Czy modą i wnętrza idą ze sobą w parze – cz. II

Czy modą i wnętrza idą ze sobą w parze – cz. II

Dawno, dawno temu powstał już wpis o tym tytule. Odsyłam Was do niego tutaj, ponieważ uważam, że wciąż jest on jak najbardziej na czasie. Niektóre zawarte w nim spostrzeżenia (odnoszące się na przykład do colour blockingu czy naturalnych materiałów) są nawet bardziej aktualne teraz niż były te ponad 3 lata temu. Sami zobaczcie!

Dziedzina projektowania wnętrz, jak zresztą wszystko, cały czas się rozwija i poczułam, że czas na kontynuacje tergo tematu. W tamtym wpisie pisałam o tym, jaki wpływ mają na siebie nawzajem moda odzieżowa oraz moda w świecie wnętrz. Wiele z trendów, a nawet klasyków z obu dziedzin przenika się wzajemnie, uzupełnia, czasem nawet odwraca zupełnie dotychczasowe nurty. Co dzisiaj dodałabym do spostrzeżeń sprzed trzech lat? O tym przeczytacie w dzisiejszym wpisie.

Inspiracja sztuką

Inspirację sztuką widać zarówno we wnętrzach, jak i w modzie. Z tego, co zauważyłam, ostatnio niezwykle modne są reprodukcje znanych artystów z pierwszej połowy 20. w. jak Mondrian, Picasso, Matisse i wielu innych. Nic dziwnego, ich nieco abstrakcyjny wyraz pasuje do współczesnych wnętrz i fasonów ubrań. Reprodukcje spotykamy zarówno w formie grafik, ale też nadruków na poszewkach, bluzkach, naczyniach.

Kolory!

W ostatnich latach do łask wróciły kolory. Jakie? Tak naprawdę każde. Wiadomo, trendy na konkretne kolory są inne co sezon, ale tak naprawdę chodzi o coś innego. Już nie królują kolory neutralne jak jeszcze parę lat temu. One zawsze będą bazą, ale nie będą stanowić przeważającej większości. Z kolorów – zarówno w modzie, jak i we wnętrzach – bardzo na czasie są ostatnio na przykład rudy, ale też wciąż ciemna zieleń i granat.

Nietypowe zestawienia kolorystyczne

Czyli łączenie kolorów pozornie do siebie niepasujących lub takich, których tradycyjnie się ze sobą nie miesza jak na przykład róż (pudrowy) i czerwień, brąz z czernią, czerń z granatem, czysta biel i złamana biel. Widać to szczególnie wyraźnie w modzie (na przykład łączenie czarnego garnituru z brązowymi, skórzanymi dodatkami), ale powoli wkracza również do wnętrz.

Kolor roku

Kolor roku ustanawiany przez Instytut Pantone wciąż ma ogromny wpływ na modę, wnętrza, ale też sztukę i wszelkie inne dziedziny kreatywne. Na jego podstawie tworzone są nowe kolekcje – ubrań, dodatków do wnętrz. W tym roku jest to Classic Blue, czyli dość bezpieczny odcień niebieskiego, który prawdopodobnie i tak każdy z nas ma w szafie lub domu.

Wpływ modernizmu

Ten trend z pewnością pochodzi ze świata architektury, jak i sam modernizm. Pisałam o nim również w poprzednim wpływie, ale jako zaczątkowi minimalizmu. Minimalizm zaczyna jednak ustępować, być może dlatego, że dla wielu ludzi jest zbyt agresywny w swej prostocie i czasem – co tu dużo mówić – zimny i nieprzyjemny. Nie każdy odnajdzie się w pustym, minimalistycznym wnętrzu, nie u każdego sprawdzi się minimalistyczna garderoba złożona z trzydziestu czy iluś tam elementów, do czego namawiają nas prekursorzy minimalizmu. Wpływ modernizmu jest dzisiaj widziany inaczej – nie tylko w postaci nawiązywania do jego czystych i mocnych w wyrazie, prostych form, ale też elementów ozdobnych (choć teoretycznie modernizm się przed nimi wystrzegał) – jak wszelkie zaoblenia, które dzisiaj tak w architekturze traktujemy. Dzisiaj są one zbyt drogie – a więc ich jedyny cel to właśnie aspekty estetyczne. Zaoblenia widać właśnie znowu jako dekoracje w architekturze tej bardziej luksusowej, ale też w formie mebli, elementów architektury wnętrza, dodatków do ubrań (np. modne okrągłe lub półokrągłe torebki).

Powrót do korzeni

Czasem traktowany dosłownie. To większa świadomość ekologiczna, powrót do form bardziej organicznych, ale też związanych z naturą, niewpływających na nią negatywnie. Te aspekty widać również w architekturze, wiele domów projektuje się już zupełnie inaczej niż kiedyś. Na razie to jest nisza, ale może taka czeka nas przyszłość? Wielu architektów twierdzi, że człowiek najlepiej i najbezpieczniej czuje się w pomieszczeniach typu jama, ma to związek z jego życiem w czasach prehistorycznych. W takich pomieszczeniach jest również mniejsza strata ciepła, niezmarnowana na nieużyteczne narożniki. Powstało już wiele obiektów jaskiniopodobnych – hotele ze SPA wpisane w masyw górski, muzea. W modzie kształty organiczne są również bardzo widoczne – w formie ciekawych torebek, wzorów na ubraniach a we wnętrzach na przykład stolików kawowych, sof.

Klasyka i klasycyzm

Niektóre z omawianych dzisiaj trendów się wykluczają lub stanowią dwa odrębne byty, inne się przenikają. Klasycyzm z pewnością będzie się różnił od trendu organicznego, choć wbrew pozorom, ma z nim tez coś wspólnego. Klasycyzm stawia na przetestowane, sprawdzone rozwiązania. Po latach szalonego eksperymentowania to powrót do klasycznych form i zestawień. Ma to swoje odzwierciedlenie zarówno w architekturze, jak i w modzie. W architekturze na przykład wielkich obiektów użyteczności publicznej – czyli tych najbardziej prestiżowych — zamiast na futurystyczne formy stawia się bardziej na futurystyczne rozwiązania – oszczędzające energie, będące bardziej komfortowe dla użytkowników itp. Forma często pozostaje jak najprostsza – łatwa w użytkowaniu, jak i niedroga w budowie, uniwersalna i niestarzejąca się. W modzie to na przykład powrót do klasycznych, stosowanych od wielu lat elementów garderoby, jak na przykład klasyczne garnitury, mokasyny, klasyczne kształty czółenek, proste nogawki spodni itp. czyli stawianie na rzeczy, które nie wyjdą długo z mody i mogą zostać z nami na lata.

Złote dodatki

Przez wiele, wiele lat złoto w biżuterii było uznawane za kiczowate. Tak samo we wnętrzach – stosowało się jedynie baterie w kolorze srebrnym, tak samo klamki, lampy, barierki, uchwyty itp. Dzisiaj, choć kolor srebrny wciąż jest obecny, kolor złoty – czy to w formie złota, pozłacania, mosiądzu, mosiądzowania czy po prostu malowania na złoto – zaczyna go wypierać. Złota biżuteria, choć bardzo droga, jest bardzo na czasie, we wnętrzach królują modne złote baterie łazienkowe, często nawet sztućce wybieramy w kolorze złotym.

Less waste

Moje podejście do idei less waste opisywałam już na blogu w tym wpisie. Wydaje mi się, że to podejście staje się nie tylko coraz bardziej popularne – staje się codziennością, czasem wręcz koniecznością. Dzisiaj stawiamy na rzeczy droższe, ale lepszej jakości, które posłużą nam długo, staramy się ograniczać plastik i sztuczne tkaniny, a także dostrzegamy plusy wymieniania się zamiast kupowania. W poprzednim wpisie zauważyłam już we wstępie, że tak duży wpływ moda i wnętrza mają też z tego względu, że w wielu sklepach odzieżowej powstały działy Home, a także dużo nowych sieci z rzeczami do domu dotarło do nas. Te sklepy przyzwyczaiły nas do co sezonowości. Dzisiaj, mam wrażenie, że już do tego przywykliśmy – te sklepy i tak co sezon będą nam oferować coś nowego, i owszem, możemy z tego skorzystać, ale raczej już nie stawiamy na wymianę wszystkiego, co każdą porę roku.

Stawianie na indywidualizm

Był taki czas, kiedy wszyscy mieliśmy bardzo podobne wnętrza. W biało-szarych pokoikach z ładnymi plakacikami z napisami, białymi mebelkami zaśmiewaliśmy się z tych „nie-na-czasie”, co wciąż tkwili na etapie beżów i brązów i nie wiedzieli, co to scandi. Tak, przyznaję się i ja tam byłam. Czym tak naprawdę różniliśmy się od tych „innych”? Dzisiaj śmiejemy się z tego i z tych nudnych, powtarzalnych wnętrz. Dlaczego? Bo stawiamy właśnie na indywidualizm. Wnętrze nie tylko ma być ładne i użyteczne – ono ma nas wyrażać. Ma pokazywać nasz styl, nasze pasje i zainteresowania, współgrać z naszym stylem życia. Tak samo w modzie – śmiejemy się z klonów – grup ludzie, kto ryz ubierają się w ten sam sposób, bardziej cenimy indywidualne podejście, zresztą niekoniecznie idące w parze z trendami.

Dostosowanie do nowych potrzeb

To komfort kosztem elegancji. To noszenie na co dzień wygodnych, płaskich butów zamiast szpilek, co jeszcze niedawno było normą. To wręcz wyrzekanie się noszenia szpilek. To pokoje dzienne tworzone dla wygody domowników, a nie „salony” urządzane pod rzadko odwiedzających gości czy pod wyimaginowane sesje zdjęciowe do magazynów wnętrzarskich. To dostosowywanie rzeczy dla naszych zmieniających się potrzeb, dla potrzeb w ogóle – a nie tylko dla zaspokojenia poczucia estetyki.

Większa różnorodność stylów

Jak kiedyś jedynym słusznym stylem we wnętrzach był ten już niesławny styl skandynawski a w modzie na przykład minimalizm, tak dzisiaj mamy cały przekrój „modnych” stylów. Tak naprawdę, jakby się uprzeć, każdy styl – w odpowiedniej dozie i wydaniu – będzie modny. I to jest super.

Eklektyzm

Ponieważ teraz nie jest modny tylko jeden styl a cała ich mieszanka, tak też tę mieszankę możemy… zamieszać. Eklektyzm to właśnie łączenie ze sobą różnych stylów. Często mówi się o eklektycznym wnętrzu czy modzie. Właśnie dlatego, że po pierwsze często decydujemy się na mieszanie podobających nam się trendów, po drugie, czasem ciężko je od siebie odróżnić czy odseparować, ponieważ często się przenikają.

Jak widać, powyższe punkty w większości nie są trendami, a raczej czymś trwalszym, uniwersalnym. I to głównie – moim skromnym zdaniem — zmieniło się zarówno w modzie, jak i we wnętrzach, a tym bardziej w architekturze, która jest najtrwalsza i najrzadziej podlegająca trendom z tych trzech. Trendy mają teraz o wiele mniejsze znaczenie, staramy się patrzeć przyszłościowo i tak też traktować nasze wnętrza i ubrania. Wybieramy trwałość i uniwersalność. Nie zapominamy jednakże o indywidualizmie, który liczy się o wiele bardziej niż podążanie za trendami i jest bardziej cenione. Wydaje mi się, że to zmiany na lepsze. A co Wy sądzicie? Jakie Wy macie spostrzeżenia na ten temat?

One thought on “Czy modą i wnętrza idą ze sobą w parze – cz. II

  1. Również zauważyłam,ze w ostatnich latach do lask wróciły kolory W poprzednich latach modne były monochromatyczne wnętrza w szarosci oraz w bieli, które niekoniecznie do mnie przemawiały bo dobrze się czuje w ciepłych barwach. W tym roku jednak przeglądałam sobie czasopisma wnętrzarskie oraz podoba mi się, ze coraz wiecej wprowadza się do wnętrz kolorów. Dzieki temu sa o wiele bardziej przyzazne oraz przytulne.

    Sama jestem na etapie meblowania sypialni i postawiłam na krem, brudny roz oraz masę zieleni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *