Przeglądnięte przez
Tag: diy wnętrza

Metamorfoza kuchni

Metamorfoza kuchni

Zapraszam Was dzisiaj do przeczytania drugiego z serii wpisów o metamorfozach w moim mieszkaniu. Jak podpowiedział Wam tytuł, dzisiaj skupimy się na najbardziej wymagającym wnętrzu, czyli kuchni.

Właściwie to cała „przygoda remontowa” (he, he – przygoda – tak, jakby to było coś miłego…) rozpoczęła się własnie od kuchni. Stara kuchnia wymagała już odświeżenia, ale zapłonem do samego remontu okazała się być zmywarka. Bardzo chciałam mieć zmywarkę (zwłaszcza przy układzie, który jest w moim domu – czyli druga osoba gotuje, a ja zmywam ;)), ale nie było gdzie jej wstawić. W tym celu chciałam wymienić jedną z szafek, aby można było w niej umieścić zabudowaną zmywarkę. Okazało się jednak, że żadna nie ma odpowiedniej szerokości więc trzeba byłoby wymienić całe „pudło”, a co za tym idzie również górną szafkę, aby szerokość całej zabudowy się zgadzała. Przy okazji chciałam również wymienić fronty, bo stare były nieco zniszczone oraz blat. A skoro wymieniać blat, to pomyślałam, że czemu by w takim razie nie wymienić piekarnika na bardziej nowoczesny czyli wbudowany z osobną płytą oraz zlewozmywaka na wkładany w blat? Przecież i tak chciałam tak kiedyś zrobić… Po konsultacji ze stolarzami, który mieli dla nas zrobić te zmiany, okazało się, że „niewiele” drożej wyjdzie nas cała nowa zabudowa kuchni, bo przecież najdroższe w kuchni są same fronty, a „pudła” to przy nich prawie nic (no, może nie do końca tak jest ale w gruncie rzeczy mieli rację). Zgodziłam się i rozplanowałam kuchnię od nowa. W zasadzie jej układ pozostał taki sam, natomiast postawiłam na bardziej uporządkowany układ szafek (45+60+6-+60+45), dodałam dodatkowy rząd szafek górnych, zabudowanych do samego sufitu, wszystkie szafki dolne zaprojektowałam w formie szuflad, które są dla mnie najwygodniejsze. Zaplanowałam wypełnienie wszystkich szafek i szuflad oraz dobrałam liczbę i rozstaw półek dokładnie pod moje potrzeby. Myślę, że warto przed zamówieniem kuchni poświęcić na to trochę czasu i zawczasu wszystko zaplanować, zwłaszcza przy małej kuchni, aby zminimalizować (bo uniknąć nie da się nigdy) ryzyko niemiłych niespodzianek. Jeśli chodzi o kolor kuchni to, na początku byłam zdecydowana na biały w matowym wykończeniu. Wcześniej miałam białą kuchnie i bardzo podobało mi się, jak ten kolor w połączeniu z dużą ilością białych ścian wokół, powiększa i rozjaśnia pomieszczenie. Zaczęłam jednak szukać inspiracji w Internecie i znalazłam piękną kuchnię dwukolorową – biała góra oraz grafitowy dół. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, pomyślałam, że dolne szafki w ciemnoszarym kolorze będą idealnie współgrać z ciemnoszarym gresem, który jest w kuchni oraz trochę przełamią tę wszechobecną biel. Poza tym, to połączenie wydaje mi się wyjątkowo eleganckie. Postanowiłam, że dolne szafki będą z ramkami i uchwytami w postaci złotych gałek, natomiast górne gładkie, bez żadnych uchwytów, dzięki czemu wysoka do sufitu zabudowa będzie wyglądać lżej (i faktycznie tak jest!). Dopełnieniem mojej eleganckiej biało-grafitowo-złotej kuchni miał być piękny blat. Wymarzyłam sobie blat ze spieków kwarcowych w imitacji marmuru. Choć zazwyczaj jestem przeciwna wszelkim imitacjom, to po zobaczeniu tego materiału na żywo, stwierdziłam, że jednak tu mogę zrobić wyjątek. Spiek kwarcowy w dotyku przypomina kamień więc do imitacji kamieni jest idealny, dodatkowo jest dużo twardszy od marmuru, mniej chłonny i…tańszy. Poprosiłam firmę wykonującą blaty o wycenę mojego blatu oraz wypełnienia ściany między dolnymi a górnymi szafkami i po jej trzymaniu niestety musiałam zrezygnować (na razie) z tego pomysłu, gdyż wyniosła ona 11 000zł! To zupełnie nie mieściło się w moim budżecie. Musiałam na szybko wybrać inny blat i zdecydowałam się na zwykły blat laminowany o wyglądzie marmuru, choć kiedyś w ogóle nie brałam takiego pod uwagę. Być może mogłam poszukać w innych firmach lub z innych materiałów, ale w tamtym momencie byłam już tym wszystkim bardzo zmęczona i chciałam po prostu mieć to za sobą. Jeśli chodzi o sprzęty, to wybrałam czarne i proste, oprócz okapu, który jest biały. W ostatnim momencie zdecydowałam się na piekarnik z funkcją mikrofali, który ma mniejszą niż standardowa wysokość i trzeba było przebudować pod niego szafkę. Na szczęście się udało, jednak nie pomyślałam o tym, że w takim wypadku nie będą się zgrywać szuflady – ta pod piekarnikiem z tą obok. No ale już trudno, muszę się pogodzić z tym, że błędów nie da się uniknąć. Będę uważniejsza w przyszłości 😉 Zlew jest również czarny, kwadratowy w kształcie z małym ociekaczem. Choć pasuje do kuchennych sprzętów, nie jestem z niego zbyt zadowolona, bo widać na nim bardzo zacieki z kamienia, które ciężko usunąć z jego lekko chropowatej powierzchni. Być może kiedyś wymienię go (razem z blatem:)) na biały, ceramiczny. Bateria jest ze „starej” kuchni, bo jest stosunkowo nowa i ma jeszcze 5 lat gwarancji, więc szkoda mi było ją wymieniać, ale może kiedyś to zrobię, bo do złotych uchwytów i reszty dodatków idealnie by mi pasowała złota bateria. Poza tym, ta jest niezbyt praktyczna, bo jest za krótka w stosunku do dość dużego zlewu. W szafce nad okapem musiały zostać wykonane otwory wentylacyjne, co widać na zdjęciach. W planach mam jeszcze umieszczenie dodatkowego oświetlenia w formie listwy pod górnymi szafkami, jednak projekt ten ciągle czeka na realizację 😉

Pod zmywarkę i płytę indukcyjną trzeba było pociągnąć instalacje, ale to dłuższa historia (pokrótce opisze ją w kolejnym planowanym wpisie – o metamorfozie przedpokoju). A więc znowu kucie, potem łatanie, wyrównywanie ścian. Wymienione zostały również płytki nad blatem. Po wielu rozważaniach, wybrałam w końcu najprostsze płytki typu metro, ale ułożone w nietypowy sposób czyli w jodełkę. Aby podkreślić ich ułożenie (oraz, nie oszukujmy się, ze względów praktycznych) wybrałam ciemnoszarą fugę. Uważam, że wyszło super i że świetnie współgra to ze stylem kuchni. W kuchni pojawiła się również granatowa lamperia – taka sama jak w przedpokoju, stanowi właściwie jej przedłużenie. Dobrze sprawdza się zwłaszcza przy stole i krzesłach, które są przy samej ścianie, bo na ciemnym kolorze nie widać tak bardzo plam i zarysowań powstałych na skutek odsuwania krzesła. Ciągle zastanawiam się jeszcze nad zakończeniem lamperii listwą, zarówno w kuchni jak i w przedpokoju, ale na razie może zostać tak jak jest. Lamperia kończy się na tej samej wysokości co płytki nad blatem i zaczynają się szafki górne.

Aby zwiększyć miejsce na blacie do przygotowywania posiłków, zrezygnowałam z czajnika elektrycznego na rzecz tradycyjnego, przeznaczonego na płytę kuchenną. Długo szukałam czajnika idealnego – zamawiałam aż 3 i dopiero ten ostatni został. Chciałam tylko, aby nie miał żadnych elementów z plastiku i najlepiej był w złotym kolorze… Wiecie, jak ciężko znaleźć czajnik bez plastiku? No, bardzo ciężko. No ale jest i bardzo dobrze mi się sprawdza, woda zagotowuje się w nim momentalnie i myślę, że jest też fajną dekoracją kuchni. Oprócz niego, na stałe na blacie jest ekspres kapsułkowy do kawy, który już miałam wcześniej, granitowy dozownik na płyn do mycia naczyń z miejscem na gąbkę, chlebak z takiego dziwnego materiału z recyklingu i biodegradowalnego (z Homli, bardzo fajnie mi się sprawdza, pieczywo naprawdę długo zachowuje w nim świeżość) oraz bambusowa deska do krojenia, która po prostu nie mieści się w żadnej szafce. Resztę staram się, w miarę możliwości, chować po użyciu na miejsce. Zabudowa kuchenna, jak widzicie i tak jest dość niewielka więc świetnie sprawdza mi się wózek z dodatkowym miejscem do przechowywania. Są w nim umieszczone podręczne przyprawy, oliwy, kasze, mąki w słoikach itp. W kuchni oczywiście musiał znaleźć się stół. Bardzo długo go szukałam, bo chciałam, żeby był cały z drewna, a większość które widziałam, miały nogi z drewna ale blat z płyty meblowej. Brałam pod uwagę również stoły z drugiej ręki, ale nie znalazłam idealnego. W końcu poszłam trochę na łatwiznę, bo znalazłam w Ikea osobny bambusowy blat (do biurka) oraz drewniane nogi. W sumie to jestem zadowolona z wyboru, stół jest większy niż miałam wcześniej, na spokojnie mogą przy nim zjeść cztery osoby a jak się odsunie od ściany, to w razie potrzeby sześć. Elementami, które w kuchni uwielbiam, są z pewnością krzesła. Są to moje wymarzone gięte krzesła, prawdopodobnie z fabryki w Radomsku, o których pisałam tutaj nie raz. W końcu udało mi się je znaleźć używane, w świetnym stanie i dobrej cenie. Także w kuchni jest ich cztery (w tym jedno trochę różniące się wyglądem od reszty, kupione wcześniej), ale posiadam ich więcej bo jeszcze sześć 😉 Uwielbiam te krzesła, przez giętką plecionkę są wygodne ale jednocześnie łatwe w czyszczeniu, w przeciwieństwie do krzeseł tapicerowanych. Oparcie mają świetnie wyprofilowane, pasują kolorem do stołu i, co tu dużo mówić, są po prostu piękne. Z mebli w kuchni to chyba wszystko, nie licząc drabiny, która stoi sobie schowana za lodówką 😉

A teraz dodatki. Zacznijmy od oświetlenia – tutaj zdecydowałam się na ikeowski klasyk czyli białą lampę z metalowym kloszem i złotymi dodatkami … Sprawdza się dobrze, chociaż trzeba mieć na uwadze, że przez metalowy klosz oświetla oczywiście tylko to, co jest pod nim (czyli np. górną część szafek już nie). Problem miałam z oknami w kuchni. Są tutaj jedno standardowe okno z dwoma skrzydłami 1,50 x 1,50 oraz jedno balkonowe, ze stopniem, ale kończące się na innej wysokości niż to drugie. Bardzo podobają mi się rolety rzymskie w kuchni, ale ze względu na okno balkonowe nie mogłam ich tutaj zastosować (musiałaby być montowana do okna, żeby mogło się otwierać, a tego nie chciałam). Tak więc postawiłam na zwykłe firanki – jedną krótką, abym miała swobodny dostęp do parapetu, ale aby też nie zasłaniała wiszących roślinek oraz druga długa, która zwinęłam w węzeł. Firanka jest bardzo prosta, w drobne kropki, wykończona delikatną koronką. Bardzo podoba mi się ten efekt, taki lekko retro. Jak już pisałam, w oknach zawisły na haczykach rośliny – oplątwa w szklanym pojemniku, pnącze w uroczej, plecionkowej osłonce na łańcuszku. W narożniku stanęła dostojna palma. Na parapecie mam kilka innych roślinek w białych ceramicznych, terakotowych i plecionkowych doniczkach. Kilka też puszcza pędy w białym wazonie z niebieskim motywem, widocznym na zdjęciu 😉 Na stole znajdują się niezbędne plecione podkładki oraz zazwyczaj wazon ze świeżymi kwiatami, które, w jakimkolwiek kolorze by nie były, wglądają cudnie na tle granatowej ściany. Powyżej, nad stołem znajduje się „galeria” – z pamiątkami z wycieczek w postaci talerzy, płytek i innych tego typu rzeczy, głownie z motywem koloru niebieskiego. Ten kolor oraz to, że większość zastawy stołowej (oczywiście z pchlich targów), mam z motywem niebieskiego, przesądziło tak naprawdę o kolorystyce pojawiającej się w całym mieszkaniu!

Nad czarnym wózkiem, w rogu kuchni zawisły trzy zwykłe, złote haczyki – na rękawicę kuchenną, ściereczkę i fartuch. Nad nimi zawisły kolejne, tym razem na suficie i służą do zawieszenie na nich doniczek z pnączami. Te, widoczne na zdjęciu, niestety trochę zmarniały w ciągu zimy i nie wiem, czy ją przetrwają, ale już hoduję ich zastępców 😉

Nad drzwiami wisi zwykły zegar w czarnej ramie. Chyba opisałam wszystko, co znajduje się w kuchni (no, może z wyjątkiem dokładnej zawartości szafek i lodówki ;)).

Jeśli chodzi o to, czy planuję jeszcze coś w niej zmieniać, to myślę nad chodnikiem pod stół, bo mam zwyczaj ściągania kapci (ech, jak ja nie lubię tego słowa), siedząc przy stole i przy podłodze z gresu jest mi trochę zimno. Wiem, że to średnio praktyczne rozwiązaniem w kuchni, w której co rusz coś skapnie lub spadnie, ale chyba i tak to mnie nie powstrzyma. Myślę też, że taki kolorowy chodniczek dodałby trochę życia, tej mimo wszystko, dość monochromatycznej kuchni. Może uda mi się znaleźć taki, który zmieściłby się do mojej pralki? To byłoby idealne rozwiązanie 😉 Więcej zmian na ten moment nie planuję, ale to się z pewnością zmieni, bo ja bez ciągłego zmieniania po prostu nie mogę żyć.

Jak Wam się podoba ta metamorfoza kuchni? Czy widzieliście metamorfozę sypialni (klik)? Planuję jeszcze pokazać Wam co nieco z mojego salonu, choć właściwie powinnam go nazwać pokojem dziennym, bo w nim też zaszło kilka zmian, bardzo ciekawych, moim skromnym zdaniem 😉

Pozdrawiam!

Zapraszam do podejrzenia poprzednich wpisów o planach aranżacyjnych:
Plany aranżacyjne sypialni
Plany na aranżację przedpokoju
Plany aranżacyjne do kuchni

Czytaj dalej...
Jesienny klimat we wnętrzach

Jesienny klimat we wnętrzach

Nie ma lepszego czasu na zmiany we wnętrzach niż jesień. Po aktywniejszym lecie, na jesień zwalniamy tempo, mamy więcej czasu na eksperymentowanie w domu. Czasem szkoda poświęcać piękną, letnią pogodę na remonty i lepiej zostawić je właśnie na ten sezon. O tej porze roku pojawiają się nowe inspiracje i nowe trendy na kolejny rok, także dla osób, którym zależy, aby być na bieżąco w tematyce wnętrz, jest to również najlepsza pora. A jeśli nie planujesz większego remontu, długie, jesienne wieczory zachęcają też do majsterkowania w domu. To doskonały czas, aby wykonać piękną makramę czy w końcu odrestaurować czekający przez całe lato stary fotel (który będzie idealny do wieczornego czytania). Ci, którzy nie lubią DIY, mogą pozostać przy prostszych sposobach na wprowadzenie jesiennego ducha do swoich domów. O pomysłach do wnętrz, które celebrują piękno jesieni, przeczytacie we wpisie poniżej.

Jesień już tu jest. Złote, żółte i pomarańczowe odcienie dominują w naturze i mogą również dekorować mieszkanie, a tym samym przynieść tchnienie tego okresu w Twojej przestrzeni życiowej. Od mebli, kolorów ścian po małe dekoracje, możesz użyć wyobraźni zgodnie z własnymi preferencjami co do wielkości zmian. Typowe jesienne kolory to naturalne barwy od kremowego, poprzez piasek, aż po odcienie brązu. Z mocniejszych tonów, czerwony i żółty mogą bardzo dobrze podkreślić wystrój i przynieść ciepło do domu. Drewniane meble, elementy przyrody czy przedmioty wykonane własnoręcznie, w naturalnych odcieniach, mogą być użyte jako dekoracja w każdym domu. Zainspiruj się kolorami jesiennych liści i wprowadź mozaikę tych kolorów do swojego wnętrza. Spraw, aby w jesienne słoty po przyjściu do domu Twoje wnętrze ocieplało i wprowadzało Cię w przytulny nastrój. Poniżej pomysły na małe i duże jesienne zmiany we wnętrzach:

1.DREWNO W AKCESORIACH DIY

Wykorzystaj surowe drewno w samodzielnie wykonanych dekoracjach – drewniane, grubo ciosane misy będą pięknie prezentować się na Twoim stole, małe pieńki brzozy z wydrążonym otworem mogą stać się oryginalnymi świecznikami.

2. MEBLE W GŁĘBOKICH KOLORACH

Sofy w odcieniach głębokiej ciemnej zieleni, granatu czy bordo są popularne już od kilku sezonów. Jeśli myślisz o wymianie swojej, teraz jest na to idealny moment. A może zdecydujesz się na odcień, który tej jesieni podbija świat wnętrz i zdaje się, że zostanie w nich na dłużej? Jaki to kolor, przeczytasz poniżej.

3. DREWNIANE PANELE ŚCIENNE

Drewniane panele ścienne to idealny sposób na rustykalne udekorowanie ściany, niezależnie czy pozostawisz je w naturalnych kolorze czy pomalujesz kryjącą farbą. Ważne, aby było to naturalne drewno.

4. „SPALONY POMARAŃCZ”

Burnt orange to kolor, który idealnie wpisuje się w jesienną aurę a jednocześnie w najnowsze trendy we wnętrzach. Po modzie na ciemne i chłodne odcienie granatu i ciemnej zieleni we wnętrzach, przyszła pora na ciepłe barwy – wspomniany burnt orange, głęboka czerwień, ciepły, pudrowy róż. Te kolory bęą idealnie komponować się z drewnianymi meblami i dodatkami w ciemnym kolorze.

5. KWIECISTE TAPETY

Kwieciste tapety, zwłaszcza w ciemnych kolorach, to również gorący trend ostatnich sezonów. To też dobry sposób na dodanie przytulności i osobowości pomieszczeniu.

Murals-Wallpaper

6. MIESZANKA NATURALNYCH MATERIAŁÓW

Mieszanka naturalnych materiałów jak wełna, drewno, wiklina, korek we wnętrzu nada mu przytulnego klimatu.

7. KOMPILACJA PODOBNYCH ODCIENI DREWNA

Drewno w pomieszczeniu to nie tylko ciepły kolor. Jest również ciepłe w dotyku, na przykład w porównaniu do kamienia. Od dawna już nie stosuje się tylko jednego koloru drewna we wnętrzach, ale aby nie wprowadzać chaosu, warto postawić na różne odcienie podobnej barwy.

8. ROŚLINY JAKO PRZEDŁUŻENIE ZEWNĘTRZNEJ AURY

Aby ocieplić i ożywić swoje cztery kąty, wprowadź nieco zieleni – może być to zieleń żywa lub na przykład bardziej pasująca do jesiennej aury, ususzona w postaci liści czy suszonych kwiatów.

9. ELEMENTY VINTAGE

Z jakiegoś powodu elementy vintage nadają wnętrzu sielskiego i ciepłego klimatu, być może dlatego, że wzbudzają nostalgiczne wspomnienia albo że są wykonane z „ciepłych” materiałów jak drewno czy wiklina.

10. KSIĄŻKI BUDUJĄCE KLIMAT

Wykorzystaj swoje czytelnicze zbiory dekorując swoje wnętrze. Zależnie od preferencji, możesz ułożyć je w ciekawą, nowoczesną kompozycję lub stwórz nastrój historycznej biblioteki.

11. FUTRZANE ELEMENTY

Nic tak nie ociepli wnętrza jak futrzany dywanik czy poszewka na poduszkę.

12. RÓŻNORODNOŚĆ MATERIAŁÓW I TEKSTUR

Tekstylia są ważne dla uzyskania „ciepłej” przestrzeni, i nie chodzi tylko o koc czy poduszkę. Będą to także zasłony z teksturą, tkane podkładki na stół, tkane kosze, dywaniki i chodniki. Jeśli chodzi o tekstury to jest to różnorodne ich skomponowanie to świetny patent na urozmaicenie pomieszczenia w neutralnych kolorach.

13. KOMINEK

Tak, tak, wiem – nie każdy może sobie pozwolić na „wstawienie” kominka, aby uzyskać przytulny klimat we wnętrzu, ale jeśli zastanawiacie się nad kominkiem w swoim domu to wyobraźcie sobie te zimne wieczory, kiedy wracacie do domu i siadacie przed kominkiem na bujanym fotelu z kubkiem kakao i ogrzewacie ręce przed trzaskającym ogniem…

14. KĄCIK DO CZYTANIA

Jesienna aura sprzyja czytaniu – warto stworzyć sobie w tym celu przytulny i wygodny kącik. Ważne, aby zadbać o wygodną pozycję oraz odpowiednie światło.

15. BRĄZOWA SKÓRA

Jeden element skórzany może ocieplić całą przestrzeń, nawet jeśli reszta elementów pozostanie w neutralnej, minimalistycznej stylistyce. Skórzane fotele klubowe, fotele modernistyczne czy popularne skórzane, żółte sofy – wybierz mebel najlepiej pasujący do koncepcji Twojego wnętrza.

16. KOCE OCIEPLAJĄCE WNĘTRZE

Porozrzucane po pomieszczeniu nonszalancko koce, oprócz nadania kameralności, zachęcą do odpoczynku i wygrzania się na wygodnej kanapie.

17. ODCIENIE CZERWONO-POMARAŃCZOWE

Połączenie odcieni czerwono-pomarańczowych było często stosowane w historycznych wnętrzach – nie bez powodu – pięknie komponuje się z ciemnymi, drewnianymi meblami i sprawia, że wnętrze wydaje się cieplejsze, zwłaszcza kiedy pomieszczenia oświetla blask świec, lampy naftowej czy trzaskającego w kominku ognia.

18. ELEMENTY LEŚNE

Leśna fototapeta czy chociażby przyniesiona z lasu gałązka podwieszona u sufitu wprowadzą Cię w magiczny, senny nastrój jak z bajki.

19. SUBTELNE OŚWIETLENIE

Jesienią postaw na subtelne oświetlenie. Warto wziąć przykład ze Skandynawów, którzy długi okres ciemnych wieczorów ocieplają grą świateł we wnętrzach w postaci papierowych gwiazd czy adwentowych świeczników w oknach, mnogości lamp i lampek, pachnących świec czy sznurów klimatycznych lampek.

20. WARSTWY WZORZYSTYCH DYWANÓW

W ostatnim czasie wzorzyste dywany – niezależnie czy są to klasyczne, perskie dywany czy nowoczesne dywany we wzory geometryczne – zyskują na popularności. Ułożenie dywanów warstwowo nada wnętrzu przytulnego, sielskiego klimatu a jednocześnie zapewni dodatkową warstwę oddzielającą od zimnej podłogi.

21. PASKI W CIEPŁYCH ODCIENIACH

Tapety w drobne paski w ciepłych kolorach kremu, beżu, czerwieni, borda kojarzące się z wnętrzami francuskich zamków, nadadzą wnętrzu klasycznego szyku.

AliExpress

22. TAPICEROWANE ŁÓŻKO

Tapicerowane łóżko, zwłaszcza zagłówek sprawi, że sypialnia stanie się bardziej przytulna a jednocześnie zapewni wygodę przy wieczornym czytaniu.

23. CIEMNE KOLORY

Chcesz odmienić swoje zimne wnętrze? Postaw na ścianę lub lamperię w ciemnym kolorze, która doda wnętrzu nastrojowości. Więcej o tym pisałam tu i tu.

24. WAŻNE OŚWIETLENIE GÓRNE

Ostatnio wiele mówi się o znaczeniu oświetlenia dodatkowego, nadającego wnętrzu klimatu. Warto jednak pamiętać także o oświetleniu głównym – górnym – zbyt słabe światło lub niedoświetlające całości pomieszczenia może wprowadzać Cię w posępny nastrój.

25. MOSIĄDZ

Mosiężne dodatki pięknie odbijają światło i dodają wnętrzu przytulnej elegancji.

26. KOMPOZYCJA TWOICH ZDJĘĆ

Kompozycja Twoich ulubionych zdjęć rodziny czy z wakacji przywołają miłe wspomnienia i wprowadzą Cię w błogi i nostalgiczny nastrój.

27. AKSAMIT

W przypadku jesiennego odświeżenia wnętrza, nie ma bardziej luksusowej tkaniny niż aksamit. Możesz wybierać spośród aksamitnych mebli tapicerowanych (krzesła, fotele, sofy) po ogromny wybór aksamitnych dodatków – poszewek, narzut, zasłon i wielu innych.

28. CIEPŁE KOLORY

Miękkie, ciepłe, neutralne barwy współgrają, tworząc spokojne i wygodne wnętrze. Przykłady takich kolorów to złoto, kawa z mlekiem, kasztanowy brąz, karmelowy beż.

29. JESIENNY WIENIEC NA DRZWIACH

Przywitaj gości pięknym jesiennym wieńcem. Moda na wieńce przyszła do nas z Zachodu i zyskuje na popularności. Jesiennego klimatu nadadzą te w bogatej kolorystyce od bursztynu po khaki. Możesz wykorzystać pachnące zioła, ususzoną lawendę albo połączyć liście w kolorze zielonym, bordowym i kremowym. Piękne będą także ususzone róże w głębokich odcieniach czerwieni i pomarańczu czy modne zielone wieńce eukaliptusowe.

Wykaż się kreatywnością, czerp inspirację z natury i wprowadź jesiennego ducha do swojego domu! A jeśli masz więcej pomysłów na celebrowanie jesieni w swoim wnętrzu, podziel się nimi w komentarzach!

A tutaj więcej inspiracji do wnętrz:
Jak połączyć styl vintage i nowoczesność w mieszkaniu?
Inspiracja tygodnia – przydymiony granat
Styl boho we wnętrzach

Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach

Inspiracja tygodnia – granat i ciemna zieleń we wnętrzach

Ostatnie kilka sezonów to świetny okres dla wszelkich odcieni niebieskiego we wnętrzach – od rozbielonych błękitów, poprzez turkusy, mocne indygo aż do ciemnego granatu. W zeszłym roku jasny niebieski (razem z jasnym różem) wybrany był także kolorem roku przez Instytut Pantone. Wydaje się, że niebieski rozpanoszył się na dobre we wnętrzach w postaci całych ścian w jego odcieniach, mebli oraz dodatków. Nic dziwnego, kolor ten jest nad wyraz wdzięczny, jeśli chodzi o wnętrza, pasuje do wielu stylów i pomieszczeń i raczej nie wychodzi z mody.

W ostatnim czasie można jednak zauważyć bardzo silny trend, jakim jest powrót do natury. Kolory ziemi, motywy roślinne, botaniczne grafiki, tkaniny w palmy, a nawet kolor roku Pantone 2017 Greenery to ukłon w tę stronę. Oczywiście, w związku z tym trendem nie mogło też zabraknąć motywów chyba najbardziej „naturalnego” koloru – zieleni, który coraz częściej i coraz śmielej pojawia się we wnętrzach, być może wypierając niebieski.

W odpowiedzi na te dla trendy – jeden być może przemijający, a drugi następujący, przygotowałam dla Was wpis o odcieniach niebieskiego i zielonego, które najbardziej przykuły moją uwagę i które, wg mnie, są najmodniejsze. Mowa oczywiście o kolorze butelkowej zieleni i granacie, a zwłaszcza o ich połączeniu we wnętrzach, które, z tego, co zaobserwowałam, jest teraz bardzo na czasie.

Na początek spójrzcie na inspiracje – aranżacje wnętrz z tymi kolorami – w większości ze sklepów H&H Home oraz IKEA, w których to można znaleźć najwięcej dodatków (nierujnujących portfela) w tych kolorach.

ikea.com
ikea.com
ikea.com
hm.com
hm.com
hm.com

Butelkowa zieleń we wnętrzu

Butelkowa zieleń idealnie odnajdzie się w salonie w stylu vintage, z gracją rozsiądzie się na aksamitnej sofie czy zagości w kuchni i łazience. Do twarzy jej z eleganckim wnętrzem i złotymi czy miedzianymi dodatkami. Pasuje również do stylu boho, z dodatkami bardziej naturalnymi jak drewno, sznurek, korek, terakota.

ColorPalettes.net
ColorPalettes.net
Zestawienia kolorystyczne zaczerpnięte z natury.

Ciemna zieleń ma wiele odcieni, które można łatwo wydobyć bawiąc się fakturą i materiałami. Ten sam kolor na matowej ścianie będzie wyglądał inaczej niż na błyszczących płytkach. Jeszcze inaczej będzie prezentował się na aksamitnej sofie.

architecturaldigest.com
Arts-and-Classy
ikea.com

Granat we wnętrzu

Granatowy we wnętrzu połączony z bielą, szarością, beżem stworzy stonowane, spokojne wnętrze. Za to połączony z intensywnymi dodatkami w ciepłych kolorach, nada wnętrzu pasji i charakteru. Podobnie jak ciemna zieleń, w połączeniu ze złotem zyskuje na elegancji. Granatowy jest świetną bazą, tłem dla innych kolorów, jak czerń pasuje do wszystkiego.

ColorPalettes.net
ColorPalettes.net
Niebanalne zestawienia kolorystyczne.

Kolor granatowy jest dość stonowany i może stanowić bardziej wyrafinowaną alternatywę dla tak modnych ostatnio (że aż nudnych) ciemnych szarości na ścianach. Granatowe ściany sprawdzą się np. sypialni lub salonie – tym kolorem warto podkreślić wybrany fragment lub tylko jedną ścianę w danym wnętrzu.

Oprócz ścian, można go zastosować również na meblach i dodatkach. Kluczem tutaj są relacje barw między sobą i ich proporcje.
Jeśli chodzi o typ wnętrza, to tak naprawdę sprawdzi się w każdym – łazience i kuchni doda elegancji, sypialni przytulności i ukojenia, salon zyska na wyrazistości, a w pokoju dziecięcym uspokoi inne kolory.

hm.com
Homedit
hannah-stevens.com

Granat z zielenią we wnętrzu

Te szlachetne kolory na ścianach czy w dodatkach doskonale odnajdą się z bielą, kremami, wanilią, kością słoniową oraz beżami. Stonowane barwy stanowią idealną bazę dla mocnego granatu czy butelkowej zieleni, pomogą zrównoważyć ich mocny i głęboki odcień oraz pomogą w utrzymaniu przestronności i doświetlenia wnętrza.

Granat z zielenią we wnętrzu można potraktować całościowo (na ścianach, meblach) – i nie da się ukryć – dość odważnie lub jako modny akcent – w dodatkach lub na pojedynczej ścianie, meblu. Ciemne kolory we wnętrzach, wbrew pozorom, da się ograć – kluczem jest dobranie ich i ich odcieni do odpowiednich wnętrz oraz dopasowanie oświetlenia.

ikea.com
ikea.com
hm.com

Zobaczcie, jakie gotowe odcienie tych kolorów możemy znaleźć u różnych producentów farb:

Niebiesko-zielona paleta kolorów Beckers.
Niebiesko-zielona paleta kolorów Benjamin Moore.
Niebiesko-zielona paleta kolorów Dulux.

Oczywiście granat i ciemna zieleń to nie tylko farby. Te odcienie świetnie wyglądają na tkaninach. Im grubsze i bardziej szlachetne, tym lepiej. Warto więc przemyśleć przemycenie ich na tapicerce fotela, zasłonach, albo na ciekawym dywanie. Jeśli chodzi o tapicerkę oraz dodatki z materiałów, prym wiedzie aksamit w tych odcieniach. Aksamitne dodatki znajdziecie m. in. w Ikea, Jysk, H&M Home czy na portalu Dawanda.
A poniżej kolaże z wybranymi dodatkami z tych sklepów wpisujące się w trend granat – butelkowa zieleń:

Kolaż z produktów Ikea.
Kolaż z produktów H&M Home.

Jeśli posiadamy mały salon w bloku, z takimi kolorami lepiej uważać, zwłaszcza, jeśli chodzi o ciężkie tkaniny (aksamit) czy ciemne, a więc zmniejszające optycznie przestrzeń, ściany. Tutaj dobrym pomysłem jest wprowadzenie ich w postaci pojedynczych akcentów, jak pojedynczy mebel, poduszki, koce, ceramika.

Kolaż z produktów Jysk.
Kolaż z produktów dawanda.pl.

Wprowadzeniem dodatków do wnętrza w danym kolorze możemy sprawdzić, czy ten kolor jest dla nas, czy może jednak nie.
Ja również zaopatrzyłam się w kilka dodatków w odcieniach ciemnej zieleni i niebieskiego (pudełka, naczynia o kryształkowym kształcie – Ikea, poszewki – H&M Home, niebieska przejrzysta miseczka – targ staroci, świece – Flying Tiger). Świetnie ożywiają moje, dość stonowane, wnętrze.

Jeśli boicie się, że moda na te kolory szybko minie lub po prostu nie chcecie inwestować dużych pieniędzy, możecie poszukać dodatków w tych kolorach na targach staroci, jeśli chodzi o szkło, można na nich znaleźć dużo rzeczy w tych kolorach. Można również pobawić się w diy i przemalować starą ramkę czy mebel lub samemu uszyć zasłony czy poszewki na poduszki. Spójrzcie na kolaż poniżej z inspiracjami:

To już wszystko na temat granatu i butelkowej zieleni. Czy podobają się Wam te kolory we wnętrzach? Zastosowalibyście je u siebie? Dajcie znać w komentarzach 🙂

Czytaj dalej...