Przeglądnięte przez
Tag: trendy we wnętrzach

Styl boho we wnętrzach

Styl boho we wnętrzach

Oglądając najnowsze trendy we wnętrzach, można zauważyć sporo elementów w stylu boho albo przynajmniej kojarzących się z nim – wiecie – makramy, plecionki, wiklina, naturalne materiały, miszmasz kolorowych dywanów i tkanin. Z tego też powodu postanowiłam bliżej zapoznać się z tym stylem, jego historią, tym jak pierwotnie wyglądały wnętrza boho i jak elementy boho można wprowadzić do współczesnych wnętrz. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do wpisu 🙂

W ostatnich latach styl bohemy stał się światowym trendem, zarówno jeśli chodzi o ubrania jak i wnętrza. Nic dziwnego, dodatki w stylu boho stosunkowo łatwo dostać jak i wprowadzić do ubioru czy pomieszczenia, dodają one nieco nonszalancji i wpisują się w inne współczesne trendy.

I Czym jest styl cyganerii?

Styl bohemy to miks kolorów, tekstur i wzorów. To jeden z tych stylów, który łączy w sobie różne kultury i różne czasy.
Termin pochodzi od francuskiego wyrażenia „La Boheme”, co oznacza „Czechy” a samo słowo „boheme” oznacza „cygański”. Uważa się, że styl ten pochodzi z regionu Czech, znanego w przeszłości z ogromnej populacji cygańskiej. Cyganie mieli swój własny, nieco niekonwencjonalny styl życia i zasady, których przestrzegali przez stulecia.
Obecnie jednak wyrażenie „La Boheme” jest używane przede wszystkim do opisania artystycznego stylu życia części artystów z XIX wieku. Zapewne dlatego, że podobnie jak Cyganie, mieli oni także niepowtarzalny i trochę nomadyczny styl życia. Ten cygański ideał życia w ruchu sprawił, że wiele elementów stylu i kultury zostało połączonych w eklektyczną mieszankę stylów. Styl bohemy miał ogromne odrodzenie w latach 60. i 70., z dodatkiem elementów tego, co dzisiaj nazywamy stylem retro lub boho-chic.

II O wnętrzach w stylu boho

Najbardziej uderzającą cechą tego stylu jest z pewnością połączenie tekstur, kolorów i wzorów. Ponadto wnętrza w stylu boho to wpływy kulturalne z różnych stron świata. Raczej nie jest to styl dla osób ceniących sobie idealny porządek i lubiących, aby każdy przedmiot miał swoje stałe, oddzielne miejsce.
Styl boho to rzeczy, które zbieraliście przez całe życie. To przestrzeń wypełniona tkaninami i wzorami, książkami, starymi dziełami sztuki, lustrami, elementami vintage i pamiątkami z podróży. Drewniane meble to must have, ich dopełnieniem będą stoliki, pufy i inne „ruchome”, wyglądające na losowo ustawione mniejsze meble.
Ten styl jest przedłużeniem naszej osobowości. Ma na celu wyeksponowanie naszych upodobań, stylu życia, mają być oryginalne i magnetyzujące. To idealny sposób na wystrój dla osób lubiących ekspresyjne i bogate wnętrza.
Ponadto styl boho wpisuje się w aktualne pro-ekologiczne trendy – królują tu naturalne materiały i życie w zgodzie z naturą.

III Kilka odmian stylu bohemy:

1. Czechy Wschodnie czyli kolebka stylu boho.

To cygańskie, kolorowe i zdobne wozy, ozdobne koraliki , frędzle i szydełkowe zasłony. Ta odmiana pozwala na bycie nieporządnym i niesfornym, ale z nutą elegancji i ekstrawagancji. Aby uzyskać wnętrze w tej odmianie boho, najlepiej wypełnić swoje wnętrza koronkami, drewnem, biżuterią i bibelotami – im bardziej naturalne, tym lepiej. Dopełnieniem mogą być wyeksponowane pamiątki z podróży, niekoniecznie pasujące do siebie i w idealnym porządku. Wnętrze ma być nonszalanckie, niewymuszone, ma pokazywać naszą spontaniczność. W ten styl idealnie wpisze się np. wiszący fotel czy koralikowa zasłona.

2. Nowoczesny boho-chic.

Boho to nie tylko soczyste, ciepłe barwy wnętrz. Nowoczesna, nieco uspokojona odmiana tego stylu – boho-chic stawia na jasne, wręcz białe wnętrza. Białe ściany, bielone deski podłogowe, galeria ścienna z czarno-białych zdjęć z wakacji, lampy i lampiony, jasne łóżko z białym baldachimem i puchate, futrzane pledy niedbale rzucone na fotel – tak mogłoby wyglądać wnętrze w tym stylu. Bogactwo kolorów i tekstur w dodatkach równoważy białe tło stałego wyposażenia wnętrza. Całość dopełni kolekcja roślin, tworząc spokojny i przytulny klimat wnętrza.
W skrócie – wnętrze będzie bardziej „chic” niż „boho”, gdy kolekcja gitar (czy np. kapeluszy) to raczej kompozycja ścienna a nie praktyczne umiejscowienie używanych często przedmiotów 😉

3. Marokańskie boho.

Kolorowe lampiony, niskie stoliki i siedziska z poduszek sprawiają, że wnętrze (lub zewnętrze – np. balkon) nabiera bardziej marokańskiego klimatu, ale wciąż z nutką boho. Chcąc uzyskać taki efekt, można zainwestować w otomany, pluszowe meble, lampiony, hamak i dużo kolorowych poduszek. Idąc krok dalej – warto postawić na odważny kolor ściany, dopełniając go wzorzystymi elementami. Wyobraźcie sobie bogaty w kolory, wzory i zapachy marokański bazar… Tym razem ideą niech będzie „więcej znaczy więcej” 🙂

4. Western boho.

Wnętrze western boho będą tworzyły np. skórzane meble (np. popularne „butterfly chair”), frędzle, futra i rustykalne, drewniane meble. Do tego kolorowe, pasiaste chodniki, pledy i folkowe kilimy. Wnętrze utrzymane będzie w ciepłych, pomarańczowo-beżowo-brązowych tonacjach, ozdobione podwieszonymi doniczkami z sukulentami.

IV Jak stworzyć wnętrze w stylu boho?

1. Odpowiednie kolory i faktury.

Fascynujące w stylu bohemy jest to, że nie musimy trzymać się żadnych konkretnych zasad, urządzając swoje wnętrze. Z pewnością jednak istnieją pewne typowe dla tego stylu kolory. Dobrym pomysłem byłoby wybranie terakoty, brązu, złota i różnych innych kolorów należących do tej rodziny (np. kolorów ziemi). Dopełnieniem tej ciepłej, acz bezpiecznej palety będą dodatki w odważniejszych kolorach jak elektryczny niebieski, ognisty pomarańczowy, nasycony fiolet. Sekret idealnego boho wnętrza polega na łączeniu różnych ciepłych kolorów we właściwych proporcjach. Styl boho to również łączenie faktur i wzorów. W takim wnętrzu znajdziemy wiele różnego rodzaju tkanin, kładzionych warstwami dywanów czy pokryć sof oraz wiszących kilimów i makram.

2. Materiały dekoracyjne zgodne z filozofią bohemy.

Wnętrza boho wymagają od nas większej kreatywności w ich użyciu i łączeniu. Tak jak już wspomniałam, będą to przede wszystkim materiały naturalne jak drewno, skóra, sznurek, juta, wiklina, wełna. Najlepiej jeśli nie będą to przedmioty nowe i błyszczące, jakby prosto ze sklepu, a lekko znoszone, nadające bardziej domowego, przytulnego klimatu.

3. Nietypowe meble.

Urządzając wnętrze z elementami boho, warto zainwestować w meble używane, które bardzo łatwo teraz dostać, chociażby w komisach, sklepach z antykami, osiedlowych wyprzedażach garażowych czy targach staroci. Meble nie muszą być w jednym stylu, chodzi o to, aby były oryginalne, niepowtarzalne, nadgryzione zębem czasu. Najczęściej będą to meble drewniane, co jest ich dodatkowym atutem.

4. Ważne akcesoria.

Wybór odpowiednich akcesoriów jest jednym z najważniejszych (i nie oszukujmy się – najprzyjemniejszych :)) etapów procesu urządzania pomieszczenia, niezależnie od przyjętego stylu. Tak jak meble, każdy dodatek we wnętrzu boho powinien opowiadać jakąś historię. Przykłady przedmiotów wpisujących się w ten styl to gliniane naczynia, stare mapy, butelki, ozdobne pudełka, szkatułki itp. Dawni przedstawiciele bohemy byli znani z koczowniczego trybu życia – dużo podróżowali i zbierali przedmioty z różnych części świata. Teraz podróżowanie niekoniecznie oznacza przynależność do tej grupy artystycznej, ale może zaowocować nieumyślnym tworzeniem wnętrz boho, dodając do nich kolejne, oryginalne pamiątki.

A czy Wy lubcie wnętrza z elementami boho? Ja, dopiero po dokładniejszym zapoznaniu się z tym stylem, zauważyłam, jak wiele jego elementów nieświadomie przemyciłam do swojego wnętrza. Być może dlatego, że jego filozofia jest mi dość bliska. Pozdrawiam Was serdecznie i jak zawsze liczę na Wasze komentarze!

Inne wpisy o stylach we wnętrzach:
Jak połączyć styl vintage i nowoczesność w mieszkaniu?
Inspiracja tygodnia – styl folk, czyli o tym, jak ludowe wycinanki wkroczyły na salony
Jak wprowadzić elementy stylu kolonialnego do wnętrz?

Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – przydymiony granat

Inspiracja tygodnia – przydymiony granat

Dzisiaj zapraszam Was na wpis o pięknym, nieoczywistym i nieco nieokreślonym odcieniu granatu we wnętrzach, który ostatnio zawładnął moim sercem. Przy okazji remontu mieszkania (o czym pisałam tu, tu i tu) zaczęłam się mu mocniej przyglądać. Byłam pewna, że jakiś odcień niebieskiego pojawi się w moim mieszkaniu po remoncie, gdyż nie tylko uwielbiam ten kolor i wszystkie jego odcienie, ale także uważam, że we wnętrzach sprawdza się idealnie, jest ponadczasowy i – w odpowiednim odcieniu – pasuje do wielu pomieszczeń. Nie wiedziałam tylko jaki dokładnie odcień wybrać, a sprawy z pewnością nie ułatwiała mnogość gotowych farb na rynku (nie mówiąc już o tych z mieszalnika) oraz inspiracji w internecie. W końcu jednak postawiłam na nieco ciemniejszy odcień granatu, ale nieco przygaszonego szarością i przybrudzonego zielenią. Nie wiem, czy istnieje nazwa tego koloru (jeśli wiecie jaka to dajcie znać), kiedyś wydawało mi się, że po angielsku mówi się na taki kolor „teal”, ale po wpisaniu go w wyszukiwarkę wyskakuje raczej coś w rodzaju koloru morskiego, turkusowego. Tak czy inaczej temu właśnie kolorowi będzie poświęcony cały ten wpis.

Kolor, o którym dzisiaj mówimy, sam w sobie również ma wiele odcieni – od prawie butelkowej zieleni, przez prawie turkus po prawie granat czy nawet grafit. Jak to zwykle bywa, gdy się o czymś myśli, przy okazji zakupów do mieszkania, zaczęłam zauważać go wszędzie – czy to w postaci lamperii w tym odcieniu w Ikei (ja byłam pierwsza!), mebli, czy wielu różnych dodatków. Tak więc postanowiłam zebrać wszystkie te inspiracje razem i pokazać go Wam w różnych odsłonach. Może i Wy zakochacie się w tym kolorze tak jak ja i zainspiruje Was do zmian w Waszych czterech kątach.

Aranżacja wnętrza w Ikei w Krakowie z granatowa lamperią w pięknym połączeniu z rudymi zasłonami.
Druga strona tego wnętrza.
Inna aranżacja z lamperią z efektem ombre.
Detal – połączenie z półkami mistrzowskie!

Granat bardzo łatwo wprowadzić do wnętrza. Jest on na tyle neutralnym kolorem, że może pełnić funkcję koloru czarnego i być tłem dla innych barw. Jeśli chodzi o mieszanie go z innymi kolorami, to możliwości są właściwie nieograniczone – nie potrafię wyobrazić sobie koloru, który by do niego nie pasował. Oczywiście, pierwszym, co przychodzi do głowy jest żółć zastosowana na zasadzie kontrastu, ale ja osobiście poszukałabym mniej jednoznacznych zestawień (może zamiast słonecznego żółtego bardziej musztardowy czy miodowy odcień?).

Granat we wnętrzach pojawił się już kilka sezonów temu, ale nie w tym odcieniu. Dlatego polecam go Wam, właśnie z tego powodu, że jest mniej oczywisty i typowy. Choć tak samo jak czysty granat, będzie dobrze wyglądał z właściwie każdym innym kolorem, trzeba uważać z jego natężeniem – ma on w końcu ciemny odcień i łatwo można przytłoczyć nim pomieszczenie lub je optycznie pomniejszyć, a chyba mało komu zależy na takim efekcie.

Jeśli posiadacie duże pomieszczenie lub nie boicie się ciemnych kolorów, śmiało możecie go zastosować na całej ścianie lub w postaci lamperii, tak jak ja. Jeśli natomiast nie możecie sobie pozwolić na tak dużą plamę ciemnego koloru, może warto zastanowić się nad meblem w tym pięknym odcieniu? Nie ma co się bać mebli nie-białych czy nie-w kolorze drewna. Barwy klasyczne, jak granat, butelkowa zieleń, brudny róż, ciemna czerwień, nigdy nie wychodzą z mody, a jeśli Wam się znudzą, zawsze można mebel przemalować. A co zyskujecie? Wnętrze z charakterem i nieszablonowe, a jednocześnie klasyczne. Wyjściem, które ja rozważam, jest kupienie farby czy bejcy do drewna w tym kolorze i przemalowanie mebla, które już mam 😉 A dla odważnych polecam kuchnie w kolorze granatowym – wyglądają niesamowicie elegancko i są ciekawą alternatywą dla typowych kuchni białych, szarych czy w kolorze drewna.

Aranżacja wnętrza z najnowszego katalogu Ikei z granatem w roli głównej.
Piękna witryna!

Kiedy chcecie wprowadzić jedynie akcent tej barwy, na rynku jest bardzo duży wybór dodatków, których część możecie zobaczyć w przygotowanych przeze mnie kolażach. Ciekawym trikiem jest wybranie np. tekstyliów, które mają wzór z użyciem mniejszej ilości granatu. W ten sposób gdzieś się pojawi, ale w mniej przytłaczającej formie. Zapraszam do oglądania i inspirowania się!

Kolor, który gości u mnie na ścianach o wdzięcznej nazwie „Sen elfa”. Już niedługo pojawi się wpis o kolejnym etapie remontu mieszkania.
Kolaż z dodatkami do domu z najnowszej kolekcji H&M Home.
Kolaż z dodatkami do domu z Homli, niedawno odkrytego przeze mnie sklepu, w którym można znaleźć wiele świetnych dodatków do domu w przystępnych cenach.
Kolaż z dodatkami do domu z Jysk.

A jak Wam się podoba ten kolor? Czy wprowadzilibyście go do swojego wnętrza?

A tutaj znajdziecie więcej inspiracji do wnętrz:
Inspiracja tygodnia – lamperia w nowoczesnym wydaniu
Kolor roku 2018 i jak wprowadzić go do wnętrz
Kolory ziemi we wnętrzach czyli mocny trend 2018 roku

Czytaj dalej...
Plany na aranżację przedpokoju

Plany na aranżację przedpokoju

Jak pisałam w poprzednim wpisie, remont kuchni pociągnął za sobą również remont przedpokoju – z powodu przekuwanej ściany pod przeciągnięcie trzeciej fazy do płyty indukcyjnej. Otwór trzeba było zaszpachlować i wyrównać, przy okazji zaplanowane zostało wyrównanie innych ścian i przemalowanie całości. Do tego wymiana źle położonych listew przypodłogowych i położenie listew przysufitowych, pomalowanie od wewnątrz drzwi zewnętrznych, wymiana wieszaka, lamp, lustra, szafek… takie tam drobne zmiany 😉

Poprzednio opisywałam planowane zmiany aranżacyjne do kuchni, dzisiaj natomiast zapraszam Was wiec na plany aranżacji przedpokoju. W kuchni część prac została już wykonana ale o tym opowiem w kolejnym wpisie.

UKŁAD/LOKALIZACJA

Przedpokój, jak to przedpokój, zlokalizowany jest pośrodku mieszkania, jest w kształcie litery „Z” i prowadzi do reszty pomieszczeń w mieszkaniu. Znajduje się w nim sześć par drzwi wewnętrznych, w tym jedne podwójne do salonu i oczywiście drzwi zewnętrzne. Przedpokój jest dość duży, ale niestety mało ustawny. Oprócz miejsca na płytką szafę wnękową, zmieści się w nim jedynie małe siedzisko do zakładania butów z wieszakiem na płaszcze nad nim oraz lustro z małą szafką na buty. Przedpokój jest dość ciemny, doświetlony jest jedynie pośrednio przez przeszklenia w drzwiach do innych pomieszczeń.

Uproszczony plan przedpokoju.

PRZEDPOKÓJ PRZED REMONTEM

Przedpokój przed remontem wyglądał… znośnie. Nieco drażniły mnie nierówności na ścianach, dziura w okleinie drzwi zewnętrznych, brzydko położone listwy przypodłogowe oraz dwie różne lampy na suficie. Mimo to, do tej pory jakoś nie mogłam się zabrać do tego, aby poprawić ten stan rzeczy. Dopiero wielka dziura na trzy ściany po położeniu instalacji elektrycznych to zmieniła 😉
Ściany w przedpokoju przed remontem były w kolorze szarym. Lubiłam ten kolor, jest bardzo praktyczny w przedpokoju, gdzie ściany narażone są na uderzenia i ubrudzenie, ale znudził mi się i na pewno po remoncie pojawi się inny. Przy podłodze położone były białe listwy z MDF-u, które niestety były brzydko przycięte i wykończone akrylem, czego nie polecam! Akryl brudzi się i szarzeje i w przeciwieństwie do listew nie da się go doczyścić, a przynajmniej ja nie umiem. W przedpokoju znajduje się również samodzielnie zrobiona szafa wnękowa, która na pewno zostanie. Może jedynie wymienione zostaną panele przesuwne ją zasłaniające, ale nie jest to priorytetem. Ciekawym smaczkiem w tym pomieszczeniu jest siedzisko upolowane na targu staroci za jakąś śmieszną kwotę, które jest tak naprawdę krzesełkiem do pianina czy fortepianu 😉 Było w stanie idealnym i sprawdza się idealnie – jest dość płytkie, dzięki czemu mieści się bez problemu oraz ma regulowaną wysokość także każdy, zakładając buty, może je dopasować pod siebie 😉 Siedzisko z pewnością również zostanie. W przedpokoju były dwie różne od siebie lampy sufitowe – reflektorki. Kiedyś próbowałam jedną z nich (obojętnie którą!) wymienić na taką samą jak ta druga, ale w żadnym sklepie nie znalazłam ani jednej ani drugiej…
Resztę wyposażenia przedpokoju stanowiły lustro oraz biała, plastikowa szafka na buty z Ikei. Szafka, choć średnio ładna, jest bardzo praktyczna – ma cienkie ścianki, dzięki czemu mieści więcej butów niż szafka z płyty meblowej oraz łatwo się ją czyści. Lustro z kolei kiedyś bezmyślnie pomalowałam olejną farbą, ale na pewno się go nie pozbędę, bo jest to pamiątka z domu dziadków.

Przedpokój przed remontem. Niestety mam tylko takie niewyraźne zdjęcia. Jednak wyraźnie widać, że choć na pierwszy rzut oka prezentuje się nieźle, to remont mu na pewno nie zaszkodzi. Obok domofonu widoczne otwory po kołkach na nie-wiadomo-co, kabel od Internetu biegnący pod sufitem, przybrudzone, nierówne ściany.
Przedpokój przed remontem. To, co jest jeszcze do zrobienia to wymiana starych, pożółkłych drzwi oraz pomalowanie ościeży, ale to chyba zostanie na przyszły rok 😉 Na zdjęciu widać też rurę od gazu nad brązowymi drzwiami wejściowymi, w planach jest jej usunięcie.

POMYSŁ NA WNĘTRZE

Pomysł na wnętrze, tak jak przy kuchni, nie powstał od razu, a etapami. Po zaszpachlowaniu i wyrównaniu ścian mogłam pomyśleć o zmianie koloru. Najpierw pomyślałam o białym, aby rozjaśnić wnętrze, ale stwierdziłam, że jednak cały biały przedpokój byłby nudny. Nie wiem, czy podglądacie blog joannaglogaza.com, ja go uwielbiam i właśnie tam podpatrzyłam ciekawy pomysł na przełamanie białych ścian kolorem – poprzez zastosowanie lamperii! Stwierdziłam, że będzie to idealny pomysł do przedpokoju jak i do kuchni. Dzięki temu pomieszczenia te będą też stanowiły pewną ciągłość stylistyczną. Tak, jak w kuchni, postawiłam na przybrudzony ciemnoniebieski, wpadający lekko w turkus. Ponadto zaplanowałam wymianę okropnych listew przypodłogowych na takie same, białe, ale lepiej położone oraz położenie listew przysufitowych, dzięki czemu wnętrze będzie bardziej „retro”. Jakoś tak pasowały mi te listwy do tych przypodłogowych i lamperii. Myślę, że razem stworzą spójną całość. Wnętrze przedpokoju będzie okraszone złotymi i czarnymi dodatkami – jak czarno-złote oprawy lamp, złoty wieszak na płaszcze, czarne siedzisko, o którym już wspominałam czy pomalowane na czarno drzwi zewnętrzne. Wieszak w kolorze złotym wyszperałam również na targu staroci za jakieś 7zł, bardzo spodobała mi się żyłkowa półka na kapelusze 😉 Dzień po kupieniu wieszaka, w reklamach na Facebooku okazał mi się identyczny wieszak pięknie opisany na Patyna.pl … ponad 20 razy droższy od mojego 😉 Moją niebiesko-czarno-złotą koncepcję psują jak na razie takie rzeczy jak biała rama lustra i biała szafka na buty, ale myślę, że sukcesywnie będę je zmieniać (szafkę planuję wymienić na jakąś starą w stylu vintage, a ramę lustra oczyścić z farby i zawoskować na naturalny kolor drewna. Drzwi zewnętrzne w ciemnobrązowej okleinie drewnopodobnej oszpecone dziurą również będą poddane metamorfozie – dziura będzie zaszpachlowana (szpachlą meblową) a całość pomalowana na czarny mat. Ostatecznie pewnie wymienię drzwi wewnętrzne, a futryny przemaluję, są już nieco pożółkłe. Ale to w późniejszym czasie. Kropką nad i będzie wymiana pożółkłego domofonu oraz powieszenie czegoś ozdobnego na ścianie (jeszcze nie wiem czego).

Kolaż z opisanymi wyżej pomysłami do nowego przedpokoju.

STAN OBECNY

Na stan obecny zostały zaszpachlowane otwory po położeniu elektryki, ściany zostały wyrównane i przygotowane pod malowanie. Dziura w drzwiach została zaszpachlowana, po wyszlifowaniu drzwi będą mogły być pomalowane. Nowe lampy są zamówione. Nie mogę się doczekać efektu końcowego, który – mam nadzieję – pokaże na blogu.

Co myślicie o moich planach na przedpokój? Dajcie znać w komentarzu.

A niedługo przedstawię również plany aranżacyjne do sypialni oraz kolejny etap remontu kuchni.

A tutaj znajdziecie więcej inspiracji do wnętrz:
Inspiracja tygodnia – egzotyczne rośliny we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach
Inspiracja tygodnia – biała kuchnia
Inspiracja tygodnia – terakota we wnętrzach

Czytaj dalej...