Przeglądnięte przez
Tag: diy wnętrza

Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach

Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach

Ostatnie kilka sezonów to świetny okres dla wszelkich odcieni niebieskiego we wnętrzach – od rozbielonych błękitów, poprzez turkusy, mocne indygo aż do ciemnego granatu. W zeszłym roku jasny niebieski (razem z jasnym różem) wybrany był także kolorem roku przez Instytut Pantone. Wydaje się, że niebieski rozpanoszył się na dobre we wnętrzach w postaci całych ścian w jego odcieniach, mebli oraz dodatków. Nic dziwnego, kolor ten jest nad wyraz wdzięczny, jeśli chodzi o wnętrza, pasuje do wielu stylów i pomieszczeń i raczej nie wychodzi z mody.

W ostatnim czasie można jednak zauważyć bardzo silny trend, jakim jest powrót do natury. Kolory ziemi, motywy roślinne, botaniczne grafiki, tkaniny w palmy, a nawet kolor roku Pantone 2017 Greenery to ukłon w tę stronę. Oczywiście, w związku z tym trendem nie mogło też zabraknąć motywów chyba najbardziej „naturalnego” koloru – zieleni, który coraz częściej i coraz śmielej pojawia się we wnętrzach, być może wypierając niebieski.

W odpowiedzi na te dla trendy – jeden być może przemijający, a drugi następujący, przygotowałam dla Was wpis o odcieniach niebieskiego i zielonego, które najbardziej przykuły moją uwagę i które, wg mnie, są najmodniejsze. Mowa oczywiście o kolorze butelkowej zieleni i granacie, a zwłaszcza o ich połączeniu we wnętrzach, które, z tego, co zaobserwowałam, jest teraz bardzo na czasie.

Na początek spójrzcie na inspiracje – aranżacje wnętrz z tymi kolorami – w większości ze sklepów H&H Home oraz IKEA, w których to można znaleźć najwięcej dodatków (nierujnujących portfela) w tych kolorach.

ikea.com
ikea.com
ikea.com
hm.com
hm.com
hm.com

Butelkowa zieleń we wnętrzu

Butelkowa zieleń idealnie odnajdzie się w salonie w stylu vintage, z gracją rozsiądzie się na aksamitnej sofie czy zagości w kuchni i łazience. Do twarzy jej z eleganckim wnętrzem i złotymi czy miedzianymi dodatkami. Pasuje również do stylu boho, z dodatkami bardziej naturalnymi jak drewno, sznurek, korek, terakota.

ColorPalettes.net
ColorPalettes.net
Zestawienia kolorystyczne zaczerpnięte z natury.

Ciemna zieleń ma wiele odcieni, które można łatwo wydobyć bawiąc się fakturą i materiałami. Ten sam kolor na matowej ścianie będzie wyglądał inaczej niż na błyszczących płytkach. Jeszcze inaczej będzie prezentował się na aksamitnej sofie.

architecturaldigest.com
Arts-and-Classy
ikea.com

Granat we wnętrzu

Granatowy we wnętrzu połączony z bielą, szarością, beżem stworzy stonowane, spokojne wnętrze. Za to połączony z intensywnymi dodatkami w ciepłych kolorach, nada wnętrzu pasji i charakteru. Podobnie jak ciemna zieleń, w połączeniu ze złotem zyskuje na elegancji. Granatowy jest świetną bazą, tłem dla innych kolorów, jak czerń pasuje do wszystkiego.

ColorPalettes.net
ColorPalettes.net
Niebanalne zestawienia kolorystyczne.

Kolor granatowy jest dość stonowany i może stanowić bardziej wyrafinowaną alternatywę dla tak modnych ostatnio (że aż nudnych) ciemnych szarości na ścianach. Granatowe ściany sprawdzą się np. sypialni lub salonie – tym kolorem warto podkreślić wybrany fragment lub tylko jedną ścianę w danym wnętrzu.

Oprócz ścian, można go zastosować również na meblach i dodatkach. Kluczem tutaj są relacje barw między sobą i ich proporcje.
Jeśli chodzi o typ wnętrza, to tak naprawdę sprawdzi się w każdym – łazience i kuchni doda elegancji, sypialni przytulności i ukojenia, salon zyska na wyrazistości, a w pokoju dziecięcym uspokoi inne kolory.

hm.com
Homedit
hannah-stevens.com

Granat z zielenią we wnętrzu

Te szlachetne kolory na ścianach czy w dodatkach doskonale odnajdą się z bielą, kremami, wanilią, kością słoniową oraz beżami. Stonowane barwy stanowią idealną bazę dla mocnego granatu czy butelkowej zieleni, pomogą zrównoważyć ich mocny i głęboki odcień oraz pomogą w utrzymaniu przestronności i doświetlenia wnętrza.

Granat z zielenią we wnętrzu można potraktować całościowo (na ścianach, meblach) – i nie da się ukryć – dość odważnie lub jako modny akcent – w dodatkach lub na pojedynczej ścianie, meblu. Ciemne kolory we wnętrzach, wbrew pozorom, da się ograć – kluczem jest dobranie ich i ich odcieni do odpowiednich wnętrz oraz dopasowanie oświetlenia.

ikea.com
ikea.com
hm.com

Zobaczcie, jakie gotowe odcienie tych kolorów możemy znaleźć u różnych producentów farb:

Niebiesko-zielona paleta kolorów Beckers.
Niebiesko-zielona paleta kolorów Benjamin Moore.
Niebiesko-zielona paleta kolorów Dulux.

Oczywiście granat i ciemna zieleń to nie tylko farby. Te odcienie świetnie wyglądają na tkaninach. Im grubsze i bardziej szlachetne, tym lepiej. Warto więc przemyśleć przemycenie ich na tapicerce fotela, zasłonach, albo na ciekawym dywanie. Jeśli chodzi o tapicerkę oraz dodatki z materiałów, prym wiedzie aksamit w tych odcieniach. Aksamitne dodatki znajdziecie m. in. w Ikea, Jysk, H&M Home czy na portalu Dawanda.
A poniżej kolaże z wybranymi dodatkami z tych sklepów wpisujące się w trend granat – butelkowa zieleń:

Kolaż z produktów Ikea.
Kolaż z produktów H&M Home.

Jeśli posiadamy mały salon w bloku, z takimi kolorami lepiej uważać, zwłaszcza, jeśli chodzi o ciężkie tkaniny (aksamit) czy ciemne, a więc zmniejszające optycznie przestrzeń, ściany. Tutaj dobrym pomysłem jest wprowadzenie ich w postaci pojedynczych akcentów, jak pojedynczy mebel, poduszki, koce, ceramika.

Kolaż z produktów Jysk.
Kolaż z produktów dawanda.pl.

Wprowadzeniem dodatków do wnętrza w danym kolorze możemy sprawdzić, czy ten kolor jest dla nas, czy może jednak nie.
Ja również zaopatrzyłam się w kilka dodatków w odcieniach ciemnej zieleni i niebieskiego (pudełka, naczynia o kryształkowym kształcie – Ikea, poszewki – H&M Home, niebieska przejrzysta miseczka – targ staroci, świece – Flying Tiger). Świetnie ożywiają moje, dość stonowane, wnętrze.

Jeśli boicie się, że moda na te kolory szybko minie lub po prostu nie chcecie inwestować dużych pieniędzy, możecie poszukać dodatków w tych kolorach na targach staroci, jeśli chodzi o szkło, można na nich znaleźć dużo rzeczy w tych kolorach. Można również pobawić się w diy i przemalować starą ramkę czy mebel lub samemu uszyć zasłony czy poszewki na poduszki. Spójrzcie na kolaż poniżej z inspiracjami:

To już wszystko na temat granatu i butelkowej zieleni. Czy podobają się Wam te kolory we wnętrzach? Zastosowalibyście je u siebie? Dajcie znać w komentarzach 🙂

Czytaj dalej...
Przegoń jesienną chandrę – 10 sprawdzonych sposobów

Przegoń jesienną chandrę – 10 sprawdzonych sposobów

Zimne i ponure jesienne dni sprawiają, że tracimy energię do wykonywania codziennych czynności. Poranki, podczas których ciężko wyjść spod kołdry, droga do pracy przez kałuże czy szybko nastające wieczory, potrafią wpędzić nas w sezonową chandrę. Jak stawić czoła nadchodzącym miesiącom, by nigdy nie narzekać na zły humor? Poniżej kilka moich sprawdzonych sposobów:

1. Standardowy i zawsze sprawdzający się zestaw: ciepły kocyk, gorąca herbata z cytryną i malinami i dobra książką, najlepiej całą serią, co by nie żegnać się po jednej książce z ulubionymi bohaterami (przynajmniej ja tak mam – i za to uwielbiam serię, ostatnio moimi faworytami są serie o komisarzu Roście i mecenas Chyłce autorstwa Remigiusza Mroza). A poniżej kilka propozycji najmilszych i najładniejszych kocyków:

2. Jeśli kocyk i książka to i wygodny fotel, najlepiej rozkładany lub z podnóżkiem do kompletu. W ogóle stwierdzam, że podnóżek to bardzo uniwersalny mebelek – może posłużyć nie tylko do wyciągnięcia wygodnie nóg, ale także jako podręczny stoliczek na tacę z herbatką i ciasteczkiem czy dodatkowe miejsce do siedzenia gdy przyjdą goście. Oto ciekawe propozycje foteli:

3. Jak mamy już fotel, kocyk i książkę, to nie możemy również zapomnieć o oświetleniu. Mocne, kierunkowe światło do czytania i nastrojowe do odpoczynku i stworzenia przytulnego klimatu. W tworzeniu przytulnej atmosfery mistrzami są wg mnie Skandynawowie. Podczas styczniowego pobytu w Szwecji zauważyłam, jak pięknie potrafią ocieplić dość surowe w wystroju wnętrza za pomocą samego oświetlania. Prawie w każdym oknie postawiona była lampka nocna lub elektryczny świecznik czy po prostu świece, dodatkowe lampy i lampki rozmieszczone były też w innych strategicznych miejscach pomieszczenia, dając przyjemne, ciepłe, rozproszone światło. Całość aż zachęcała, aby wejść do środka zagrzać się z zimnego, wietrznego zewnętrza. Ja również jestem fanką różnego typu oświetlenia w pomieszczeniach, górnego używam bardzo rzadko. Nic tak nie ogrzewa, gdy zmoknięci wchodzimy wieczorem do mieszkania, jak włączenie kilku lampek o ciepłej barwie, zapalenie świec i… zasłonięcie zasłon, odgradzając nas od brzydkiej aury. Do dzisiejszego wpisu wybrałam tez kilka fajnych lampek – stołowych i stojących (ja w planach mam kupno lampy stojącej, właśnie z mocnym kierunkowym światłem do postawienia przy fotelu do czytania.

4. Krótki wyjazd do jakiegoś ciepłego miejsca. To zawsze poprawia nastrój, gorzej jest natomiast z powrotem, gdy ubrani jesteśmy w cienka kurtkę, a po wyjściu z samolotu wita nas wichura i listopadowy pierwszy śnieg… Zamiast jechać na jeden długi wyjazd w trakcie wakacji, wolę ten czas spędzić w mieście, w którym w okresie letnim i tak jest co robić, natomiast umilić sobie krótszymi wyjazdami te najgorsze okresy w roku jak późna jesień czy wczesna wiosna. A jeśli nie możemy pozwolić sobie na wyjazd, zorganizujmy choć krótki wypad do SPA czy… na basen 😉 Lub stwórzmy sobie tropikalno-wakacyjny klimat w domu, tworząc mini palmiarnię. W tych wpisach znajdziecie kilka ciekawych gatunków roślin egzotycznych do wnętrz oraz wskazówki, jak powinno się je pielęgnować.

5. Jesień to również nowy sezon przedstawień teatralnych, musicali, oper i koncertów. Ja w tym czasie najczęściej wybieram komedie lub musicale, o których wiem, że na 100% przepędzą jesienną chandrę. Pamiętajcie, że inaczej niż w przypadku kina, bilety zazwyczaj trzeba rezerwować (lub kupować) z dużym wyprzedzeniem. Ja jedno przedstawienie mam już za sobą (Dziewczyna z plakatu w klimacie nieco z lat 20.), kolejne planuję na początek grudnia – uwielbiam okres przedświąteczny, a klimat teatrów i oper idealnie się w ten czas wpasowuje . Zerknijcie, jak wyglądają wnętrza Opery Krakowskiej w tym wpisie. Oczywiście, najlepiej obejrzeć je na żywo, np. przy okazji zakupu biletu na Jezioro Łabędzie 😉

Culture.pl

6. A jeśli ktoś nie lubi oper czy koncertów, jesień to także nowy sezon seriali. Nie ma to jak powrót do domu po ciężkim dniu, przebranie się w wygodny dresik, zapalenie tych wszystkich lampek i świeczek i … nareszcie włączenie nowego odcinka ulubionego serialu. A do tego w pobliżu, na podręcznym stoliczku kubełek pysznych lodów o smaku masła orzechowego…mmm…. A propos, sprawdźcie, jaki fajny stolik lub kwietnik można zrobić z plastra drewna:

7. Zmiany, np. zmiany we wnętrzu. Nic tak nie poprawia humoru, jak odświeżenie wyglądu pomieszczenia. Nowy kolor na ściany, nowe dodatki a może nowy-stary mebelek do samodzielnego odświeżenia? Tutaj znajdziecie ciekawe inspiracje.

8. Aktywność. I ta fizyczna ta bardziej towarzyska. Spotkania ze znajomymi przy grzanym winie. Jesienne spacery. A najlepiej najpierw długi spacer a potem rozgrzanie się grzanym winem w jakimś miłym miejscu. Jeśli szukacie ciekawych niestandardowych miejsc idealnych na spacery, zajrzyjcie na wpisy: 4 miejsca w Nowej Hucie i Katowice – Nikiszowiec i MCK w Katowicach.

9. Praca. Zamiast zapaść w zimowy sen, może warto zmobilizować się i poświęcić te długie wieczory na jakąś dodatkową lub zaległą pracę, na którą szkoda by nam było czasu w lecie. Może to pora na odrestaurowanie jakiegoś starego mebla, czekającego na to od roku? Widzieliście już wpis o wnętrzach z elementami stylu vintage?

www.huffingtonpost.com

10. Powrót do miłych wspomnień. Jesień to idealna pora na porządki – wieczory są długie i mamy wtedy więcej czasu niż w lecie. Mam na myśli porządki nie tylko w szafkach i garderobie ale także na komputerze i w telefonie. Przy okazji, przejrzenie zdjęć z wakacyjnych wyjazdów czy w ogóle fajnie spędzonego czasu przywoła miłe wspomnienia. Może warto wybrać część zdjęć i wywołać? Do albumu lub do domowej galerii na ścianę? Zobaczcie kilka inspiracji, jak można przechowywać pamiątki z podróży.

www.conchitahome.pl

A jakie są Wasze sposoby an jesienną chandrę? Piszcie w komentarzach 🙂

Czytaj dalej...
Homestaging – 5 prostych kroków, dzięki którym sprzedasz mieszkanie o 10% drożej

Homestaging – 5 prostych kroków, dzięki którym sprzedasz mieszkanie o 10% drożej

Jeśli planujecie wynajem bądź sprzedaż mieszkania lub po prostu chcecie się dowiedzieć, na czym w ogóle polega homestaging, ten wpis jest dla Was.

Home staging [za: Wikipedia.org] polega na przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży bądź do wynajmu. Celem takiego przygotowania jest zainteresowanie jak największej liczby oglądających nieruchomość, a przez to przyspieszenie sprzedaży lub wynajmu za możliwie najwyższą cenę.

Realne zyski

Badania na rynku amerykańskim wskazują skuteczność w skróceniu czasu sprzedaży (przeciętnie o 40%) a także w zwiększeniu realnej wartości nieruchomości (z badań Barbary Schwarz, światowej pionierki home stagingu po jego zastosowaniu oferowana cena zakupu rośnie przeciętnie o 10%). Jednym z podstawowych założeń home stagingu jest działanie niskokosztowe (najtańsze konsultacje w USA kosztują od 100 USD za godzinę, w Polsce najtańsze usługi to 200 zł za 2-3 godzinną konsultację).

Dla sprzedających lub wynajmujących dom/mieszkanie

Home Staging staje się coraz bardziej popularnym zjawiskiem dla właścicieli oferujących do sprzedaży lub wynajmu swoje mieszkania. Nic dziwnego, dzięki małym poprawkom, mieszkanie, które do tej pory nie budziło niczyjego zainteresowania, może zostać dostrzeżone i sprzedane, bez konieczności obniżania ceny. Home stagingiem zajmują się profesjonaliści, zazwyczaj architekci lub projektanci wnętrz, którzy dzięki swojemu doświadczeniu, jednym rzutem oka potrafią dostrzec, jak najmniejszym wysiłkiem osiągnąć największe efekty. Można też spróbować przygotować mieszkanie samemu, stosując się do kilku podstawowych zasad.

Jak przygotować mieszkanie do sprzedaży/wynajmu?

1. Dobre pierwsze wrażenie to podstawowy cel home stagingu. W tym celu warto zadbać o dobre zdjęcia – tzn. jasne, wyraźne, pokazujące przestrzeń mieszkania. Przeglądając oferty wynajmu mieszkania, potencjalny najemca patrzy przede wszystkim na cenę i zdjęcia (zwłaszcza zdjęcie główne) i decyduje już w 5 sekund, czy w ogóle kliknąć i oglądać ofertę.
2. Aby zrozumieć istotę home stagingu, oferujący nieruchomość powinien postawić się w roli potencjalnego klienta. Wtedy trywialne techniki jak posprzątanie nieruchomości, umycie okien, zmycie talerzy w zlewie, czy umycie łazienki staną się oczywistością. Kolejnymi krokami jest zadbanie o zapach w nieruchomości czy muzykę.
3. Nacisk na rozjaśnienie nieruchomości bardzo często determinuje sukces home stagingu. Zazwyczaj, pomieszczenie które wygląda na duże, robi lepsze wrażenie na kupujących. Ciemne i ciasne pomieszczenia odstraszają większość nabywców. Układ przestrzenny pomieszczenia powinien dawać wrażenie przestrzeni i komfortu. Na czas sprzedaży, z pomieszczeń powinny zostać usunięte wszelkie mało istotne elementy wyposażenia. Bardzo ważne jest też maksymalne nasłonecznienie przestrzeni.
4. Aby przyciągnąć uwagę jak największej liczby chętnych, mieszkanie powinno być w neutralnym i stonowanym stylu, akceptowalnym dla szerokiego grona osób.
5. Wszelkiego rodzaju przedmioty personalizujące mieszkanie powinny być usunięte na czas sprzedaży. Dotyczy to zarówno zdjęć, nagród, plakatów, jak również ubrań, pamiątek czy specyficznych elementów dekoracji.

Przygotowując mieszkanie na wynajem lub sprzedaż, warto zastanowić się jak małymi nakładami finansowymi i niewielkim wysiłkiem możemy sprawić, by mieszkanie wyglądało jak najkorzystniej. Może ściany są brudne i wystarczy je przetrzeć lub odmalować mieszkanie np. na biało, rozjaśniając przy tym przestrzeń? Być może rozwiązaniem będzie pozbycie się sfatygowanych mebli i dodatków, które niepotrzebnie zagracają wnętrze i zmniejszają je optycznie? A może wystarczy jedynie wysprzątać, ułożyć ładnie poduszki, odsłonić zasłony? Z pewnością konieczne jest naprawienie wszelkich usterek technicznych. Brudne ściany, zakurzone zasłony, poprzecierane wykładziny, poplamione kanapy i cieknące krany tworzą przygnębiające wrażenie i skutecznie odstraszają klientów.

Gdy uznamy, że mieszkanie jest w dobrej formie, należy postarać się zrobić jak najlepsze zdjęcia. W tym celu można skorzystać z usług profesjonalisty lub wykonać je samemu. Zdjęcia najlepiej robić w godzinach porannych, by było jak najwięcej światła w mieszkaniu, ale chłodnego, które powiększa przestrzeń, nadaje wrażenia czystości – w przeciwieństwie do mocnego, pomarańczowego światła popołudniowego, które może nadaje się do romantycznych sesji, ale nie do wnętrz, gdyż przekłamuje kolory i pomniejsza optycznie. Warto wybrać dzień pogodny, ale ze słońcem schowanym za chmurami, aby nie świecił zbyt mocno do środka, ponieważ zdjęcie wyjdzie prześwietlone. Ponadto dobrze zrobić tak zdjęcie, aby pokazywało jak najwięcej przestrzeni, nawet przesuwając delikatnie meble, jeśli jest taka potrzeba. Jeśli umiemy posługiwać się jakimś programem graficznym, można pokusić się o „wyprostowanie” zdjęcia tj. wyprostowanie perspektywy, dzięki czemu wnętrze będzie wyglądało na bardziej przestrzenne a także korektę kolorów. Każde, nawet najgorsze zdjęcie zrobione telefonem, da się trochę „podrasować”, czego dowodem są zdjęcia poniżej. Nie chodzi tutaj oczywiście o oszukiwanie potencjalnych kupców czy najemców ale o najkorzystniejsze ukazanie przestrzeni. Czasem wnętrze jest zadbane, jasne, duże, ale na zdjęciu wychodzi wygląda jak ciemna klitka.

Oto mieszkanie przygotowywane na wynajem. Do dyspozycji był tylko aparat w telefonie. Na dodatek, dzień, w którym robione były zdjęcia, był pochmurny, dlatego też trzeba było skorzystać z oświetlenia sztucznego. Przez to zdjęcia wyszły mimo włączonego światła dość ponure, „żółte”, nie wyglądały zachęcająco. Wystarczyło jednak je rozjaśnić, naprostować piony i poprawić kolory, aby były bardziej naturalne, by zdjęcia wyglądały 100 razy lepiej. Nawiasem mówiąc, dzięki czemu już po pół godziny znalazł się najemca 😉

Zobacz też:
Jeśli podążasz za trendami we wnętrzach, ten dodatek musisz mieć!
16 sprytnych pomysłów do łazienki
Czy moda i projektowanie wnętrz idą ze sobą w parze?

Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Wnętrza z elementami vintage (czyli mówiąc prościej zwinięte ze strychu babci, wyniesione w nocy ze śmietnika czy upolowane taniej lub drożej na internetowych aukcjach starocie, które są zbyt nowe, by nazywać je antykami ale zbyt stare, by większość społeczeństwa nie patrzyła na nie inaczej niż jak na relikty znienawidzonej epoki) są coraz popularniejsze, nie tylko w hipsterskich kawiarniach ale i w całkiem zwyczajnych mieszkaniach całkiem zwyczajnych ludzi. Nic dziwnego – są tanie, łatwo dostępne, oryginalne.

Ładny-Dom

Meble z lat 50. I 60. były projektowane specjalnie z przeznaczeniem do małych mieszkań, dlatego też charakteryzują się wyrazistą, prostą linią i charakterystycznymi nóżkami dodającymi lekkości, zaskakująco dużą pojemnością. Dziś młode pokolenia doceniają te cechy i z obłędem w oczach przeszukują targi staroci i sklepy internetowe. Muszę przyznać, że ja również zaliczam się do tego grona. Przyczyną mojego obłędu są prl-owskie komody/szafki/regały/kredensy (?), długie, o pięknych proporcjach, lekkie, na wysokich lekko skośnych nóżkach. Już sobie wyobrażam taki mebel w połączeniu z moimi białymi ścianami, prostymi meblami, lampami vintage, fotelami Chierowskiego i stolikami z plastra drewna na honorowym miejscu pośrodku pokoju dziennego…mmmm…

interieur-inrichting.net

Lekarstwem byłoby prawdopodobnie odnalezienie i zainstalowanie w mieszkaniu wymarzonego delikwenta aczkolwiek sprawa nie jest taka prosta, ponieważ wbrew pozorom znalezienie mebla w odpowiednim kolorze (jasny), rozmiarze (musi pomieścić „wypełnienie” z dwóch obecnie użytkowanych komód), stanie (co najmniej dobrym ponieważ wolałabym zostawić ją w stanie oryginalnym), odległości (raczej nie jechałabym po nią do Szczecina) no i cenie (wiadomo). Niestety – w internetach wszyscy już się rzadko kiedy można już spotkać owe rarytasy w niskiej cenie, a jeśli już to w kiepskim stanie. Tak więc ja szukam dalej a poniżej zostawiam Wam kilka inspiracji:

thevedahouse.com
thevedahouse.com
kayperemmalle.blogspot.com
PINTEREST.COM

Stare meble wg mnie najlepiej wyglądaj w stanie oryginalnym lub lekko podrasowanym, jeśli tego wymagają lub jeśli chcemy nadać im bardziej nowoczesnego wyrazu. Jednak nie mam nic przeciwko całkowitym renowacjom i odmianom, jeśli np. mebel jest już tak zniszczony, że nie ma innego wyjścia niż zamalowanie go na inny, kryjący kolor czy przyklejenie tapety. Dobrze jednak choć w części zachować jakąś myśl przewodnią projektu czy odniesienie do przeszłości, aby po prostu nie utracić „ducha” danego przedmiotu. Także na rynku nowych mebli jest coraz więcej komód stylizowanych na te z lat 50. Czy 60., jak np. w kolekcjach Ikea Stokholm. Ale to przecież byłoby pójściem na łatwiznę 😉

Wnetrzarium.pl
PINTEREST.COM
Example.pl
Dom-z-pomysłem
PINTEREST.COM

Zobacz też:
Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Sztuka-Wnętrza
Czytaj dalej...
Jak zrobić stoliczki z plastra drewna

Jak zrobić stoliczki z plastra drewna

01 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Dzisiaj chce Wam pokazać jak udało nam się zrobić całkiem ładne i zgrabne stoliczki z plastrów drewna na trzech tzw. hairpin legs. Wszystko zaczęło się od tego, że szukaliśmy stolika kawowego, ale mieliśmy kilka wymagań – miał być oryginalny, niezbyt duży i okrągły, ewentualnie mógłby być to komplet dwóch. Jednak wszystkie, które nam się podobały i jednocześnie spełniały te wymagania były jak na tamten moment albo zbyt „oklepane” albo zbyt drogie. Dlatego też doszliśmy do wniosku, że zrobimy stoliki sami, dzięki czemu na pewno będą oryginalne, dokładnie takie jak chcemy a przy tym nieco oszczędzimy – tu nieco się pomyliliśmy, ponieważ ładne plastry drewna są jednak dosyć drogie. Mimo to efekt nas bardzo zadowala i sądzimy, że jednak było warto dlatego też postanowiliśmy pokazać Wam, jak samodzielnie można zrobić stolik kawowy czy stojak na kwiatka (tak my wykorzystujemy stoliki).

02 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Do zrobienia stoliczka potrzebujemy:

  • 1. Plastrów drewna o pożądanych rozmiarach. Należy zwrócić uwagę, żeby plastry nie były zbyt cienkie. Do takich plastrów nie będzie się dało przykręcić nóżek (a to najpopularniejszy sposób ich mocowania przy kupowanych samodzielnie nóżkach), ponieważ wkręty będą albo zbyt krótkie, żeby utrzymać solidnie nogi na miejscu, albo zbyt długie, przechodząc na wylot blatu. Do tego dochodzą problemy z potencjalnym rozsadzaniem drewna przez wkręty.
  • 2. Nóg do stołu. Dostępne są nogi w całej gamie kształtów i rozmiarów, więc każdy może zadowolić swój gust tym, co lubi. W moim wypadku były to 3 nóżki hairpin legs, które dodały stolikowi lekkości, a taka ich liczba gwarantuje, że stolik, nawet z nieidealnie uciętego, krzywego blatu, nie będzie się kołysał.
  • 3. Papieru ściernego. Polecam kupić papier w co najmniej kilku grubościach (wielkości ziaren na papierze), np. 60, 120, 220. Jeśli kupiony plaster jest już wyszlifowany, możemy pominąć najgrubszy (60), ponieważ tylko rysowalibyśmy nim powierzchnię, zamiast szlifować.
  • 4. Wkręty. Zależnie od grubości i rozmiaru blatu, rozmiaru otworów w mocowaniu nóżek, będziemy potrzebowali różnych rozmiarów wkrętów. Im grubszy i większy blat, tym oczywiście dłuższe wkręty kupujemy. Pamiętajmy jednak, że wkręty muszą być nieco krótsze niż grubość blatu, inaczej po wkręceniu może się okazać, że brzydko odkształcają powierzchnię blatu, lub co gorsza przebijają go na wylot.
  • 5. Wiertła do drewna o średnicy odpowiedniej do kupionych wkrętów. Nie mówimy jednak o tej samej grubości, tylko odpowiednio mniejszej – podobnej do rdzenia wkrętu (średnica, jaka pozostałaby po usunięciu linii śrubowej z wkrętu).
  • 6. Olej do drewna. Polecam olej, ponieważ jest łatwy w aplikacji, a daje satysfakcjonujące, naturalne wykończenie. Lakiery według mnie niszczą „surowość” blatu i są trudne w nakładaniu.
  • 7. Narzędzia:
    • a. Śrubokręt (oczywiście odpowiedni do wkrętów)
    • b. Wiertarka
    • c. Kostka do papieru ściernego (można się bez niej obyć, ale ułatwia znacznie pracę)
    • d. Pędzel (odpowiednio duży do rozmiaru blatu, będziemy nakładać nim olej)
03 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić
04 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Zaczynamy od przygotowania powierzchni blatu. Jeśli blat jest w stanie surowym, chropowatym, jedynie uciętym i nieoszlifowanym, zaczynamy od grubego (np. 60) papieru i szlifujemy dokładnie całą powierzchnię blatu. Jeśli blat kupiliśmy już przeszlifowany, możemy od razu przejść do drobniejszych papierów (180, 220). Przy pracy nad dużym blatem, warto zastanowić się nad ułatwieniem sobie pracy, używając albo tarczy z rzepem, mocowanej do wiertarki, albo szlifierki. Oczywiście nie jest to konieczne, ale w przeciwnym razie czeka nas dużo żmudnej pracy.

Na tym etapie warto od razu przyjrzeć się także spodniej części blatu. Nie wymaga ona aż tak dużej uwagi, ale z pewnością warto także ją, chociaż pobieżnie, przeszlifować, aby oszczędzić sobie nieprzyjemnych doznań np. podczas przenoszenia stolika.

Kiedy dalsze szlifowanie danym papierem nie przynosi już efektów, a blat zauważalnie gładszy, przechodzimy do kolejnych papierów ściernych, coraz drobniejszych i powtarzamy szlifowanie, aż blat będzie gładki i miły w dotyku i wyglądzie (mnie efekt zadowolił po szlifowaniu papierem 220).

Następnie, blat należy odpylić, przy użyciu pędzla lub szczotki. Jest to bardzo ważna czynność, ponieważ wpływa na efekt końcowy. Polecam także użyć odkurzacza z końcówką ze szczotką, zwłaszcza, jeśli używamy plastra z korą – bardzo ułatwia to dokładne odpylenie po szlifowaniu.

05 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić
06 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić
07 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Następnym punktem prac jest olejowanie. Ta czynność impregnuje blat, uodparnia go na wodę i plamy (surowe drewno bardzo chłonęłoby np. rozlane wino, pozostawiając trudne do usunięcia inaczej niż szlifowaniem ślady), jednocześnie uwydatniając kolor drewna i strukturę słojów, a dodatkowo sprawia, że blat jest jeszcze milszy w dotyku. Jednocześnie, taka impregnacja nie sprawia, że blat wygląda sztucznie, ponieważ wykończenie jest zwykle półmatowe (choć to tez zależy od użytego oleju), dzięki czemu stolik wygląda na zadbany, ale naturalny.

Olejowanie najlepiej wykonać zgodnie ze wskazówkami zawartymi na opakowaniu preparatu, który kupiliśmy. W moim wypadku było to nałożenie dość obfitej warstwy oleju za pomocą pędzla i odczekanie aż preparat się wchłonie (jeśli nie przyłożyliśmy się do szlifowania i powierzchnia jest wciąż chropowata, drewno będzie potrafiło wchłonąć go naprawdę dużo), a po około 20-30 minutach wytarcie nadmiaru i roztarcie go tam, gdzie był niedomiar za pomocą szmatki.

Pamiętajmy przy tym o naolejowaniu również brzegów stołu oraz spodu (spód prawdopodobnie dopiero po wyschnięciu wierzchu i zwykle wystarczy zrobić to raz, ponieważ ta powierzchnia jest mało narażona na kontakt z płynami). Brzeg polecam naolejować nawet, jeśli jest wciąż pokryty korą – cienka warstwa nie odbierze jej naturalnego wyglądu, a będzie trwalsza i milsza w dotyku.

08 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Teraz, niestety, trzeba odczekać przynajmniej 6-8 godzin (a najlepiej około doby), żeby olej do reszty wchłonął się i zastygł. Kiedy już to nastąpi, należy ponownie przeszlifować powierzchnię drobnym papierem ściernym (np. 220). Jest to konieczne, ponieważ olejowanie (jak większość sposobów impregnacji) podnosi niewidoczne nawet włókienka drewna, które sprawiają, że blat staje się chropowaty w dotyku. Kiedy skończymy i blat znów jest gładki, ponownie go odpylamy i znów nakładamy cienką warstwę oleju i czekamy aż całkowicie wyschnie, po czym ponownie delikatnie szlifujemy.

Po tych zabiegach warto wykonać test – delikatnie skropić blat wodą i obserwować powstałe krople. Jeśli blat jest dobrze naolejowany, powinny utrzymywać się na powierzchni blatu w formie ładnych, okrągłych kropel, które niemal „zawijają się” przy podstawie pod spód. Jeśli zamiast tego rozlewają się w cienką warstwę, a po starciu zostawiają ciemniejszą warstwę – niestety, należy powtórzyć jeszcze raz olejowanie, suszenie i szlifowanie, ponieważ drewno wciąż jest chłonne.

Kiedy olejowanie da zadowalający efekt, zarówno wizualny jak pod względem wodoodporności, przechodzimy do kolejnego etapu, czyli mocowania nóżek. Zwróćmy jednak uwagę, aby przy tej czynności, kiedy prawdopodobnie położymy blat wykończoną powierzchnią do dołu, nie uszkodzić jej. Warto podłożyć karton lub szmatkę.

09 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Najpierw przymierzamy nóżki na odwróconym „do góry nogami” blacie, żeby sprawdzić, jak będzie najkorzystniej wyglądał. Staramy się unikać sęków, ponieważ są trudne do nawiercania i wkręcania w nie wkrętów. Nie ustawiamy również nóżek (a konkretnie miejsc mocowań, w które będziemy wkręcać wkręty) zbyt blisko krawędzi blatu – mogłoby to spowodować rozsadzenie i pęknięcie drewna. Kiedy znajdziemy już odpowiednie pozycje dla nóżek, zaznaczamy miejsca mocowań – punkty, w których mają być wkręty.

10 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Następnie zdejmujemy z blatu nóżki i nawiercamy zaznaczone punkty, mniej więcej na głębokość wkrętów. Należy być bardzo ostrożnym, żeby nie przewiercić blatu na wylot! Powstałe otwory pomogą łatwo i prosto wkręcić wkręty, jednocześnie zmniejszając naprężenia w drewnie – zmniejszając szansę na rozsadzenie go i powstanie brzydkich pęknięć.

Ponownie układamy nóżki na blacie i przykręcamy je za pomocą wkrętów w wykonane otwory.

11 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

Możemy już cieszyć się nowym stolikiem.

12 diy stolik z plastra drewna na trzech nóżkach hairpin legs podstawka pod kwiatka kawowy nocny pomocnik diy do it yourself jak zrobić

PS. A jakie elementy wyposażenia wnętrz zrobiliście Wy? Pochwalcie się!

Czytaj dalej...