Przeglądnięte przez
Kategoria: Style we wnętrzach

Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Inspiracja tygodnia – lekka komoda na nóżkach w stylu vintage

Wnętrza z elementami vintage (czyli mówiąc prościej zwinięte ze strychu babci, wyniesione w nocy ze śmietnika czy upolowane taniej lub drożej na internetowych aukcjach starocie, które są zbyt nowe, by nazywać je antykami ale zbyt stare, by większość społeczeństwa nie patrzyła na nie inaczej niż jak na relikty znienawidzonej epoki) są coraz popularniejsze, nie tylko w hipsterskich kawiarniach ale i w całkiem zwyczajnych mieszkaniach całkiem zwyczajnych ludzi. Nic dziwnego – są tanie, łatwo dostępne, oryginalne.

Ładny-Dom

Meble z lat 50. I 60. były projektowane specjalnie z przeznaczeniem do małych mieszkań, dlatego też charakteryzują się wyrazistą, prostą linią i charakterystycznymi nóżkami dodającymi lekkości, zaskakująco dużą pojemnością. Dziś młode pokolenia doceniają te cechy i z obłędem w oczach przeszukują targi staroci i sklepy internetowe. Muszę przyznać, że ja również zaliczam się do tego grona. Przyczyną mojego obłędu są prl-owskie komody/szafki/regały/kredensy (?), długie, o pięknych proporcjach, lekkie, na wysokich lekko skośnych nóżkach. Już sobie wyobrażam taki mebel w połączeniu z moimi białymi ścianami, prostymi meblami, lampami vintage, fotelami Chierowskiego i stolikami z plastra drewna na honorowym miejscu pośrodku pokoju dziennego…mmmm…

interieur-inrichting.net

Lekarstwem byłoby prawdopodobnie odnalezienie i zainstalowanie w mieszkaniu wymarzonego delikwenta aczkolwiek sprawa nie jest taka prosta, ponieważ wbrew pozorom znalezienie mebla w odpowiednim kolorze (jasny), rozmiarze (musi pomieścić „wypełnienie” z dwóch obecnie użytkowanych komód), stanie (co najmniej dobrym ponieważ wolałabym zostawić ją w stanie oryginalnym), odległości (raczej nie jechałabym po nią do Szczecina) no i cenie (wiadomo). Niestety – w internetach wszyscy już się rzadko kiedy można już spotkać owe rarytasy w niskiej cenie, a jeśli już to w kiepskim stanie. Tak więc ja szukam dalej a poniżej zostawiam Wam kilka inspiracji:

thevedahouse.com
thevedahouse.com
kayperemmalle.blogspot.com
PINTEREST.COM

Stare meble wg mnie najlepiej wyglądaj w stanie oryginalnym lub lekko podrasowanym, jeśli tego wymagają lub jeśli chcemy nadać im bardziej nowoczesnego wyrazu. Jednak nie mam nic przeciwko całkowitym renowacjom i odmianom, jeśli np. mebel jest już tak zniszczony, że nie ma innego wyjścia niż zamalowanie go na inny, kryjący kolor czy przyklejenie tapety. Dobrze jednak choć w części zachować jakąś myśl przewodnią projektu czy odniesienie do przeszłości, aby po prostu nie utracić „ducha” danego przedmiotu. Także na rynku nowych mebli jest coraz więcej komód stylizowanych na te z lat 50. Czy 60., jak np. w kolekcjach Ikea Stokholm. Ale to przecież byłoby pójściem na łatwiznę 😉

Wnetrzarium.pl
PINTEREST.COM
Example.pl
Dom-z-pomysłem
PINTEREST.COM

Zobacz też:
Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Sztuka-Wnętrza
Czytaj dalej...
Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Na co zwracać uwagę przy kupnie lamp vintage?

Jeśli tak jak ja uwielbiacie wnętrza z elementami vintage oraz zastanawiacie się nad kupnem pięknej, starej lampy, która idealnie dopełni wystrój Waszego wnętrza, ale boicie się sparzyć, kupując niesprawny bubel, ten wpis jest dla Was! Poniżej kilka moich wskazówek, jak wybierać, na co zwracać uwagę przy kupnie starych lamp, lampek, kinkietów, żyrandoli.
Mam już za sobą kilka takich zakupów i jak dotąd – wszystkie były udane i lampy są w użytku. Na zdjęciach kilka moich ulubionych okazów 😉

Lampka z babcinego strychu – wystarczyło odkurzyć i wyczyścić. Oryginalne klosze trzeba było wymienić na nowe, aby móc cieszyć się oryginalną lampą

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jakiekolwiek naprawy czy manipulacje przy elektryce należy wykonywać jedynie, jeśli wiemy, co robimy! Niewprawna naprawa może łatwo doprowadzić do zwarcia w układzie elektrycznym mieszkania czy domu, porażenia prądem lub pożaru.

Na co zwracać uwagę

Osobiście, przy wyborze używanej lampki, kinkietu itp. zwracam zawsze uwagę na kilka podstawowych czynników, które oczywiście nie wyeliminują całkowicie ryzyka kupna bubla, ale znacznie zmniejszają na to szanse.

Stan ogólny

Wybierając swoją „nową” lampkę warto popatrzyć trochę dalej, niż jej stan aktualny. O wiele ważniejsze niż to, że jest lekko podrdzewiała a przewód zasilający przetarty, jest to, że jest wykonana np. z metalu, więc przy wystarczającej dozie samozaparcia możemy ją np. odmalować. Jeśli taka lampka, mimo zaniedbania, przyciąga nas swoją formą czy stylem, to pamiętajmy, że przykładowy przetarty przewód z rozklekotanym włącznikiem jest zwykle bardzo prosty do wymiany. Inwestując trochę pracy i czasu, niskim kosztem możemy wyposażyć się w unikatowy ozdobny akcent, którego detale możemy w dodatku sami wybrać i zmienić.

Kupiona jako sama „nóżka”, dosłownie za parę złotych.
Z wnętrze usunięta zaskakująca ilość niesprawnej elektroniki nieznanego przeznaczenie, wymieniony przewód aż do oprawki, dokupiony nowy klosz (oryginalnie z innej lampy, ale sklepy często idą na rękę i „na zamówienie” można kupić sam klosz)

.

Materiał

Zwykle staram się unikać lampek wykonanych z plastiku. Wykonane z niego przedmioty są często klejone lub zgrzewane, co, jeśli zajdzie taka konieczność, znacznie utrudnia naprawę. Dodatkowo, tworzywa sztuczne dość szybko się starzeją (a ciepło żarówki jeszcze ten proces przyspiesza), stając się kruche i podatne na wszelkie zadrapania i pęknięcia. Zwykle z dobrym skutkiem udawało mi się odrestaurować lampki wykonane z metalu lub wykończone drewnem. Takie wykonanie wskazuje zwykle na solidniejszą konstrukcję, produkcję na mniejszą skalę lub dbałość o jakość wyrobu. Tego typu przedmioty często da się rozłożyć (niemalże całkowicie) odkręcając kilka śrubek i nakrętek. Dobrym znakiem są zawsze śrubki ukryte. Ważnym elementem każdej lampki jest także oprawka żarówki. Staramy się znów unikać plastiku i celować w te, wykonane z metalu lub ceramiki. Nie jest to jednak krytyczny element, ponieważ, zakładając dobre wykonanie obudowy lampki, zwykle da się je wymienić na całkiem nowe.

Tabliczka znamionowa

W tej lampce, jak okazało się podczas przeglądu, wystarczyło dokręcić luźny przewód, żeby wróciła do pełnej sprawności

Na chyba każdym artykule elektrycznym musi znajdować się tabliczka znamionowa, czyli naklejka lub płytka zawierająca informacje o produkcie. Oczywiście na pchlim targu takie tabliczki są często uszkodzone, zerwane lub zatarte. Jeśli jednak uda nam się ją odczytać, możemy sporo z niej wywnioskować. Uwagę należy zwrócić z pewnością na napisany na niej prąd wejściowy. Zwykle będzie to około 220 – 230V i 50 Hz, czyli to, co płynie z naszych gniazdek. Z nie-naszych może jednak płynąć co innego i zagraniczne lampki mogą mieć inne wymagania prądowe (np. standard w USA to 120V i 60Hz). Nawet, jeśli taka lampka jest w idealnym stanie technicznym, po podpięciu u nas w najlepszym wypadku po prostu nie zadziała. W gorszych wypadkach… czyt. akapit 1. Oczywiście na wszystko jest rada i to również nie skreśla lampki całkowicie, ale wiąże się z serią problemów, np. potrzeba wymiany przewodów, opraw żarówek, transformatora… Temat zbyt szeroki, żeby opisywać go w tym wpisie.
Jeśli na tabliczce znajdziemy informację, że prąd wejściowy lampki jest inny niż żarówek, które należy w niej używać, możemy być pewni, że w lampce znajduje się transformator. W skrócie, dla nielubiących fizyki, jest to duży, ciężki element w lampce, który grzeje się i „buczy”, często nawet, jeśli lampka nie jest włączona. Transformator w takiej lampce możemy zostawić w spokoju, jeśli jest sprawny, lub dla pewności wymienić na nowy. Możemy też podjąć się całkowitego usunięcia transformatora, ale podobnie jak przy „lampce z Ameryki” idą za tym poważniejsze problemy.

Przewód zasilający

Jak wspomniane wcześniej, przewodem nie należy się bardzo przejmować, bo zwykle jest to element, który da się wymienić bardzo łatwo, niemniej, jeśli chcemy tego uniknąć, zwróćmy uwagę, czy nie jest przetarty, czy wtyczka na jego końcu jest odpowiednia (znów przypadek „lampki z Ameryki”, której u nas bez adaptera nie da się podpiąć), czy jeśli na przewodzie znajduje się włącznik, jest on w dobrym stanie (nie działa zbyt luźno, „pewnie” trzyma się w obu stanach, zawsze dobrze, jeśli przy przełączaniu klika w „satysfakcjonujący” sposób). Przewód powinien również być pewnie zamocowany zarówno w lampce, wtyczce jak po obu stronach potencjalnego włącznika (potencjalnego, gdyż może się on znajdować na obudowie, a nie na przewodzie), żadne przewody nie powinny luźno wystawać, jedyne, co powinniśmy na całej jego długości widzieć, to izolacja zewnętrzna. Sama wtyczka również musi być w odpowiednim stanie – bolce muszą się prosto i równo trzymać i nie chwiać, obudowa wtyczki powinna być nieuszkodzona, nie rozklekotana – nie chcemy, żeby rozleciała się przy odpinaniu lampki z gniazdka, pozostawiając nas ze sterczącymi przewodami pod napięciem (w takiej sytuacji nie ryzykujemy, próbując łapać za resztki obudowy, omijając przewody, tylko wyłączamy najpierw korki. Wszystkie, jeśli mamy choć cień wątpliwości, czy wyłączyliśmy właściwe (czyt. akapit 1)).

Ta lampka przeszła nieco szerszy remont – usunięty transformator, wymienione przewody, wymieniona na nową oprawka żarówki – z „halogenowej” na E27 („typowa” żarówka)

Przeznaczenie

Jeśli lampka jest przeznaczona do używania z żarówkami 20W 230V (np. lampka nocna) nie kupujmy jej, jeśli potrzebujemy lampki do oświetlania całego pomieszczenia. Absolutnie nie można do takiej lampki wkręcić mocniejszej żarówki „bo pasuje”. Moc tradycyjnej żarówki jest proporcjonalna do jej nagrzewania się, więc w najlepszym przypadku zbyt mocna żarówka nie będzie miała gdzie oddawać ciepła i się spali. W gorszym, spali klosz, który zapali zasłony, od których zapali się mieszkanie. Ugrać tu możemy trochę żarówkami typu LED, które są zdecydowanie sprawniejsze, więc przy takiej samej jasności grzeją się dużo mniej.
Warto pamiętać, że każda potencjalna wada lub potrzeba renowacji lampki, to dla nas także argument, żeby coś utargować z jej ceny (które na targach staroci często pierwotnie są przez sprzedawcę ustalane na poziomie powyżej tego, za ile można ją nabyć, żeby obydwie strony transakcji były zadowolone), więc warto zwracać na powyższe punkty uwagę.

Zobacz również: Jak zrobić stoliczki z plastrów drewna?

Czytaj dalej...
Inspiracja tygodnia – styl folk, czyli o tym, jak ludowe wycinanki wkroczyły na salony

Inspiracja tygodnia – styl folk, czyli o tym, jak ludowe wycinanki wkroczyły na salony

domzpomyslem

Zainspirowana wystawą Logika lokalności. Norweski i polski współczesny design dzisiejszy wpis postanowiłam poświęcić tematyce elementów ludowych we wnętrzach. Wystawa ta miała na celu pokazanie jednego z wiodących trendów, zarówno w polskim jak i norweskim designie, jakim jest projektowanie wykorzystujące rodzimą tradycję warsztatową i materiałową oraz idee zrównoważonego rozwoju. Obydwie te koncepcje są mi bardzo bliskie, więc podziwianie wspaniałych przykładów tych idei, norweskich i polskich (z których część można znaleźć w sklepach), było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Część przedmiotów tam wystawionych nawiązywała właśnie do motywów ludowych – czy to pod względem wzorów czy materiałów. Pomyślałam więc, że jest to idealny sposób na niebanalne ożywienie wnętrza, któremu w dodatku przyświecają bliskie mi idee.

Kaszubska ceramika, kujawski haft, łowickie i kurpiowskie wycinanki – tak właśnie wygląda polski folklor, który bogaty jest we wzory, formy oraz tradycyjne materiały.

lifo.gr
U źródeł stylu: malownicze domki z Zalipia.

Styl folk wykorzystywany był we wzornictwie polskim i światowym już od dawna, i co jakiś czas wraca do mody pod różnymi postaciami. W Polsce znanymi jego propagatorami byli m. in. Stanisław Witkiewicz (i jego obiekty w tzw. Stylu zakopiańskim), awangardowi twórcy okresu międzywojennego – twórcy spółdzielni „Ład” (którzy projektowali meble i tkaniny, wzorowane na wyrobach ludowych) oraz, po wojnie, oczywiście Cepelia, która folkowe motywy wykorzystywała wykorzystywane głównie do zdobienia pamiątek. Obecnie, znowu coraz częściej sięgamy po elementy tradycji i kultury regionalnej zarówno w projektowaniu wnętrz, jak i sztuki użytkowej czy mody. Po części wpłynęła na to niesłabnąca popularność stylu skandynawskiego czy śródziemnomorskiego, które również wykorzystują lokalne wzornictwo, ale już w nowoczesnych aranżacjach.

shedesign.ru
pinterest.com

Decydując się na folkowe elementy we wnętrzach, możemy wybrać jedną z trzech opcji: nowoczesną interpretację motywów ludowych (tzw. neofolk – to np. dzieła polskich projektantów, którzy sięgają po motywy kurpiowskie czy zakopiańskie i artystycznie je przetwarzają), autentyczne ludowe przedmioty(które można wyszukać na targach staroci, wszelkich giełdach, sklepach internetowych albo u swojej babci na wsi) lub wyjście pośrednie.

tudecora.com
Sztuka-Wnętrza

Typowe cechy współczesnego stylu folk to przede wszystkim żywa kolorystyka (podstawowymi barwami są czerwień, zieleń i błękit, towarzyszą im również żółcie i pomarańcze) oraz charakterystyczne desenie (kwiaty oraz pasy). Folk kojarzy się również z powrotem do natury i prostymi urokami życia, w związku z czym w ludowej stylizacji nie może także zabraknąć przedmiotów wykonanych z naturalnych materiałów, jak lite drewno, wełna, czy glina.

ikea.com.pl

Ludowe motywy sprawdzą się w każdym pomieszczeniu – w kuchni oraz w sypialni, we wnętrzu nowoczesnym, minimalistycznym – na zasadzie kontrastu, jak i bardziej tradycyjnym – jako dopełnienie.
We wnętrzach nowoczesnych i minimalistycznych ludowe akcenty stają się wyrazistym detalem, który dodaje całej aranżacji zdecydowanego charakteru. Z kolei urządzając wnętrze tradycyjne, pamiętajmy, że w stylizacji folkowej nie chodzi o to, by swoje mieszkanie zmieniać w przypominającą skansen wiejską izbę.
Idealnym miejscem na folkowe akcenty są zatem białe, drewniane meble i powierzchnie, z którymi ludowe detale w intensywnych, nasyconych barwach będą kontrastować estetycznie i z klasą. Wspaniałym tłem dla folkowych chodników czy dywanów będzie natomiast drewniana podłoga. Przede wszystkim warto jednak poznać naturę i symbolikę wzorów i kolorów oraz pozwolić sobie na eksperymentowanie.

federicapiersimoni.it

Elementy folkowe, które łatwo wprowadzić do wnętrz to m. in.
– w kuchni: gliniane naczynia, ręczni zdobione talerze, ręczniki wyszywane w kurpiowskie motywy czy misternie zdobione kubki i filiżanki nawiązujące do łowickiej tradycji
– w sypialni: pościel zdobiona folkowymi wzorami, kufer ozdobiony ludowym motywem
– w salonie: wzorzyste poszewki na poduszki lub obicie fotela, oryginalna tapeta z motywami ludowymi (ważne jest jednak, aby znalazła się ona tylko na jednej ze ścian, co pomoże uniknąć efektu przesytu)
– w jadalni: folkowe wzory na poduszkach krzeseł, bieżniku

pinterest.com
Bajkowe-Wnętrza
ikea.com.pl

Pamiętajmy jednak o umiarze, ponieważ zbyt wiele elementów z mocnymi, wyrazistymi wzorami stworzy chaotyczny wystrój wnętrza.

Przykładowe przedmioty w stylu folk znalezione w sieci:

Sklep folkownia.pl

Poduszka – wycinanka.
Pościel biało-burgundowa w łowickie wzory.
Dywan – pasanka. Autorski projekt Joanny Rusin. Jeden z przykładów inspiracji folklorem z wystawy, na której byłam 😉

Sklep ceramikaboleslawiec.com.pl


Ceramika Bolesławiec.

Sklep kokofolk.pl

Pufa – łowicki pasiak z szarym.

Sklep folkstar.pl

Kilim łowicki.
Filiżanka do kawy z niebieskimi kwiatuszkami opolskimi – ręcznie malowana porcelana opolska.
Fototapeta łowicka biała 150x250cm.

Sklep sklepludowy.pl

Bawełniana zazdrostka.

Sklep ikea.com.pl – serie AKERKULLA, HEDBLOMSTER


Panele okienne z serii Hedlomster.

Dywany z krótkim włosiem z serii Akerkulla.
Poduszka dekoracyjna 60×50 cm z serii Akerkulla.

Co Wy myślicie o tego typu motywach we współczesnych wnętrzach? Ja jestem nimi oczarowana, jak na razie zdecydowałam się jedynie na zakup dwóch haftowanych poduszek z Ikei z serii Heblomster, ale zdecydowanie mam ochotę na więcej 🙂

ikea.com.pl
Czytaj dalej...
Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?

Styl vintage we wnętrzach i dlaczego tak go lubimy?

www.huffingtonpost.com

Co to jest styl vintage?

Słowo „vintage” pochodzi z Anglii. Oznacza winobranie, a dokładniej: dobry rocznik. Najpierw zostało wprowadzone do świata mody, potem do historii wnętrz. Chociaż dotyczy przedmiotów starych, vintage jest stylem młodego pokolenia. Pokolenia, które nie kojarzy przedmiotów z minionej epoki jako przedmiotów ze znienawidzonej epoki, do której już nigdy nie chce wracać. Pokolenia, które buntuje się przeciw co rusz zmieniającym się trendom, regułom i poprawności perfekcyjnie dogranych wnętrz. Pokolenia, które uważa, że naprawdę dobre projekty nie starzeją się nigdy.
W pewien sposób jest odmianą stylu nowoczesnego.

Dlaczego styl vintage zdobył taką popularność?

www.wnetrzazewnetrza.pl

1. Odpowiedź na potrzebę szukania własnych korzeni i/lub bycia oryginalnym. Ludzie są już zmęczeni atakującymi nas zewsząd hasłami mówiącymi, że „w tym sezonie koniecznie…”, „w tym roku postaw…”, wymień, odmień, kup, kup, kup… Praktycznie wszędzie (oczywiście nie mówię o ekstremach) można dostać te same produkty. Styl vintage reprezentuje postawę zupełnie odwrotną. Nakłania do poszukiwania dobrych, lokalnych produktów, reinterpretacji ich, do wyrażania nimi swojej osobowości.

www.jennaburger.com

2. Dostępność i niska cena. To styl, który raczej nie wymaga wielkich nakładów i drogich rozwiązań. Przedmioty vintage to przedmioty stare, ale nie antyki. Można je „upolować” na aukcjach internetowych, pchlich targach, strychach i w piwnicach domów rodziców i dziadków. Jakości wnętrza w stylu vintage nie określa cena zdobyczy, lecz pomysłowość, z jaką dzięki nim układa się nową całość.

czasnawnetrze.pl

3. Jakość i ponadczasowość. Dobre projekty się nie starzeją. Są właśnie jak wino, które nabiera smaku z upływem czasu. Przedmioty, które przetrwały próbę czasu i dobrze się starzeją, mają we współczesnych wnętrzach szansę na drugą młodość.

www.decoist.com

4. Praktyczność. Do uzyskania dobrego wnętrza w stylu vintage nie potrzeba dekoratorów. Stawia się tu na inwencję i własnoręczną pracę włożoną w odnawianie, przerabianie, nadawanie przedmiotom nowych funkcji. Klimat nadają wnętrzu nie pieczołowicie wypracowane koncepcje (choć pewnie i takie powstają, czego dowodem może być mnogość modeli mebli z czasów PRL, które można znaleźć np. w bibliotece Sketchupa) a indywidualność, spontaniczność, pewna przypadkowość.

www.myscandinavianhome.com

5. Możliwość rozwijania swojej kreatywności. Najpierw wybieramy jakiś przedmiot, taki, który może nam przywrócić wspomnienia z dzieciństwa, kojarzyć się z ukochaną babcią, być rodzinną pamiątką czy być po prostu zabawnym. A może postawimy na klasykę designu lub uważamy coś po prostu za piękne? To, jak dobierzemy poszczególne elementy wnętrza vintage, zależy tylko od nas. Następnie decydujemy, czy chcemy pozostawić w stanie oryginalnym lub poddać liftingowi – ścisłemu odrestaurowaniu lub totalnej metamorfozie.

www.homedesignideas.eu

6. Wspieranie idei zrównoważonego rozwoju (czyli takiego, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie). Dzięki wykorzystywaniu przedmiotów będących już „w obiegu”, nierzadko przeznaczonych do wyrzucenia, choć w minimalnym stopniu przyczyniamy się do zmniejszenia masowej produkcji, wykorzystywania nieodnawialnych surowców itp.

Wnetrzarium.pl

7. Bliskość z ideą upcyklingu (Z Wikipedii: Jest to „forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej niż przetwarzane surowce. Proces ten pozwala zmniejszyć zarówno ilość odpadów, jak i ilość materiałów wykorzystywanych w produkcji pierwotnej.”). Mówiąc prościej, upcykling tym różni się od recyklingu, że przy upcyklingu ilość energii do ponownego użycia danego materiału jest dużo mniejsza niż przy recyklingu, np. tworzenie „doniczek” do wertykalnego ogrodu z plastikowych butelek zamiast przetapiania ich. Przedmioty vintage nie tylko bardzo dobrze „czują się” w obecności upcyklingowanych przedmiotów, ale też niejako są nimi.

MILA-PROJECT

Z czym komponować elementy vintage?

1. Ponieważ styl vintage swobodnie łączy przeszłość z teraźniejszością, odnajdzie się on zarówno we wnętrzach (i budynkach) nowoczesnych, jak i starszych, tradycyjnych. Do starego wnętrza wprowadzony w postaci bardziej podrasowanej doda odrobinę świeżości, we współczesne tchnie duszę.

www.woontrendz.nl

2. Podobnie z materiałami i resztą wyposażenia, vintage miesza tradycyjne z nowoczesnymi. Na nowoczesnym tle betonu, szkła czy stali dobrze czują się podniszczone (lub nie) drewniane meble czy nawet staroświecka porcelana.

www.wnetrzazewnetrza.pl

3. Przedmioty vintage lubią zmiany. Można je dokładnie odrestaurować lub zmienić – malować na nietypowe kolory, przyklejać kawałki tapety, wymienić złamaną nogę czy zniszczony blat, wymienić uchwyty… Należy do tego jednak podchodzić z ostrożnością i szacunkiem do oryginalnego projektu.

4. Dobrą bazą dla przedmiotów vintage, zwłaszcza nietypowo zestawionych, zawsze jest biel (na ścianach), która nie będzie stanowić dla nich konkurencji ale też połączy wszystko w jedną całość.

chimecms.com

5. Vintage to także sentymentalne bibeloty, rzeczy z odzysku, być może już nieużyteczne, nieco ekstrawaganckie, może służące jedynie za ozdobę lub wykorzystane w zupełnie innym niż pierwotny, celu.

www.lovingit.pl
ogroddanieli.blogspot.com

Istotą stylu vintage nie dosłowne kopiowanie przeszłości a raczej twórcze wariacje na jej temat. Zwolennicy tego stylu to zbieracze osobliwości, osoby z wyobraźnią, które potrafią dostrzec piękno w przedmiotach przez większość uznawanych już za bezużyteczne, ale za to wiążące się z jakąś anegdotą, historią.
A czy Wy lubicie styl vintage i przedmioty z duszą? 😉

Czytaj dalej...
O ukochanych meblach Art déco i dlaczego nie będą stały w moim mieszkaniu

O ukochanych meblach Art déco i dlaczego nie będą stały w moim mieszkaniu

Styl Art déco, na równi z wczesnym modernizmem przedwojennym, jest moim ulubiony stylem, zarówno jeśli chodzi o architekturę, architekturę wnętrz jak i malarstwo i grafikę.

Trochę z teorii. Styl ten powstał będąc odpowiedzią na secesję, która nie uznawała tradycyjnych zasad kompozycji, jednocześnie stojąc w opozycji do niej (choć uważam, że również nieco z niej korzystając). Nazwa pochodzi od połączenia francuskich art (sztuka) i décoratif (dekoracyjny). Charakteryzuje się przede wszystkim mocnym zgeometryzowaniem i syntetycznym ujmowaniem form.

Poniżej zestawienie secesyjnych i artdekowskich mebli zaprojektowanych przez jednych z głównych przedstawicieli tych stylów:

 zrodlo: www.rsvlts.com
Zgeometryzowanie form, np. zwierzęcych, Chrysler Building, Nowy Jork

Widać w nim również fascynację powstającymi w tym czasie w Stanach Zjednoczonych pierwszymi drapaczami chmur (stąd formy schodkowe).

www.thinglink.com
www.6sqft.com
www.nydailynews.com
www.history.com
drapacze chmur – 1 zdjęcie – Chrysler Building, 2-4 zdjęcie – Empire State Building

W malarstwie i grafice widać żywą kolorystykę przejętą z fowizmu. Jedną z polskich przedstawicielek stylu w malarstwie była Tamara Łempicka.

pinterest.com
Portret Alan Bott – T. Łempicka
www.pinterest.com1
Niebieska kobieta z gitarą – T. Łempicka
pictify.saatchigallery.com
Portret Suzy Solidor – T. Łempicka

Marzy mi się reprodukcja obrazu Tamary Łempickiej tylko na którą się zdecydować? Na obrazie widać geometryzację ciała, nieco mniej drastyczną niż w kubizmie oraz proste bryły budynków – inspiracja konstruktywizmem.

Szczyt popularności osiągnął w latach 20. A w latach 30. ustąpił miejsca Bauhausowi. Art déco miał duży wpływ na rozwój nowoczesnego wzornictwa przemysłowego. Jeśli chodzi o stosowane materiały w meblarstwie i wnętrzach, były to przede wszystkim: złocony brąz, heban, inkrustowanie kością słoniową).

www.dawnotemuwkrakowie.pl
Art déco w architekturze w Polsce – Budynek Komunalnej Kasy Oszczędnościowej w Krakowie, przed wojną był popularnie zwany „krakowskim drapaczem chmur”

To, co mnie urzekło w tym stylu to niesamowita elegancja w doborze form, kompozycji, proporcji elementów a także cudowne, wg mnie już ponadczasowe motywy, ornamenty, tak teraz modne geometryczne wzory i czcionki. Art déco miał miejsce we wspaniałym okresie, jeśli chodzi o sztukę, technikę, naukę, styl życia, będącym zmierzchem epok historycznych i stojąc u progu nowoczesności.

Jeśli chcecie wczuć się w klimat tamtych lat lub po prostu obejrzeć wnętrza, to polecam filmy przedwojenne – polskie i zagraniczne – tam zobaczycie wszystko „w oryginale” lub dla mniej odważnych filmy współczesne, np. Wielki Gatsby, filmy Woody’ego Allena: Śmietanka towarzyska, Magia w blasku księżyca, O północy w Paryżu oraz seriale np. Downton Abbey czy polski: Bodo, gdzie możecie znaleźć wiele inspiracji czerpiących z Art déco.

Wnętrza w stylu art. Deco:
parisdiarybylaure.com
Biblioteka w studiu Jacgues’a Douceta (mecenasa sztuki współczesnej m. in.kubizmu, art. Deco), lata 30. ze słynnym stoliczkiem Eileen Gray wykonanym z laki (wyroby z laki cieszyły się szczegółną popularnością w czasach art. Deco)
www.flickr.com
Artdekowskie atrium na statku Disney Dream pływającym z Florydy na Bahamy
elkhuntersjournal.com
www.jamesmaherphotography.com
www.pinterest.com
Hol wejściowy w Chrysler Building w stylu art déco

Meble w stylu art déco, tak jak już wspomniałam powyżej, charakteryzują się zgeometryzowaniem form. Często mają zaokrąglone narożniki, stoły i stoliki podstawę w formie połowy okręgu lub dwóch połówek złączonych „brzuszkami”, regały formę schodkową. Ogólnie meble te są zazwyczaj dosyć masywne, dlatego też wymagają odpowiedniej oprawy. Wg mnie nie będą dobrze wyglądały skumulowane, chyba, że dysponujemy piękną, wielką, przedwojenną willą. Za to jeden czy maksymalnie dwa mebelki w tym stylu świetnie będą się prezentować na tle nowoczesnych wnętrz i innych mebli, właśnie przez ich formę, ciężką, masywną, starodawną, a zarazem nowoczesną. Niestety nawet na jeden czy dwa takie meble trzeba metrażu. Poza tym, reszta wyposażenia wnętrza powinna być tylko dopełnieniem – jeśli zastawimy wnętrze zbyt dużą ilością innych mebli i przedmiotów, nasza perła w niej zginie lub będzie wyglądać co najmniej nie na miejscu. Dlatego też nie mogę sobie pozwolić na wymarzony stół czy szafę, gdyż obecnie nie mam możliwości, aby odpowiednio go wyeksponować. Tak więc pozostaje mi tylko marzyć i czekać… A także ostrzec Was zanim zdecydujecie się na zakup często drogich mebli.

zrodlo: www.pinterest.com
Czytaj dalej...
Jak wprowadzić elementy stylu kolonialnego do wnętrz?

Jak wprowadzić elementy stylu kolonialnego do wnętrz?

Styl kolonialny (brytyjski) powstał w XIX w. i jest połączeniem stylu wiktoriańskiego i elementów egzotycznych, zaczerpniętych z Afryki, Indii, Indonezji. Wykształcił się dzięki brytyjskim osadnikom, którzy musieli dostosować się do zupełnie innych niż angielskie warunków. Meble przywiezione z ojczyzny źle znosiły inny klimat, dlatego zaczęto używać gatunków drewna występujących w danym miejscu, jak palisander, mahoń, akacja czy drzewo różane, ale w połączeniu z tradycyjną stylistyką. Popularne były także rattan i bambus. Kolonizatorzy przejęli z czasem również inne orientalne elementy i dekoracje – figurki, bibeloty, tkaniny w etniczne wzory. Styl ten zaczął cieszyć się powodzeniem i przeniknął do innych krajów, np. Hiszpanii i Portugalii. Zupełnie odrębna odmiana rozwinęła się także w koloniach w Ameryce Północnej. O ile kolonializm, na szczęście, należy już do zamierzchłej przeszłości, o tyle sam styl nadal jest bardzo popularny. Mam wrażenie, że zwłaszcza w ostatnim czasie rośnie liczba jego fanów i wcale mnie to nie dziwi – jest w nim pewna nutka romantyzmu, odległe wspomnienie dalekich podróży, tęsknota za zamorskimi przygodami… Ponadto świetnie odnajduje się we współczesnych wnętrzach. A zatem, jak wprowadzić styl kolonialny do wnętrz? Najbardziej oczywistym wyborem będą meble z egzotycznych gatunków drewna. Masywne biurka, szafy z okuciami lub przeciwnie – regały z odkrytymi plecami (w wilgotnym klimacie ważny był przepływ powietrza), komody z licznymi szufladami, kredensy z ażurowymi, misternie zdobionymi drzwiczkami. Należy jednak pamiętać, że egzotyczne drewno nie lubi suchego powietrza, lepiej więc nie ustawiać mebli z niego zrobionych przy kaloryferach. Wart również zadbać o odpowiednią impregnację.

homedit.com
Typowe ciężkie meble i ceramiczne płytki w ceglastym kolorze.

www.hgtv.com
Ciekawy intarsjowany stolik i drobne zdobione przedmioty.

O wiele tańsze i łatwiej dostępne będą meble rattanowe – stoliki, fotele o nieco egzotycznych kształtach i charakterystycznych zdobieniach.

bestofinteriors.com
Piękne rattanowe stoliko-ławy.

Warto zwrócić uwagę na kolorystykę ścian – ciemno brązowe meble połączone z żywą zielenią palm, fikusów będą pięknie wyglądały na tle bieli, écru, beżu.

housetohome.co.uk

Tutaj główną ozdobą wnętrza są drewniane belki stropowe. Warto zwrócić uwagę na często występujące we wnętrzach w tym stylu wentylatory sufitowe – zwykle bardzo estetyczne i praktyczne. Jeśli chodzi o podłogi, tradycyjnie w kolonialnych posiadłościach wykańczano je łatwo dostępnymi deskami lub płytkami – ze względów praktycznych.

decoist.com
Biel ścian pięknie kontrastuje z ciemną podłogą w charakterystycznych czerwonawym odcieniu i meblami.

Czas na dodatki – tu mamy duże pole do popisu. Dobrze sprawdzą się wszelkie bambusowe maty, rolety okienne, ale także zwiewne tkaniny w oknach czy przy łóżku, dające poczucie przewiewności. Jeśli lubicie przywozić niebanalne pamiątki z podróży, w takich wnętrzach możecie je śmiało wyeksponować, nie bojąc się o efekt kiczu. Mogą to być figurki, naczynia, kolorowe dywany, narzuty, kilimy. Inne elementy, które nadadzą egzotycznego klimatu to stare mapy, globusy, inkrustowane lub intarsjowane sekretarzyki, skrzyneczki, ozdobne parawany.

decorpuzzle.com
houzz.com

A jakie elementy Wam się kojarzą ze stylem kolonialnym? Czy lubicie je we wnętrzach?

Czytaj dalej...
Subiektywnie o… tym co teraz jest już/jeszcze we wnętrzach niemodne

Subiektywnie o… tym co teraz jest już/jeszcze we wnętrzach niemodne

W dzisiejszym wpisie o nieco przewrotnym tytule pobawię się trochę we wróżkę i spróbuję przewidzieć, które elementy wnętrz, choć teraz wydają się być szczytem obciachu i bezguścia, prędzej czy później „wrócą do mody”. Oto moja lista:

– ściany w kolorze beżowym – po kilku latach, kiedy w polskich domach królowały salony, kuchnie i łazienki w beżowych odcieniach, koniecznie połączone z ciemnymi meblami w kolorze wenge (co obrazuje poniższe zdjęcie), poczuliśmy nimi przesyt.

www.character.pl

Teraz beż na ścianach zastąpiła szarość, brązowe meble zamieniamy lub malujemy na biało. Wydaje mi się, że biało-szare wnętrza, które tak naprawdę były tylko chwilowym trendem, zaczynają nam się już przejadać. Beż jednakże, jak i inne „kolory ziemi”, był, jest i będzie klasyką we wnętrzach (podobnie jak i w modzie odzieżowej). Mnie osobiście ogromnie podobają się klasyczne wystroje, całe w tonacjach beżowo-kremowo- białych i sądzę, że jeszcze do nich wrócimy;

4betterhome com
4betterhome com

– ciemne meble – podobnie jak beżowe ściany, chwilowo ustąpiły miejsca meblom białym oraz z jasnego drewna. Oczywiście pod warunkiem, że nie są to paskudne, współczesne meblościanki lub ciężkie zestawy z płyty meblowej, jedynie udające drewno. Mowa o meblach z prawdziwego drewna, które zawsze będą dobrze wyglądać;

To nie:

www.meble4home.pl

A to tak:

blog.designbywomen.pl
www.urzadzamy.pl

– złote dodatki – moda na wstrętne, plastikowe, malowane złotą, błyszczącą farbą żyrandole, gałki czy listwy meblowe oraz naklejane w oknach i drzwiach szprosy, mam nadzieję, na zawsze już minęła.

www.homebook.pl

Wyparła je zimna, lecz praktyczna stal nierdzewna.

ramani.pl

Nikt mi jednak nie powie, że klamki, stelaże lamp, uchwyty mebli, elementy dekoracyjne itp., wykonane z tego materiału mają więcej uroku niż piękne, mosiężne elementy w kolorze popularnie zwanym „stare złoto”. Już teraz można zresztą zauważyć powrót mody na dodatki w tym kolorze;

www.e-mieszkanie.pl

– białe (lub błękitne, miętowe, różowe), proste kafle w łazienkach – chyba wszyscy je pamiętamy z łazienek naszych babć.

regiodom.pl
bathroom.sugardaddysbakeshop.com

Są to klasyczne, tradycyjne dla łazienek kolory, o czym w przeciwieństwie do państw zachodnich, zapomnieliśmy w pogoni za monochromatycznymi lub udającymi beton, wielkogabarytowymi płytkami;

www.houzz.com
www.affairedeau.com
www.cyberpoetry.net

– boazeria (sosnowa) – teraz malujemy ją na biało, ukrywając drewno i jego strukturę pod grubą warstwą lakieru. Przy obecnych trendach na naturalne drewno we wnętrzach oraz samej ponadczasowości tego materiału, zabiegi te wydają się być tylko chwilową modą;

Tak było w wielu domach:

gus.civ.pl

Tak jest teraz:

bajkowewnetrza.blogspot.com

A tak może być!

www.domzpomyslem.pl

– granit, np. na blatach kuchennych – został zastąpiony przez marmur, jednak to granit jest bardziej praktyczny (chyba, że zastosujemy ciemny marmur) i ponadczasowy, ze względu na lepsze właściwości materiału.

Niektóre rodzaje granitu do złudzenia przypominają marmur:

ladnydom.pl
www.zielke.elblag.pl

– ciemne kolory na ścianach (np. bordo, ciemna zieleń) – podobnie jak beże, kiedyś często gościły w naszych domach, teraz ich unikamy. Sądzę jednak, że o ile są to kolory pochodzące „z natury” – robimy to zupełnie niepotrzebnie.

Takie połączenia kontrastowych kolorów rzadko kiedy wyglądają dobrze:

pytanieomieszkanie.pl

Lepiej zdecydować się na jeden mocny kolor…

www.domzpomyslem.pl
pasjamieszkania.pinger.pl
www.favore.pl

– tapety – najpierw całe wnętrza domów wytapetowane kwieciście, w stylu angielskim lub w drobny „rzucik”, następnie beżowe zawijasy lub udające inne materiały, np. boazerię (o zgrozo!), potem pasy i w stylu barokowym, wreszcie wielki powrót fototapet, tak modnych w PRL-u i wzory geometryczne lub artystyczne motywy, typu popularny teraz motyw lasu (ale koniecznie tylko na jednej ścianie). Podobnie jak z innymi elementami – o ile są to klasyczne wzory i kolory oraz umieszczone w odpowiednim kontekście (!) – zawsze na plus.

Nie jestem pewna, czy krzykliwe kolory, odłażąca farba lub cała ściana w twarzach to dobry pomysł…

porady.czterykaty.pl
www.bialystokonline.pl
www.dobrzemieszkaj.pl

W przeciwieństwie do delikatnych klasycznych wzorów:

hamptons.com.pl
pieknetapety.pl
starepianino.blogspot.com

– kryształy – ceramika w kwiatowe wzory – kwiaty doniczkowe – firany i zasłony

O wszystkich 4 elementach powyżej, część ludzi chciałaby zapomnieć i raz na zawsze usunąć ze swoich domów.

To nie:

www.modstudio.pl

To bardzo nie:

www.studiodekoracjiokien.pl
muratordom.pl

Oczywiście, dostojne „kryształy” i romantyczna, kwiecista zastawa nie odnajdą się w każdym wnętrzu, ale zasłony i rośliny doniczkowe już tak, wspaniale je ożywiając!

A to tak:

forum.projektowaniewnetrz.eu
honestlywtf.com
kobietapoczterdziestce.blogspot.com

– kwadratowe kafelki – na pewno je kojarzycie, takie 20 x 20, układane np. w szachownicę lub z kontrastowymi narożnikami – klasyk!

decorationchannel.com
www.classicaladdiction.com

– meble w naturalnym kolorze drewna – bardzo popularne w latach 90., potem masowo malowane na biało, żeby upodobnić je do mebli z IKEA – cóż, trochę się nie dziwię. Poza niezaprzeczalną zaletą, jaką jest materiał, tamte toporne meble z nijakimi gałkami, pod względem stylistycznym bardzo odbiegały od prawie zawsze bardzo estetycznych, nawet najtańszych mebelków IKEA.

www.sekwoja.pl

Mimo wszystko, drewno to drewno, poza tym ciągle pozostaje wzrastający trend na wszystko, co eko i naturalne. Więcej mówić więcej nie potrzeba;

Piekny design!

ofero24.muratordom.pl

A na zewnątrz:

– domy typu dworek polski – jak sama nazwa wskazuje, nawiązuje do tradycyjnego polskiego dworu – biała bryła na planie prostokąta z czterospadowym dachem z czerwonej dachówki, gankiem z kolumnadą i okrągłym, reprezentacyjnym podjazdem przed budynkiem. Żeby taki dom dobrze wyglądał, potrzebuje, tak jak prawdziwy dwór, odpowiedniej oprawy, czyli sporo terenu wokół, z miejscem na reprezentacyjny podjazd przed i duży ogród za budynkiem;

Tradycyjny dwór polski:

www.polskiekrajobrazy.pl

Współczesne domy:

Oto przykład, o którym mówiłam powyżej:

info.porady.domiporta.pl

A tu już wygląda lepiej:

www.wymarzonyogrod.pl

Nie oznacza to wcale, że chciałabym mieszkać w domu-dworku z beżowym salonem, ciężkimi melbami i zieloną łazienką. Chcę Wam jedynie pokazać, że do tego, co „modne” lub nie, należy podchodzić z rozwagą i pewną dozą sceptycyzmu. Ja poszłam na łatwiznę i podałam przykłady, które wg mnie powrócą, bo są klasyczne, czyli znajdują się niejako ponad modą. A jakie są Wasze pomysły?

Czytaj dalej...