Architektura Międzywojenna Krakowa – Domy Oficerów i Podoficerów Funduszu Kwaterunku Wojskowego

Architektura Międzywojenna Krakowa – Domy Oficerów i Podoficerów Funduszu Kwaterunku Wojskowego

Kraków, choć mieszkam w nim blisko 9 lat, wciąż jest dla mnie atrakcyjny pod względem turystyki. W codziennym życiu często nie myślimy pod tym katem o miejscu naszego zamieszkania, ale czasem warto się mu przyjrzeć okiem turysty i poznać bliżej. Ja, od czasu do czasu, staram się to robić i urządzać sobie spacery po Krakowie po znanych lub mniej znanych dzielnicach. Szczególnie upodobałam sobie poznawanie architektury międzywojennej, który to styl jest moim ulubionym pod względem architektonicznym. Wiele takich obiektów można znaleźć przy Alei Trzech Wieszczów, która to prawie cała powstała w tym właśnie okresie (wcześniej znajdował się w ich miejscu nasyp powstałej w latach 1887–1888 kolei obwodowej). Po usunięciu kolei, część miasta poza Aleją – np. dzielnica Krowodrza, zaczęła się mocno rozbudowywać i tam tez można teraz znaleźć wiele perełek architektury międzywojennej Krakowa. Jedną z nich jest budynek, o którym będzie dzisiejszy wpis.

Zdaję sobie sprawę, że tematyka ta nie będzie w kręgu zainteresowań wielu osób, jednakże dla mnie jest to historia niezwykle ciekawa, którą lubię zgłębiać, dlatego też, mimo wszystko, postanowiłam się tu nią co jakiś czas dzielić.

Architektura międzywojenna kojarzy nam się z modernizmem i funkcjonalizmem, pierwszymi powiewami nowoczesności. Jednak Kraków w tym okresie, nie był w pierwszym szeregu miast idących z duchem czasu. Dlatego tez jego architektura jest taka wyjątkowa. Działa wtedy tak zwana szkoła krakowska, która wypracowała swój własny styl architektoniczny, łączący długie tradycje historyczne, styl Młodej Polski i lekki powiew modernizmu. Tak więc powstała architektura, w przeciwieństwie do innej z tego okresu, nie stała w opozycji do budynków wcześniejszych, ale była ich odświeżoną kontynuacją.

Domy Oficerów i Podoficerów Funduszu Kwaterunku Wojskowego, Kraków, ul. Śląska 7

To słowem wstępu. Domy Oficerów i Podoficerów Funduszu Kwaterunku Wojskowego to kompleks budynków znajdujący się pomiędzy ulicami Lubelska, Wrocławską i Śląską, a główny i najbardziej reprezentacyjny budynek stoi przy ulicy Śląskiej 7 przy małym , zielonym placyku, utworzonym tu poprzez cofnięcie budynku głównego względem ulicy. Kompleks ten powstał w wyniku konkursu ogłoszonego w 1928 roku przez Fundusz Kwaterunku Wojskowego, który w okresie II Rzeczypospolitej prowadził w kraju intensywną akcję budowy domów dla wojskowych. Co ciekawe, obiekt został wybudowany na podstawie projektu, który zdobył II nagrodę – Projekt, który zdobył I nagrodę okazał się być może zbyt odważny. Autorem projektu, który został zrealizowany był Bolesław Handelsman-Targowski – architekt z Warszawy. Kompleks powstał na działce wybranej ze względu na to, iż należała do wojska i była w pobliżu szpitala wojskowego na ul. Wrocławskiej. Działka ta była już częściowo zabudowana przez wcześniej powstałe domy oficerskie. Główny budynek, mieszczący mieszkania dla oficerów, zwraca uwagę elewacja frontową o elementach historyzujących, ale powoli zaczynających poprzypominać modernizm.

Na szczególną uwagę zasługują płaskorzeźby i tympanon w części środkowej w stylu art déco. Na tympanonie widać postać greckiego boga Hermesa, przynoszącego rozejm, co jest ciekawym nawiązaniem do funkcji obiektu. Ponadto, elewacja została zaakcentowana pionowymi podziałami, przypominającymi pilastry. Po obu stronach elewacji frontowej przykuwają uwagę duże tarasy należące do ostatniej kondygnacji z nowoczesnymi pergolami, już iście w duchu modernizmu.

Pozostała zabudowa nie jest już aż tak efektowna – składa się z prostych, trzypiętrowych budynków o wejściach umiesczonby6ch z tyłu. Budynki okalają dziedziniec, który przeznaczono na ogród z placem zabaw i kortami tenisowymi! Niestety, część budynków nie powstała, dlatego też założenie od ulicy Wrocławskiej nie prezentuje się teraz zbyt efektowanie.

Otoczenie budynku głównego jest bardzo przyjazne – być może przez zabieg cofnięcia go względem ulicy, dzięki czemu jest tu zaciszniej oraz udało się wprowadzić nieco zieleni. Także dziedziniec zdaje się być przyjaznym miejscem dla mieszkańców. W takim właśnie miejscu mogłabym mieszkać. Bardzo podoba mi się ta część Krakowa i jego zabudowa. Jest tu ciszej niż w centrum, ale w niedalekiej od niego odległości. Budynki, powstałe w części, w okresie II Rzeczypospolitej są już dużo nowocześniejsze i bardziej przemyślane pod kątem funkcjonalności niż staromiejskie kamienice, ale jednak wciąż z dusza. Lubię ten kompromis!

A czy Wy lubicie się czasem stawać turystami i zwiedzać miejsca swojego zamieszkania? Jakie okolice ostatnio na nowo odkryliście? Podzielcie się w komentarzach!

Pozdrawiam ?

Poniżej inne wpisy o ciekawej architekturze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *