3. Kwietniki. Zieleń idealnie wpisuje się w obecne trendy i pięknie ożywia każdą przestrzeń. Mnogość dostępnych na rynku modeli kwietników pozwoli na efektowne wyeksponowanie jednej rośliny lub stworzenie zielonej ściany.

intersiec.com
deptrai.co
Kwietnik ścienny czarny metalowy – Pakamera.pl
Kwietnik ścienny z West-Elm

4. Obrazy. Najlepiej te malowane. Kto wie, być może kupując obraz u początkującego artysty, robimy świetną inwestycję na przyszłość 😉 Do nowoczesnych wnętrz świetnie sprawdzą się abstrakcyjne – wystarczy dobrać podobający nam się motyw i pasującą kolorystykę. Trzeba pamiętać, że taki obraz potrafi zdominować wnętrze, więc najlepiej, aby był jedynym tak mocnym i przyciągającym wzrok elementem.

Zachęcam do obejrzenia twórczości pani Aleksandry Semeniuk. Jej obrazy są naprawdę wyjątkowe, magiczne, kojarzą się z kosmosem i skłaniają do refleksji nad jego ogromem.
Aleksandra Semeniuk
Aleksandra Semeniuk

5. Makramy, kilimy – najlepiej te ręcznie robione. Od kilku sezonów można zaobserwować powrót dekoracji i rzeczy do domu wykonywanych tradycyjnymi technikami. W tym sezonie do tego zacnego grona dołączają makramy i kilimy. Świetnie sprawdzą się np. w sypialni, kilim może służyć za ciekawy zagłówek, jednocześnie dodając przytulności.

etsy.com
designalive.pl
howican.website
blog.froy_.com
Makrama – Decobazaar.com
Piękne kilimy na Etnobazar.pl

6. Plakaty artystyczne, zwłaszcza polskie plakaty. Polskie plakaty, tak kiedyś jak i dziś są na naprawdę dobrym poziomie. Te retro można znaleźć w sklepach typu Patyna.pl. Ze współczesnych szczerze polecam serię Polska Ryszarda Kai. Plakat artystyczny jest czymś, co posiada głębię i charakter, choćby poprzez swój szerszy kontekst powstania i historii.

Dobrze-mieszkaj
Dom-z-pomysłem
Kilka propozycji plakatów Ryszarda Kai.

7. Coś nam bliskiego. Każdy z nas ma coś takiego, wystarczy dodać do tego odrobinę kreatywności a uzyskamy nie tylko niepowtarzalną dekorację ścienną, ale także coś, co będzie w nas budziło miłe wspomnienia. Może to być kompozycja z dziecięcych obrazków czy odcisków rączek, lub jeśli lubimy zwiedzać – mapa do zdrapywania lub zaznaczania miejsc, które odwiedziliśmy, a jeśli pasjonujemy się architekturą i urbanistyką – może stare mapy danego miasta (są też takie w wersji 3D!).

Design-Improvised
enolivier.com
Ciekawym pomysłem jest też kompozycja ze starych talerzy, które znowu wracają do mody razem ze stylem vintage. W tym celu warto przeszukać strych u babci 😉 Takie rodzinne pamiątki będą nam się dobrze kojarzyły.
The-Crafty-Angels
Dla miłośników starych map – propozycja nadania starej mapie nowoczesnej oprawy z użyciem kompozycji kilku ramek. Wystarczy wybrać swoje ulubione miejsca docelowe lub skorzystać z mapy swojego miasta rodzinnego.
Minimalistyczne mapy z Fabryki Map
A tutaj coś dla fanów kawy z Fabryki Form.

8. Półki ścienne o ciekawym kształcie. To połączenie dodatkowego miejsca do przechowywania ze ścienną kompozycją 3D. Do wyboru mamy mnóstwo różnych kształtów – od prostych desek na ciekawych wspornikach po heksagony czy trójkąty. Na półkach można wyeksponować ulubione książki, płyty czy pamiątki z podróży.

Pinterest
misterdesign.nl
Zestaw sześciokątnych półek – z Pakamera.pl. Dużo innych znajdziecie też na portalu dawanda.com.

Oczywiście, możemy połączyć powyższe pomysły w jednej kompozycji. Warto jednak zaplanować wcześniej, jak ma ona wyglądać – np. ułożyć fragmenty układanki na podłodze a potem przenieść na ścianę. W ten sposób unikniemy chaosu i wrażenia zupełnej przypadkowości (chyba, że o taki efekt nam chodzi).

Pinterest
Pinterest

A czego według mnie lepiej nie wieszać?

1. Plakatów z nic nie znaczącymi „rysunkami” czy cytatami „motywacyjnymi”. Zamiast o dobrym guście, świadczą raczej o braku własnych upodobań, ślepą pogonią za trendami, braku pomysłu na wnętrze z duszą. Jakiś czas temu w jednym z popularnych sklepów sieciowych z dodatkami do domu została podobno wypuszczona seria ładnych graficznie plakatów, które wszyscy kupowali. Plakaty miały błąd ortograficzny. To potwierdza, że nikt nie czyta tego, co jest na nich napisane.

uae.souq_.com
Lushlee

2. Obrazów typu galopujący koń, widoczki „za górami, za lasami”, skąpo odziana pani, wazon mleczyków (ostatnich w tym sezonie) czyli twórczości rodem z muru przy Floriańskiej w Krakowie. Przyznaję, że może wyglądają malowniczo w formie zbiorowej, wielkiej, kolorowej kompozycji i dobrze wychodzą na zdjęciach, ale niech tam lepiej zostaną.

DeCouFineArts
Pinterest
TripAdvisor

3. Drukowanych obrazków z kwiatkami ze sklepów „wszystko po 1, 2, 3, 4 zł”. W tym wypadku – jaka cena, taka sztuka.

aliexpress.com
hayatouki.com

A jakie są Wasze pomysły na udekorowanie ściany? Czy jakiś pomysł Wam się szczególnie spodobał? Czego na pewno nie powiesilibyście na ścianie?

Harpers-Bazaar
Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach

Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach

Ostatnie kilka sezonów to świetny okres dla wszelkich odcieni niebieskiego we wnętrzach – od rozbielonych błękitów, poprzez turkusy, mocne indygo aż do ciemnego granatu. W zeszłym roku jasny niebieski (razem z jasnym różem) wybrany był także kolorem roku przez Instytut Pantone. Wydaje się, że niebieski rozpanoszył się na dobre we wnętrzach w postaci całych ścian w jego odcieniach, mebli oraz dodatków. Nic dziwnego, kolor ten jest nad wyraz wdzięczny, jeśli chodzi o wnętrza, pasuje do wielu stylów i pomieszczeń i raczej nie wychodzi z mody.

W ostatnim czasie można jednak zauważyć bardzo silny trend, jakim jest powrót do natury. Kolory ziemi, motywy roślinne, botaniczne grafiki, tkaniny w palmy, a nawet kolor roku Pantone 2017 Greenery to ukłon w tę stronę. Oczywiście, w związku z tym trendem nie mogło też zabraknąć motywów chyba najbardziej „naturalnego” koloru – zieleni, który coraz częściej i coraz śmielej pojawia się we wnętrzach, być może wypierając niebieski.

W odpowiedzi na te dla trendy – jeden być może przemijający, a drugi następujący, przygotowałam dla Was wpis o odcieniach niebieskiego i zielonego, które najbardziej przykuły moją uwagę i które, wg mnie, są najmodniejsze. Mowa oczywiście o kolorze butelkowej zieleni i granacie, a zwłaszcza o ich połączeniu we wnętrzach, które, z tego, co zaobserwowałam, jest teraz bardzo na czasie.

Na początek spójrzcie na inspiracje – aranżacje wnętrz z tymi kolorami – w większości ze sklepów H&H Home oraz IKEA, w których to można znaleźć najwięcej dodatków (nierujnujących portfela) w tych kolorach.

ikea.com
ikea.com
ikea.com
hm.com
hm.com
hm.com

Butelkowa zieleń we wnętrzu

Butelkowa zieleń idealnie odnajdzie się w salonie w stylu vintage, z gracją rozsiądzie się na aksamitnej sofie czy zagości w kuchni i łazience. Do twarzy jej z eleganckim wnętrzem i złotymi czy miedzianymi dodatkami. Pasuje również do stylu boho, z dodatkami bardziej naturalnymi jak drewno, sznurek, korek, terakota.

ColorPalettes.net
ColorPalettes.net
Zestawienia kolorystyczne zaczerpnięte z natury.

Ciemna zieleń ma wiele odcieni, które można łatwo wydobyć bawiąc się fakturą i materiałami. Ten sam kolor na matowej ścianie będzie wyglądał inaczej niż na błyszczących płytkach. Jeszcze inaczej będzie prezentował się na aksamitnej sofie.

architecturaldigest.com
Arts-and-Classy
ikea.com

Granat we wnętrzu

Granatowy we wnętrzu połączony z bielą, szarością, beżem stworzy stonowane, spokojne wnętrze. Za to połączony z intensywnymi dodatkami w ciepłych kolorach, nada wnętrzu pasji i charakteru. Podobnie jak ciemna zieleń, w połączeniu ze złotem zyskuje na elegancji. Granatowy jest świetną bazą, tłem dla innych kolorów, jak czerń pasuje do wszystkiego.

ColorPalettes.net
ColorPalettes.net
Niebanalne zestawienia kolorystyczne.

Kolor granatowy jest dość stonowany i może stanowić bardziej wyrafinowaną alternatywę dla tak modnych ostatnio (że aż nudnych) ciemnych szarości na ścianach. Granatowe ściany sprawdzą się np. sypialni lub salonie – tym kolorem warto podkreślić wybrany fragment lub tylko jedną ścianę w danym wnętrzu.

Oprócz ścian, można go zastosować również na meblach i dodatkach. Kluczem tutaj są relacje barw między sobą i ich proporcje.
Jeśli chodzi o typ wnętrza, to tak naprawdę sprawdzi się w każdym – łazience i kuchni doda elegancji, sypialni przytulności i ukojenia, salon zyska na wyrazistości, a w pokoju dziecięcym uspokoi inne kolory.

hm.com
Homedit
hannah-stevens.com

Granat z zielenią we wnętrzu

Te szlachetne kolory na ścianach czy w dodatkach doskonale odnajdą się z bielą, kremami, wanilią, kością słoniową oraz beżami. Stonowane barwy stanowią idealną bazę dla mocnego granatu czy butelkowej zieleni, pomogą zrównoważyć ich mocny i głęboki odcień oraz pomogą w utrzymaniu przestronności i doświetlenia wnętrza.

Granat z zielenią we wnętrzu można potraktować całościowo (na ścianach, meblach) – i nie da się ukryć – dość odważnie lub jako modny akcent – w dodatkach lub na pojedynczej ścianie, meblu. Ciemne kolory we wnętrzach, wbrew pozorom, da się ograć – kluczem jest dobranie ich i ich odcieni do odpowiednich wnętrz oraz dopasowanie oświetlenia.

ikea.com
ikea.com
hm.com

Zobaczcie, jakie gotowe odcienie tych kolorów możemy znaleźć u różnych producentów farb:

Niebiesko-zielona paleta kolorów Beckers.
Niebiesko-zielona paleta kolorów Benjamin Moore.
Niebiesko-zielona paleta kolorów Dulux.

Oczywiście granat i ciemna zieleń to nie tylko farby. Te odcienie świetnie wyglądają na tkaninach. Im grubsze i bardziej szlachetne, tym lepiej. Warto więc przemyśleć przemycenie ich na tapicerce fotela, zasłonach, albo na ciekawym dywanie. Jeśli chodzi o tapicerkę oraz dodatki z materiałów, prym wiedzie aksamit w tych odcieniach. Aksamitne dodatki znajdziecie m. in. w Ikea, Jysk, H&M Home czy na portalu Dawanda.
A poniżej kolaże z wybranymi dodatkami z tych sklepów wpisujące się w trend granat – butelkowa zieleń:

Kolaż z produktów Ikea.
Kolaż z produktów H&M Home.

Jeśli posiadamy mały salon w bloku, z takimi kolorami lepiej uważać, zwłaszcza, jeśli chodzi o ciężkie tkaniny (aksamit) czy ciemne, a więc zmniejszające optycznie przestrzeń, ściany. Tutaj dobrym pomysłem jest wprowadzenie ich w postaci pojedynczych akcentów, jak pojedynczy mebel, poduszki, koce, ceramika.

Kolaż z produktów Jysk.
Kolaż z produktów dawanda.pl.

Wprowadzeniem dodatków do wnętrza w danym kolorze możemy sprawdzić, czy ten kolor jest dla nas, czy może jednak nie.
Ja również zaopatrzyłam się w kilka dodatków w odcieniach ciemnej zieleni i niebieskiego (pudełka, naczynia o kryształkowym kształcie – Ikea, poszewki – H&M Home, niebieska przejrzysta miseczka – targ staroci, świece – Flying Tiger). Świetnie ożywiają moje, dość stonowane, wnętrze.

Jeśli boicie się, że moda na te kolory szybko minie lub po prostu nie chcecie inwestować dużych pieniędzy, możecie poszukać dodatków w tych kolorach na targach staroci, jeśli chodzi o szkło, można na nich znaleźć dużo rzeczy w tych kolorach. Można również pobawić się w diy i przemalować starą ramkę czy mebel lub samemu uszyć zasłony czy poszewki na poduszki. Spójrzcie na kolaż poniżej z inspiracjami:

To już wszystko na temat granatu i butelkowej zieleni. Czy podobają się Wam te kolory we wnętrzach? Zastosowalibyście je u siebie? Dajcie znać w komentarzach 🙂

Czytaj dalej...
Przegoń jesienną chandrę – 10 sprawdzonych sposobów

Przegoń jesienną chandrę – 10 sprawdzonych sposobów

Zimne i ponure jesienne dni sprawiają, że tracimy energię do wykonywania codziennych czynności. Poranki, podczas których ciężko wyjść spod kołdry, droga do pracy przez kałuże czy szybko nastające wieczory, potrafią wpędzić nas w sezonową chandrę. Jak stawić czoła nadchodzącym miesiącom, by nigdy nie narzekać na zły humor? Poniżej kilka moich sprawdzonych sposobów:

1. Standardowy i zawsze sprawdzający się zestaw: ciepły kocyk, gorąca herbata z cytryną i malinami i dobra książką, najlepiej całą serią, co by nie żegnać się po jednej książce z ulubionymi bohaterami (przynajmniej ja tak mam – i za to uwielbiam serię, ostatnio moimi faworytami są serie o komisarzu Roście i mecenas Chyłce autorstwa Remigiusza Mroza). A poniżej kilka propozycji najmilszych i najładniejszych kocyków:

2. Jeśli kocyk i książka to i wygodny fotel, najlepiej rozkładany lub z podnóżkiem do kompletu. W ogóle stwierdzam, że podnóżek to bardzo uniwersalny mebelek – może posłużyć nie tylko do wyciągnięcia wygodnie nóg, ale także jako podręczny stoliczek na tacę z herbatką i ciasteczkiem czy dodatkowe miejsce do siedzenia gdy przyjdą goście. Oto ciekawe propozycje foteli:

3. Jak mamy już fotel, kocyk i książkę, to nie możemy również zapomnieć o oświetleniu. Mocne, kierunkowe światło do czytania i nastrojowe do odpoczynku i stworzenia przytulnego klimatu. W tworzeniu przytulnej atmosfery mistrzami są wg mnie Skandynawowie. Podczas styczniowego pobytu w Szwecji zauważyłam, jak pięknie potrafią ocieplić dość surowe w wystroju wnętrza za pomocą samego oświetlania. Prawie w każdym oknie postawiona była lampka nocna lub elektryczny świecznik czy po prostu świece, dodatkowe lampy i lampki rozmieszczone były też w innych strategicznych miejscach pomieszczenia, dając przyjemne, ciepłe, rozproszone światło. Całość aż zachęcała, aby wejść do środka zagrzać się z zimnego, wietrznego zewnętrza. Ja również jestem fanką różnego typu oświetlenia w pomieszczeniach, górnego używam bardzo rzadko. Nic tak nie ogrzewa, gdy zmoknięci wchodzimy wieczorem do mieszkania, jak włączenie kilku lampek o ciepłej barwie, zapalenie świec i… zasłonięcie zasłon, odgradzając nas od brzydkiej aury. Do dzisiejszego wpisu wybrałam tez kilka fajnych lampek – stołowych i stojących (ja w planach mam kupno lampy stojącej, właśnie z mocnym kierunkowym światłem do postawienia przy fotelu do czytania.

4. Krótki wyjazd do jakiegoś ciepłego miejsca. To zawsze poprawia nastrój, gorzej jest natomiast z powrotem, gdy ubrani jesteśmy w cienka kurtkę, a po wyjściu z samolotu wita nas wichura i listopadowy pierwszy śnieg… Zamiast jechać na jeden długi wyjazd w trakcie wakacji, wolę ten czas spędzić w mieście, w którym w okresie letnim i tak jest co robić, natomiast umilić sobie krótszymi wyjazdami te najgorsze okresy w roku jak późna jesień czy wczesna wiosna. A jeśli nie możemy pozwolić sobie na wyjazd, zorganizujmy choć krótki wypad do SPA czy… na basen 😉 Lub stwórzmy sobie tropikalno-wakacyjny klimat w domu, tworząc mini palmiarnię. W tych wpisach znajdziecie kilka ciekawych gatunków roślin egzotycznych do wnętrz oraz wskazówki, jak powinno się je pielęgnować.

5. Jesień to również nowy sezon przedstawień teatralnych, musicali, oper i koncertów. Ja w tym czasie najczęściej wybieram komedie lub musicale, o których wiem, że na 100% przepędzą jesienną chandrę. Pamiętajcie, że inaczej niż w przypadku kina, bilety zazwyczaj trzeba rezerwować (lub kupować) z dużym wyprzedzeniem. Ja jedno przedstawienie mam już za sobą (Dziewczyna z plakatu w klimacie nieco z lat 20.), kolejne planuję na początek grudnia – uwielbiam okres przedświąteczny, a klimat teatrów i oper idealnie się w ten czas wpasowuje . Zerknijcie, jak wyglądają wnętrza Opery Krakowskiej w tym wpisie. Oczywiście, najlepiej obejrzeć je na żywo, np. przy okazji zakupu biletu na Jezioro Łabędzie 😉

Culture.pl

6. A jeśli ktoś nie lubi oper czy koncertów, jesień to także nowy sezon seriali. Nie ma to jak powrót do domu po ciężkim dniu, przebranie się w wygodny dresik, zapalenie tych wszystkich lampek i świeczek i … nareszcie włączenie nowego odcinka ulubionego serialu. A do tego w pobliżu, na podręcznym stoliczku kubełek pysznych lodów o smaku masła orzechowego…mmm…. A propos, sprawdźcie, jaki fajny stolik lub kwietnik można zrobić z plastra drewna:

7. Zmiany, np. zmiany we wnętrzu. Nic tak nie poprawia humoru, jak odświeżenie wyglądu pomieszczenia. Nowy kolor na ściany, nowe dodatki a może nowy-stary mebelek do samodzielnego odświeżenia? Tutaj znajdziecie ciekawe inspiracje.

8. Aktywność. I ta fizyczna ta bardziej towarzyska. Spotkania ze znajomymi przy grzanym winie. Jesienne spacery. A najlepiej najpierw długi spacer a potem rozgrzanie się grzanym winem w jakimś miłym miejscu. Jeśli szukacie ciekawych niestandardowych miejsc idealnych na spacery, zajrzyjcie na wpisy: 4 miejsca w Nowej Hucie i Katowice – Nikiszowiec i MCK w Katowicach.

9. Praca. Zamiast zapaść w zimowy sen, może warto zmobilizować się i poświęcić te długie wieczory na jakąś dodatkową lub zaległą pracę, na którą szkoda by nam było czasu w lecie. Może to pora na odrestaurowanie jakiegoś starego mebla, czekającego na to od roku? Widzieliście już wpis o wnętrzach z elementami stylu vintage?

www.huffingtonpost.com

10. Powrót do miłych wspomnień. Jesień to idealna pora na porządki – wieczory są długie i mamy wtedy więcej czasu niż w lecie. Mam na myśli porządki nie tylko w szafkach i garderobie ale także na komputerze i w telefonie. Przy okazji, przejrzenie zdjęć z wakacyjnych wyjazdów czy w ogóle fajnie spędzonego czasu przywoła miłe wspomnienia. Może warto wybrać część zdjęć i wywołać? Do albumu lub do domowej galerii na ścianę? Zobaczcie kilka inspiracji, jak można przechowywać pamiątki z podróży.

www.conchitahome.pl

A jakie są Wasze sposoby an jesienną chandrę? Piszcie w komentarzach 🙂

Czytaj dalej...
Homestaging – 5 prostych kroków, dzięki którym sprzedasz mieszkanie o 10% drożej

Homestaging – 5 prostych kroków, dzięki którym sprzedasz mieszkanie o 10% drożej

Jeśli planujecie wynajem bądź sprzedaż mieszkania lub po prostu chcecie się dowiedzieć, na czym w ogóle polega homestaging, ten wpis jest dla Was.

Home staging [za: Wikipedia.org] polega na przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży bądź do wynajmu. Celem takiego przygotowania jest zainteresowanie jak największej liczby oglądających nieruchomość, a przez to przyspieszenie sprzedaży lub wynajmu za możliwie najwyższą cenę.

Realne zyski

Badania na rynku amerykańskim wskazują skuteczność w skróceniu czasu sprzedaży (przeciętnie o 40%) a także w zwiększeniu realnej wartości nieruchomości (z badań Barbary Schwarz, światowej pionierki home stagingu po jego zastosowaniu oferowana cena zakupu rośnie przeciętnie o 10%). Jednym z podstawowych założeń home stagingu jest działanie niskokosztowe (najtańsze konsultacje w USA kosztują od 100 USD za godzinę, w Polsce najtańsze usługi to 200 zł za 2-3 godzinną konsultację).

Dla sprzedających lub wynajmujących dom/mieszkanie

Home Staging staje się coraz bardziej popularnym zjawiskiem dla właścicieli oferujących do sprzedaży lub wynajmu swoje mieszkania. Nic dziwnego, dzięki małym poprawkom, mieszkanie, które do tej pory nie budziło niczyjego zainteresowania, może zostać dostrzeżone i sprzedane, bez konieczności obniżania ceny. Home stagingiem zajmują się profesjonaliści, zazwyczaj architekci lub projektanci wnętrz, którzy dzięki swojemu doświadczeniu, jednym rzutem oka potrafią dostrzec, jak najmniejszym wysiłkiem osiągnąć największe efekty. Można też spróbować przygotować mieszkanie samemu, stosując się do kilku podstawowych zasad.

Jak przygotować mieszkanie do sprzedaży/wynajmu?

1. Dobre pierwsze wrażenie to podstawowy cel home stagingu. W tym celu warto zadbać o dobre zdjęcia – tzn. jasne, wyraźne, pokazujące przestrzeń mieszkania. Przeglądając oferty wynajmu mieszkania, potencjalny najemca patrzy przede wszystkim na cenę i zdjęcia (zwłaszcza zdjęcie główne) i decyduje już w 5 sekund, czy w ogóle kliknąć i oglądać ofertę.
2. Aby zrozumieć istotę home stagingu, oferujący nieruchomość powinien postawić się w roli potencjalnego klienta. Wtedy trywialne techniki jak posprzątanie nieruchomości, umycie okien, zmycie talerzy w zlewie, czy umycie łazienki staną się oczywistością. Kolejnymi krokami jest zadbanie o zapach w nieruchomości czy muzykę.
3. Nacisk na rozjaśnienie nieruchomości bardzo często determinuje sukces home stagingu. Zazwyczaj, pomieszczenie które wygląda na duże, robi lepsze wrażenie na kupujących. Ciemne i ciasne pomieszczenia odstraszają większość nabywców. Układ przestrzenny pomieszczenia powinien dawać wrażenie przestrzeni i komfortu. Na czas sprzedaży, z pomieszczeń powinny zostać usunięte wszelkie mało istotne elementy wyposażenia. Bardzo ważne jest też maksymalne nasłonecznienie przestrzeni.
4. Aby przyciągnąć uwagę jak największej liczby chętnych, mieszkanie powinno być w neutralnym i stonowanym stylu, akceptowalnym dla szerokiego grona osób.
5. Wszelkiego rodzaju przedmioty personalizujące mieszkanie powinny być usunięte na czas sprzedaży. Dotyczy to zarówno zdjęć, nagród, plakatów, jak również ubrań, pamiątek czy specyficznych elementów dekoracji.

Przygotowując mieszkanie na wynajem lub sprzedaż, warto zastanowić się jak małymi nakładami finansowymi i niewielkim wysiłkiem możemy sprawić, by mieszkanie wyglądało jak najkorzystniej. Może ściany są brudne i wystarczy je przetrzeć lub odmalować mieszkanie np. na biało, rozjaśniając przy tym przestrzeń? Być może rozwiązaniem będzie pozbycie się sfatygowanych mebli i dodatków, które niepotrzebnie zagracają wnętrze i zmniejszają je optycznie? A może wystarczy jedynie wysprzątać, ułożyć ładnie poduszki, odsłonić zasłony? Z pewnością konieczne jest naprawienie wszelkich usterek technicznych. Brudne ściany, zakurzone zasłony, poprzecierane wykładziny, poplamione kanapy i cieknące krany tworzą przygnębiające wrażenie i skutecznie odstraszają klientów.

Gdy uznamy, że mieszkanie jest w dobrej formie, należy postarać się zrobić jak najlepsze zdjęcia. W tym celu można skorzystać z usług profesjonalisty lub wykonać je samemu. Zdjęcia najlepiej robić w godzinach porannych, by było jak najwięcej światła w mieszkaniu, ale chłodnego, które powiększa przestrzeń, nadaje wrażenia czystości – w przeciwieństwie do mocnego, pomarańczowego światła popołudniowego, które może nadaje się do romantycznych sesji, ale nie do wnętrz, gdyż przekłamuje kolory i pomniejsza optycznie. Warto wybrać dzień pogodny, ale ze słońcem schowanym za chmurami, aby nie świecił zbyt mocno do środka, ponieważ zdjęcie wyjdzie prześwietlone. Ponadto dobrze zrobić tak zdjęcie, aby pokazywało jak najwięcej przestrzeni, nawet przesuwając delikatnie meble, jeśli jest taka potrzeba. Jeśli umiemy posługiwać się jakimś programem graficznym, można pokusić się o „wyprostowanie” zdjęcia tj. wyprostowanie perspektywy, dzięki czemu wnętrze będzie wyglądało na bardziej przestrzenne a także korektę kolorów. Każde, nawet najgorsze zdjęcie zrobione telefonem, da się trochę „podrasować”, czego dowodem są zdjęcia poniżej. Nie chodzi tutaj oczywiście o oszukiwanie potencjalnych kupców czy najemców ale o najkorzystniejsze ukazanie przestrzeni. Czasem wnętrze jest zadbane, jasne, duże, ale na zdjęciu wychodzi wygląda jak ciemna klitka.

Oto mieszkanie przygotowywane na wynajem. Do dyspozycji był tylko aparat w telefonie. Na dodatek, dzień, w którym robione były zdjęcia, był pochmurny, dlatego też trzeba było skorzystać z oświetlenia sztucznego. Przez to zdjęcia wyszły mimo włączonego światła dość ponure, „żółte”, nie wyglądały zachęcająco. Wystarczyło jednak je rozjaśnić, naprostować piony i poprawić kolory, aby były bardziej naturalne, by zdjęcia wyglądały 100 razy lepiej. Nawiasem mówiąc, dzięki czemu już po pół godziny znalazł się najemca 😉

Zobacz też:
Jeśli podążasz za trendami we wnętrzach, ten dodatek musisz mieć!
16 sprytnych pomysłów do łazienki
Czy moda i projektowanie wnętrz idą ze sobą w parze?

Czytaj dalej...
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Jeśli tak jak ja uwielbiacie wnętrza z elementami vintage oraz zastanawiacie się nad kupnem pięknej, starej lampy, która idealnie dopełni wystrój Waszego wnętrza, ale boicie się sparzyć, kupując niesprawny bubel, ten wpis jest dla Was! Poniżej kilka moich wskazówek, jak wybierać, na co zwracać uwagę przy kupnie starych lamp, lampek, kinkietów, żyrandoli.
Mam już za sobą kilka takich zakupów i jak dotąd – wszystkie były udane i lampy są w użytku. Na zdjęciach kilka moich ulubionych okazów 😉

Lampka z babcinego strychu – wystarczyło odkurzyć i wyczyścić. Oryginalne klosze trzeba było wymienić na nowe, aby móc cieszyć się oryginalną lampą

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jakiekolwiek naprawy czy manipulacje przy elektryce należy wykonywać jedynie, jeśli wiemy, co robimy! Niewprawna naprawa może łatwo doprowadzić do zwarcia w układzie elektrycznym mieszkania czy domu, porażenia prądem lub pożaru.

Na co zwracać uwagę

Osobiście, przy wyborze używanej lampki, kinkietu itp. zwracam zawsze uwagę na kilka podstawowych czynników, które oczywiście nie wyeliminują całkowicie ryzyka kupna bubla, ale znacznie zmniejszają na to szanse.

Stan ogólny

Wybierając swoją „nową” lampkę warto popatrzyć trochę dalej, niż jej stan aktualny. O wiele ważniejsze niż to, że jest lekko podrdzewiała a przewód zasilający przetarty, jest to, że jest wykonana np. z metalu, więc przy wystarczającej dozie samozaparcia możemy ją np. odmalować. Jeśli taka lampka, mimo zaniedbania, przyciąga nas swoją formą czy stylem, to pamiętajmy, że przykładowy przetarty przewód z rozklekotanym włącznikiem jest zwykle bardzo prosty do wymiany. Inwestując trochę pracy i czasu, niskim kosztem możemy wyposażyć się w unikatowy ozdobny akcent, którego detale możemy w dodatku sami wybrać i zmienić.

Kupiona jako sama „nóżka”, dosłownie za parę złotych.
Z wnętrze usunięta zaskakująca ilość niesprawnej elektroniki nieznanego przeznaczenie, wymieniony przewód aż do oprawki, dokupiony nowy klosz (oryginalnie z innej lampy, ale sklepy często idą na rękę i „na zamówienie” można kupić sam klosz)

.

Materiał

Zwykle staram się unikać lampek wykonanych z plastiku. Wykonane z niego przedmioty są często klejone lub zgrzewane, co, jeśli zajdzie taka konieczność, znacznie utrudnia naprawę. Dodatkowo, tworzywa sztuczne dość szybko się starzeją (a ciepło żarówki jeszcze ten proces przyspiesza), stając się kruche i podatne na wszelkie zadrapania i pęknięcia. Zwykle z dobrym skutkiem udawało mi się odrestaurować lampki wykonane z metalu lub wykończone drewnem. Takie wykonanie wskazuje zwykle na solidniejszą konstrukcję, produkcję na mniejszą skalę lub dbałość o jakość wyrobu. Tego typu przedmioty często da się rozłożyć (niemalże całkowicie) odkręcając kilka śrubek i nakrętek. Dobrym znakiem są zawsze śrubki ukryte. Ważnym elementem każdej lampki jest także oprawka żarówki. Staramy się znów unikać plastiku i celować w te, wykonane z metalu lub ceramiki. Nie jest to jednak krytyczny element, ponieważ, zakładając dobre wykonanie obudowy lampki, zwykle da się je wymienić na całkiem nowe.

Tabliczka znamionowa

W tej lampce, jak okazało się podczas przeglądu, wystarczyło dokręcić luźny przewód, żeby wróciła do pełnej sprawności

Na chyba każdym artykule elektrycznym musi znajdować się tabliczka znamionowa, czyli naklejka lub płytka zawierająca informacje o produkcie. Oczywiście na pchlim targu takie tabliczki są często uszkodzone, zerwane lub zatarte. Jeśli jednak uda nam się ją odczytać, możemy sporo z niej wywnioskować. Uwagę należy zwrócić z pewnością na napisany na niej prąd wejściowy. Zwykle będzie to około 220 – 230V i 50 Hz, czyli to, co płynie z naszych gniazdek. Z nie-naszych może jednak płynąć co innego i zagraniczne lampki mogą mieć inne wymagania prądowe (np. standard w USA to 120V i 60Hz). Nawet, jeśli taka lampka jest w idealnym stanie technicznym, po podpięciu u nas w najlepszym wypadku po prostu nie zadziała. W gorszych wypadkach… czyt. akapit 1. Oczywiście na wszystko jest rada i to również nie skreśla lampki całkowicie, ale wiąże się z serią problemów, np. potrzeba wymiany przewodów, opraw żarówek, transformatora… Temat zbyt szeroki, żeby opisywać go w tym wpisie.
Jeśli na tabliczce znajdziemy informację, że prąd wejściowy lampki jest inny niż żarówek, które należy w niej używać, możemy być pewni, że w lampce znajduje się transformator. W skrócie, dla nielubiących fizyki, jest to duży, ciężki element w lampce, który grzeje się i „buczy”, często nawet, jeśli lampka nie jest włączona. Transformator w takiej lampce możemy zostawić w spokoju, jeśli jest sprawny, lub dla pewności wymienić na nowy. Możemy też podjąć się całkowitego usunięcia transformatora, ale podobnie jak przy „lampce z Ameryki” idą za tym poważniejsze problemy.

Przewód zasilający

Jak wspomniane wcześniej, przewodem nie należy się bardzo przejmować, bo zwykle jest to element, który da się wymienić bardzo łatwo, niemniej, jeśli chcemy tego uniknąć, zwróćmy uwagę, czy nie jest przetarty, czy wtyczka na jego końcu jest odpowiednia (znów przypadek „lampki z Ameryki”, której u nas bez adaptera nie da się podpiąć), czy jeśli na przewodzie znajduje się włącznik, jest on w dobrym stanie (nie działa zbyt luźno, „pewnie” trzyma się w obu stanach, zawsze dobrze, jeśli przy przełączaniu klika w „satysfakcjonujący” sposób). Przewód powinien również być pewnie zamocowany zarówno w lampce, wtyczce jak po obu stronach potencjalnego włącznika (potencjalnego, gdyż może się on znajdować na obudowie, a nie na przewodzie), żadne przewody nie powinny luźno wystawać, jedyne, co powinniśmy na całej jego długości widzieć, to izolacja zewnętrzna. Sama wtyczka również musi być w odpowiednim stanie – bolce muszą się prosto i równo trzymać i nie chwiać, obudowa wtyczki powinna być nieuszkodzona, nie rozklekotana – nie chcemy, żeby rozleciała się przy odpinaniu lampki z gniazdka, pozostawiając nas ze sterczącymi przewodami pod napięciem (w takiej sytuacji nie ryzykujemy, próbując łapać za resztki obudowy, omijając przewody, tylko wyłączamy najpierw korki. Wszystkie, jeśli mamy choć cień wątpliwości, czy wyłączyliśmy właściwe (czyt. akapit 1)).

Ta lampka przeszła nieco szerszy remont – usunięty transformator, wymienione przewody, wymieniona na nową oprawka żarówki – z „halogenowej” na E27 („typowa” żarówka)

Przeznaczenie

Jeśli lampka jest przeznaczona do używania z żarówkami 20W 230V (np. lampka nocna) nie kupujmy jej, jeśli potrzebujemy lampki do oświetlania całego pomieszczenia. Absolutnie nie można do takiej lampki wkręcić mocniejszej żarówki „bo pasuje”. Moc tradycyjnej żarówki jest proporcjonalna do jej nagrzewania się, więc w najlepszym przypadku zbyt mocna żarówka nie będzie miała gdzie oddawać ciepła i się spali. W gorszym, spali klosz, który zapali zasłony, od których zapali się mieszkanie. Ugrać tu możemy trochę żarówkami typu LED, które są zdecydowanie sprawniejsze, więc przy takiej samej jasności grzeją się dużo mniej.
Warto pamiętać, że każda potencjalna wada lub potrzeba renowacji lampki, to dla nas także argument, żeby coś utargować z jej ceny (które na targach staroci często pierwotnie są przez sprzedawcę ustalane na poziomie powyżej tego, za ile można ją nabyć, żeby obydwie strony transakcji były zadowolone), więc warto zwracać na powyższe punkty uwagę.

Zobacz również: Jak zrobić stoliczki z plastrów drewna?

Czytaj dalej...
16 sprytnych pomysłów do łazienki

16 sprytnych pomysłów do łazienki

Łazienki są szczególnie wymagające jeśli chodzi o ich zagospodarowanie i optymalne wykorzystanie przestrzeni. Każdy z nas chce mieć piękną, użyteczną łazienkę jednak czasem nie do końca wiemy jak to osiągnąć. Wg mnie przede wszystkim warto sobie zawsze wszystko dobrze rozplanować, pomierzyć (rozmieszczenie sprzętów, układ płytek, instalacje wody i elektryki) zamiast ufać zmysłowi estetycznemu wykonawcy czy co gorsza wymyślaniu wszystkiego na poczekaniu. Oczywiście przy wykańczaniu łazienki zawsze znajdzie się coś, co nas zaskoczy jednak im więcej przewidzimy na początku, tym mniej niemiłych niespodzianek w trakcie. Dzisiaj jednak będzie o samych przyjemnych rzeczach. Zobaczcie, jakie są moje pomysły do łazienki – starałam się unikać banałów i wybrać te najciekawsze. Może coś Was zainspiruje i wykorzystacie to u siebie. Jeśli Wy macie coś do dodania – piszcie w komentarzach, im większa baza sprawdzonych pomysłów – tym lepiej 🙂

www.pinterest.com

1. Uniwersalny sposób na łazienkę na lata – np. na wynajem (co zaobserwowałam w wielu mieszkaniach, które wynajmowałam za granicą) – zwykłe białe płytki ścienne do wysokości drzwi lub do sufitu i jasnoszare płytki na podłodze – tak jednolita i neutralna łazienka może nie zrobi efektu „wow”, będzie za to ponadczasowa, szare fugi są za to praktyczniejsze od białych, ponieważ nie żółkną brzydko z czasem, nie trzeba też ich co chwilę szorować.

www.lestnic.com
www.domzpomyslem.pl
Houzz

2. Nie chcesz płytek na ścianach w łazience? zastosuj lamperię (np. boazerię) pokrytą farbą odporną na wodę do wysokości narażonej na chlapanie wody, możesz ją wykończyć ozdobną listwą uzyskując efekt retro.

The-Spruce
www.pinterest.com
Podłogi-drewniane

3. Jeśli nie boicie się nietypowych rozwiązań a chcecie dodać trochę przytulności Waszej łazience – może warto przemyśleć kwestię zastosowania drewna np. na ścianach – w tym celu najlepiej wybrać twarde, odporne na wilgoć drewno egzotyczne (merbau, teak, lapacho) albo zaimpregnować lub zaolejować rodzimy dąb, modrzew, jesion.

MuratorDom
MuratorDom

4. Dobrym rozwiązaniem pozwalającym na doświetlenie łazienki naturalnym światłem i jednocześnie optyczne powiększenie jest połączenie łazienki z sypialnią za pomocą wysokich przesuwnych (np. szklanych) drzwi.

OMII.pl
Mebleportal.pl
luxum.pl
www.domzpomyslem.pl

5. Jeśli posiadacie łazienkę z widocznymi rurami, które Was drażnią a z rożnych powodów nie ma możliwości ich schowania, zamiast je ukrywać czy zabudowywać możecie pomalować je na jakiś kontrastowy kolor, dzięki czemu będą dodatkowym elementem wystroju, takim trochę zabawnym.

Kids-Activities-Blog

6. Powiększenie blatu poprzez przewieszenie go nad wanną.

Homebook

7. Gniazdka ukryte w szufladach, dzięki czemu możemy np. trzymać w niej podpiętą suszarkę = oszczędność czasu i porządek.

tulipanowiec
Zszywka

8. Nieproporcjonalnie wysoka łazienka – dekor z płytek przy podłodze lub suficie.

novi-art.pl

Triki do małej łazienki:

9. Jasne, zimne kolory – nie tylko biały powiększa optycznie przestrzeń.

www.pinterest.com

10. Duże płytki – duże gładkie płytki, zawłaszcza z niewidoczną fugą nie będą niepotrzebnie dzielić i tak już niewielką powierzchnię ścian.

MuratorDom
Podłogi-we-wnętrzach

11. Dodatkowo można zastosować cieńsze fugi pionowe, dzięki czemu poziome staną się bardziej widoczne a tym samym wnętrze – większe.

ŁadnyDom.pl

12. Przy bardzo małej łazience warto jednak zastosować mniejsze płytki, duże mogą przytłoczyć.

www.domzpomyslem.pl
www.domzpomyslem.pl

13. Fototapety z „głębią” w tle.

blog-dla-ludzi-z-wnętrzem
MuratorDom

14. Sposobem na jeszcze większa optycznie przestrzeń łazienki jest dodatkowe lustro na drzwiach (jeśli naprzeciwko drzwi będzie umywalka z lustrem nad nią, będzie możliwość zobaczenia się od tyłu, co może okazać się bardzo przydatne przy układaniu włosów i braku możliwości przytrzymania lusterka ręką 😉 ).

Decoist
www.pinterest.com

15. Podwieszane urządzenia sanitarne łazienkowe – uwalniają podłogę, dzięki czemu łazienka zyskuje nieco „oddechu”.

tehaus.pl

16. Prysznic bez brodzika, przeszklony transparentną szybą – taki prysznic zdaje się ginąć na niewielkim obszarze łazienki, wtapiać się w jej przestrzeń, konieczne jest sprawdzenie, czy mamy wystarczającą wysokość warstw podłogowych do stropu poniżej, aby zmieścić odprowadzenie wody.

www.pinterest.com
Lovingit
Czytaj dalej...
Projekt: Balkon cz.1

Projekt: Balkon cz.1

Jak co roku na wiosnę planuję Wielką Rewolucję Balkonu. Zawsze jednak kończyło się to na jednorazowym zakupie kwiatków do skrzynek balkonowych i powolnym ich uśmiercaniu, ewentualnie jakichś drobnych ulepszeniach typu dodanie poduszek na krzesła. Tym razem jednak postanowiłam podejść do sprawy na poważnie. Zrobiłam plan i krok po kroku zamierzam go realizować.

Ikea

Jak chcę, żeby balkon a właściwie balkony wyglądały?

Jeden balkon znajduje się od strony północnej i nie jest osłonięty daszkiem. Z tego też powodu, nie jest za bardzo użyteczny, jest za wilgotno i cienisto, żeby rośliny dobrze tam się rozwijały, poza tym atakujące gołębie skutecznie odstraszają od wieszania tam prania czy w ogóle wychodzenia na niego. Dlatego też próbujemy (na razie bez skutku) dogadać się ze spółdzielnią, aby nawet własnym kosztem móc zainstalować daszek nad balkonem lub choćby markizę. Ten balkon jest dość duży, 2 razy większy od drugiego i strasznie nas denerwuje, że nie możemy go wykorzystać. Także dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, stoimy w miejscu. Założyliśmy jedynie maty trzcinowe, położyliśmy donicę z bluszczem oraz powiesiliśmy skrzynki w kwiatami (które pewnie jak co roku będą wiodły krótki żywot przez zbyt dużo wody i za mało światła, ale chociaż chwilę się nimi pocieszę).

Drugi balkon położony jest od strony południowej, ten jest już zadaszony, niestety jest dużo mniejszy. Mimo to używamy go dość chętnie wiosną i latem, żeby zjeść obiad, poczytać książkę czy rozwiesić pranie. Na balkon wchodzi się od boku i dokładnie naprzeciwko naszych drzwi balkonowych znajdują się drzwi balkonowe sąsiada dlatego też chcielibyśmy się troszkę odgrodzić poprzez zamocowanie drewnianej kratki przy barierce, po której mogłyby się piąć lub na niej wisieć ewentualne roślinki. Plan jest taki, aby zamocować ją paskach zaciskowych z tworzywa sztucznego, dzięki czemu montaż będzie szybki a w razie konieczności zdjęcia kratki, wystarczy przeciąć pasek nożykiem. Ponadto marzy mi się stworzenie miłego i wygodnego miejsca do odpoczynku, z leżaczkiem, pachnącymi kwiatami i stoliczkiem na zimną lemoniadę….

Powyżej wkleiłam koncepcję zagospodarowania balkonu – wersja na teraz i na przyszłość (niestety budżet nie pozwala nam na kupienie wszystkiego od razu).

Zacznijmy od inwentaryzacji czyli tego, co udało mi się już zgromadzić z wyposażenia stałego balkonu:
– maty osłaniające balustradę – istniejąca balustrada jest bardzo ażurowa a dzięki nim zyskuję odrobinę prywatności,
– drewniany stolik kawowy – kupiony na tzw. Pchlim targu od 3 lat czeka na pomalowanie nieco zniszczonego blatu (w tym roku na pewno mi się to uda!),
– dwa krzesła rozkładane, nieco już zdezelowane ale dalej w miarę w porządku,
– wspomniane wyżej poduszki na krzesła (siedzisko i oparcie) – uszyte na miarę przez moją kochaną babcię,
– dywanik, a właściwie chodniczek – aby w chłodne dni nie musieć stawać na zimnych płytkach, łatwy w utrzymaniu ponieważ można go po prostu wyprać w pralce,
– skrzynki na kwiaty – sztuk pięć, w tym trzy z uchwytami do powieszenia; 2 skrzynki mają osłonki drewniane hand made, trzy niestety nie ale powolutku i na nie coś się znajdzie,
– ceramiczna donica z nigdy-niezmieniającym-się bluszczem – serio, nie urósł ani nie zmalał od kupienia, czyli od jakichś 3-4 lat, nie traci też liści na zimę dlatego wtedy przechowywany jest w mieszkaniu (ktoś wie, co można zrobić, aby go bardziej ożywić?)
– rożne donice i doniczki oraz kwiaty kwitnące i nie, które zimowały w miszkaniu,
– latarenki, kule świecące i inne popierdółki.

Co jeszcze chcemy dokupić?
– drewniana kratka na balkon, już zaimpregnowana i pomalowana, brązowa, aby dopasować się do kolorystyki bloku, najlepiej o wymiarach 150 cm x 240 cm (szerokość i wysokość); niestety z tego co widzę w ofercie marketów budowlanych przeważnie kratki maja po 180 cm wysokości i szerokości 90 lub 180 cm (z tych pomalowanych),
– prosty drewniany leżak, z neutralnym kolorystycznie materiałem – wbrew pozorom nie tak łatwo znaleźć stacjonarnie,
– trochę kwiatów, np. lawenda, niezapominajki, bratki, trawy, bluszcz lub coś innego pnącego na kratkę, marzy mi się też duża palma,
– skrzynka drewniana lub coś innego na narzędzia ogrodnicze itp. – też niełatwo znaleźć w dobrej cenie i nie ażurową, może zapytamy w pobliskim warzywniaku i ją pomalujemy 😉
– osłonki-skrzynki drewniane lub metalowe + uchwyty na moje trzy plastikowe skrzynki,
– doniczki do powieszenia na kratkę, ew. zrobię taką wiszącą konstrukcję sama ze sznurka, gdzieś w internetach przewinęło mi się takie DIY ;),
– w przyszłości: stolik i 2 krzesła, najlepiej składane – waham się pomiędzy stolikiem drewnianym a metalowym, mam dwa typy w Ikei i muszę się jeszcze zastanowić, tak samo nie wiem czy wybrać dwa takie same krzesełka czy jedno i jeden stołek/drabinka/stojak na kwiatki z Ikei (na zdjęciu z inspiracjami), chyba jednak zdecyduję się na drugą opcję, lubię wielofunkcyjne rzeczy,
– w przyszłości – zadaszenie nad balkonem północnym.

Na ten moment to wszystko, na koniec wrzucam zdjęcia „przed” i „w trakcie”, ponieważ część rzeczy udało mi się już w tym tygodniu zrobić. Dalszy postęp prac będę wrzucała na bieżąco.

Przed:

W trakcie:



A jak Wy urządzacie swoje balkony? Podzielcie się koniecznie ewentualnymi sugestiami 😉 Pozdrawiam!

Czytaj dalej...