Trendy we wnętrzach 2020

Trendy we wnętrzach 2020

Jeśli jest jakiś idealny moment na zmiany w domu, to możemy przyjąć, że będzie nim początek 2020 roku – o pięknej, „okrągłej” liczbie i będącego ostatnim rokiem dekady. Kiedy jak nie teraz odświeżyć kolor, zmienić fronty w kuchni czy chociażby zrobić metamorfozę ściennej galerii? Jeśli planujecie odnowić swoje wnętrza, zapraszam Was do zapoznania się z największymi trendami na 2020 rok, ale tak dobranymi, by nie znudziły Wam się przez kolejną dekadę 😉

Biofilia.

To według mnie jeden z najważniejszych trendów tego roku. Podobnie jak w poprzednich latach wabi sabi – być może nie będzie to rewolucja na miarę stylu skandynawskiego jakieś 10 lat temu, ale wprowadza nowe, świeże spojrzenie na wnętrza, które wydaje się powoli zakorzeniać i pozostawać na dłużej. Biofilia to wrodzone poczucie związku z naturą i innymi formami życia. We wnętrzach objawia się tym, że zapraszamy do nich elementy natury. Proste. Badania dowodzą, że otoczenia z elementami natury przynosząspokój i dobre samopoczucie. Nic dziwnego, w świecie przepełnionym technologią, gdzie nasza wrodzona łączność z naturą jest utrudniona, podświadomie tego łakniemy. Nie jest to wcale nowe odkrycie. Ale zostało nazwane i jest teraz często powtarzane. Biofilia powinna być również traktowana zgodnie ze zrównoważonym rozwojem oraz tak, aby nie wpływać negatywnie na zmiany klimatu i nie zaśmiecać środowiska. Jak można wprowadzić naturę do wnętrz? Na najróżniejsze sposoby. Najprościej – otaczając się żywymi roślinami, co poprawi mikroklimat pomieszczeń. Na popularności zyskują również zielone, pionowe ściany, które można zbudować samemu z gotowych kieszeni. Innym sposobem będzie wykorzystanie drewna z recyklingu, co po pierwsze jest bardziej ekologiczne niż używanie nowego drewna, po drugie, może wprowadzić nutkę retro. We wnętrzach coraz częściej wybieramy naturalne materiały zamiast kompozytów – np. w łazienkach, na posadzkach, meblach. Biofilia to trend, który łączy nowoczesne technologie i naturę. Jedno wspiera drugie.

Maksymalizm – więcej znaczy więcej.

Dekadę temu wyznacznikiem nowoczesnego wnętrza był jego minimalizm. Dzisiaj od tego odchodzimy, gdyż takie wnętrza, mimo iż pięknie wyglądają na zdjęciach i w katalogach, są zimne i bywają nieprzyjazne do życia. Trudno również utrzymać je w takim stanie, zwłaszcza, jeśli posiada się dzieci i zwierzęta. Maksymalizm to kreatywność, odwaga i zabawa wnętrzami. To mieszanki kolorów, wzorów i kształtów. To też wnętrza bardziej udomowione, chaotyczne, ale wyrażające nas. Jestem za!

Styl retro modern.

Reprezentuje podobne podejście co w stylu glamour vintage. Jest może nieco bardziej spokojny. To połączenie teraźniejszości z przeszłością – stylu retro z „moderną” (modern może się odnosić zarówno do nowoczesności, jak i modernistycznego stylu z lat 30.-60.). To wnętrze wypełnione kultowymi meblami traktowanymi jako domowe dzieła sztuki z nowoczesnymi przedmiotami, naturalnymi materiałami, ciepłymi odcieniami. To wnętrze wysmakowane, ale nienachalne (w przeciwieństwie do glamour vintage), spokojne, sprzyjające wypoczynkowi.

Plastyczne wnętrza.

Czyli traktowanie wnętrz jak malarskich kadrów. To takie dobieranie i kształtowanie elementów, aby każdy „kadr” pomieszczenia tworzył domkniętą kompozycję. To bardzo uważne podejście do wnętrza i traktowanie go nie tylko jako pomieszczenia użytkowego, ale jako artystycznej kompozycji wyrażającej nas i nasze upodobania.

Japońskie wpływy.

Narastający trend stawiający na harmonię i spokój we wnętrzach. To miłość do naturalnego piękna, porządku i równowagi. Wiele z wymienionych dzisiaj trendów przenika się, co chyba jest dobre, bo znaczy to, że zmierzamy w podobnym kierunku. Japońskie wpływy to zgoda z naturą – wprowadzanie jej do wnętrz i nieblokowanie tej z zewnątrz. To również otwarte wnętrza, przedzielone jedynie przesuwnymi, ażurowymi panelami. Wnętrza nie są przepełnione, a umeblowanie często jest proste, zbliżone do podłogi (niskie siedziska, ławy, łóżka) i wykonane z drewna czy bambusa.

Colour blocking.

To jeden z moich ulubionych trendów, o którym powstanie zresztą osobny wpis. Colour blocking to, jak sama nazwa wskazuje, zblokowanie kolorów – czy to na ścianach, meblach czy wyposażeniu, a czasem na wszystkim naraz. Przypomina abstrakcyjne obrazy i łączy się z plastycznością wnętrz – tu również występuje traktowanie wnętrz jak kadrów. Nie będę się więcej rozpisywać, żeby zostało coś na nadchodzący wpis 😉

Unicolour.

To trend, który polega na tym, że ściany, podłogi, meble, tapicerka itp. Są w tym samym kolorze i odcieniu. To nie do końca tak, jakby ktoś umieścił bombę w puszce farby w pokoju, wyszedł i wrócił po jakimś czasie zobaczyć, co wyjdzie. Wcale nie chcemy WSZYSTKIEGO w danym wnętrzu w tym samym kolorze i odcieniu. Oczywiście możemy, ale raczej nie chcemy. Postawmy raczej na fragmenty. Na przykład wyobraźcie sobie pudrowo różowy, pluszowy zagłówek łózka, za nim ścianę z pudrowo różową lamperią i starą lampkę nocną z pięknym, unikatowym pudrowo różowym szklanym kloszem. Do tego oliwkowozielona narzuta, ciemnobrązowe, drewniane meble. Pięknie? Moim zdaniem tak. Postaranie się na dopasowanie kilku elementów, aby były dokładnie w tym samym kolorze może dać bardzo eleganckie wykończenie wnętrza. Bardzo podoba mi się ten trend.

Kolor roku 2020.

Przejdźmy do najmodniejszych kolorów. Oczywiście, na początku nie mogę nie wspomnieć o kolorze roku wybranym przez Instytut Pantone na 2020 rok. Jest nim Classic Blue i jest to bardzo ładny, spokojny i uniwersalny kolor, o którym również nie będę się zbytnio rozpisywać, bo o efektownym jego wykorzystaniu we wnętrzach napisałam osobny post, do którego serdecznie zapraszam.

Kolory.

W 2020 roku nie musimy malować wszystkiego na niebiesko. Serio (tak jakby ktokolwiek się przejmował tymi kolorami roku i rzeczywiście przemalowywał wszystko co sezon…). Są też inne, piękne i modne kolory. Na przykład taka oliwka. Albo terakota (ostatnio mój ulubieniec). Albo zgaszony, jasny róż. Dużo kolorów powtarza się z lat poprzednich także, jeśli szukacie kolorystycznych inspiracji, zajrzyjcie do wpisu z moimi ulubionymi połączeniami kolorystycznymi z nietypowymi barwami (aby nie powtarzać w kółko słowa na k.).

Kolor na suficie.

A jednak powtórzyłam. Ale w innym kontekście więc się nie liczy. Kolor na suficie to trend, który chyba sama sobie wymyśliłam, ale zauważyłam go ostatnio (no może nie tak bardzo ostatnio, ale uważam, że zrobi furorę w najbliższych sezonach) na Instagramach i Pinterestach. Uważam, że to super trend! Oczywiście wiadomo, że nie do każdych wnętrz, ale — do odważnych świat należy. Taki sufit w szałwiowej zieleni na przykład z pewnością zrobi wrażenie w niejednym wnętrzu.

Zaoblenia.

Krzywe, zaokrąglone kontury i linie faliste zastępują linie proste, do których przywykliśmy od lat. Uwielbiam ten trend! Nawiązuje do moich ulubionych lat 30. – art déco i modernizmu i trochę do stylu o bardzo pięknie brzmiącej nazwie streamline modern, czyli odmiany modernizmu nawiązującej do statków. Kto się choć trochę interesuje wnętrzami, z pewnością zresztą zauważył, jak popularne się stały okrągłe lustra, owalne stoliki kawowe, a także na przykład zaoblone wyspy kuchenne, lampy z okrągłymi lub kulistymi elementami. Takie elementy zmiękczają wnętrze, ale też nadają mu trochę elegancji, chyba właśnie przez te skojarzenia z dawną, „elegancką” architekturą.

Łuki.

To trochę kontynuacja poprzedniego punktu, a trochę nie. W tym sezonie słynne łuczki w przejściach z lat 90. wracają do łask! Co więcej, eksponujemy je – na przykład kolorem. Jeśli nie posiadamy takowego łuku, to modne są również łuki w formach mebli, dodatków, lamp i wzorów (tak, są wzory „w łuki”).

Kształty organiczne.

Również trend powiązany trochę z zaobleniami. Tym razem jednak zaoblenia są bardziej płynne, niesymetryczne, takie bardziej art nouveau niż art déco. Kształty organiczne znajdziemy we współczesnej sztuce graficznej, jako fantazyjne wzory na materiałach, ale tez na meblach na przykład pufach, sofach, stolikach.

Klasycyzm.

Jeśli na greckiej wycieczce spodobała Wam się jakaś figura czy głowa Afrodyty i przejmujecie się tym, co jest modne, to teraz śmiało możecie postawić sobie replikę w domu i będziecie na czasie! No, może nie stawiałabym rzeźby w skali 1:1, ale taką małą Wenus z Milo na toaletce, co by nas inspirowała – czemu nie! Kto mnie śledzi na Instagramie, ten wie, że właśnie taką figurkę sobie postawiłam. A jeśli jeszcze nie widzieliście – zapraszam tu. Figurki, popiersia, greckie kolumny i inne detale wkraczają do współczesnych wnętrz. Tak trochę dla żartu, tak trochę na poważnie. Trochę, żeby pokazać, że doceniamy antyczną sztukę, trochę, bo lubimy odkurzać durnostojki. Jeśli wciąż uważacie, że to kicz, ale tak trochę chcecie być trendy, to obecnie jest mnóstwo artystów inspirujących się antykiem i oferującym przeróżne mini rzeźby czy grafiki w tym stylu.

Kuchnia i łazienka — udomowione i bardziej eleganckie.

Czuję, że ten wpis robi się już mega długi. To może spróbuję krócej. Trochę już o tym pisałam ostatnio, ale w kontekście samych łazienek. Myślę jednak, że to jest proste – chcemy, aby nasze kuchnie i łazienki były bardziej eleganckie, takie uładnione, czyściutkie i przytulne. Nie tylko, że kolorowe, plastikowe butelki porozwalane na blatach albo inne potrzebne łazienkowe i kuchenne elementy i urządzenia. Nie. Teraz to ukrywamy. A pokazujemy tylko to, co ładne, czyli identyczne pojemniczki równo poustawiane, piękne lampy, eleganckie blaty, dizajnerskie baterie.

Tekstury.

W tym sezonie jeszcze większą uwagę zwracamy na tekstury. To bardzo szerokie pojęcie. Dotyczy zarówno wykończenia ścian jak i sufitów – na przykład za pomocą listew, kasetonów, paneli, tynków strukturalnych, jak i na ruchomych elementach wnętrza jak meble (wykończenie frontów), tekstylia, dodatki. Tekstury dodają wnętrzu miękkości i autentyczności, śmiało możemy je mieszać.

Sztuki tekstylne.

Kolejnym trendem dekoracyjnym, który rośne na popularności to tkaniny. Szukamy we wnętrzach miękkości, przytulności. Chcemy owinąć się nimi jak ciepłym kocykiem. Dlatego też stawiamy na tekstylia i sztuki tekstylne – czyli wszelkie makatki, kilimy, wyszywanki, ozdobne poduchy i dywany z różnym rodzajem wysokości włosia.

Ciemne drewno i brąz.

Era jasnego drewna we wnętrzach dobiega końca. Ustąpiło ono miejsca ciemnemu drewnu (ale na Boga, nie płycie meblowej w wykończeniu wenge!) na przykład w formie mebli vintage z połyskiem. Rodzaj i kolory drewna możemy oczywiście mieszać. Oprócz drewnianych mebli zaczynamy znów lubić brąz. Brąz jest ciepły, ale neutralny, milutki jak gorąca czekolada, zwłaszcza kiedy dobrze połączony. Można go ładnie łączyć z kremem, zgaszonym różem, bielą, oliwką i wieloma przygaszonymi kolorami.

Sztruks.

Choć aksamit jest bardzo modną tkaniną do wnętrz, w tym roku możesz wybrać nie tak oczywisty sztruks. Sztruks zresztą wraca również w modzie odzieżowej, z tego, co zauważyłam, choć przez kilka dobrych lat był oznaką absolutnego obciachu. A jednak jest to bardzo przydatny materiał – gruby, miły w dotyku, prążkowany, a więc paproszki, plamki czy sierść kota widać mniej niż na aksamicie. Może troszkę mniej elegancki niż aksamit czy welur, ale jednak jego praktyczne zalety bardziej mnie przekonują i zmierzam upolować sztruksowe poszewki na poduszki do salonu, bo do szału mnie doprowadza odkłaczanie moich, aksamitnych.

Zara Home, poduszka ze sztruksu, 59,90 zł

Designerskie lampy.

O, to gorący trend. Każde szanujące się, modne mieszkanie musi być wyposażone w lampy o niecodziennych kształtach, niby abstrakcyjne instalacje. Nawet w marketach budowlanych, za niewielkie pieniądze można znaleźć takie lampy, co już oznacza, że trend ten na dobre się w tych wnętrzach zadomowił.

To chyba wszystko. Oczywiście jest to moja subiektywna lista. Wybrałam te trendy, które mi się podobają i które nie powtarzają (tak bardzo) tych z ostatnich lat, po co się po kilka razy rozpisywać na te same tematy. Wiele trendów z lat poprzednich będzie modnych i teraz jak na przykład kolory ziemi, kolorowe kuchnie, naturalne materiały, wszelkie plecionki. O tym jednak tylko wspominam, bo te tematy wielokrotnie się już tu przewijały.
Jakie są Wasze ulubione trendy na 2020 rok? Co dodalibyście do listy? Jak zwykle, z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Pozdrawiam cieplutko!

6 wypowiedzi na temat “Trendy we wnętrzach 2020

  1. Maksymalizm! Nareszcie! Jak ja miałam dosyć tych „laboratoryjnych” kuchni i salonów! Maksymalizm we wnętrzach to zdecydowanie moja bajka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *