Przeglądnięte przez
Tag: lamperia

Ulubione rzeczy z nowego katalogu Ikea

Ulubione rzeczy z nowego katalogu Ikea

Kiedyś, gdy nie było jeszcze tylu sklepów z meblami i dodatkami do domu, z niecierpliwością oczekiwało się na wyjście nowego katalogu Ikea gdzieś w okolicy końca sierpnia. Czy też tak mieliście? Ja tak. I przyznaje, że dalej go wyczekuję, mimo, iż wcale nie kupuję tam już tak często jak kiedyś.

Mam wrażenie, że kiedyś nowy katalog Ikei oraz ich nowe kolekcje wyznaczały niejako trendy w polskich mieszkaniach. Teraz, pod wpływem większej różnorodności na rynku wnętrzarskim, nie jest już to tak widoczne. Jednak wciąż wydaje mi się, że Ikea ma duży wpływ na ogólne nurty, chociażby w promowaniu bardziej świadomego kupowania, sprzyjaniu ideom ekologii, less waste czy weganizmu.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Jak odnowić drzwi wejściowe?

Jak odnowić drzwi wejściowe?

Dzień dobry! Jak Wam minęła wiosna i początek lata? Dla mnie ten okres to zawsze powrót energii po zimowej stagnacji oraz plany – podróżowo-wycieczkowe oraz aranżacyjne. Jeśli wciąż czekacie na upragniony urlop, ten czas możecie wykorzystać właśnie na zmiany we wnętrzach.

Jedną z takich zmian, które kompletnie odmieniły wygląd mojego przedpokoju było odmalowanie drzwi zewnętrznych, oczywiście od strony mieszkania. Z tego, co wiem wielu właścicieli mieszkań – zarówno starych jak i nowych boryka się z problemem brzydkich drzwi zewnętrznych lub zupełnie niepasujących do ich koncepcji wnętrza – np. często są to drzwi w okleinie drewnopodobnej ciemnobrązowej, który to kolor niekoniecznie pasuje do aktualnie modnych, jasnych wnętrz. Nie zawsze jest możliwość wymiany takich drzwi – czy to ze względów finansowych czy aby nowe drzwi nie wyróżniały się na klatce schodowej wśród innych takich samych. Ja również miałam ten problem, dodatkowo, przy jakimś remoncie wykonawcy uszkodzili okleinę drzwi od wewnątrz i zostały brzydkie ubytki odsłaniające metalową konstrukcję. Nie mogłam na to patrzeć ale jednocześnie nie wiedziałam jak to zmienić. Myślałam nad wymianą okleiny, ale nie wiedziałam, czy uda mi się ją ładnie odkleić i przykleić nową, zwłaszcza w tych trudnych miejscach typu zamek, zagięcie przy futrynie. Ktoś podpowiedział mi, że można ją pomalować ale znowuż powstały pytania – jaką farbą, czy zdzierać okleinę, czy zmatowić ją przed malowaniem, jak zniwelować dziurę, która po pomalowaniu okleiny i tak byłaby widoczna? Jeśli również mierzycie się z takim czy podobnym problemem lub chcecie po prostu odświeżyć swoje drzwi, zapraszam do wpisu, w którym po kolei wyjaśnię, jak ja odnowiłam swoje, pokażę efekt końcowy, dam znać jak się sprawdza po roku użytkowania oraz zaproponuję kilka innych ciekawych rozwiązań na metamorfozę drzwi, niekoniecznie zewnętrznych.

Po remoncie przedpokoju, elementem, który negatywnie odznaczał się na tle reszty były drzwi wejściowe do mieszkania. Mimo obaw, czy nam się to uda, postanowiliśmy je pomalować.
Zanim zabraliśmy się do malowania, trzeba było najpierw drzwi przygotować. Miejsca, gdzie okleina była uszkodzona, dokładnie oczyściliśmy z resztek kleju (przy użyciu rozpuszczalnika) kawałków luźnej okleiny wokół ubytków oraz zmatowiliśmy lekko drobnym papierem ściernym (jak zresztą całą powierzchnię przeznaczoną do malowania). Przed dalszą pracą drzwi trzeba było jeszcze oczyścić z pyłu i brudu. Ubytki w okleinie, nawet pomalowane wieloma warstwami farby, z pewnością byłyby widoczne, ponieważ jest ona względnie gruba. W związku z tym, trzeba je było uzupełnić. Zrobiliśmy to, używając szpachli meblowej (którą doradził nam pan w sklepie budowlanym), nałożonej szpachelką. Po wyschnięciu szpachli, znowu trzeba ją było zeszlifować papierem ściernym lub siatką do szpachli, żeby łączenie między szpachlą a okleiną było jak najmniej widoczne. Po ponownym oczyszczeniu z pyłu po szlifowaniu, można było zabierać się do malowania.
Farba, jakiej użyliśmy, to zwykła farba akrylowa. Można zamiast niej użyć farby olejnej, ale jest ona trudniejsza w użyciu, dłużej schnie, nieprzyjemnie pachnie i w razie przypadkowego ubrudzenia czegokolwiek, trudniej ją zmyć. Jest za to trwalsza, ale w przypadku drzwi, nie spodziewamy się, aby trwałość farby była szczególnie testowana przy normalnym użytkowaniu.
Farbę nałożyliśmy wałkiem gąbkowym, aby nie dodawać faktury, którą mogłyby zostawić włosy pędzla. Aby pokryć równomiernie drzwi kolorem, trzeba było dwóch warstw (oczywiście farba musi wyschnąć między aplikacjami), ale w przypadku jasnego koloru, bądź generalnie przy malowaniu kontrastującego z barwą farby podłoża, możliwe, że trzeba będzie więcej warstw. Generalnie, malujemy, aż efekt nas zadowoli, mając na uwadze, że każda kolejna warstwa zmniejsza widoczność faktury (którą chcieliśmy pozostawić).
Oczywiście przed malowaniem warto odkręcić elementy takie jak klamka, osłona wizjera itp. oraz okleić taśmą malarską ramę drzwi, zawiasy i wszystkie sąsiadujące elementy, których nie chcemy ubrudzić.
Po pomalowaniu, ta część przedpokoju zmieniła zupełnie charakter. Drzwi, które wcześniej szpeciły, teraz stały się ozdobą. Idealnie wkomponowały się w to wnętrze, odcinając się od białych ścian z granatową lamperią. Ich kolor pasuje do innych elementów przedpokoju – siedziska, lamp sufitowych, czarnych elementów wieszaka vintage – razem tworząc spójną całość. Ja jestem z nich bardzo zadowolona. Zdjęcia, które widzicie, są zrobione po roku użytkowania. Jak widać, nie ma żadnych odprysków czy ubytków w farbie. Tak więc bardzo Wam polecam to rozwiązanie do odnowienia drzwi, zwłaszcza zewnętrznych, których wymiana jest problematyczna.

Znalezione stare zdjęcie drzwi (i przedpokoju) przed metamorfozą. Niestety nie widać na nim zbyt dokładnie drzwi, tego, w jakim były stanie i nieszczęsnej dziury w okleinie.

A tutaj już efekt po. Jest różnica, prawda?

Widoczna tekstura okleiny pod farbą.

Osłona wizjera również została pomalowana na czarno.

Tutaj fragment drzwi z zaszpachlowaną dziurą w okleinie. W tym miejscu nie ma widocznej tekstury, ale na czarnych, matowych drzwiach zupełnie tego nie widać.

A poniżej kilka innych, ciekawych pomysłów na odnowienie starych lub brzydkich drzwi:

1. Przyklejenie lustra na całą powierzchnię lub część. Przyklejenie lustra na całą powierzchnię drzwi z wycięciem na zamek, klamkę i inne wystające elementy jest dość trudne, ale za to bardzo efektowne. W dodatku zyskujecie ogromną powierzchnię, w której można się zobaczyć w całości oraz powiększacie i rozświetlacie optycznie przestrzeń często właśnie ciemnego i małego przedpokoju. Tak jak tutaj i tutaj.

2. Za pomocą drewnianych listw ozdobnych można zupełnie zmienić charakter drzwi, tworząc panele i uzyskując bardziej elegancki efekt. Tak jak tutaj – link

3. Innym sposobem na zmianę wyglądu drzwi jest przyklejenie tapety. Może to być tapeta ścienna przeznaczona do malowania albo jeśli zależy Wam na bardziej spektakularnym efekcie tapeta kolorowa a nawet fototapeta. Tutaj inspiracja.

4. Jeśli chcecie uzyskać efekt w stylu modnego teraz boho, możecie wyodrębnić np. za pomocą listew panel lub panele na drzwiach i wypełnić je, przyklejając jutę lub korek.

5. W kuchni, gabinecie czy pokoju dziecka świetnie sprawdzi się pomalowanie drzwi farbą tablicową, dzięki czemu zyskacie dodatkową powierzchnię do zapisywania genialnych pomysłów, list zakupów czy tworzenia dzieł sztuki. Tylko trzeba uważać, aby podczas tworzenia nie dostać drzwiami 😉 Inspiracja dla metamorfozy tutaj.

Jak Wam się podoba moja metamorfoza? Musze przyznać, że nieco obawiałam się tego czarnego kolory na drzwiach, ale ostatecznie jestem bardzo zadowolona. Teraz drzwi pasują do mojego wnętrza, dziura jest praktycznie niewidoczna i nie szpeci a po roku użytkowania nie widać żadnych odprysków czy innych śladów zniszczenia powierzchni.
Czy wykonywaliście kiedyś taka metamorfozę? Jeśli tak to w jaki sposób?

Czytaj dalej...

Inspiracja tygodnia – lamperia w nowoczesnym wydaniu

Inspiracja tygodnia – lamperia w nowoczesnym wydaniu

Lamperia, ale także listwy na ścianach i szafkach to kolejny trend, który powraca do wnętrz i bardzo mi się podoba 😉 W dzisiejszym wpisie, zapraszam na garść inspiracji z lamperiami w roli głównej.

ciasnealewlasne.pl
Lamperia z celowo nierównym brzegiem nada wnętrzu nutkę nonszalancji.

Do niedawna Polakom (w tym także mi) lamperia kojarzyła się jedynie z paskudną, żółtą farbą olejną na korytarzach szkolnych i klatkach schodowych.

W innych krajach, np. w USA była i jest nadal bardzo popularna we wnętrzach, zwłaszcza w stylu klasycznym. Tradycyjnie lamperia składała się drewnianej listwy, umieszczonej poziomo po obwodzie pomieszczenia, której głównym celem było zabezpieczenie ściany i kosztownych obrazów przed zniszczeniem spowodowanym odsuwaniem krzeseł. Zazwyczaj listwa miała wysokość około 90 cm – 150 cm. Przestrzeń pomiędzy tą listwą a listwą przypodłogową często była wypełniona boazerią nie tylko w celu ochrony dolnej części ścian, ale także, aby ukryć wychodzącą na ściany z podłoża wilgoć. Na górnej części ścian często znajdowała się kolejna listwa, najczęściej na wysokości 210 cm – 270 cm, zależnie od wysokości pomieszczenia. Listwa ta była nie tylko dekoracyjna, ale także funkcjonalna, pierwotnie służyła do ​​zawieszania obrazów za pomocą haczyka i drutu, ponieważ wiele starszych domów miało ściany niewystarczająco twarde, aby trzymać obraz. Takie wykończenie ścian z pewnością nadaje wnętrzu majestatyczności i elegancji, ale tak naprawdę pierwotnie spełniało głównie funkcje praktyczne.

Gdy we wnętrzach panowała moda na minimalizm i wnętrza naturalne, lamperie nie cieszyły się zbytnią popularnością, a właściwie w ogóle ich nie było. Teraz jednak, gdy do wnętrza wracają kolory – wracają też lamperie. W nowoczesnych wnętrzach będą one zminimalizowane do pomalowania dolnej części ścian lub ściany na inny (zwykle ciemniejszy) kolor niż część górna, we wnętrzach starszych pojawia się w formie bardziej klasycznej, ale tym razem już wyłącznie ze względów estetycznych.

Poniżej kilka wspaniałych przykładów, w jaki sposób lamperia może dodać uroku i charakteru do wnętrza.

hohonie.pl
Lamperia idealnie sprawdzi się w pokoju dziecięcym.

in2architecture
Lamperia będzie też bardzo użyteczna za łóżkiem (zwłaszcza jeśli nie ma zagłówka), tam gdzie często powstają zabrudzenia od opierania się o ścianę.

juzjawasurzadze
Przedpokój to kolejne pomieszczenie, gdzie warto zastosować lamperię. Na ciemnych ścianach nie widać tak plam od butów, natomiast dzięki temu, że ciemne są tylko do połowy, nie przytłoczą tak bardzo nawet małego i ciemnego przedpokoju.

Pinterest
Tutaj lamperia w nietypowym odcieniu koloru żółtego wykończona ciemniejszą, cienką listewką.

SILKE
Piękny, ciemny turkus właściwie „robi” tę aranżację. Bez niego wnętrze byłoby trochę nudne.

www.collagedesign.pl
Kuchnia to także dobre miejsce na zastosowanie lamperii, tutaj w słodkim, różowo-brzoskwiniowy odcieniu.

toprojekt
Delikatna lamperia w kolorze kawy z mlekiem dodaje temu wnętrzu elegancji.

Pinterest
Wysokie, historyczne wnętrze zyskuje na świeżości dzięki nietypowej, wysokiej lamperii.

James Gardiner
Tradycyjna lamperia w boazerii w dolnej części, za to w nietradycyjnym, antracytowym kolorze.

A co Wy sądzicie o współczesnych lamperiach? Według mnie, nie tylko urozmaicają wnętrze, bo w ten sposób możemy dodać do niego odrobinę koloru, ale także są bardzo praktyczne – jeśli są ciemniejsze niż górna część ściany, nie będzie na nich aż tak widać zabrudzeń, a jeśli dodatkowo zastosujemy listwę pomiędzy dwoma pasami różnych kolorów, będzie ona chronić ścianę przed uszkodzeniem spowodowanym np. odsunięciem krzesła czy oparciem czegoś o ścianę.

A tutaj znajdziecie więcej inspiracji do wnętrz:
Inspiracja tygodnia – egzotyczne rośliny we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – biała kuchnia
Inspiracja tygodnia – terakota we wnętrzach

Czytaj dalej...