Przeglądnięte przez
Tag: podróże

Mediolan w 48 godzin

Mediolan w 48 godzin

Mediolan miałam okazję odwiedzić z mamą w czerwcu tego roku, choć muszę przyznać, że były to bardzo krótkie odwiedziny – przyleciałyśmy ok. 16:00 w piątek a samolot powrotny miałyśmy ok. 13:00 w niedzielę – łącznie niecałe 48 godzin. Czy w tak krótkim czasie można poznać ducha miasta, zwiedzić je ale także poobserwować zwykłych mieszkańców, zjeść najlepszą (i wcale nie najdroższą) pizzę w mieście i poleniuchować na trawie, rozkoszując się piękną pogodą? Aby się tego dowiedzieć, zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.

Na początek trochę ogólnych informacji. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze przed podróżą lubię dowiedzieć się co nieco o miejscu, do którego jadę.
Mediolan jest bardzo ważnym ośrodkiem międzynarodowej turystyki. Każdego roku Mediolan odwiedzany jest przez ponad 7 milionów turystów z całego świata. Wraz z Rzymem i Wenecją jest jednym z trzech najważniejszych pod względem turystycznym włoskich miast. Mediolan uważany jest także za światową stolicę mody oraz finansowo-gospodarcze centrum Włoch. W połowie XX wieku Mediolan zaczął być uznawany za stolicę europejskiego dizajnu. Tu od 1933 roku odbywało się Triennale, wystawy sztuki dekoracyjnej, wzornictwa przemysłowego i architektury nowoczesnej. W latach 80. Mediolan stał się też centrum mody i rozrywki. W tym okresie sławę zdobyły takie marki jak Armani, Versace oraz Dolce & Gabbana. Po prawie wiekowej hegemonii Paryża, Mediolan zyskał status stolicy mody ready-to-wear.

Co można zobaczyć w Mediolanie w niecałe 48 godzin?

Zacznijmy od miejsca zakwaterowania, gdzie najpierw dotarłyśmy w piątek po południu po wylądowaniu. Miejsce noclegu wybierałyśmy trochę w ciemno (jak zwykle), szukając czegoś nie w samym centrum (ceny, hałas) ale w niedalekiej od niego odległości. Tym razem trafiłyśmy idealnie. Od Piazza Duomo dzieliła nas odległość przyjemnego spaceru. W dodatku mieszkanie, w którym się zatrzymałyśmy, okazało się znajdować w najpiękniejszej, w jakiej miałam przyjemność być, ponad stuletniej kamienicy z klatką schodową wyłożoną w całości marmurem z zabytkową metalową windą. Samo mieszkanie o wysokich sufitach było również piękne – połączenie starych sztukaterii, lamp, okiennic, mebli, bibelotów z nowoczesnością współczesnych szaf w zabudowie i innych, niezbędnych współcześnie mebli. Cudo! Niestety nie udało mi się uchwycić wnętrz mieszkania, gdyż byłoby to niegrzeczne wobec gospodarzy i ich rodziny, która tam również przebywała. Przejdźmy jednak do samego zwiedzania. Po zakwaterowaniu, wyruszyłyśmy na poszukiwanie restauracji, ponieważ obie byłyśmy bardzo głodne – w końcu prosto po pracy jechałyśmy na lotnisko. Mieszkanie, w którym się zatrzymałyśmy znajdowało się w okolicach Portu Darsena.

Piękna klatka schodowa kamienicy, w której mieszkałyśmy, cała w kamieniu.
Oryginalne mozaiki na posadzkach.
Ażurowa stara winda.
Potężna drewniane drzwi do mieszkania naszych gospodarzy. Na ścianach freski.
Mozaika typu gorseciki.

Port Darsena

Port Darsena z XVII wieku znajduje się na połączeniu dwóch kanałów – Naviglio Pavese i Naviglio Grande. W 1960 roku kanał Naviglio Pavese został zamknięty, a ok. rok temu został ponownie otwarty po uprzedniej modernizacji związanej z projektem połączenia Szwajcarii z Wenecją. Kanał ten został pierwotnie zaprojektowany już w IV wieku naszej ery. W porcie podobno można spotkać rybaków. Na brzegach portu jest miejsce, aby usiąść i podziwiać widoki. Są tam również kawiarnie i trochę zieleni, a w okolicy znajduje się mała hala oraz stragany z owocami, warzywami, mięsem i serami. Widać, że to miejsce tętni życiem – to tutaj spotykają się lokalni mieszkańcy, aby ochłonąć od zgiełku miasta. Tutaj zatrzymałyśmy się, aby kupić trochę pysznych owoców i zjeść je na brzegu, obserwując mieszkańców.

Jedna z kawiarenek przy Porcie Darsena.

La Magolfa

Restauracja, do której się kierowałyśmy, szczęśliwie, również znajdowała się w okolicy Portu. Była to la Magolfa na Via Magolfa. Szczerze Wam ją polecam! Może nie zachwyca eleganckim wystrojem, ale za to serwują tam najlepszą prawdziwie włoską pizzę, jaką kiedykolwiek jadłam i to w bardzo przystępnych cenach. Potwierdzeniem tego był również fakt, że o ile my nie miałyśmy problemu ze znalezieniem wolnego stolika, ponieważ byłyśmy tam stosunkowo wcześnie, o tyle później, ustawiały się już kolejki na zewnątrz. W dodatku w większości stołowali się tam miejscowi, co zauważyłyśmy w piątek oraz nastepnego dnia (tak, następnego dnia postanowiłyśmy nie ryzykować, tylko wrócić w to samo miejsce, mimo iż szłyśmy tam aż z Brery, co jest całkiem sporym odcinkiem).

Należy pamiętać, że często we Włoszech doliczana jest „opłata za nakrycie” czyli coperta, czasem zdarzy się również dodatkowa opłata za obsługę.

Po wspaniałej kolacji skierowałyśmy się w stronę centrum – wieczór był jeszcze młody a my byłyśmy w szampańskim 😉 nastroju. Skierowałyśmy się w stronę Corso di Porta Ticinese – czyli jednej z najstarszych ulic Mediolanu. Dotarłyśmy do Bazyliki S. Lorenzo Maggiore i tam usiadłyśmy, aby odpocząć, chłonąć atmosferę piątkowego wieczoru, pełnego roześmianych ludzi, w pięknym Mediolanie. Tak zakończyłyśmy dzień 1.

Bazylika S. Lorenzo Maggiore w nocy. Jak widać, na placu nocne życie kwitnie, w ciągu dnia jest to ciche miejsce modlitwy.

Corso di Porta Ticinese

Kolejny dzień rozpoczęłyśmy również na Corso di Porta Ticinese. Znajdują się na niej dwie słynne bramy: XII-wieczna i klasycystyczna Porta Ticinese. Corso di Porta Ticinese usytuowana jest pomiędzy kościołami San Lorenzo i Sant’ Eustorgio. Można nią dojść do Via Torino i dalej na Piazza Duomo, gdzie się kierowałyśmy. Przy ulicy znajdują się liczne restauracje, kawiarnie i sklepy przeznaczone głównie dla turystów odwiedzających tę zabytkową część miasta. Ta część miasta kiedyś była przeznaczona dla mieszkańców trudniących się rzemiosłem, co widoczne jest do dzisiaj w wąskich budynkach przylegających do ulicy i w wewnętrznych dziedzińcach.

Porta Ticinese
Widok na Corso di Porta Ticinese. W XVI wieku przy tej ulicy mieszkał i miał swój warsztat malarski Leonardo da Vinci.

Porta Ticinese

Porta Ticinese z klasycystycznego okresu Mediolanu została zaprojektowana i wybudowana przez Luigiego Cagnolę. Początkowo miała być częścią większego projektu architektonicznego. Projekt został rozpoczęty w 1801 roku, uświęcając zwycięstwo Napoleona w bitwie pod Marengo w 1800 roku i przybycie Francuzów do miasta. Budowa została wstrzymana w 1814 roku po ukończeniu bramy i dwóch rogatek. Budynek został zbudowany z różowego granitu z Baveno w stylu doryckim. Masywne filary i kolumny są dziś przykładem mediolańskiego stylu architektury klasycystycznej.

Porta Ticinese z klasycystycznego okresu Mediolanu pod wieczór.

Porta Nuova

Na Corso di Porta Ticinese znajduje się średniowieczna, XII-wieczna brama zbudowana po zniszczeniach dokonanych przez Fryderyka I Barbarossę. Jest pozostałością po murach obronnych Porta Nuova. Obecnie brama odzwierciedla prace wykonane przez Camilla Boito w 1861-1865 roku, który oddzielił zachowane struktury bramy i uzupełnił braki według własnej koncepcji. Początkowo starożytna brama była wyjściem z miasta na ścianie Corso di Porta Ticinese, będącej częścią nieistniejącej miejskiej fortyfikacji z XIV wieku.

XII-wieczna Porta Nuova

Wzdłuż Corso di Porta Ticinese I Via Torino znajduje się wiele wspaniałych zabytków, m.in. kościoły: Basilica di Sant’Eustorgio, Chiesa San Giorgio, Tempio di S. Sebastiano.

Wall of Dolls

Przy Corso di Porta Ticinese znajduje się Wall of Dolls, czyli instalacja z lalkami przypiętymi do jednego z mediolańskich murów, która powstała w 2014 roku, aby zwrócić uwagę na temat przemocy wobec kobiet we Włoszech.

Bazylika S. Lorenzo Maggiore

Niedaleko Wall of Dolls znajduje się Bazylika S. Lorenzo Maggiore. Bazylika została zbudowana na planie ośmioboku już w IV wieku (później przebudowywana). Wnętrze zachwyca, podobnie jak portyk z szesnastoma kolumnami rzymskimi jeszcze z czasów starożytnych. Kolumny prawdopodobnie stanowiły część jakiejś świątyni bądź konstrukcji termalnej. W kaplicy S. Aquilino, utworzonej w IV w. jako mauzoleum cesarskie, znajdują się wczesnochrześcijańskie mozaiki. Kamien, z którego została wybudowana bazylika pochodzi z resztek rzymskiego amfiteatru.

Starożytna kolumnada
Bazylika S. Lorenzo Maggiore w ciągu dnia.
Ośmioboczne wnętrze bazyliki.

Piazza Duomo i Katedra

Dochodzimy do gwoździa programu czyli Katedry i Placu Katedralnego. Symbol Mediolanu, czyli wspaniała i monumentalna Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie znajduje się na jednym z najbardziej popularnych i najbardziej zatłoczonych placów Europy – Piazza del Duomo. Od godzin porannych tłumy turystów i zorganizowanych grup wycieczkowych zbierają się na placu, by następnie równie tłumnie wejść do kościoła, więc nie można raczej liczyć na zbyt spokojne podziwianie architektury. Mimo to, budynek katedry robi wielkie wrażenie – zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, zwłaszcza podczas zachodu słońca, kiedy światło pięknie się od niego odbija.
Katedra jest trzecią największą tego typu budowlą w Europie. Znajduje się tu krucyfiks z najcenniejszą relikwią świątyni – gwoździem z Krzyża Chrystusowego. Jej imponująca, bogato zdobiona fasada zbudowana została w stylu gotyku płomienistego. O wspaniałości kościoła świadczy chociażby fakt, że „dopieszczana” była przez 500 lat przez wielu znakomitych włoskich, francuskich, niemieckich architektów i rzeźbiarzy. Koniecznie trzeba wejść do środka katedry zdominowanego przez liczne kolumny i ozdobionej kolorowymi odblaskami witraży, na dach świątyni, na tarasy widokowe, z których rozpościera się cudny widok na miasto, a także do skarbca i krypt z urną, w której spoczywają prochy św. Bartolomeusza. Warto zarezerwować sobie czas na jej spokojne zwiedzanie, my zrobiłyśmy to po południu – tłumy były już mniejsze a sama katedra wyglądała wspaniale w popołudniowym świetle.

Wzorzysta, marmurowa posadzka w katedrze.
Potężne gotyckie kolumny.
Mnogość zdobień i jednoczesna lekkość elewacji zachwyca.

Galeria Vittorio Emanuele II

Galeria znajduje się tuż przy Duomo –
jak widać w XIX w. nie widziano problemu w bliskości sacrum i profanum 😉

Tuż przy Piazza Duomo znajduje się XIX-wieczna galeria handlowa Vittorio Emanuele II. Utrzymana jest w stylu neoklasycyzmu. Autorem tego wytwornego budynku był Giuseppe Mengoni. Nazwa została nadana na cześć Vittorio Emanuele II, pierwszego króla zjednoczonych Włoch. Galeria jest wzniesiona na planie krzyża, a jej oba skrzydła są nakryte szklanym, arkadowym dachem. W samym środku znajduje się ogromna żelazno-szklana kopuła. Spacerując po galerii możemy podziwiać neorenesansowe kamieniczki, w których znajdują się obecnie butiki znanych projektantów, restauracje, kawiarnie, księgarnie oraz sklepy. Ja jednak chodziłam po niej, tak jak i w Duomo, z zadartą głową, podziwiając piękne zadaszenie i wyobrażając sobie, że wokół mnie nie ma setek innych ludzi.

Niesamowity przeszklony dach.
Szklana kopuła pośrodku.

Teatr La Scala

Po przejściu na drugą stronę przez galerię Vittorio Emanuelle znalazłyśmy się tuż przy teatrze La Scala czyli jednej z najsłynniejszych scen operowych na całym świecie. Z zewnątrz budynek jest jednak dość niepozorny. Jeśli jesteście fanami muzyki klasycznej to warto odwiedzić wnętrze La Scali. Znajduje się tam muzeum i jest również możliwość zobaczenia słynnej sceny.

Pinacoteca Ambrosiana

Tuż obok Piazza Duomo znajduje się kolejny plac – Piazza Pio XI z Biblioteką Ambrozjańską. Pinacoteca Ambrosiana znajduje się w XVII wiecznym Pałacu z biblioteką kardynała Borromea. Biblioteka może poszczycić się ogromną kolekcją zbiorów – jedną z największych na całym świecie, między innymi znajdują się tu Rysunki Leonarda da Vinci, czy Kodeks atlantycki. Do największych atrakcji muzeum zalicza się dzieło Leonarda da Vinci Portret Muzyka, a także jedyny obraz przedstawiający martwą naturę Caravaggia – Kosz z Owocami.

Niestety, czas nie pozwolił na zwiedzenie wystaw, szkoda nam też było pięknej pogody na spędzanie kilku godzin w pięknych, choć zamkniętych wnętrzach, ale z pewnością będzie jeszcze na to okazja w przyszłości.

Via dei Mercanti

Z okolic Piazza del Duomo ruszyłyśmy w stronę Zamku Sforzów – ta trasę można pokonać ulicą Via dei Mercanti, wzdłuż której znajduje się kilka ciekawych zabytków, można też napić się espresso w jednej z licznych kawiarni czy zjeść pyszne lody. Spacerując wzdłuż ulicy mijamy m.in. Piazza Mercanti, który wraz z otaczającymi go budynkami w czasach średniowiecznych stanowił centrum miasta.

Scrofa semilanuta – dawny symbol miasta.

Zamek Sforzów

Przed wejściem do tej ceglanej fortecy znajduje się fontanna – miejsce spotkań mieszkańców, szczególnie zatłoczone w upalne dni, kiedy wszyscy szukają w niej nieco ochłody. My poszukałyśmy ochłody w pobliskiej lodziarni, w której zakupiłyśmy nieprzyzwoicie drogie, ale trzeba przyznać, że duże (jak to często bywa we Włoszech – 1 porcja to nie gałka a łopatka, w dodatku złożona zazwyczaj z dwóch smaków)i pyszne, a co najważniejsze zimne lody. Chwile odpoczęłyśmy i ruszyłyśmy w kierunku zamku i parku za nim.

Zamek Sforzów, to zbudowana przez Viscontich okazała ceglana forteca wybudowana na planie kwadratu (przebudowana później przez Francesca Sforzę). Forteca otacza okazały dziedziniec, a w dawnych budynkach mieszkalnych mieści się Castello Musei Civici (właściwie zespół kilku mniejszych muzeów) prezentujących dzieła takich artystów jak Giovanni Bellini, Tycjan czy Michał Anioł (słynna Pieta Rondanini – ostatnie dzieło mistrza), a także zbiory archeologiczne czy sztuki użytkowej. Wejście na teren Zamku Sforzów jest bezpłatne, jeśli jednak będziemy chcieli odwiedzić muzeum, to będzie musieli uiścić opłatę. My przeszłysmy dalej, w kierunku parku Sempione.

Kwintesencja Italii na jednym zdjęciu – stara budowla, błękitne niebo, woda i przystojny Włoch 😉
Sklepienie krzyżowe krużganków zamku z malowidłami.

Park Sempione

To idealne miejsce na odpoczynek, piknik i sjestę. Choć park odwiedzany jest tłumnie, zarówno przez turystów, jak i mieszkańców Mediolanu, to można znaleźć tu dla siebie spokojny zakątek. W parku zjadłyśmy skromny lunch – kawa i mała pizzerinka na pół, oraz wyłożyłyśmy się w cieniu na trawie na nieco dłuższą chwilę, chłonąc atmosferę miejsca i rozkoszując się wspaniałą pogodą.

W parku Sempione znajduje się Torre Branca – żelazna wieża, jeden z najwyższych budynków w Mediolanie. Wejście na punkt widokowy jest płatne.

Brera

To dzielnica, po której po prostu przyjemnie się spaceruje. Trochę mniej turystów niż w okolicach Piazza Duomo, niedaleko od centrum, dużo fajnych sklepów (kosmetyki, ubrania, antyki), urocze knajpki. Widać jednak, że i tu robi się coraz ciaśniej a turystów przybywa wprost proporcjonalnie do otwierania nowych restauracji i sklepików z drogimi lokalnymi produktami hand made.

Pinacoteca di Brera

Pinacoteca di Brera, to wspaniałe muzeum sztuki , które mieści się w XVII wiecznym pałacu. Można zobaczyć tu dzieła takich artystów jak: Giovanni Bellini, Donata Bramante, El Greco, Rubensa, Rembrandta, Canaletta, Caravaggia, Rafaela i wielu innych.

Na dziedzińcu stoi wykonany z brązu pomnik Napoleona Bonaparte, który był twórcą galerii.

W dzielnicy Brera byłyśmy tutaj już pod wieczór i szukałyśmy jakiejś fajnej knajpki jednak nic nas nie zachęciło więc postanowiłyśmy wrócić do miejsca, w którym byłyśmy dzień wcześniej. Po dotarciu do la Magolfa, jakąś godzinę później, Nie miałyśmy już żadnych wyrzutów sumienia, zamawiając znowu pizze 😉

Parco Papa Giovanni Paolo II

Trzeciego dnia przeszłyśmy się już ostatni raz w kierunku Bazylikami San Lorenzo. Trafiłyśmy do parku, przez który przechodziłyśmy już wcześniej i tam postanowiłyśmy ostatni raz poobserwować mieszkańców leniwie przechadzających się w niedzielne przedpołudnie.

Parco Papa Giovanni Paolo II – Park Papieża Jana Pawła II, najlepiej znany pod swoją historyczną nazwą Parco delle Basiliche in Italian to park miejski w Mediolanie, położony w Strefie 1. Swoją nazwę zawdzięcza położeniu pomiędzy dwoma bazylikami – San Lorenzo i Sant’Eustorgio. Teren przy bazylikach został zaprojektowany jako zielona przestrzeń publiczna po II Wojnie Światowej, wcześniej były tam bagna i budynki w ruinie. Park miał za zadanie stanowić rodzaj archeologicznej promenady łączącej dwie bazyliki, Colonne di San Lorenzo i ruiny rzymskiego amfiteatru.

Teraz okolica parku i Colonne di San Lorenzo to jedna z najpopularniejszych dzielnic życia nocnego w Mediolanie, z licznymi barami, pubami, dyskotekami i innymi lokalami tak zwanej Milanese movida. W ostatnich dekadach XX wieku park ten cieszył się ponoć dosyć niechlubną sławą, zdarzały się tu akty wandalizmu, handel narkotykami, nadmierny hałas. Problemy te zostały częściowo rozwiązane w trakcie remontu parku w 2000 r., ogrodzony został cały teren parku i zainstalowano kamery bezpieczeństwa. Przy tej samej okazji obszar zieleni również został częściowo przeprojektowany, a nazwa parku została formalnie zmieniona na Parco Papa Paolo Giovanni II.

Stazione di Milano Centrale

Po wypoczynku w parku przyszedł czas na pakowanie i powrót, niestety. Na lotnisko wracałyśmy przez Milano Centrale, czyli największy dworzec kolejowy Mediolanu, i jeden z największych w Europie. Budynek zdecydowanie zwraca uwagę swoja nietypową architekturą. Jest to właściwie mieszanka różnych stylów, w tym secesji i Art déco, ale nie tylko. Czasami styl ten definiowany jest jako assyryjsko-mediolański. Budynek zaprojektowany w 1912 roku, posiada fasadę o 200 m długości i 72 m wysokości, była ona rekordowa na ówczesne czasy.

A gdy macie więcej czasu…

Niestety zabrakło nam czasu na dalsze zwiedzanie ale to nic – to będzie powód, aby wrócić tu jeszcze. W planach pozostaje jeszcze nowoczesna architektura Mediolanu, dzielnica mody oraz zwiedzanie muzeów.
Poniżej lista kilku miejsc wartych do zobaczenia – według mnie. Może ktoś akurat wybiera się do Mediolanu na dłuższy wypad i szuka inspiracji 😉

1. Architektura współczesna Mediolanu:

– Nowy mediolański kompleks targowy – zaprojektowany przez włoskiego architekta – Massimiliano Fuksasa. W połowie kwietnia zjawią się tu największe sławy świata designu, aby świętować Milan Design Week. Kompleks charakteryzuje fantazyjna linia szklanego dachu, który tworzy niepowtarzalny charakter wnętrza. Jego budowę ukończono w 2005 roku.
– Hotel NH Fiera – znajdujący się niedaleko kompleksu targowego Fuksasa. Hotel w formie dwóch czarnych wież, autorstwa słynnego, francuskiego architekta Dominique’a Perraulta. Został zaprojektowany w 2006 roku, a jego budowa została ukończona dwa lata później. Bryły obu wież są nieznacznie odchylone względem siebie, co dodaje budynkowi artystycznej ekspresji.
– Milano Citylife – nowa dzielnica mieszkaniowo-usługowa zaprojektowana na dawnych terenach targowych. Udział w projektach wzięły takie gwiazdy światowej architektury jak Zaha Hadid, Arata Isozaki i Daniel Libeskind. Całość o powierzchni zabudowy 400 255 m2 ma składać się z 3 wieżowców: 170-metrowego „żagla” (Libeskind), skręconej wieży o wysokości 185 metrów (Hadid) i najwyższego 215-metrowego drapacza (Isozaki). Projekt wywołał wiele kontrowersji, niektórzy uznali go za ostentacyjnie międzynarodowy – typowy przykład architektury, która może stać w dowolnym miejscu na świecie.
– Wieżowiec Velasca – proj. BBPR, utrzymany w duchu brutalizmu został wzniesiony w 1954 roku. Choć budynek stanowi jeden z symboli narodzin nowoczesnej włoskiej architektury, to całymi garściami czerpie z lokalnej tradycji.
– Wieżowiec Pirelli – (127,1 m) jest drugim najwyższym budynkiem Mediolanu. Został zaprojektowany w latach 50. przez włoskiego architekta Gio Ponti. Posiada nowatorską jak na ówczesne czasy formę. Jego szeroka bryła posiada stożkowate boki, przypominające dziób okrętu.
– Uniwersytet Luigi Bocconi – znajdujący się nieopodal ścisłego centrum budynek zaprojektowany przez dwie irlandzkie architektki z pracowni Grafton Architects. W 2008 roku budynek otrzymał miano najlepszego budynku na świecie według World Architecture Festival.
– Siedziba główna znanej marki odzieżowej Dolce&Gabbana – zaprojektowana przez pracownię Studio Piuarch. Projekt adaptuje dwie kamienice (z lat 20. i 60.) na potrzeby nowoczesnego kompleksu biurowego. Budynek został wykończony białym marmurem namibijskim, szkłem i płytami z surowej stali.
– Siedziba gazety Il Sole 24 Ore zaprojektowana przez Renzo Piano – znajduje się w zaadaptowanych budynkach pofabrycznych. Autorem projektu przebudowy jest słynny architekt Renzo Piano.

2. Muzea w Mediolanie:

– wymienione wcześniej Pinacoteca Ambrosiana oraz Pinacoteca di Brera a także Castello Musei Civici w Zamku Sforzów z licznymi dziełami sztuki wielkich mistrzów malarstwa. Tym razem zabrakło nam na nie czasu ale przy następnej wizycie na pewno się tam udamy.
– Muzeum Nauki i Technologii Leonarda da Vinci – mieszczące się w dawnym benedyktyńskim klasztorze. To bardzo dobrze wyposażone muzeum prezentujące historię rozwoju nauki i techniki począwszy od astronomii po najnowocześniejsze rozwiązania informatyczne. Najciekawsza jest jednak sekcja poświęcona tylko i wyłącznie znakomitym wynalazkom Leonarda da Vinci, które zostały tam w formie modeli odtworzone na podstawie oryginalnych szkiców mistrza.

3. Dzielnica mody:

Ulice Via Montenapoleone, Via Della Spiga, Via Manzoni i Via Sant’Andrea tworzą tzw. Quadrilatero d’Oro, gdzie znajdziemy butiki najsłynniejszych światowych projektantów. Między firmowymi salonami znajdują się również outlety, gdzie wyprzedawane są końcówki ekskluzywnych kolekcji.

4. Kościoły w Mediolanie (oczywiście oprócz wyżej wspomnianych):

– Kościół Santa Maria delle Grazie – renesansowa perełka. Dawny kościół dominikański, której budowniczym był między innymi Donato Bramante (jego dziełem jest wspaniałe prezbiterium zwieńczone kopułą). Wewnątrz znajduje się słynna Ostatnia Wieczerza Leonarda da Vinci (w dawnym klasztornym refektarzu). Do kościoła wejdziemy za darmo, aby jednak obejrzeć znajdujący się w muzeum obraz musimy kupić bilety wstępu, które trzeba rezerwować z dość dużym wyprzedzeniem i na konkretną godzinę.
– Kościół San Satiro – przy budowie tego XV- wiecznego kościoła Donato Bramante wykazał cały swój geniusz i w brawurowy sposób wykorzystał dobrodziejstwo iluzji. Z zewnątrz świątynia wygląda dosyć niepozornie, ukryta za niewielkim ogrodzonym wejściem, przed którym stoi stragan z kwiatami. Również pierwszy rzut oka, zaraz po wejściu do jej wnętrza, nie zapowiada oczekującej niespodzianki. Tym większe jest zdziwienie, gdy już zorientujemy się w czym tkwi sekret. Stojąc naprzeciw ołtarza i patrząc na widoczne za nim łuki i kolumny, można przypuszczać że całość kolumnady ma w przybliżeniu ok. 10 m. Po podejściu bliżej okazuje się jednak, że apsyda nie ma nawet 1 metra, a mistrz zaprezentował w tym miejscu kunszt doskonały, tworząc perfekcyjne złudzenie optyczne.
– Bazylika św. Ambrożego – jeden z najstarszych kościołów w Mediolanie – zbudowany został w IV wieku w stylu romańskim. Oprócz podziwiania pięknej architektury można udać się także do krypty, gdzie znajdują się szczątki św. Abrożego.
– San Bernardino alle ossa, kościół dekorowany ludzkimi kośćmi – zbudowany w XIII w.

5. Inne:

– Rzeźba przed Giełdą Papierów Wartościowych – na Piazza Affari autorstwa Maurizio Cattelan. Kontrowersyjna rzeźba w formie… „środkowego palca” o przewrotnym tytule „L.O.V.E.” (od pierwszych liter słów: libertà – wolność, odio – nienawiść, vendetta – zemsta, eternità – wieczność) obrazuje opinię artysty o ideologii faszyzmu (budynek, w którym ma siedzibę giełda, to architektoniczna spuścizna Włoch końca lat 20-tych i początku 30-tych XX w.), a także o świecie finansów. Wykonana z białego marmuru z Carrary olbrzymia rzeźba o wysokości 11 m. pojawiła się na mediolańskiej Piazza Affari w 2010 r. Początkowo miała tu stać – jako prowokacja – tylko przez krótki czas. Artysta zasugerował jednak, że jeśli pozostanie przynajmniej przez kilka lat dokładnie w tym samym miejscu, podaruje ją miastu. I ostatecznie, po licznych dyskusjach władnych, tak też się stało.

To już wszystko na dzisiaj. Mediolan podsumowałabym jako przede wszystkim miejsce inspiracji. Jest coś w tym mieście, co od wieków przyciąga znakomitych architektów, malarzy, muzyków, projektantów mody… Z pewnością jest to też jedno z tych miejsc, które ma tę niepowtarzalną atmosferę i duszę, miejsce, do którego się po prostu wraca. Ja wrócę na pewno 🙂 A jakie miejsca Wy ostatnio odwiedziliście? Do których macie ochotę jeszcze powrócić?

PS. Jeśli macie ochotę na film z Mediolanem w tle – to fascynujące miasto zagrało podobno (podobno, bo sama jeszcze nie widziałam) w „Jestem miłością” Luca Guadagnino z Tildą Swinton w roli głównej.

Rzućcie okiem na inne wyjazdowe wpisy:
Architektura Calatravy w Zurychu
Architektura na Malcie
W poszukiwaniu miejsc z duszą… Osiedle Nikiszowiec w Katowicach

Czytaj dalej...
Przegoń jesienną chandrę – 10 sprawdzonych sposobów

Przegoń jesienną chandrę – 10 sprawdzonych sposobów

Zimne i ponure jesienne dni sprawiają, że tracimy energię do wykonywania codziennych czynności. Poranki, podczas których ciężko wyjść spod kołdry, droga do pracy przez kałuże czy szybko nastające wieczory, potrafią wpędzić nas w sezonową chandrę. Jak stawić czoła nadchodzącym miesiącom, by nigdy nie narzekać na zły humor? Poniżej kilka moich sprawdzonych sposobów:

1. Standardowy i zawsze sprawdzający się zestaw: ciepły kocyk, gorąca herbata z cytryną i malinami i dobra książką, najlepiej całą serią, co by nie żegnać się po jednej książce z ulubionymi bohaterami (przynajmniej ja tak mam – i za to uwielbiam serię, ostatnio moimi faworytami są serie o komisarzu Roście i mecenas Chyłce autorstwa Remigiusza Mroza). A poniżej kilka propozycji najmilszych i najładniejszych kocyków:

2. Jeśli kocyk i książka to i wygodny fotel, najlepiej rozkładany lub z podnóżkiem do kompletu. W ogóle stwierdzam, że podnóżek to bardzo uniwersalny mebelek – może posłużyć nie tylko do wyciągnięcia wygodnie nóg, ale także jako podręczny stoliczek na tacę z herbatką i ciasteczkiem czy dodatkowe miejsce do siedzenia gdy przyjdą goście. Oto ciekawe propozycje foteli:

3. Jak mamy już fotel, kocyk i książkę, to nie możemy również zapomnieć o oświetleniu. Mocne, kierunkowe światło do czytania i nastrojowe do odpoczynku i stworzenia przytulnego klimatu. W tworzeniu przytulnej atmosfery mistrzami są wg mnie Skandynawowie. Podczas styczniowego pobytu w Szwecji zauważyłam, jak pięknie potrafią ocieplić dość surowe w wystroju wnętrza za pomocą samego oświetlania. Prawie w każdym oknie postawiona była lampka nocna lub elektryczny świecznik czy po prostu świece, dodatkowe lampy i lampki rozmieszczone były też w innych strategicznych miejscach pomieszczenia, dając przyjemne, ciepłe, rozproszone światło. Całość aż zachęcała, aby wejść do środka zagrzać się z zimnego, wietrznego zewnętrza. Ja również jestem fanką różnego typu oświetlenia w pomieszczeniach, górnego używam bardzo rzadko. Nic tak nie ogrzewa, gdy zmoknięci wchodzimy wieczorem do mieszkania, jak włączenie kilku lampek o ciepłej barwie, zapalenie świec i… zasłonięcie zasłon, odgradzając nas od brzydkiej aury. Do dzisiejszego wpisu wybrałam tez kilka fajnych lampek – stołowych i stojących (ja w planach mam kupno lampy stojącej, właśnie z mocnym kierunkowym światłem do postawienia przy fotelu do czytania.

4. Krótki wyjazd do jakiegoś ciepłego miejsca. To zawsze poprawia nastrój, gorzej jest natomiast z powrotem, gdy ubrani jesteśmy w cienka kurtkę, a po wyjściu z samolotu wita nas wichura i listopadowy pierwszy śnieg… Zamiast jechać na jeden długi wyjazd w trakcie wakacji, wolę ten czas spędzić w mieście, w którym w okresie letnim i tak jest co robić, natomiast umilić sobie krótszymi wyjazdami te najgorsze okresy w roku jak późna jesień czy wczesna wiosna. A jeśli nie możemy pozwolić sobie na wyjazd, zorganizujmy choć krótki wypad do SPA czy… na basen 😉 Lub stwórzmy sobie tropikalno-wakacyjny klimat w domu, tworząc mini palmiarnię. W tych wpisach znajdziecie kilka ciekawych gatunków roślin egzotycznych do wnętrz oraz wskazówki, jak powinno się je pielęgnować.

5. Jesień to również nowy sezon przedstawień teatralnych, musicali, oper i koncertów. Ja w tym czasie najczęściej wybieram komedie lub musicale, o których wiem, że na 100% przepędzą jesienną chandrę. Pamiętajcie, że inaczej niż w przypadku kina, bilety zazwyczaj trzeba rezerwować (lub kupować) z dużym wyprzedzeniem. Ja jedno przedstawienie mam już za sobą (Dziewczyna z plakatu w klimacie nieco z lat 20.), kolejne planuję na początek grudnia – uwielbiam okres przedświąteczny, a klimat teatrów i oper idealnie się w ten czas wpasowuje . Zerknijcie, jak wyglądają wnętrza Opery Krakowskiej w tym wpisie. Oczywiście, najlepiej obejrzeć je na żywo, np. przy okazji zakupu biletu na Jezioro Łabędzie 😉

Culture.pl

6. A jeśli ktoś nie lubi oper czy koncertów, jesień to także nowy sezon seriali. Nie ma to jak powrót do domu po ciężkim dniu, przebranie się w wygodny dresik, zapalenie tych wszystkich lampek i świeczek i … nareszcie włączenie nowego odcinka ulubionego serialu. A do tego w pobliżu, na podręcznym stoliczku kubełek pysznych lodów o smaku masła orzechowego…mmm…. A propos, sprawdźcie, jaki fajny stolik lub kwietnik można zrobić z plastra drewna:

7. Zmiany, np. zmiany we wnętrzu. Nic tak nie poprawia humoru, jak odświeżenie wyglądu pomieszczenia. Nowy kolor na ściany, nowe dodatki a może nowy-stary mebelek do samodzielnego odświeżenia? Tutaj znajdziecie ciekawe inspiracje.

8. Aktywność. I ta fizyczna ta bardziej towarzyska. Spotkania ze znajomymi przy grzanym winie. Jesienne spacery. A najlepiej najpierw długi spacer a potem rozgrzanie się grzanym winem w jakimś miłym miejscu. Jeśli szukacie ciekawych niestandardowych miejsc idealnych na spacery, zajrzyjcie na wpisy: 4 miejsca w Nowej Hucie i Katowice – Nikiszowiec i MCK w Katowicach.

9. Praca. Zamiast zapaść w zimowy sen, może warto zmobilizować się i poświęcić te długie wieczory na jakąś dodatkową lub zaległą pracę, na którą szkoda by nam było czasu w lecie. Może to pora na odrestaurowanie jakiegoś starego mebla, czekającego na to od roku? Widzieliście już wpis o wnętrzach z elementami stylu vintage?

www.huffingtonpost.com

10. Powrót do miłych wspomnień. Jesień to idealna pora na porządki – wieczory są długie i mamy wtedy więcej czasu niż w lecie. Mam na myśli porządki nie tylko w szafkach i garderobie ale także na komputerze i w telefonie. Przy okazji, przejrzenie zdjęć z wakacyjnych wyjazdów czy w ogóle fajnie spędzonego czasu przywoła miłe wspomnienia. Może warto wybrać część zdjęć i wywołać? Do albumu lub do domowej galerii na ścianę? Zobaczcie kilka inspiracji, jak można przechowywać pamiątki z podróży.

www.conchitahome.pl

A jakie są Wasze sposoby an jesienną chandrę? Piszcie w komentarzach 🙂

Czytaj dalej...
Architektura Calatravy w Zurychu

Architektura Calatravy w Zurychu

Wnętrze Biblioteki Wydziału Prawa na Uniwersytecie Zurychskim.

Jakiś czas temu miałam okazję poznać i zwiedzić nieco Szwajcarię, a dokładniej Genewę i Zurych. Zawsze przy okazji takich wyjazdów sprawdzam sobie, jaka ciekawa architektura jest w danym miejscu, co warto zobaczyć. Jako, że muzeum najsłynniejszego szwajcarskiego architekta w Zurychu (chyba nie muszę pisać, o kogo chodzi, PS. Ciekawostka – wizerunek owego architekta widnieje na banknocie 10-frankowym!) było jeszcze zamknięte (czynne od kwietnia…), postanowiłam poprawić sobie humor, odwiedzając dwa miejsca w tym mieście, zaprojektowane przez innego ale równie wielkiego architekta hiszpańskiego.

Santiago Calatrava to hiszpański architekt, rzeźbiarz i inżynier budownictwa, twórca wielu oryginalnych budowli, m.in. dworców kolejowych, terminali lotniczych, mostów i wieżowców. Z miastem Zurych związany jest od młodych lat – to tutaj odbył studia z dziedziny konstrukcji na prestiżowym uniwersytecie technicznym ETH. Tutaj też obronił doktorat i rozpoczął działalność zawodową.

Biblioteka Wydziału Prawa na Uniwersytecie Zurychskim

Budynek uczelni a poniżej widok na dach ze świetlikiem biblioteki.
Detail

Kanton Zurychu i Uniwersytet zleciły firmie Calatravy przygotowanie nowego obiektu dla wybitnej biblioteki szkoły prawniczej i rzadkich kolekcji książek. Calatrava zaproponował wykorzystanie dziedzińca jako atrium, tworząc strukturę uzupełniającą w stosunku do pierwotnej. Po pierwsze, architekt dodał dwupiętrową lekką konstrukcję stalową do dolnych skrzydeł istniejącego budynku. Stalowe słupy i belki tworzą półki, które podpierają płyty podłogowe i umożliwiają oparcie nowej konstrukcji na istniejącym budynku. Fasada ścian kurtynowych charakteryzuje się cienkimi, eleganckimi profilami okiennymi i poziomymi zasłonami przeciwsłonecznymi. Calatrava zaprojektował bibliotekę jako stos sześciu owalnych pierścieni, zawieszonych jako niezależna struktura na prostokątnym dziedzińcu. Ta kaskada galerii jest wspierana z czterech ścian dziedzińca, pozostawiając fasadę dziedzińca budynku praktycznie nietknięte. Przestrzenie czytelnicze tworzą owalne pierścienie, a każda przestrzeń robocza posiada biurko wbudowane w przegrodę wewnętrznej krawędzi owalu. Kierując się do środka, czytelnicy mogą spojrzeć na 20 metrów w górę przez pustkę w rdzeniu owalnych pierścieni. Pierścienie wykończone są drewnianymi listwami, a wnęki między nimi absorbują dźwięk i sprawiają, że biblioteka jest cicha. Obszary robocze są ustawione tak, aby każdy czytelnik posiadał odrobinę intymności przy pracy, przy jednoczesnym łatwym dostępie do wspólnej przestrzeni regałów książek. Miedziany dach nad biblioteką i dziedzińcem posiada przeszklony świetlik, dzięki któremu światło dzienne przenika swobodnie do wnętrza pomieszczenia. Wybór miedzi harmonizuje z materiałami stosowanymi w otaczających budynkach.

Piękny rysunek kaskadowych galerii wykończonych drewnem.




Drewno na ścianach, szkło na suficie dopełnia posadzka z jasnych, marmurowych płyt.

Znając choć trochę architekturę Calatravy, nie sposób nie rozpoznać w tej realizacji dzieła tego architekta. Obiekt zachwyca swoją formą, lekkością, dużą ilością światła, miękkością, nietypową geometrią – czyli tymi typowymi cechami architektury Calatravy, za które tak go lubimy. Niesamowite jest również to… jak jest tam cicho. Nie słychać żadnych szmerów, szeptów, ma się wrażenie, że nikogo tam nie ma, choć w rzeczywistości z biblioteki korzysta wiele osób. Jetem pewna, że jest to idealne miejsce do nauki, nie nadto rozpraszające, wyciszające (dosłownie 😉 ), nastrajające do skupienia.

Miejsca cichej pracy indywidualnej zapewniono od wewnątrz, tuż przy barierce, pośrodku usytuowano stoliki do pracy zespołowej a regały z książkami usytuowano przy zewnętrznym obwodzie. Dzięki temu uudało się uzyskać układ, w którym nikt sobie nie przeszkadza.
Mimoa
Flickr.jpg
Detail

Stacja kolejowa przy placu Stadelhofen

ArchDaily
Widok na stację z góry.

Projekt Calatravy (we współpracy z Arnoldem Amslerem i Wernerem Rüeggerem) powstał w wyniku wygranego konkursu, ogłoszonego przez Koleje Szwajcarskie, które postanowiły odnowić, rozbudować i dodać funkcję komercyjną łącząc podziemne przejścia istniejącej stacji kolejowej w sercu Zurychu na placu Stadelhofen. Projekt obejmuje nie tylko platformę dla pasażerów i pasaż handlowy, ale również balustradową promenadę, trzy mosty, schody, windy oraz podparcie kabli zasilających. Był pierwszym nagrodzonym projektem Calatravy.

urban-architecture-now
Szkic architekta pokazujący projektowany układ wkomponowany w zbocze wzgórza.



Stacja miała powstać w gęstym miejskim terenie między placem Stadelhofen a wzgórzem Hohenpromenade, kiedyś bastionem fortyfikacji starego miasta. Aby ułatwić przepływ pasażerów, w projekcie zaproponowano utworzenie schodów po obu stronach starego budynku. Calatrava miał trudne zadanie – musiał zaproponować takie rozwiązanie, który respektowało teren, ale mogło zostać wdrożone bez zwłoki. Nad stacją zaproponowana została promenada, wzmocniona krętą siatką, tworząca zielony „baldachim”. Podróżni przyjeżdżający na stację mogą wejść na platformę za pośrednictwem schodów, windy lub przechodząc na drugą stronę torów przez mosty. Most drogowy biegnie zgodnie z nachyleniem stoku, most dla pieszych jest wspierany przez trójkątną strukturę, natomiast drugi most dla pieszych, posiada charakterystyczną dla tego architekta, rzeźbiarską formę. Pokrycie otwartej platformy to zakrzywiony baldachim, wykonany z półprzezroczystego szkła, które umożliwia filtrowanie światła do środka przez prefabrykowane elementy z cegły szklanej. Konstrukcje betonowe zostały odlane na miejscu przy użyciu deskowania jednoczęściowego, które przesuwano i dopasowywano do kształtu dla każdego etapu odlewania. Odsłonięty betonowy sufit wydaje się być dwoma oddzielnymi elementami, które spotykają się w środku, jest to jednakże jedna, ciągła, falująca powierzchnia.

Wejście na jeden z mostów dla pieszych.




Miejsce do odpoczynku, które latem pokryje się piękną zielenią.
Wejście na najwyższy poziom.

Będąc raz na stacji, nie sposób stwierdzić, czy dobrze spełnia ona swoją podstawową funkcję. Z pewnością jest to obiekt nietypowy, wyróżniający się z otoczenia, ale też współgrający z nim. Bardzo podoba mi się, jak stacja wkomponowuje się w zbocze. Projekt obejmuje nie tylko samą stację, ale też kilka pomostów prowadzących na promenadę dla pieszych nad nią. Wczesną wiosną, ażurowe zadaszenie promenady były jeszcze niezazielenione, ale z pewnością, gdy zieleń opanuje w całej swojej krasie stalową konstrukcję, miejsce zyska jeszcze więcej uroku. Już teraz widać było, jak dużo ludzie lubi spędzać tam czas, choć i pora roku i pogoda były jeszcze niesprzyjające.

mapio.net
Podziemna część stacji.
www.flickr.com

Będąc w Zurychu, polecam Wam serdecznie obejrzenie tych miejsc. Oba projekty są niezwykłe, widać w nich jak ważne są dla projektanta: geometria, struktura i natura, będąca niewyczerpanym źródłem inspiracji. Wykształcenie inżyniersko-architektoniczne połączone z wyobraźnią i talentem rzeźbiarskim pozwalają Calatravie tworzyć niezwykłe obiekty, które zdają się przeczyć prawom fizyki. Nie dziwi więc, że został on okrzyknięty przez „Time Magazine” poetą szkła i stali, kiedy w 2004 r. przyznano mu tytuł Innowatora Roku.

Czytaj dalej...
Subiektywnie o… wnętrzach Opery Krakowskiej

Subiektywnie o… wnętrzach Opery Krakowskiej

Culture.pl

Zawsze marzyłam, żeby obejrzeć prawdziwy balet i odkąd powstała Opera Krakowska, bardzo chciałam zobaczyć ją od wewnątrz. Postanowiłam więc spełnić w końcu swoje marzenie i kupiłam bilet na „Jezioro Łabędzie”, przy okazji zyskując okazję do poznania wnętrze bezpośrednio – doświadczając go.
Do Opery przyszliśmy nieco wcześniej, co dało mi czas na rozejrzenie się po budynku i wypicie kawy  Zrobiłam też kilka zdjęć, ale ponieważ był to wieczór a ja miałam jedynie telefon, niestety nie wyszły zbyt dobrze, dlatego posiłkuję się zdjęciami znalezionymi w sieci.
Poniżej wypunktowałam trochę moich spostrzeżeń i obserwacji na temat wnętrz Opery. Napiszcie w komentarzach, czy się z nimi zgadzacie i czy coś jeszcze chcielibyście dorzucić, chętnie przeczytam o Waszych spostrzeżeniach 🙂

– Dominujący kolor czerwony – praktycznie na wszystkich elementach wykończenia wnętrz (ściany – płyty czerwone; ślusarka; posadzki – czerwony granit; stolarka wewnętrzna i podłoga drewniana – kolor wiśniowy; drzwi do kabin w toaletach; fotele dla publiczności). Według mnie trafiony pomysł, ze względu na funkcję obiektu – ciemna, głęboka czerwień to chyba bardzo typowy kolor dla kurtyn. Jak na mój gust, kolor ten został jednak użyty w nadmiarze, na przykład odcień posadzek nie współgra z kolorem ścian i ślusarki – wygląda to tak, jakby projektant wybierał we wzornikach wszystko, co było opisane jako czerwone, nie patrząc na konkretny odcień.

Ryan-Panos.jpg
www.hochtief.pl

– Funkcjonalność – raczej na tak – układ obiektu jest na tyle prosty, że naprawdę trudno byłoby się zgubić (no, może udałoby się to szukając toalet, gdyż damska i męska są po przeciwnych stronach Sali widowiskowej). W skrócie, jest to zaokrąglona sala widowiskowa, biegnące wokół niej pasaże z przyległymi schodami oraz szatnie i toalety poniżej; trochę niewykorzystanej przestrzeni w „zielonej części” – są tam tylko plakaty i bardzo uboga, szumnie nazwana „restauracją operową” część konsumpcyjna.

www.theatre-architecture.eu

– Niestety, brak dbałości o detal – w toaletach drzwi do wielu kabin są źle dopasowane (lub ze złego materiału, który się wygina), przez co nie domykają się, a kanapy i stoliczki przy części kawiarnianej pochodzą chyba z najtańszej serii IKEA, przez co na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo odstają od reszty wnętrza.
– Odbiór widowiska – nie ma się do czego przyczepić – wszystko doskonale widoczne i „słyszalne”.

www.ltt.com.pl
www.ankora.com.pl

– Standardowo dwa wyjścia z części głównej sali widowiskowej, co nieco utrudnia wychodzenie. Rekompensuje to dość dużo miejsca między rzędami, dzięki czemu przy przechodzeniu nie trzeba się przeciskać.

www.opera.krakow.pl

– Od dołu strop sali ciekawie zaoblony, dzięki czemu pełni też funkcje estetyczne.

www.atelierloegler.budoskop.pl

– Dobrze wyglądają także przeszklenia w dachu oraz lampy, które tworzą naprawdę ciekawy efekt i budują klimat.

www.ankora.com.pl
www.theatre-architecture.eu

– Hol jest duży, nie ma ścisku.

Ryan-Panos

– Materiały – okładzina z płyt z tworzywa sztucznego (prawdopodobnie) + drewniana okładzina na Sali widowiskowej (chyba), na sali głównej drewniana podłoga, posadzki granitowe w holu, metalowa ślusarka zewnętrza.

Architektura – murator
Architektura – murator
www.hochtief.pl
Culture.pl

Jeśli chodzi o zewnętrze, to nie podoba mi się efekt całościowy, zwłaszcza kompletne niezgranie trzech brył – części głównej z salą widowiskową, części administracyjno-technicznej i części wejściowo-komercyjnej w odrestaurowanym budynku dawnej ujeżdżalni, gdzie wcześniej mieściła się operetka. Części wyglądają jak przypadkowo ustawione obok siebie i nijak do siebie nie pasują – ani kolorystycznie ani charakterem elewacji.

Magiczny-Kraków

Najgorzej prezentuje się część administracyjna, być może przez niezbyt udanie dobrana paletę kolorystyczną.

krakow.wyborcza.pl

Trudno też mówić o „odrestaurowaniu” dawnej operetki, ponieważ obecny budynek ma już niewiele wspólnego z dawnym, a pokrycie go w całości ciemnozielonym marmurem budzi raczej nagrobkowe skojarzenia.

E-teatr

Najkorzystniej wypada część główna – to obiekt nowoczesny, może z zewnątrz niezachwycający jakąś niesamowitą architekturą, lekko przypominającą biurowiec, ale poprawny. Najbardziej uwagę zwraca kolor, który wg mnie akurat tutaj pasuje, dzięki czemu obiekt staje się (słusznie) dominantą dla otoczenia (jestem zdania, że tylko obiekty użyteczności publicznej powinny być dominantami).

Czytaj dalej...
Architektura na Malcie

Architektura na Malcie

Zapraszam Was na krótką wycieczkę po architekturze na uroczej wysepce na Morzu Śródziemnym.

Jakiś czas temu miałam okazję poznać co nieco to miejsce i chciałabym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami co do tamtejszej architektury oczywiście.

A więc w kilku punktach – jak wygląda architektura na Malcie?

URBANISTYKA:

    • miasteczka lokowane zazwyczaj na wzgórzach, oczywiście inaczej jest w przypadku miejscowości portowych, rybackich wiosek itp.
01 Malta urbanistyka widok pejzaż punkt widokowy morze zabudowa architektura wnętrza
    • współczesna architektura powstająca chaotycznie, głównie hotele, mieszkaniówka
    • typy zabudowy – mniejsze miasta (czyli praktycznie wszystko oprócz Valetty – stolicy) – głównie kamieniczki jedno- dwupiętrowe, czasem wyższe, na obrzeżach wille z niewielkimi ogrodami; nowsza architektura to bloki/hotele o podobnym wyglądzie oraz sporadycznie duże sklepy; dużo kościołów, często barokowych; przy farmach domki o prostej formie (prostopadłościany); szkoły/szpitale itp. również o prostej formie – prostopadłościan lub połączone prostopadłościany, jeśli starsze to ze zdobieniami na elewacji
02 Malta plac kościół architektura zabudowa
Typowy plac z zabudową – wyasfaltowany i dostępny dla samochodów, często też autobusów z niską zabudową kamienic
03 Malta wąska uliczka architektura wapień
Mniejsze uliczki
04 Malta wąska uliczka architektura wapień

…i jeszcze mniejsze uliczki

…i trochę większe w stolicy:

05 Malta wąska stroma uliczka architektura kamienice wapień stolica valetta
06 Malta ulica uliczka architektura kamienice wapień stolica valetta
    • zazwyczaj w danej miejscowości dominuje kościół/kościoły
07 Malta kościół na wzgórzu wapień widok
08 Malta plac kościół architektura zabudowa
Typowy plac z kościołem jako dominantą
    • brak (lub bardzo mało) ogrodów i zieleni
09 Malta czerwona angielska budka telefoniczna park
Jeden z niewielu znalezionych parków z typową angielską budką telefoniczną

ARCHITEKTURA:

    • kamień, kamień, kamień – materiał wykończeniowy jak i budowlany (bez względu na funkcję budynku) a także główny element krajobrazu
10 Malta widok zabudowa urbanistyka
11 Malta widok zabudowa urbanistyka
    • płaskie dachy, proste formy
    • kolorystyka elewacji – kamień, rzadko tynkowany i malowany w kolory…kamienia, stolarka – ciemno zielona i ciemno czerwona, również wszystkie odcienie niebieskiego – od błękitu po granat, ślusarka – najczęściej w kolorze złotym
12 Malta zabudowany balkon ciemnnozielony
13 Malta czerwone drzwi stolarka architektura wapień
14 Malta niebieskie drzwi stolarka architektura wapień
15 Malta błękitne drzwi stolarka architektura wapień
    • mało nowej architektury, a jeśli jest to na niezbyt wysoki poziomie
    • dużo niszczejących starych willi, kamienic, które (jak to miało miejsce w Sliemie) są nieraz wyburzane (!), żeby wybudować hotele, apartamentowce
16 Malta widok morze zatoka valetta
Widok na apartametowce w Sliemie
    • dużo rozpoczętych i porzuconych budów, np. kompleksów bloków/hoteli
    • w starszej architekturze mała ilość otwartych balkonów, a jeśli już to są to małe balkony, w nowszej – większe i głębsze zadaszone balkony przy każdym pokoju w hotelu czy mieszkaniu, przez co z daleka budynki wyglądają, jakby miały okna bez szyb
17 Malta widok morze zabudowa architektura
    • niewykorzystane płaskie dachy – za dużo słońca (całkiem płaskie, najczęściej nawet niezabezpieczone przed deszczem – tzn. bez spadków, odwodnienia, jedynie otwory w niskich attykach, żeby woda swobodnie mogła spływać po elewacji, ewentualnie rynnami)
    • typowe całkiem zabudowane balkony
18 Malta zabudowane balkony zielone valetta stolica
29 Malta zabudowany balkon niebieski
20 Malta zabudowane balkony kolorowa stolarka valetta stolica
    • często aluminiowe, przesuwne okna
21 Malta aluminiowa ślusarka przesuwne okna
    • często okiennice
22 Malta niebieskie okiennice architektura wapień
23 Malta okiennice architektura wapień
    • typowe drewniane drzwi dwuskrzydłowe z klamkami/gałkami/kołatkami pośrodku skrzydeł – wg mnie pozostałość p wpływach Anglików
24 Malta czerwone typowe angielskie drzwi kołatki stolarka architektura wapień
    • domy często mają swoje nazwy lub patronów – świętych przedstawionych na ozdobnych tabliczkach
25 Malta tabliczka cermiczna domy nazwane
26 Malta tabliczka cermiczna domy nazwane imiona świętych

ARCHITEKTURA WNĘTRZ:

    • wewnątrz –poszukiwanie ochłody, w związku z czym:
      • posadzki – płytki, lastriko, kamień, marmur
27 Malta architektura wnętrz wapień kamień
źródło: Pinterest
    • ściany – gładkie
28 Malta architektura wnętrz wapień kamień
źródło: www.bedandbreakfast.eu
    • brak ogrzewania
    • stare budynki – wentylatory przy lampach, nowe – klimatyzacja
29 Malta architektura wnętrz grube zasłony typowy pokój wentylator sufitowy
źródło: www.chevron.co.uk
Typowe mieszkania do wynajęcia – płytki i wentylatory przy lampach sufitowych we wszystkich pomieszczeniach
30 Malta architektura wnętrz wentylator sufitowy typowa kuchnia płytki
źródło: Modern Apartment Rental in St. Julians Malta
31 Malta architektura wnętrz typowy pokój
źródło: www.ldesignsmalta.com
    • okiennice lub grube, nieprześwitujące zasłony, czasem podwójne
32 Malta architektura wnętrz przesuwne drzwi
źródło: www.hotelroomsearch.net
    • wystrój, meble – niewyróżniające się niczym szczególnym
    • brak dostępności drewna – niewielka ilość w meblach (rzadko), stolarce (głównie drzwiowej)
  • uwaga – duża wilgotność powietrza – czasem czuć te wilgoć w budynkach, ciężko też wysuszyć pranie a pościel sprawia wrażenie nieprzyjemnie wilgotnej

Ciągle jestem pod wrażeniem, jak taka mała wysepka (mniej więcej wielkości Krakowa) i jej mieszkańcy zdołali wykształcić swój język, kulturę, styl… Wyspy Malty to oczywiście nie tylko architektura (której pierwsze ślady na tym terenie pochodzą jeszcze z prehistorii, a istniejące pozostałości budowli są starsze niż egipskie piramidy), ale także niezwykła „architektura” krajobrazu naturalnego. Także jeśli nie macie pomysły, gdzie następnym razem wybrać się na urlop – gorąco polecam Wam właśnie to miejsce!

33 Malta widok architektura zabudowa
34 Malta azure window skały morze
35 Malta klify skały morze
36 Malta wioska rybacka kolorowe łódki

37 Malta zatoka paradise bay złocista plaża skały morze

Czytaj dalej...
4 miejsca w Nowej Hucie, które musicie odwiedzić

4 miejsca w Nowej Hucie, które musicie odwiedzić

01 Nowa Huta Kraków kolaż miejsca warte odwiedzenia Zalew Nowohucki Muzeum PRL-u Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej Nowohuckie Centrum Kultury

Zawsze chciałam poznać Nowa Hutę, ale jako, że mieszkam w Krakowie, taka „wyprawa” wydawała mi się zbyt bliska, żeby być ciekawa. W końcu jednak się zebrałam i zafundowałam sobie popołudniowy spacer do tej dzielnicy Krakowa. Wreszcie miałam okazję docenić świetną urbanistykę starej Nowej Huty oraz trochę gorszą architekturę. Przekonałam się również, że uważana dotąd za niebezpieczną i nieciekawą, ta część Krakowa zaczyna się coraz bardziej rozwijać i przyciągać, zarówno nowych mieszkańców, turystów jak i tutejszych poprzez tworzenie nowych miejsc aktywności czy promowanie tego miejsca ze względu na jego historię. W związku z tym chciałabym Wam polecić 4 miejsca, które warto tam odwiedzić (pomijając całość założenia urbanistycznego jako cel ciekawego spaceru):

1. Zalew Nowohucki.

Tereny zalewu nowohuckiego to sztuczny zbiornik wodny oraz otaczający go park, które oddano do użytku w latach 50. a na początku XXI wieku odremontowano. Zajmują obszar aż ok. 17 ha. W okresie letnim dużo się tam dzieje – prowadzone są różne aktywności dla dzieci, przedstawienia, gra muzyka, jest możliwość grillowania, co doceniają okoliczni i nie tylko mieszkańcy, którzy spędzają tutaj całe dnie weekendami. Widać, że miejsce to jest zadbane i uczęszczane, dużo osób przychodzi na spacer, na rowery, pobiegać a nawet połowić ryby. Ja byłam tutaj ostatnio w deszczowy dzień a i tak było sporo ludzi.

02 Nowa Huta Kraków Zalew Nowohucki park jesień łabędź kaczki miejsca warte odwiedzenia
03 Nowa Huta Kraków Zalew Nowohucki park jesień łabędź miejsca warte odwiedzenia
Mieszkańcy Zalewu
04 Nowa Huta Kraków Zalew Nowohucki park pomnik miejsca warte odwiedzenia
wikipedia.org
05 Nowa Huta Kraków Zalew Nowohucki park lato miejsca warte odwiedzenia
wikipedia.org
06 Nowa Huta Kraków Zalew Nowohucki park zima miejsca warte odwiedzenia
wikipedia.org

2. Muzeum PRL-u. Trafiłam tam zupełnie przypadkiem, ponieważ zainteresował mnie plakat. Okazało się, że akurat tego dnia było otwarcie i wszystkie wystawy były darmowe, w dodatku była możliwość oprowadzenia przez przewodnika. Byłam na dwóch z trzech dostępnych wtedy wystawach. Pierwsza z nich to historia komunizmu od powstania aż do upadku w 4 państwach, w tym w Polsce i NRD, druga z kolei była na temat budowania schronów w okresie zimnej wojny w Polsce i znajdowałam się w autentycznym schronie. Obie były naprawdę ciekawe choć prawdę mówiąc liczyłam, że będzie tam tez cos na temat życia codziennego, architektury, budownictwa w tym okresie. Widać jednak, że muzeum się dopiero rozrasta także będę śledzić dalszy rozwój. W budynku znajduje się również bardzo ciekawy sklepik Szpeje, wydaje mi się, że również niedawno otworzony. Można tam znaleźć oryginalne wyposażenie wnętrz z czasów PRL-u – tak modne teraz meble w stylu midcentury, dodatki, lampy, ceramikę, zabawki i wiele innych. Wszystko starannie wyselekcjonowane, zadbane, niezniszczone i z duszą. Szczerze polecam!

07 Nowa Huta Kraków Muzeum PRL-u
wikipedia.org
08 Nowa Huta Kraków Muzeum PRL-u
Wejście do muzeum, plakat wystawy oraz sklep Szpeje
09 Nowa Huta Kraków Muzeum PRL-u
10 Nowa Huta Kraków Muzeum PRL-u
Zdjęcia powyżej – z wystawy „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy?”

3. Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej – znajdujący się na osiedlu Szklane Domy 7 został wybudowany w 1995, wg projektu Krzysztofa Dygi oraz Andrzeja Nasfetera. Budynek jest wkomponowany w zieleń i zbudowany z cegły. Ma nowoczesną bryłę z charakterystycznym, „kryształkowym” dachem, robiącym duże wrażenie. Wnętrze stanowi jedną jasną i przestronną halę.

11 Nowa Huta Kraków Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej Szklane Domy architektura sakralna
12 Nowa Huta Kraków Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej Szklane Domy architektura sakralna
13 Nowa Huta Kraków Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej Szklane Domy architektura sakralna
14 Nowa Huta Kraków Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej Szklane Domy architektura sakralna
wikipedia.org

4. Nowohuckie Centrum Kultury – akurat w ten dzień, kiedy tam byłam, odbywał się dzień otwarty Centrum Kultury, można było zobaczyć pokazowe występy prężnie rozwijających się zespołów tanecznych i inne pokazy zachęcające do zapisów. Z tego, co zauważyłam, wybór jest naprawdę duży i dość dobrze to wszystko funkcjonuje. Ponadto, Centrum Kultury ma do zaoferowania różne wystawy, m. in. otwartą 7 października Galerię Beksińskiego, koncerty, festiwale a także spektakle teatralne a nawet występy opery przyjezdnej. Na terenie NCK były wtedy różne budki ze street foodem, porozstawiane siedziska i można było naprawdę przyjemnie spędzić czas.

15 Nowa Huta Kraków Nowohuckie Centrum Kultury NCK Galeria Beksińskiego
wikipedia.org
16 Nowa Huta Kraków Nowohuckie Centrum Kultury NCK Galeria Beksińskiego
wikipedia.org
Czytaj dalej...
Czy MCK w Katowicach to miejsce z duszą?

Czy MCK w Katowicach to miejsce z duszą?

01 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
02 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy

Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach chciałam zobaczyć, odkąd projekt ten zdobył nagrodę Bryła 2015. Opinie o tym obiekcie były podzielone, natomiast ja chciałam wyrobić sobie własną (moja przekorna natura karze mi szukać pozytywnych aspektów w tym, co powszechnie jest uważane za złe i odwrotnie). Przyznaję, że przeglądając zdjęcia czy to wizualizacji czy z realizacji, projekt wyglądał bardzo obiecująco.

03 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy

www.mckkatowice.pl
zdjęcie ze strony mckkatowice.pl

Jakie było moje pierwsze wrażenie? Łał. Faktycznie, po dotarciu do Spodka oraz MCK, miejsce to robi wrażenie. Widok z placu na ścieżkę wśród intensywnie zielonych geometrycznych połaci trawy z dużym przeszkleniem odbijającym Spodek i budynkiem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w tle był naprawdę imponujący. I rzeczywiście, z łatwością można zrobić naprawdę fajne zdjęcia (któremu to zajęciu, jak zauważyłam, oddawali się wszyscy spacerowicze). Nie mogłam się doczekać wejścia na „tarasy” MCK i odkrywania, co jest dalej. Niestety, dalej… nie ma nic. No, może trochę przesadziłam, ale po dojściu na tzw. taras stwierdziłam, że robienie zdjęć to najciekawsza rzecz, jaką można się zająć będąc w tej „przestrzeni do rekreacji i spędzania wolnego czasu”. Owszem, lustrzane zadaszenie tarasu o geometrycznych kształtach nawiązujących do podziałów posadzki i powierzchni trawiastych daje ciekawy efekt, ale głównie dla robiących zdjęcia.

04 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
05 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Widok spod Spodka na MCK
06 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Wejście na ścieżkę od strony Spodka
07 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
08 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
09 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
10 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Zadaszenie „na szczycie” ścieżki spacerowej

Czego wg mnie brakuje w tym projekcie? (oczywiście mówię o zewnętrzu, wnętrz nie miałam jeszcze okazji zwiedzać, ale niedługo się to zmieni także dam Wam znać, co o nich myślę)

11 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Plan całego kompleksu

Przede wszystkim „przestrzeni do rekreacji i spędzania wolnego czasu”. Gdzie ona jest wg autorów projektu? Krótka ścieżka z tarasem widokowym (gdzie głównym widokiem jest papa na dachu MCK) i te kilka ławek to jak dla mnie nieporozumienie. Ta cudowna zieleń okazuje się być tylko ciekawym kształtem gdyż w żaden sposób nie da się z niej korzystać. Po pierwsze, bo jest zakaz, po drugie, bo jest zbyt stroma, aby na nią bezpiecznie wejść. Swoją drogą, szkoda, że nie wykorzystano ogromnej połaci płaskiego dachu (mam na myśli tę mniejszą część od strony alei Roździeńskiego) na zieleń, z której można byłoby faktycznie korzystać – czyż pikniki na dachu nie byłyby super? To rozwiązałoby też problem nieatrakcyjnego widoku z tarasu na dach. Południowo-zachodnia część MCK jest wg mnie najatrakcyjniejsza, dlatego jeśli spacerując dookoła obiektu (a będzie to długi spacer) spodziewacie się jakichś innych doznać estetycznych to możecie się srodze zawieść. Część północno-wschodnia to olbrzymia przestrzeń betonu z równie wielkimi wrotami, przeznaczona, zdaje się, na funkcje techniczne. Oczywiście, taka przestrzeń jest potrzebna, tylko czy nie można było tego bardziej schować np. pod ziemię, a tę powierzchnię przeznaczyć bardziej „dla ludzi”? Idąc dalej, kolejna elewacja – kolejny parking tym razem dużo mniejszy, a nawet śmiesznie mały porównując do całości założenia. Patrząc na plan, tutaj powinny się również znajdować geometryczne „wybrzuszenia” na trawniku, w teorii fajnie nawiązujące do geometrycznych połaci przy ścieżce, w praktyce wyglądające raczej komicznie i całkiem bez sensu. Dalej mamy najdłuższą, ciągnącą się w nieskończoność elewację, bardzo nieprzyjemną gdyby nie załamania na jej powierzchni. Znowu dużo betonu i asfaltu, brak czegoś dla ludzi. Ostatnia elewacja – południowo-wschodnia – to plac, dzięki asfaltowi i kamieniom właściwie cały czarny. Mnie osobiście ten czarny kolor i kamienie kojarzą się z kopalnią węgla, a Wam? Tak dużo czarnego w przestrzeni miejskiej nie wygląda według mnie dobrze, nie wiem skąd to zamiłowanie, ale dla mnie sprawia to wrażenie brudnego i raczej nieprzyjaznego miejsca. Tak więc, jeśli chodzi o zewnętrzną przestrzeń publiczną to centrum wypada trochę słabo.

12 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
comtv.pl
Widok na dachy – czyli olbrzymią niewykorzystana przestrzeń
13 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Techniczna strona MCK z wielkim placem parkingowym
14 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
15 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Plac od strony południowo-wschodniej

Ale ten projekt to oczywiście nie tylko przestrzeń publiczna, nie taka jest jego główna funkcja. Z pozytywnych rzeczy, które zauważyłam – bardzo podoba mi się to, że w przeszkleniu od strony południowo – wschodniej odbija się bryła Spodka, nie wiem czy jest to zamierzony efekt, ale jest to niejako nawiązanie i ukłon w stronę kontekstu miejsca.

16 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy

Druga rzecz, może drobna, to ukrycie niereprezentacyjnych drzwi w elewacji za pomocą pokrycia ich taką samą metalową siatką. To świadczy o dbałości o szczegóły, czyli o jakości. Co do dbałości o szczegóły – kiedy będę miała okazję być w środku budynku, nie omieszkam odwiedzić toalet, gdyż jak twierdzi znana francuska architekt Odile Decq, toalety są w pewnym (czyt. dużym) stopniu wizytówką twórcy budynku. „Musimy udać się do toalety by poznać prawdę o projekcie” 😉

17 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy

Na plus jest także, tak jak wspomniałam na początku, widok ze Spodka na zieloną ścieżkę i odwrotnie – widok ze ścieżki i tarasu na Spodek. Ścieżka w zamyśle, miała być przejściem między Spodkiem a NOSPR i Muzeum Śląskim i jako taka działa.

18 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
Widok ze ścieżki w stronę Spodka…
…i na NOSPR z przeciwnej strony
19 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy

Podoba mi się również geometryczne przełamanie długiej elewacji, dzięki czemu nie jest nudna. Geometryczne nawiązania konsekwentnie występują w całym zewnętrznym projekcie, dzięki czemu jest spójny. Zastosowanie metalowej siatki to prosty sposób na elewację, ale udany i efektowny.

20 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy
21 MCK Katowice Międzynarodowe Centrum Kongresowe plac Sławika i Antalla 1 Katowice JEMS Architekci Spodek NOSPR nowoczesna architektura geometryczne formy

Podsumowując, mam mieszane uczucia co do założenia MCK w Katowicach, nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy to miejsce „z duszą”. Wydanie ostatecznego werdyktu pozostawię sobie do zwiedzenia wnętrz, w końcu to funkcjonalność Centrum Kongresowego jest najistotniejsza 😉

Czytaj dalej...